dzień dobry!
u nas noc masakra - od 1 wrzaski od 3 brak snu- jestem nieprzytomna. a zęba brak. i mam takieeego w***** na m. nigdy nie wstaje do Rada, nawet go o to nie proszę, bo pracuje, ale dzisiaj przebił samego siebie. o 7.20 poprosiłam go żeby wziął ode mnie stwora, bo już nie mam siły, a on do mnie: wezmę go za 10min jak będę wstawał do pracy!!! normalnie myślałam że mnie rozwali, bo pracę ma na 8. ja pieprze. mam go ochotę udusić za to. bo musi sobie biedak 10 min dospać... uhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh
i tyle o poranku.