Skocz do zawartości
Forum

mama2

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez mama2

  1. Amelcia to szczerze ci wspolczuje jak Kubus szuka cycusia a ty nie mozesz mu dac..wiem co czujesz , serce sie rozrywa ...przeszłam to z corka jak ja odstawiałam
  2. w skrocie was przeczytałam i powaliły mnie zdjecia TOSI identycznej jak Patka ... Patka tak odciagam w nocy i w buteleczkach wioze do szpitala
  3. Witam was po koljenym ciezkim dniu..Dzis Maksio byl super aktywny , baby patrzyły cały czas przez szybe i mi pokazywały ze mam nie nosic, nie bujac , nie przystawiac non stop do cycka , wiec musiałm kilka godzin wychodzic z siebie zeby go zabawiac nie wyciagając z wanienki bo był dosc marudny, pare razy go ponosilam ale wszystko w stresie..a od 17.00 chciał tylko cyca i babka mnie opieprzyla ze wczoraj mieli taki meksyk z Maksiem bo szukał cyca , nie byl głodny ani nic tylko cyc i cyc , powiedziala ze wszystkiego juz próbowali , nawet ciepłą kapiel mu zrobila ponosila a on sie darł wkoncu mowi ze go zostawiła i potem ssak musieli przyniesc do odsluzowywania go bo z płaczu tyle kataru sie nazbierał potem mowi ze pare razy załosnie zakwilił i padł ze zmeczenia i przespał cała noc i mowila ze tak jest kazdego wieczoru a potem spokojna noc...kurcze ja tez tak w domu zawsze z nim mialam . Polozna mowi ze daje im popalic i zazartowała zeby lepiej szybko poszedl do domu bo inaczej one mu cos zrobia A jak wychodzilam to jedna mowila ze całe szczescie ze tez idzie do domu i z Maksiem nie zostaje
  4. Witam sie wczoraj lekarz za wiele nie powiedział , tyle ze infekcja (katar) sie cofa , (sama to zauwazylam) Robili mu wczoraj ekg , tak sie przy tym buntował i wkurzał ze zawołały mnie bo sobie z nim nie radziły , jak tylko weszłam i zaczelam do niego mowic zaraz sie uspokoił(POZNAŁ MNIE!!!!)))) Potem go musiałam do cycka przystawic zeby spokojnie ekg zarejstrowało serduszko. W srode beda wyniki i w srode nastepne badania usg brzuszka i serduszka a wyniki ..PO PONIEDZIAŁKU!!!!!!!!!!!!! i w srode mam zapytac ordynatora czy wyjdzie w srode, czawrtek czy mamy czekac w szpiatlu na wyniki do poniedziałku. Tej drugiej opcji to nie przezyje nawet Wczoraj aniołek przespał cały dzien a jak wychodziłam zaczał popłakiwac a ja miałm go zosawic bo byla juz 19.10 miał takie wielkie oczka i potrzebował mnie a ja go odłozyłam i wyszłam słyszac jak płacze ...zawsze staram sie zeby spał jak wyjde wczoraj sie nie udało i było bardzo ciężko. przedwczoraj miał podobno kolki ..czyli moge sie domyslac ze dał znowu popalic. Powiem wam 2, 3 dni to jest maks moich możliwosci nie wiem jak dalej bez niego wytrzymam ..juz z tesknoty i zmartwienia zaczyna mi sie cos w głowe chyba robic
  5. DaffodilA właśnie... mam pytanie. Kubie zrobił się taki maleńki zaczerwieniony guzeczek na lewym ramieniu. Wygląda to jak ślad po szczepionce, tylko pojawił się parę dni temu. Wiecie co to może być? ja nie mam pojęcia , jesli nie jest to slad po szczepionce to ja bym na wszleki wypadek odczekała z dwa dni i zapytała lekarza
  6. jola22lutkaWolę nie, jeszcze jakis zboczeniec obejrzy. A tak własciwie to wiadmomo co bylo Juleńce Joli? halo halo, jest tu kto? Lutko Juleńce na szczęście nic nie dolegało poza żółtaczką. Żółtaczkę miała dość mocną ale poziom bilirubiny był za niski żeby ją pod lampy dać. Napiszę wam może wszystko po kolei Wróciliśmy do domu w sobotę o 17 - a Julcia praktycznie od momentu pierwszego karmienia po porodzie nic nie jadła. Pytałam położne w szpitalu czy to normalne ale one oczywiście że tak bo Julcia urodziła się duża i ma zapasy z mojego brzucha (dodam jeszcze że wtedy w Lądku były straszne upały). W domu nadal próbowałam ją karmić cycem ale ona była coraz bardziej zmęczona i coraz mniej zainteresowana. O 22 kiedy po raz kolejny próbowałam ją karmić urządziła nam taki płacz że mój M omal się w drzwiach nie zmieścił pędząc po sztuczne mleko, ale nawet karmienie z butli marnie szło. W niedzielę o 11 przyszła do mnie położna która powiedziała że Julcia ma żółtaczkę i żeby ją wystawić na słońce a jeśli nie będzie chciała nadal jeść to żeby ją budzić i wpychać na siłę. Niestety moje dziecko po kilkunastu godzinach spania nadal nie chciała jeść. Próbowałam ją obudzić ale nie dawało rady więc zadzwoniłam do szpitala i powiedziałam co i jak po czym lekarz kazała mi przyjechać. Kiedy zjawiliśmy się na miejscu lekarz stwierdził że Julcia jest podejrzanie czerwona (a był czerwona jak pomidor – przyczyna to albo za długo obcięta pępowina, albo za późno) Martwiło ją też że mój mąż miał na wargach zimno – co jest bardzo niebezpieczne dla takich maluszków bo może spowodować zapalenie opon mózgowych + żółtaczka – wszystko razem spowodowało że zostaliśmy w szpitalu. Pokłuto mojego króliczka już na izbie przyjęć – pobrano jej krew żeby zbadać bilirubinę i na inne infekcje . Kiedy byliśmy już na oddziale włożono jej sondę do żołądka i podłączono kroplówkę. Kłuto ją jeszcze parę razy. Chcieli jej tez pobrać płyn rdzeniowo-muzgowy z kręgosłupa ale pomimo 3 prób nie udało się. Z badań krwi wyszło że ma wysoki poziom hemoglobiny i gęstą krew, ale inne badania wyszły w normie. Badano jej też mocz i wyszły jej proteiny w moczu – ale lekarz powiedział że dlatego że mogla być to zanieczyszczona próbka to jest ok. Koniec końcem Julcia zaczęła jeść z moich cyców, ale dopiero w środę po południu i powoli zaczęła dochodzić do siebie. Teraz jesteśmy w domciu i chcę już zapomnieć o tym koszmarze który przeżyłam. Jola współczuje tych wstretnych przezyc..ale wiem ze nigdy tego niezapomnicie , tego sie nie da zapomniec...Ja mam zal ze w szpitalu tym pierwszym wszedzie mnie ciagneli i musiałam patrzec na kazde badanie Maksia , jak robili mu przeswietlenie płuc to musiałam go trzymac za łapki zeby miał za głowa a on je wyrywał , i siła trzeba było trzymac takie malutkie łapki , potem tez zmieniali mu co chwila wenflon bo sie zyłki zapychały... Bol jaki sie wtedy czuje patrzac na swoje dziecko jest niedoopisania
  7. dzikmamama2A oto moj maluszek w szpitalu[attach]7819[/attach][attach]7820[/attach] [attach]7821[/attach] W ubranku szpitalnym jejciu, Mama2, jaki Maksio już duży!!!!!!!!! normalnie dałabym mu co najmniej 2 miesiące!! ehh, współczuję, tak tęsknisz za nim, że jak to czytam, to mi się ryczeć chce! mam nadzieję, ze szybciutko go wypiszą do domku i że wszystko będzie ok i wogóle!! hihi duzy juz wazy 4700
  8. Witam was . dzis taka piekna pogoda , a ja bede siedziec w tym sterylnym pokoju z Maksiem , poszlibysmy na spacerek ...ale niestety.Dzis prawie nie spałam , odciagałam sie tym głupim laktatorem i zamiast słuchac miłego posapywania jedzacego Maksia to słyszałam dzwiek pocierającej gumy:((( Zycze wam milego dnia
  9. A oto moj maluszek w szpitalu W ubranku szpitalnym
  10. dzikmaCześć Majóweczki ja już przeterminowana jestem 2 dni, nic się nie dzieje, jenyyyyyyy tak sobie Was czytam i czytam i nabieram doświadczenia, przynajmniej w teorii a potem zobaczymy w praktyce ile się nauczyłam a tu wrzucam zdjątko przeterminowanego brzucha, dla odmiany coś innego, bo u Was to tylko śliczne maluszki na zdjęciach ojej naprawde masz malutki brzuszek
  11. Gunia gratuluje sukcesów wychowawczych!! powiem wam ze mam w M ogromne wsparcie...jest przy mnie przytula mnie ,całe dni zostaje z Klaudia, gotuje nam obiady, pakuje codziennie do szpitala ...tak moge smiało powiedziec ze sie sprawdzilismy i jestesmy dla siebie prawdziwymi przyjaciólmi ..takich ktorych poznaje sie w biedzie...
  12. a jak przychodze do domu to ogladam jego zdjecia, pije wino i rycze!!!!!!!!!Marza mi sie nieprzespane noce byle tylko miec go przy piersi...
  13. jutro bede wiedziec jaki jest stan jego zdrowia bo beda wyniki z roznych badan..choc na moj gust ma straszny katar i nic mu nie przechodzi..dławi sie kaszle przydusza tym cholernym katarem
  14. witam was... Lekarka do mnie dzis mowi ze moj mały jest nauczony noszenia na rekach ...domyslam sie ze dał koncert w nocy i podejrzewam ze nikt go nosic nie miał ochoty...poryczałam sie biedny maluszek lezy tam w ciemnosciach i zadna franca go nie przytuli ale mowi ze plus taki ze nauczy sie sam zasypiac i lezec w łozeczku a i przetsał wizsiec na piersi zjada duzo co 3 godziny bo tam tez daja co 3 godz. Czyli ma ciezką szkołe . ale czego one ku...wa oczekuja po miesiecznym dziecku ze jak zje to ma spac??? on tam jest najstarszy głownie leza dzieci 2 dniowe 7 dniowe i takie maluchy faktycznie jedza i spia ale takie jak moj to juz chca zabawy i maja fazy aktywnosci i snu, co ma robic taki dzidzius patrzec w sufit??? dzis wydawał z siebie pierwsze dzwieki i tak pieknie sie usmiechał kiedy do niego przyszłam i zaczelam mowic...poryczałam sie
  15. Ja sie zaraz zbieram do mojego szczescia ...zjem tylko sniadanko
  16. DaffodilJola30czwarty tydzien no ja tez sie zle czulam strasznie ale po 3 tyg. powioli wszystko ustapilo i jak narazie jest ok wiec sie ciesze bo przynajmniej moge sie ruszac i jestem sprawna. Jednak to ciece po cc saczylo mi sie dlugo i nadal mam strpki wiec masciami na razie nie smaruje pobolewa i czuje jak sie skarca macica zwlaszcza jak karmie piersia taki przerazliwy bol w pochwie i strzykanie bo nawet nie wiem jak to nazwac.Ja nie wiem czemu, ale ani raz nie poczułam obkurczania macicy, nawet przy karmieniu, dziwne. Wszystkie to czułyście? ja bardzo czułam po Klaudi przy Maksiu mniej ale tez czułam
  17. Daffodilmama2ja juz dzis bez tego obrzydliwego kokona w majtach , skonczyło sie krwawienie szwy sie rozpusciły i jestem jak nowa oprócz dodatkowych kgKokon Ja od razu po wyjściu ze szpitala wymieniłam go na cienkie podpaski, z tym bym nie wyrobiła :) ja tez przeszłam na cienkie odrazu ale ja jestem przyzwyczajona tylko do tamponów wiec dla mnie nawet taka cienka to kokon:)))
  18. Jola30mama2 pytanie do ciebie bo juz jestes mama nr2 ale do innych tez czy jak karmimy piersia mamy miesiaczke czy nie przez okres karmienia bo ja juz glupia jestem jak sie tak nasluchalam ze sama nie wiem. ja miałam normalne i wydaje mi sie ze sie ma
  19. czwarty tydziendziewczyny mam kilka pytań...1)nasz synek leży w szpitalu bo jak już wiecei wcześnie się urodził i dziś zauważyłam że rzeczy ktor zabieramy do domu są brudne i zapytałam pielęgniarki co to a ona że Bartek wymiotuje jak za dużo zje sztucznego mleka kurcze dziwi mnie to bo tak nie było. Fakt jak dziś rano go karmiłam ściągniętym mlekiem to też mi zwymiotował. Nie wiem co mam o tym mysleć. Wieczorem jak go nakarmiłam ale nie cała dawke jaka ma zapisana to spokojnie zasnął i nie zwymiotował. Boję się refluksu:( 2) czy któraś z was jest po cc i ma bóle w okolicy krzyża? Czy w czasie połogu napady gorąca to coś normalnego? ja mam napady zimnai gorąca na zmiane po corce tez tak miałam wiec uznanje to za normalne
  20. pat-kmama2Powiem wam ze jak przyszłam dzis i Maksiu rzuciła sie na moje piersi to o 17.00 nie miałam go juz czym karmic , były pusciuteńkie!!!nie wiem czy tyle jadł czy mi sie juz zmniejsza pokarm:((( STrasznie za nim tesknie , obiecałam juz nie płakac bo to nic nie da..ale nie umiem przestac , obiecałam wam nie truc ale tez nie umiem ...musicie mnie znosic:))bedziemy znosic ile trzeba! a sprobuj poznym wieczorem odciagnac pokarm do oporu, zobaczysz wtedy ile masz mleka Patka z dwóch piersi 120 ml. takze niewiele i zauwazylam ze dłuzej sa puste , wiem ze głównym czynnikiem kiedy traci sie pokarm to stres i zadne herbatki i bawarki i nne cuda nie pomoga jak jest stres, ale bede walczy o pokarm bo teraz nie ma dla mnie nic cudniejszego jak przytulic go do piersi
  21. ja juz dzis bez tego obrzydliwego kokona w majtach , skonczyło sie krwawienie szwy sie rozpusciły i jestem jak nowa oprócz dodatkowych kg
  22. pat-kmama2Patka moj tez jak spi i je to ładnie oddycha tylko w niektorych momentach mu charczało..zycze duzo zdrówka dla TOSI . Oby ten wstretny katar minał!!!!!!!!!!!!!!!dzisiaj byl pediatra i mowi, ze nie ma zadnej infekcji. Gardlo czyste etc. Podejrzewa, ze to albo jednak mleko, ktore sie ulewa i potem barwi gilki na zolto albo jednak alergia, ktora objawia sie tez katarem. ja juz nic nie wiem jak zwykle kurcze to tez za wiele ci ten lekarz nie powiedział albo albo Patka mam nadzieje ze to tylko mlexzko sie dostało . Moj dzis tak łapczywie jadł ze znow sie ksztusił i miał chwile bez oddechu ..noi jak juz poł przytomna ze strachu
  23. lutkamama2 trudne przeżycia zawsze uczą pokory. Dobrze ze mozesz przebywać z synkiem i go karmić, to i dla niego i dla Ciebie ważne. WIadomo już cos więcej? Czy dopiero w pn?Daffodil jak dziecko bardzo mocno płacze to czasem u niektórych zdarza sie ze biorąc powietrze przestaje oddychać i nie może więcej złapać tchu przez jakiś czas, pomaga dmuchanie mu w buzię - to jest zanoszenie się, moze znasz inne określenie tego stanu. A mi mąz własnie przyniósł monte, rafaello i chipsy: chyba nie chce zebym zeszczuplała. dopiero w pon . od 11.00 do 12.00 mozna sie dowiedziec u orynatora
  24. wiecie to juz nie chodzi o to ze sie boje ze z nim cos bedzie złego bo nawet tego nie dopuszczam do siebie ..chodzi o to jak jest teraz ,jak ciezko to przezyc , jak tesknota rozwala mnie . Tyle ostatnio nauczyłam sie pokory, nie wazne jest dla mnie czy w nocy spie, co jem, w co jestem ubrana.. wazny jest tylko on!!!jego zdrowie i usmiech na twarzy
  25. Powiem wam ze jak przyszłam dzis i Maksiu rzuciła sie na moje piersi to o 17.00 nie miałam go juz czym karmic , były pusciuteńkie!!!nie wiem czy tyle jadł czy mi sie juz zmniejsza pokarm:((( STrasznie za nim tesknie , obiecałam juz nie płakac bo to nic nie da..ale nie umiem przestac , obiecałam wam nie truc ale tez nie umiem ...musicie mnie znosic:))
×
×
  • Dodaj nową pozycję...