dobrze sobie wychowałaś małżonka Ja pamiętam jak robiłam pierwszy raz placki ziemniaczane.Lezy ta paćka w misce-mój podchodzi, próbuje i oświadcza że to niedobre, tego jeść pan i władca domu nie będzie! Mówię nie to nie .Pojechał na trening, ja usmażyłam placki ziemniaczane.Zostawiłam je na blacie i mi sie usnęło :) Obudziłam się, wchodzę do kuchni , a z 16 placków na talerzu 7 I się okazało pan i władca do domu zeżarł Zmykam spać:* Dobranoc Uleńka:*