Laćków moich puchatych mi szkoda było, a gazety w sumie też Świeżynka wiem o czym piszesz.Kiedyś dziewczyna założyła wątek o poronieniu, a jak wszystkie w ciąże zaszły to nie dość że przeniosły wątek na tematy o ciąży to jeszcze zmieniły nazwę wątku.Więc napisałam co czuję i niby wątek wrócił na poronienie , ale ja już nie czułam się tak dobrze.I odeszłam.I popieram Cię tu w tej sprawie, sama miałam to napisać , ale nie wiedziałam jak dobrać słowa żeby nie brzmiało to zbyt okrutnie. Nie chce też żeby Alfa pomyślała że jej nie chcemy, bo jest inaczej.Kolejna osoba pokazała nam że może się udać, co na prawdę stawia na nogi.Z drugiej strony są z nami Mosia, Dżasta, Izzys które ciąże mają już za sobą i stąd pewnie pytania Alfy tutaj-do kobiet doświadczonych już. Ja mimo swoich 3 poronień i problemów z którymi się teraz borykam i aktualnie cudem było by dla mnie zajść w ciążę, nadal mam. w sobie tą wiarę.I są dni gdzie na ta wiara odchodzi, rodzi się depresja i myśli takie , a nie inne.I zadawanie pytań, obwinianie siebie samej...