Skocz do zawartości
Forum

martika80

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez martika80

  1. Dziękuję,bo mnie troszkę natchnęłyście optymizmem...Cieszę się tym co mam,ale chciałabym mieć ten własny kąt.Nikt nam nie pomagał,żeby mieć ślub to braliśmy kredyt(na kogoś innego więc nas to nie obciąża przy obliczaniu zdolności kredytowej)ale wszystko sami.W tych czasach mieć mieszkanie po kimś czy to po babci czy po dziadku to luksus,mozna wtedy żyć skromnie,ale jest taka jakaś stabilizacja,że jednak to Twoje,a na czynsz to się zawsze zarobi...Musimy umówić się z doradcą.Wiecie ja już nawet żartowałam,że weźmiemy rozwód,żeby mąż jako jedna osoba brał kredyt,wtedy moze dostanie...co to za kraj..
  2. Ładnie to napisałaś:))Fajnie jest dzielić się radością z innymi.
  3. Współczuję kochana....wyrazy współczucia.
  4. No i przyznam,że trochę się bałam,ale zrobiłam pierwsze spore zakupy prze internet.Zamówiłam w poniedziałek wieczorem i dzisiaj dostałam paczkę,kupiłam słodkie ubranka dla dzieciaczka,bardzo dobry gatunek więc polecam!Kupiłam jeszcze dla siostrzenicy pidżamki,bo mają wyprzedaż!Ten sklepik to Hejdzidzia sklep internetowy z odzieżą dziecięcą - Hejdzidzia sklep
  5. Dziękuję za odpowiedzi..No właśnie mój mąż ma tak w pracy,że ma 2 umowy,jedna na określony,a druga na zlecenie.Tak robią,żeby mniej płacić itp,niby 2 firmy go zatrudniają,a faktycznie robi w jednej,ale dla banków to już też jest przeszkodą...:(((
  6. O jej na prawdę współczuję tej sytuacji..też bym tą babę odnalazła,może mniej by sie zapłaciło za detektywa niż te odsetki,tylko czy znalezienie jej coś da?jeśli udowodni,że nie może spłacić kredytu,to zbiorą tam gdzie coś jest,a więc to mieszkanie...Mam nadzieję,że wszystko ułozy się dobrze dla Was..
  7. My ciągle marzymy o własnym M,bo byśmy miej płacili za ratę niż za wynajem teraz!Ale żaden bank nie chce dać nam kredytu.Nie wiecie jakie zarobki trzeba mieć,,zeby dostać kredyt na takie 2 pokojowe mieszkanie,nawet do remontu?Wkłądu własnego nie mamy,jedynie książeczkę mieszkaniową,a na niej jakieś 25-30 tysięcy.
  8. A my mamy kundelka;)mój tata ma z kolei labradora i wiem,że uwielbia dzieci,a dzieci jego..
  9. Jestem ciekawa jak będzie u nas,bo też mamy psiaka,ale koleżanka ma boksera i jak wróciła ze szputala z maluszkiem,to tej ich psiak jak matka dosłownie,z taką troską patrzył na Adasia i przy łóżeczku warował.
  10. I pomyśleć,że kiedyś kobiety chodziły w koszulach mężów czy dresach:)teraz jest taki wybór,jak patrzę na necie to na prawdę kobieta w ciąży może wyglądać super!
  11. Napewno inaczej patrzy sie na to,jak już człowiek przeżył to rozczarowenie:(Wtedy jest strach...Każdy niech się cieszy jak chce,nie każdy musi dzielić się szczęściem ze światem
  12. Moja siostra miała 2 koszule ,a okazało się że za mało,bo wszystko we krwi miała więc ja wezmę 3,ale mąż blisko będzie,to w razie czego dowiezie,bardziej się boję,żeby dla maluszka wszystko zabrać..
  13. A ja szukałam w google o sklepach dla mam jakie są polecane itp i natrafiłam na wątek tutaj,jedna koleżanka też mi polecała wcześniej..Trochę mi przeszkadza jedna rzecz,że np żeby poradzić się eksperta,a miałam pytanie..muszę mieć ileś tam postów...Tak więc musiałam szukać porady gdzie indziej..:((
  14. Zamierzam karmić do roku nie więcej,od poł roku kiedy wprowadza się pokarmy stałe,zacznę powoli ograniczać,tzn odejmować jedno karmienie piersią.Znajoma położna tak mi doradziła;)Ale jak to będzie jak pojawi się szkrab...to przewidzieć nie mogę...
  15. no właśnie,zależy gdzie problem,ja nie wiedziałam nawet ,że może to mieć jakieś głębsze znaczenie tzn brak tej koordynacji,że potrzebny psycholog...
  16. A ja też tak miałam,test nie wychodził tak jak piszą na opakowaniu wcześniej,dopiero w dniu spodziewanej miesiączki.I w tym dniu wyszedł,ale nie dość,że czułam się jak na okres to było lekkie krwawienie,ta druga kreska była bladziutka ,dopiero jak powtórzyłam tydzień później były 2 mocne solidne krechy...
  17. Moja siostrzenica podobny problem..tzn ona nie ma jeszcze 5 lat skończone.Bardzo chciała rower,potem jak już wyszli z nią,to się strasznie denerwowała,że nie może,że stopy ześlizgują się z pedałów,że za ciężko...Szwagier coś tam podkręcił,że lżej te pedały chodziły i tak ją zachęcali,że on wziął też rower i z nią szedł,jakoś powoli zachciało jej się pedałować...Ojej tyle przede mną...
  18. Ja też tak miałam,ciąża zaplanowana więc nie oczekiwałam okresu,pojawiły się bóle w czasie spodziewanej miesiączki i skąpe,inne niż zazwyczaj krwawienie,spanikowana dzwoniłam do ginko,powiedziała,oczywście umówiła na wizytę,ale było ok,ponoć tak się organizm kobiety oczyszcza ...
  19. martika80

    nowa

    No to w końcu dotarłam...Przywitałam sie już ,ale w innym miejscu...Tak więc witam Was.Na razie rozglądam się ,czytam,bo wkrótce będę mamą.Nie wiem jeszcze jak "zamontować'takie śliczne suwaczki,ale się pewnie nauczę.Duzo tutaj cennych porad...Zobaczymy jak będzie dalej.
  20. No niestety z tego co słyszałam to czasami tak jest,że oferują towar,którego nie mają...Jak mam tyle czekać to wole iść do sklepu stacjonarnego..
  21. Wszystko tak brzmi jakby kobieta w ciąży faktycznie była chroniona przez prawo itp...Bo niby jest,ale mi nikt mojego stanowiska pracy nie dostosował do mojego stanu...Musiałam się wykłócać o wiele spraw,np o to,że nie chcę czegoś przenosić...afery z pójściem na badania,chociaż przysługuje mi to prawda?Afera przy powiedzeniu o ciąży.Chcę pracować,bo samą pracę lubię,jest mi to potrzebne dla siebie samej,ale zachowanie pracodawcy pozostawia wiele do życzenia i coraz mniej chce mi się tam chodzić.Troszkę odbiegam od tematu,ale chodzi mi o to,że w naszym prawie wiele rzeczy to tylko teoria,utopia...bo co z tego,że np na zwolnieniu lek. w ciąży dostajesz 100% skoro jesteś zarejestrowana na najniższą krajową i resztę dostajesz "pod stołem"i faktycznie po takim zwolnieniu dostaniesz ochłapy,połowę mniej niż zwykle.Można się na to oczywiście nie zgadzać,ale ...droga wolna,na moje miejsce jest wiele innych osób bo o pracę niełatwo....Wyżaliłam się:((
  22. Każdy cieszy się jak umie i jak chce.nie ma nic złego w dzieleniu się radością i szczęściem.Nie wierzę w takie zapeszenie....czasami cos się dzieje i wtedy człowiek szuka przyczyny,że coś złego go spotkało,wtedy takie sprawy się przytacza,ojej zapeszyłam itp...Dla dzidziusia i dla mamy dobrze,żeby była radosna,szczęśliwa,a nie spięta czy smutna,a to takie miłe jak na naszej klasie ludzie gratulują,mówią,że ładnie wyglądamy...:)))
  23. Z chęcią będę śledzić ten wątek,trochę boję się zakupów w internecie dla maluszka...Chociaż z drugiej strony dla siebie kupuje i się nie zawiodłam więc może sie skuszę,czas najwyższy:))
  24. Fajnie,że jest taki wątek..Dostałam już wózek od koleżanki,ale ciężki,koła wielkie...Darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby,ale chyba jednak kupię sobie,mieszkam na 3 piętrze,wózkarnia okropna więc jak mam tachać taki ciężar to dziękuję...to firma jakaś ruska:)wózek pewnie nie rozleci się jakby po nim człog przejechał;)ale jednak za ciężki..też słyszalam wiele dobrego o baby disign..
  25. Jeśli będzie chłopczyk to Miłoszek,a jeśli dziewczynka to Monisia:))
×
×
  • Dodaj nową pozycję...