-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez monika4
-
Mamusie po 30-stce czyli "k�cik mamutków"
monika4 odpowiedział(a) na gabalas temat w Kącik dla mam
może uda mi się składnie podpowiadać wszystkim, oczywiście na ile podgląd pozwoli bo pamięć mnie ostatnio zawodzi mahakala nie ważne jak, ważne, że stronka twoja ann też mnie urzekła rozmowa Uli z tatą!!! monia jak czytałam o tym liście od siostry to też mi tak dziwnie było, nie wiem czemu ale myślałam, ba, byłam pewna, że wysłała ci swój testament!!!!! zabij mnie, nie wiem dlaczego współczuję straty lokatorów, pewnie coś znajdziesz a co do matki z dzieckiem, myślę podobnie, czyli bardzo doradziłam anulka te bóle brzucha u Mikiego, po tych wszystkich badaniach wykluczających też mi podpadają pod chęć zwrócenia na siebie uwagi i oby tak było!!! gabi duuuuuuuuuuuuuuuuuużo zdrówka dla całej rodziny!!!! właśnie renta babci hehehe nie powiem na co mi starcza wrrrrrrrrrrrr rena współczuję choroby długich rąk idź do tego okulisty a bratową ... może zabić???? troskliwa synowa niech ja szlak słonko nie za ciekawe to ciśnienie!!! nie powinnaś stałych leków brać??? a co do postawy twojej mamy w stosunku do babci - chylę czoła!!!! dziubala męczysz się bidulko na tych zastrzykach, oby pomogły!!!!! dawaj fotę!!!!!! muszelka znajomi może też ... zabić a tak serio to Misia jest niesamowicie spostrzegawcza a ty unikaj znajomych, może do nich dotrze!!! lehrerin czyżby Justysia zmieniała przyzwyczajenia dotyczące spania???? oby nie manenka zdrówka!!!! coś mnie wisielczy humor łapie trza iść spać reszta wybaczy, nie mam podglądu a ta pamięć... zdaje się, że już pisałam -
Mamusie po 30-stce czyli "k�cik mamutków"
monika4 odpowiedział(a) na gabalas temat w Kącik dla mam
już jestem, póki nie zasnę to popiszę ale zapowiada się, że długo tu nie zbawię ostatnio jestem monotematyczna czyli akcja babcia: - po pierwsze - próbowaliśmy przez opiekę społeczna jakiś dps załatwić, oczywiście nie ma sprawy, nawet krótki okres oczekiwania tylko trzeba bulić kasę, dps w naszej gminie kosztują jeden 2 400 drugi 3 000 miesięcznie, pobierają 70% świadczeń a resztę ma pokryć rodzina, jeżeli rodzina nie przekracza dochodu 800 na osobę to koszt pokrywa gmina, oczywiście w mojej kochanej rodzince albo nie pracują albo maja dochody ukryte albo nie maja obowiązku alimentacyjnego (żona wnuka, zięć, synowe) zostajemy tylko my bo mój m. śmie pracować i zarabiać więcej niż 2 400 wrrrrrrrrrrr, nie ważne, że ja - wnuczka nie pracuję i nie zarabiam, ważne, że mój facet jest do namierzenia, opieka sprawdza dochód dwa razy do roku i jeżeli ktoś się miga to mają prawo wystąpić nawet na drogę sądową udało mi się znaleźć dojście do dps wrocławskich i tu babcia mogłaby być tylko za rentę i nikt by m. nie sprawdził ale warunek - musiałaby być zameldowana we Wrocku, hehehe kto mi ją zamelduje, nie mam takiej możliwości - po drugie podpowiedziano mi w opiece żeby uderzyć do tzw. zakładów opiekuńczo - leczniczych - tam jest się za rentę i ewentualnie niewielka opłatę miesięczną ok. 100 żł, wyjątkiem jest Będków gdzie trzeba pokrywać jedynie koszt wyżywienia miesięcznego pacjenta, bo noclegi, leki, opiekę medyczną i pielęgniarską, pokrywa NFZ - hehehe i tu dobre - żarcie pacjenta, na miesiąc kosztuje 1 590 zł niestety ale te zakłady są refundowane z NFZ i tu są kryteria nie do przeskoczenia, przynajmniej jak na razie, tzn. poza różnymi dokumentami, formularzami, podaniami, skierowaniami należy dostarczyć wywiad pielęgniarski z oceną wg 10 punktowej skali Barthel i musi uzyskać wynik pomiędzy 0 a 40 pkt a pytania są typu - czy samodzielnie je - 10 pkt albo czy kontroluje czynności fizjologiczne - tak to również 10 pkt, czy sama wstaje, czy samodzielnie chodzi itp. jeżeli wymaga częściowej pomocy to dostaje 5 pkt, nawet naciągając i na każde pytanie wpisując odpowiedź z 5 pkt to i tak mamy wynik - 50, czyli odpada, powiedzmy, że znajdę pielęgniarkę która mi to wypisze to i tak test ten jest powtarzany co 30 dni i jeżeli nastąpi poprawa to pacjent przestaje być refundowany właśnie dzisiaj byłam w takim zakładzie, prowadzonym przez zakonnice i siostra dyrektor poinformowała mnie, że może mi umożliwić przyjęcie babci bez kolejki (okres oczekiwania do takich zakładów to minimum 12 miesięcy!!!!) ale skali Barthla nie przeskoczymy, chyba, że babcia np. unieruchomi się w sposób trwały, - sprawa rozłożenia opieki na barki pozostałej rodziny - jutro będzie testowana - m. idzie do pracy i ja nie mam szansy się do niej dostać, na rano załatwiłam kuzyna, który przyjedzie (rowerem!!!!) z drugiej miejscowości i poda babci leki, zapali, podgrzeje jedzenie, na popołudnie i wieczór chciałam prosić tę żonę wnuka żeby poszła, niestety zastałam tylko jej córkę, pokazałam gdzie leżą leki, naszykowane oczywiści i prosiłam, żeby przekazała swojej mamie a sama próbowałam dodzwonić się do niej, niestety z żadnym skutkiem, cały czas miała wyłączoną komórkę!!!! to tak z bieżących rzeczy, które załatwiłam czy dowiedziałam się, dodatkowo rozsyłam maile do dolnośląskich dps - ów z nadzieją, że któryś się zlituje i weźmie babcię za rentę, ponadto gromadzę te wszystkie papiery do zakładów opiekuńczo leczniczych, zafałszuję tę cholerną skalę i poskładam papiery, skoro czeka się rok to jest duuuuuuuuuuża szansa, że babci się pogorszy i zacznie się w końcu kwalifikować = tylko ciekawe co z nami będzie przez ten rok!!!!! wymyśliłam sobie również, że może by ktoś zamieszkał z babcią w zamian za opiekę, niestety to mało realne ponieważ warunki tam są żadne - przechodnia kuchnia, w której śpi babcia i pokój, woda tylko zimna, niby jest CO ale to podkowa w piecu kuchennym i pali się fatalnie, toaleta na zewnątrz aha, próbuję jeszcze załatwić pielęgniarkę z opieki długoterminowej, z caritasu, żeby przychodziła do babci dwa razy dziennie, podać leki, zmierzyć ciśnienie, porozmawiać, babcia i na to się nie kwalifikuje w żaden sposób bo pielęgniarki takie jeżdżą raczej tylko do osób terminalnych zrobić zastrzyk czy podłączyć kroplówkę ale może się uda, zobaczymy to takie drobiazgi z mojego życia, mam nadzieję, że nie zanudziłam ale muszę się gdzieś wygadać -
Mamusie po 30-stce czyli "k�cik mamutków"
monika4 odpowiedział(a) na gabalas temat w Kącik dla mam
dziewczyny, dzięki ogólnie za troskę, g...o udało się załatwić, ech.. potem wpadnę to popiszę -
andziaA ja przychodzę posmęcić... Zośka i maryśka mają zapalenie oskrzeli ku...rwa!!!!!!!!!!!!!! zdrówka regina to jak bym o swojej czytała, tylko moja jeszcze ma demencję galopująco postępującą, całe życie była upierdliwa i ja raczej z nią na służbowo, moja mam jest jej synową i trzęsiawki dostaje jak sobie przypomni ile tzw. "dobra" od niej zaznała, ojciec nadużywał alkoholu a babcia ciągle po jego stronie stawała, mnie jako wnuczki prawie nie zauważała, wnuczka wiola, którą babcia wychowała nawet do niej nie zajrzy, jak przyjedzie do ojca to mija babci mieszkanie nawet w okno nie stukając 3 lata temu sprzedała ogród, wzięła za nie 30 000, po pieniądzach śladu nie ma - pewnie reszta rodziny skorzystała, mnie skapnęło 1000 niby jako 1/3 kwoty jaką za ziemię wzięła a tu wkleję to przy czym się dzisiaj nudziłam nie ma siły powtarzać - gabi, muszelka wybaczcie i mińcie mój post co by nie przynudzać dziewczyny, dopiero teraz usiadłam przed kompem, chwila luzu ale jeszcze pranie mam do powieszenia jestem już potwornie zmęczona tym wszystkim i powiem szczerze, że mam chwilowo wszystkiego dość, to za dużo obowiązków jak na moją rodzinę, zwyczajnie nie daje już rady, cieszę się, że mam takiego faceta przy sobie, który wspiera mnie i pomaga bez szemrania, codziennie rano jeździ do babci palić jej w piecu, dać leki, posprzątać, zrobić śniadanie, potem jeździmy razem, spędzamy u niej codziennie blisko 4 - 5 godzin, Kuba jak już ma nas przy sobie to szaleje i klei się nie chcąc puścić na sekundę, mama mów, że jak tylko pojedziemy to non stop pyta - gdzie mamusia? a po co pojechali? a kiedy wrócą?, usłyszy odpowiedź i zaraz znów zaczyna dzisiaj byłam z babcią u rodzinnego, przekazać informacje od geriatry i usłyszałam, ze niestety jest dużo gorzej, otępienie postępuje dość szybko pomimo leków i powinniśmy podjąć jakieś decyzje, babcia nie może być sama, wymaga już dozoru całodobowego przede mną trudne wybory ale musimy jakoś rozwiązać tę sytuację, ech... nic nie jest proste to tyle, nie będę pisać o atrakcjach jakie mieliśmy u babci bo można oszaleć z jej pomysłowości, albo w skrócie: standardowo wymieszane czyste ubrania ze szmatami od węgla i sadzy, ranne leki znalazły się dopiero na wieczór, niby na naszych oczach je zjadła a jednak w cudowny sposób były nienaruszone zaginął potężny nóż, praktycznie wszystkie sztućce też wyszły z kuchni, ugotowała zupę z wody, fasolki szparagowej, którą miała na przystawkę do obiadu, wędzonej ryby i konserwy mięsnej, aha dodała jeszcze czekoladowego batonika w złotku, dzięki temu złotku udało mi się go zauważyć i wyciągnąć resztki - a jaki był krzyk z tego tytułu!!!!! smród był na całą wieś ale nie pozwoliła sobie odebrać i zjadła ze smakiem, o dziwo nie zalała kuchni bo jej się to często zdarza ale m. rozpalał jej w piecu trzy razy bo jak mi sama powiedziała - że jak kiepsko sie paliło to dolewała wody, żeby był większy ogień - dzięki czemu, za każdym razem trzeba było ruszta opróżnić do zera!!!! w kuchni wisiało 5 ręczników - dzisiaj nie ma ani jednego, nigdzie!!!!! podłogi nie mogłam domyć bo babcinym sprzątaniu, chwaliła się, że dwa razy zamiatała szczotką umazaną w sadzy!!! ceratę na stole chyba w ten sam sposób czyściła bo niewiele różniła się od podłogi no i największa atrakcja - wzięła się za szafę ze świątecznymi ubraniami, w której ponad godzinę sprzątałam tak wszystko wymieszała, nie mogła się dostać do nadstawki to wlazła na krzesło i spadła!!!! na szczęście sie nie połamała ale jest posiniaczona i kuleje, telefon ma na toaletce, próbowałam się do niej dodzwonić - nie było szans, cały czas zajęty, okazało się, że aparat stoi na półce a słuchawka ślicznie odłożona i za szkłem sobie leży to tyle co mi się przypomniało jutro jedziemy do św, katarzyny do zakonnic, może coś się uda załatwić babcią opiekujemy się od sierpnia, początkowo wystarczało jeździć raz dziennie a teraz to i trzech razy mało, póki m. był w domu to jakoś dawaliśmy radę, teraz już po zwolnieniu lekarskim i wraca do pracy, idzie na całą dobę a wtedy babcia zostaje kompletnie bez opieki już nie marudzę i spać uciekam papapa
-
Styczniówki 2006 - chodźcie wszystkie, serdecznie zapraszam
monika4 odpowiedział(a) na monika4 temat w Uczniowie, Nastolatki
dziewczyny sorki, nawet nie czytałam bo i tak się skupić nie mogę będę miała troszkę luzu to popiszę w skrócie co u mnie dziewczyny, dopiero teraz usiadłam przed kompem, chwila luzu ale jeszcze pranie mam do powieszenia jestem już potwornie zmęczona tym wszystkim i powiem szczerze, że mam chwilowo wszystkiego dość, to za dużo obowiązków jak na moją rodzinę, zwyczajnie nie daje już rady, cieszę się, że mam takiego faceta przy sobie, który wspiera mnie i pomaga bez szemrania, codziennie rano jeździ do babci palić jej w piecu, dać leki, posprzątać, zrobić śniadanie, potem jeździmy razem, spędzamy u niej codziennie blisko 4 - 5 godzin, Kuba jak już ma nas przy sobie to szaleje i klei się nie chcąc puścić na sekundę, mama mów, że jak tylko pojedziemy to non stop pyta - gdzie mamusia? a po co pojechali? a kiedy wrócą?, usłyszy odpowiedź i zaraz znów zaczyna dzisiaj byłam z babcią u rodzinnego, przekazać informacje od geriatry i usłyszałam, ze niestety jest dużo gorzej, otępienie postępuje dość szybko pomimo leków i powinniśmy podjąć jakieś decyzje, babcia nie może być sama, wymaga już dozoru całodobowego przede mną trudne wybory ale musimy jakoś rozwiązać tę sytuację, ech... nic nie jest proste to tyle, nie będę pisać o atrakcjach jakie mieliśmy u babci bo można oszaleć z jej pomysłowości, albo w skrócie: standardowo wymieszane czyste ubrania ze szmatami od węgla i sadzy, ranne leki znalazły się dopiero na wieczór, niby na naszych oczach je zjadła a jednak w cudowny sposób były nienaruszone zaginął potężny nóż, praktycznie wszystkie sztućce też wyszły z kuchni, ugotowała zupę z wody, fasolki szparagowej, którą miała na przystawkę do obiadu, wędzonej ryby i konserwy mięsnej, aha dodała jeszcze czekoladowego batonika w złotku, dzięki temu złotku udało mi się go zauważyć i wyciągnąć resztki - a jaki był krzyk z tego tytułu!!!!! smród był na całą wieś ale nie pozwoliła sobie odebrać i zjadła ze smakiem, o dziwo nie zalała kuchni bo jej się to często zdarza ale m. rozpalał jej w piecu trzy razy bo jak mi sama powiedziała - że jak kiepsko sie paliło to dolewała wody, żeby był większy ogień - dzięki czemu, za każdym razem trzeba było ruszta opróżnić do zera!!!! w kuchni wisiało 5 ręczników - dzisiaj nie ma ani jednego, nigdzie!!!!! podłogi nie mogłam domyć bo babcinym sprzątaniu, chwaliła się, że dwa razy zamiatała szczotką umazaną w sadzy!!! ceratę na stole chyba w ten sam sposób czyściła bo niewiele różniła się od podłogi no i największa atrakcja - wzięła się za szafę ze świątecznymi ubraniami, w której ponad godzinę sprzątałam tak wszystko wymieszała, nie mogła się dostać do nadstawki to wlazła na krzesło i spadła!!!! na szczęście sie nie połamała ale jest posiniaczona i kuleje, telefon ma na toaletce, próbowałam się do niej dodzwonić - nie było szans, cały czas zajęty, okazało się, że aparat stoi na półce a słuchawka ślicznie odłożona i za szkłem sobie leży to tyle co mi się przypomniało jutro jedziemy do św, katarzyny do zakonnic, może coś się uda załatwić babcią opiekujemy się od sierpnia, początkowo wystarczało jeździć raz dziennie a teraz to i trzech razy mało, póki m. był w domu to jakoś dawaliśmy radę, teraz już po zwolnieniu lekarskim i wraca do pracy, idzie na całą dobę a wtedy babcia zostaje kompletnie bez opieki już nie marudzę i spać uciekam papapa -
Mamusie po 30-stce czyli "k�cik mamutków"
monika4 odpowiedział(a) na gabalas temat w Kącik dla mam
dziewczyny, dopiero teraz usiadłam przed kompem, chwila luzu ale jeszcze pranie mam do powieszenia jestem już potwornie zmęczona tym wszystkim i powiem szczerze, że mam chwilowo wszystkiego dość, to za dużo obowiązków jak na moją rodzinę, zwyczajnie nie daje już rady, cieszę się, że mam takiego faceta przy sobie, który wspiera mnie i pomaga bez szemrania, codziennie rano jeździ do babci palić jej w piecu, dać leki, posprzątać, zrobić śniadanie, potem jeździmy razem, spędzamy u niej codziennie blisko 4 - 5 godzin, Kuba jak już ma nas przy sobie to szaleje i klei się nie chcąc puścić na sekundę, mama mów, że jak tylko pojedziemy to non stop pyta - gdzie mamusia? a po co pojechali? a kiedy wrócą?, usłyszy odpowiedź i zaraz znów zaczyna dzisiaj byłam z babcią u rodzinnego, przekazać informacje od geriatry i usłyszałam, ze niestety jest dużo gorzej, otępienie postępuje dość szybko pomimo leków i powinniśmy podjąć jakieś decyzje, babcia nie może być sama, wymaga już dozoru całodobowego przede mną trudne wybory ale musimy jakoś rozwiązać tę sytuację, ech... nic nie jest proste to tyle, nie będę pisać o atrakcjach jakie mieliśmy u babci bo można oszaleć z jej pomysłowości, albo w skrócie: standardowo wymieszane czyste ubrania ze szmatami od węgla i sadzy, ranne leki znalazły się dopiero na wieczór, niby na naszych oczach je zjadła a jednak w cudowny sposób były nienaruszone zaginął potężny nóż, praktycznie wszystkie sztućce też wyszły z kuchni, ugotowała zupę z wody, fasolki szparagowej, którą miała na przystawkę do obiadu, wędzonej ryby i konserwy mięsnej, aha dodała jeszcze czekoladowego batonika w złotku, dzięki temu złotku udało mi się go zauważyć i wyciągnąć resztki - a jaki był krzyk z tego tytułu!!!!! smród był na całą wieś ale nie pozwoliła sobie odebrać i zjadła ze smakiem, o dziwo nie zalała kuchni bo jej się to często zdarza ale m. rozpalał jej w piecu trzy razy bo jak mi sama powiedziała - że jak kiepsko sie paliło to dolewała wody, żeby był większy ogień - dzięki czemu, za każdym razem trzeba było ruszta opróżnić do zera!!!! w kuchni wisiało 5 ręczników - dzisiaj nie ma ani jednego, nigdzie!!!!! podłogi nie mogłam domyć bo babcinym sprzątaniu, chwaliła się, że dwa razy zamiatała szczotką umazaną w sadzy!!! ceratę na stole chyba w ten sam sposób czyściła bo niewiele różniła się od podłogi no i największa atrakcja - wzięła się za szafę ze świątecznymi ubraniami, w której ponad godzinę sprzątałam tak wszystko wymieszała, nie mogła się dostać do nadstawki to wlazła na krzesło i spadła!!!! na szczęście sie nie połamała ale jest posiniaczona i kuleje, telefon ma na toaletce, próbowałam się do niej dodzwonić - nie było szans, cały czas zajęty, okazało się, że aparat stoi na półce a słuchawka ślicznie odłożona i za szkłem sobie leży to tyle co mi się przypomniało jutro jedziemy do św, katarzyny do zakonnic, może coś się uda załatwić babcią opiekujemy się od sierpnia, początkowo wystarczało jeździć raz dziennie a teraz to i trzech razy mało, póki m. był w domu to jakoś dawaliśmy radę, teraz już po zwolnieniu lekarskim i wraca do pracy, idzie na całą dobę a wtedy babcia zostaje kompletnie bez opieki już nie marudzę i spać uciekam papapa -
Mamusie po 30-stce czyli "k�cik mamutków"
monika4 odpowiedział(a) na gabalas temat w Kącik dla mam
manenka i anulka przekażcie prześlicznym, półrocznym już dziewczynkom Amelce i Sabince wszystkiego najlepszego od ciotki moniki -
czyli można rzec mam dwa sreberka do obrobienia babcia dzięki lekom troszkę wolniejsza niz Kuba ale poziom rozwojowy ten sam, chociaż może Kuba ja przewyższa
-
andzia nie pisałam tu o mojej babci samotnie sobie żyjącej i mającej 85 lat?? no to tak w skrócie - reszta rodziny się wypięła i zostało jedynie moje sumienie i sumienie m, które nas zmusza do opieki nad babcią, przekleję z innego wątku co u mnie bo pora późna i spanie mnie bierze ogólnie to wszystko do d.... znów życie na dwa domy, babcie przywieźliśmy i dzisiaj znów miała fazę - ona taka samiutka jak palec q....a to trzeba było o to zadbać kiedyś!!!! nie ważne, że z m. jeździmy do niej trzy razy dziennie, za każdym razem ok. godziny się u niej jest!!! ciągle źle, chwilowo mam dość i jeszcze o mojej babci to ona mieszka w innej miejscowości, jakieś 7 km. ode mnie, jest sama, pochowała troje dzieci, dwóch mężów, jednego wnuka i na starość została sama, tzn. w budynku, w którym mieszka są jeszcze dwa mieszkania, w których żyją jej zięć - kaleka oraz żona wnuka z dwójka dzieci ale każde ma ją w poważaniu i potrafią nawet przez cały dzień nie zajrzeć czy żyje dzisiaj m. rzucił hasło, że może wziąć babcię do nas, na co moja mama - synowa babci - d0stała migotania przedsionków, nigdy nie zaznała wiele dobrego od swojej teściowej cholera a ja mam sumienie i chociaż babcia jakoś nigdy nie nawiązała ze mną bliższej więzi, czuję się zobowiązana do opieki, w przeciwieństwie do trójki pozostałych wnuków, mówię wam, sytuacja patowa, ech... i mamy wesoły cyrk a jazda na ostro jest już od 22.grudnia, kiedy to babcia szału dostała i latała po wsi w bieliźnie ściskając pudełko po butach w którym trzyma leki i nikomu nie dała się zaprowadzić do domu, dopiero jak mnie zawiadomiono to jakoś ja okiełznałam i po podaniu niezliczonej ilości leków uspokajających, położyłam do łózka a teraz już zmykam, papatki
-
Styczniówki 2006 - chodźcie wszystkie, serdecznie zapraszam
monika4 odpowiedział(a) na monika4 temat w Uczniowie, Nastolatki
hej dzięki dziewczyny, rosnę przy was a Kubus wystraszył się wczoraj nieźle bo do dzisiaj wspomina o tej sytuacji, że było tak strasznie, usłyszał jakiś dźwięki i to był taki koszmar - jego słowa, m. twierdzi, że była cisza a mieszkanie babci zna doskonale, wszystko było oświetlone, no nie ważne, nie będę o tym gadać dłużej bo zacznę się stresować edziu gratulki wyjścia żłobkowego, super, że będziesz chrzestną!!! ja też obstawałabym za złotem, z jakimś pamiątkowym grawerem na przykład agniesiu no właśnie miałam pytać co z ta przeprowadzką??? na kiedy macie w końcu termin?? a jak się czuje Olinek??? mam nadzieje, że już dobrze łucja duuuuuuuuuuuuuużo zdrówka, nie chorujcie co do wychowawczego to ja urodziłam Kubę jak juz nie pracowałam, więc na żadnym urlopie nie byłam, też chciałabym pójść do pracy ale ta moja sytuacja rodzinna jest nie za ciekawa, czasu zwyczajnie brak, m. nakręca żeby jakąś firmę założyć a ja boję się, że stracimy kasę ech życie... byłam z babcią u tego geriatry facet miły, dokładny, nawymyślał tysiące badań z tomografem włącznie, zmienił leki, na początek 70 dych wydałam, za dwa tygodnie dojda nowe, szlak wie za jaką kasę, na koniec dodał, że na specjalną poprawę mam się nie nastawiać, jeżeli nastąpi to na krótko i będzie coraz gorzej, zastanawiam się czy jest sens wozić ją na te badania, w sumie to blisko godzinę tam siedziałyśmy niestety wiem, że z babcią będzie gorzej i niestety ale spada to na mnie i na mojego m. reszta bliskich ma to głęboko w.... rady wrrrrrrrrrr dobre potrafią tylko dawać wrrrrrrrrr nie wiem czy sensem jest robienie jej tych wszystkich badań - skoro choroby jako takiej nie ma, starość i przyjemności z nią związane, ekg było w porządku, krew podstawowa też nie najgorzej, hehehe lepiej niż u mnie a teraz ciągać ją po wrocławiu bo tomograf to gdzieś tam, ekg też, krew tylko w tej przychodni bo inaczej za kasę leki dostała, przez dwa tygodnie próbujemy i zobaczymy co dalej a poza tym to jestem tak niesamowicie zmęczona, chyba coś mało sypiam ostatnio acha dowiedziałam się ostatnio, że wszyscy cierpimy na niedobory wapnia, głównie kobiety miesiączkujące i dzieci, które mleka nie mogą lub nie chcą, u kobiet niedobór wapnia może objawiać się puchnięciem przed miesiączką, złym nastrojem, tyciem i oczywiście osteoporozą u dzieci natomiast może powodować atak tężyczki a nawet autyzm jeżeli nie przyjmujemy jakiś preparatów z dużą zawartością wapnia to warto pić wody mineralne, w których wartość wapnia wynosi ponad 150 mg/litr oczywiście warto również dawać te wody dzieciom do picia są to nap. kryniczanka staropolanka 2000 muszyna ale ta 1,5 litra + 0,5 litra gratis z wody wapń jest wchłaniany prawie w 100% bo z jedzenia coś ok. 20% jedynie dobra, spadam, jeszcze tylko pranie wyjmę i drugie założę i idę odsypiać dobranoc -
hej ja zdycham ze zmęczenia, piorę na dwa domy, gotuje na dwa domy, sprzątam na dwa domy, chwilowo mam dość gabi zdrowiejcie z Krzysiem~!!!!! niedługo rodzisz!!!!!!!!!!!!! a na mnie kawa działa różnie, nigdy trzęsiawki nie miałam ale też nie byłam za bardzo pobudzona, piję koszmarne ilości, ostatnio bardzo mocnej i o każdej porze dnia czy nawet nocy, jak mam zasnąć to kładę się i zasypiam bez względu czy po kawie czy nie nie ale rozsmakowałam się w herbacie czerwonej, tylko nie phu er a rooibos, polecam
-
Mamusie po 30-stce czyli "k�cik mamutków"
monika4 odpowiedział(a) na gabalas temat w Kącik dla mam
słonko niestety wiem, że z babcią będzie gorzej i niestety ale spada to na mnie i na mojego m. reszta bliskich ma to głęboko w.... rady wrrrrrrrrrr dobre potrafią tylko dawać wrrrrrrrrr nie wiem czy sensem jest robienie jej tych wszystkich badań - skoro choroby jako takiej nie ma, starość i przyjemności z nią związane, ekg było w porządku, krew podstawowa też nie najgorzej, hehehe lepiej niż u mnie a teraz ciągać ją po wrocławiu bo tomograf to gdzieś tam, ekg też, krew tylko w tej przychodni bo inaczej za kasę leki dostała, przez dwa tygodnie próbujemy i zobaczymy co dalej a poza tym to jestem tak niesamowicie zmęczona, chyba coś mało sypiam ostatnio -
Mamusie po 30-stce czyli "k�cik mamutków"
monika4 odpowiedział(a) na gabalas temat w Kącik dla mam
byłam z babcią u tego geriatry facet miły, dokładny, nawymyślał tysiące badań z tomografem włącznie, zmienił leki, na początek 70 dych wydałam, za dwa tygodnie dojda nowe, szlak wie za jaką kasę, na koniec dodał, że na specjalną poprawę mam się nie nastawiać, jeżeli nastąpi to na krótko i będzie coraz gorzej, zastanawiam się czy jest sens wozić ją na te badania, w sumie to blisko godzinę tam siedziałyśmy, o oczywiście nie mogliśmy znaleźć tej przychodni - horbaczewskiego 35, ale przy bulwarze ikara położone nazewnictwo wrocławskie ech jakiegoś doła łapię będę potem muszelka problem z piciem jest tematem trudnym, dobrze, że m. to rozumie i chce walczyć, trzymam kciuki, żeby dorósł do terapii słonko współczuje łowy ale mnie też zaczyna -
Mamusie po 30-stce czyli "k�cik mamutków"
monika4 odpowiedział(a) na gabalas temat w Kącik dla mam
hejka muszelka nie wiedziałam, że w Szwecji problem alkoholowy istnieje!!! historia o duchach jak najbardziej realna, ja podobno będąc dzieckiem też czegoś podobnego doświadczyłam monia dobrze, że już po ceremonii pogrzebowej gabi zdrówka duuuuuuuuuuuuuuużo -
Mamusie po 30-stce czyli "k�cik mamutków"
monika4 odpowiedział(a) na gabalas temat w Kącik dla mam
slonko2208Monia oj ja bym sprawdzila co u babci sprawdzone, m. był jej palić w piecu i śniadanie zrobić, poza dziwacznym strojem wszystko oki -
Sweethopedoberek Monia ja tez jeszcze nic...narazie powypelnialam sobie ankiety w internecie i poczekam..wolalabym na poczatek na pol etatu 3-4 dni w tyg zeby z malym jeszcze posiedziec...zobaczymy co z tego wyniknie niewyspana jaks jestem taaaaaaaaaaaaaaaa? ja teĹź
-
też sie witam i duuuuuuuuuuuuuuuuuuużo kawy
-
Mamusie po 30-stce czyli "k�cik mamutków"
monika4 odpowiedział(a) na gabalas temat w Kącik dla mam
ja też kawyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy i mniam bułeczki reny hehehe duchy dobierały się do drzwi -
Mamusie po 30-stce czyli "k�cik mamutków"
monika4 odpowiedział(a) na gabalas temat w Kącik dla mam
pooooooooooooooooooooooooooooszły to i ja w końcu idę nie będę tu sama na sam z monitorem miłych snów -
ReginaCześć, padłam z papierami w garści. Dzisiaj wpadła do nas siostra cioteczna Michałka (19 letnia). Jak to jest, on niby taki szkrabek, a popisywał się przed nią jak stary. Niezłe jaja. W każdym razie dziewczyna wymiękła, gdy przez jej ponad godzinną obecność u nas, Mały na dłuższą chwilę zatrzymał się tylko raz - gdy dostał picie w garść. Idę dalej. Buziaki! hehehe rasowy facet!!!!! szkoli się na rodzinie!!!! najważniejsze, że orientacja oki a ty troszkę odpocznij, to rozkaz starszej koleżanki!!!! ja wiem, że starość nie chroni od głupoty ale mniej wzgląd na moje siwe włosy i daj sobie troszkę luzu!!!!
-
Mamusie po 30-stce czyli "k�cik mamutków"
monika4 odpowiedział(a) na gabalas temat w Kącik dla mam
Monia38monika4Monia38Matkoidę bo jak tak dalej pójdzie to rzeczywiście w małego wyrku będę spała a ma jak go obudzę to będzie mial pretensję że do tej pory siedzę. I uprzedzając Monikę , mam |@| więc nic z tego Papa kochane. a co to jest ta matkoida???? spadam monia mnie zabije Ślepa.......tam jest napisane matkoidę, tyle że mi spacja nie wlazła Nie noooo spadam dobrej nocki aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa -
Mamusie po 30-stce czyli "k�cik mamutków"
monika4 odpowiedział(a) na gabalas temat w Kącik dla mam
i mnie się w końcu stronka trafiła za dłuuuuuuuuuuuuuuuuugie i nieprzerwane niczym sny nocne -
Mamusie po 30-stce czyli "k�cik mamutków"
monika4 odpowiedział(a) na gabalas temat w Kącik dla mam
mahakala2000hmmm, no baran przeca Dziubala - wow, ja wstałam o 7 i mięknę, a tu proszę - 5.30. Ja też jutro ściągam znajomego, żeby mi podciął włosy - bo się zapuściły i wyglądam dośc osobliwie. witam w stadzie -
Mamusie po 30-stce czyli "k�cik mamutków"
monika4 odpowiedział(a) na gabalas temat w Kącik dla mam
Monia38Kurka monika nie wiem na co patrzal bo tam ciemno. Światlo tylko od tv i lapka więc koło mnie reszta pokoju ciemna jak tabaka w rogu czy jakoś takWrrrrrr idę. a dobranoc gdzie???? -
Mamusie po 30-stce czyli "k�cik mamutków"
monika4 odpowiedział(a) na gabalas temat w Kącik dla mam
Monia38Matkoidę bo jak tak dalej pójdzie to rzeczywiście w małego wyrku będę spała a ma jak go obudzę to będzie mial pretensję że do tej pory siedzę. I uprzedzając Monikę , mam |@| więc nic z tego Papa kochane. a co to jest ta matkoida???? spadam monia mnie zabije