Skocz do zawartości
Forum

Ardhara

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Ardhara

  1. hej popołudniu :) ale sie wyspałam - do 11.30 się byczyłam a mała do 11 :) ale sie wczoraj wkurzyłam !!!!!! M mi powiedział ze w jego pracy wpadli na geeenialny pomysł - stwierdzili że premie będą wypłacane kwartalnie.......... ale już g.... ich obchodzi że teraz wypłata wyjdzie na styczeń - a po jaką cholere mi dodatkowa kasa na styczeń ??!! W grudniu jest potrzebna bo święta !!!!!!
  2. chyba nie da sie wszystkiego opisac :) nie starczyło by nam strony
  3. już ja to widze bła hahaha ty i spanie
  4. a ja zapomniałąm chusteczek do pupy zabrac dla małej :( - wstyd poprostu. M musiał przywozić po porodzie.
  5. ja tam sobie nie poodpoczywam - musze mieszkanie sprzątnąć , na poczte iść itp
  6. DziubalaArdhara - a jak to się dzieje (dlaczego), że niektóre dzieci zostają tam dłużej? Ponieważ rodzice składają apelacje od wyroków a do momentu wyjaśnienia sytuacii przez sąd dziecko przebywa w pogotowiu opiekunczym. Małgosia czas pobytu dziecka w placówce to normalnie 3 miesiące ale są odstępdstwa ( według przepisów ) , jeśli rozprawa sądowa sie przedłuża to sąd może przedłużyć pobyt do 6 miesięcy. Ale w praktyce jak widac zdaża sie że dzieci brzydko mówiąc " kiblują " nawet po 2 lata...
  7. Monika - z kad ja znam ta @ - też oststnio mam 1-wszą po porodzie i jestem happy bo prawie wogle bez bólu
  8. ja podkłady tez miałam pod dosatkiem - dla mnie są lepsze od tych wielgachnych podpasek :)
  9. dziewczyny dopisujcie im więcej odpowiedzi tym lepiej będziemy przygotowane :)
  10. Ja osobiście polecam : - chusteczki nivea - olejek do kąpieli linomag - puder nivea - maść linomag - szampon do włosów bambino,brzoskwiniowy Odradzam : - pampersy huggies ( u nas przemakały ) - chusteczki huggies ( śmierdzą ) - szampon do włosów firmy cień ( nie pieni sie )
  11. Monia - u nas 2 kozły za to też zawadiaki ale M bardziej ugodowy - ja to czasem po mordzie bym lała ale u mnie to charakterek po ojcu hehe
  12. wybieram nr 1 zwykła choineczka którą przystrajasz :)
  13. Rzeczy potrzebne do szpitala dla mamy,dziecka i osoby towarzyszącej : Mama : - dokumenty - karta ciąży - książeczka ubezpieczeniowa - wyniki badań - skierowanie do szpitala jesli jest wymagane - staniki laktacyjne x2 - klapki pod prysznic - skarpetki - Wkładki laktacyjne - piżama x3 - delikatny płyn do higieny intymnej lub „szare mydło”, Tantum Rosa - ręcznik papierowy, jednorazowy - leki, które sie przyjmuje - drobne pieniądze - kapciuszki - szczoteczka do zebów - ręcznik x2 - majtaski poporodowe ( ok 5-6 szt ) - woda niegazowana - telefon + ładowarka - ubranie na zmiane na wyjście - podpaski na wyjście - krem na obolałe brodawki - laktator ( ewentualnie ) - koło poporodowe Dziecko : - pieluszki dla noworodka - kaftanik x4 - śpioszki x4 - pajacyk x4 - body długi + krótki rekaw x 4 - czapeczka x3 - rękawiczki + skarpeteczki x4 - ubranko na wyjście - rożek/becik - chusteczki do pupy - kremik i/lub puder - łapki niedrapki - smoczek - butelka ze smoczkiem ( dla mam które nie mogą karmić mlekiem ) Osoba towarzysząca : - wygodne ubranko - picie - jedzonko - kapciuszki - coś do czytania - aparat/kamera - zapas wsparcia ;)
  14. Polecam osoby z Kolegiow Nauczycielskich :) Tam nie ma osób z przypadku ( mówie o 2-3 roku ) , jest masa praktyk itp. Sama sie w jednym ucze :) wiele osób dorabia sobie własnie jako opieka do dziecka i w 99% sprawdzają sie świetnie :)
  15. taka jest chyba najfajniejsza :) nie jest zbyt ciamna ale i nie jaskrawa a powiedz mi - malowałaś tez sufit bo my całość - takie wrażenie jest jak by pokój był większy :)
  16. Proponuje podzielić sie przeżyciami z tej chwili spotkania z najwspanialszym cudem natury jakim jest nasze dziecko Może ja zaczne W niedziele 4 marca byliśmy u rodziców na obiedzie ( akurat dzień wcześniej miałam termin ). Od południa zaczełam odczuwać lekkie skurczyki ale że od jakiegoś czasu były częste to myślałam ze to nadal te pseudo . Gdy obliczyliśmy - wychodziło , iż są co 5-6 minut. Wróciliśmy do domku , zrobiliśmy kolacje , obejżeliśmy film itp. No i w końcu ok godzi 12 położyliśmy się spać :). Cały czas przewracałam się z boku na bok aż w końcu musiałam wstać bo nacisk na pęcherz był nie do zniesienia , mój M spał w najlepsze. W toalecie okazało sie że odchodzi czop - więc ja go na papiorek i lece do M... on sie podniósł , popatrzył , kiwnoł głową i dalej w kime . więc tak sobie obok niego przycupnełam na skraweczku łózeczka i czekam....czekam....czekam ... a on jak sie nagle nie zerwie ( chyba dotarło ) i natychmiast do mnie że do wody czas na ciepłą kąpiel i liczymy skurcze ( były już mocniejsze ). Tak spędziliśmy następną godzinkę - M robił sobie kanapeczki a ja relaksik w wodzie Gdy skurcze były co 4 min. ubrałam sie i zeszliśmy do samochodu. Wtedy zaczeły sie już te mocniejsze - więc co jakiś czas zginało mnie w pół... Dojechaliśmy do szpitala - po 5 min wyszła ( łaskawie ) pani z izby przyjęc , po badaniu okazało sie ze rozwarcie na 2,5 palca więc przebieramy sie w gustwone wdzianko zwane piżamką i na porodówke marsz !!! Tam podłączyli mnie pod KTG i kazali leżeć ( a ja tu nagle mam nagłą potrzebe wizyty u 9-miesięcznego przyjaciela kibelka ). W koncu wypuścili do łazienki ( uff ). Tam zeszło mi z 30 min - nawet położna sie dopytywała czy zamierzam tam urodzić W końcu wróciliśmy do sali. Młodziutka położna ( chyba bardziej przerażona odemnie ) wbijała mi sie z 3 razy w ręke aby założyć wenflon - w końcu wyręczyła ją inna ( która zresztą nie mogła zrozumieć ze na jednej ręce mam lekko wystające ścięgno a nie wieeelką żyłe ).... Zostałam nakłuta przy 5 cm. w celu podania znieczulenia ( skurcze były już nie do zniesienia ). Poleżałam sobie z 30 min i........ M poleciał po lekarza aby dał kolejną dawkę - przyszła też położna. Bada...bada...bada i stwierdza - żadne znieczulenie - my tu RODZIMY. No i zaczeło sie - ja czerwona jak burak pre jak idiotka, położna przyciska mi nogi do boków ( nie powiem - bardzo pomogło w parciu ) a M stara sie mnie mobilizowac ( za co chyba jeszcze bardziej go pokochałam - o ile można bardziej ) I nagle o godz 5,53 w fali tsunami ( po nacięciu - miałam za waski otwór i trzeba było mimo masażu ) wyskoczyła nasza Kinia zalewając wodami poowe sali oraz lekarza z położną , nie mówiąc że ledwo co ją utrzymała położna . Potem niestety stara położna pociągneła za łożysko co spowodowało krwotok :( - przybiegł lekarz , popatrzył , zbladł. Ale jakoś mnie pozszywali wkońcu - jednak 3 kolejne godziny spędziłam pod kroplówkami - ale za to z męzulem i malutką u boku oraz szczęśliwa że w końcu jesteśmy w 3 Reszta to już inna historia
  17. ja może nie mam gigantycznej wady ale i tak powiem :) mam -4 i -4,5 , rodziłam naturalnie :)
  18. ja pomalowałam pokoik małej na zielonkawy kolorek ( groszkowa zieleń ) dodatkowo walnełam rysuneczek na ścianie :) poniżej fotka
  19. polecam :) prawie niezniszczalne,ekologiczne i co wazne rozwijają wyobraźnie :) uważam że nie warto wydawać gigantycznych pieniędzy na klocki sensoryczne czy jakieś extra plastikowe - warto kupić drewniane :)
  20. wiecie - kasa może by sie i znalazła ale przepisy które rządzą ta placówką uniemożliwiają zatrudnienie logopedy bo według prawa te dzieci mogą byc tam 3 mieszki ( max 6 ) a to według przepisów zbyt krótki czas aby rozpocząć prace z dzieckiem...
  21. jutro wstawie fotki - dzisjaj nie dam rady ...
  22. Ardhara

    Przedszkole

    hymmmm..... bawią sie,malują , uczą liczyć , uczą się wierszyków , mają przedstawienia itp :) dodatkowo różne dodatkowe zajęcia jak napisała Ola
  23. problem w tym że zaden praktykant nie chce z nimi pracować bo to nie są zwyczajne dzieci - większość to dzieciaki z rodzin alkocholowych - są nadpobudliwe itp
  24. może :) narazie nie mam zbytnio czasu na czytanie bo obrona pracy przedemną ale może po tym , kto wie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...