Skocz do zawartości
Forum

kwiaciarka

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez kwiaciarka

  1. Isa a moja pediatra pamietam jak Ela miala rok i ja przy wizycie napomknelam ,ze Ela w nocy je - spodziewalam sie reakcji - oj , to niech pani ja odzwyczaja... a ona powieziala - no to co? niech sobie je jak potrzebuje :) Ale jak zobaczyla ostatnio Ele na szczepieniu ze smoczkiem to powiedziala - no nie! taka duza i ze smoczkiem? niech pani ja odzwyczaja. A mi sie wydawalo , ze lepiej jej smoka jeszcze zostawic a jedzenie odstawic. No pewnie ,ze dzieci to nie roboty i trzeba miec duzo wyczucia w podejmowaniu decyzji, kazde dziecko inne a kazda mama zna swoje najlepiej. Dziubalo no taty tez nie ma, ale dziecko z mama zwiazane bardziej jest do pewnego okresu i nie ma sily, jednak kazde dziecko woli przez dluzszy czas mame niz tate :) Lema przyjdzie czas ,.ze Franio bedzie wolal tate, wtedy Ty sobie zasiadziesz z kawka a L. bedzie skikal na prawo i lewo :) Wiec powiem Ci kochana, ciesz sie, ze franiu woli Ciebie narazie, pozniej bedzie mama nie , tata chodz w pilke pograc, tata chodz pogramy na kompie :) a mama? mama niech oglada seriale hehehe No takie sa okresy w zyciu dziecka, raz mama a raz tata :)
  2. LemakwiaciarkaLemaKwiaciarka, moze Ela jak Ciebie nie bedzie to zasnie bez problemu z tata? Tak czesto bywa z dziecmi, ze jak jest mama to wola mame, a jak jej nie ma to tata wystarcza.A propos, jak myslicie, czy ja powinnam czekac az Franek wyrosnie z tego mamowania czy cos z tym robic a jesli tak to co? Franek nie pozwala mi wyjsc z domu po poludniu, ani w dzien ani wieczorem nie zasnie z tata, nie pojdzie z tata na spacer beze mnie, nie wykapie sie. Jedyne co to u babci zostaje bez problemow (zazwyczaj, bo czasem tez krzyczy nie, ale w koncu uda sie go przekonac). Nie zje kaszki o d taty wieczorem, rano zje. Taka sytuacja ma miejsce od wrzesnia mniej wiecej... Poki co jest raczej bez zmian. Jestem juz tym troche zmeczona, nie ukrywam... Ja nie wiem sama, bo Franio Ciebie dlugo nie widzi na codzien, moze dlatego tak Ciebie potrzebuje. Wiesz jak Kuba poszedl do 2 latkow to dyrektorka przedszkola zrobila nam spotkanie z psychologiem dzieciecym i ona mowila, ze te dzieci sa jeszcze male, praktycznie z psychologicznego pktu widzenia, nie gotowe na rozstanie z mama i z domem i na pojscie do przedszkola, ale jesli taka jest potrzeba i dzieci w przesdzkolu neda przebywac to zeby mamy poswiecaly im jak najwiecej czasu w domu, po przedszkolu, bo one tego bardzo potrzebuja, musza czuc sie kochane i ze mama ma dla nich duzo czasu mimo,ze chodzi do pracy a one do przedszkola. Moze jeszcze prrzeczekac i ulegac na Franiowe potrzeby mamowe :) sama nie wiem, bo z 2 giej strony spacer z tatusiem nie powinien byc czyms przykrym, ale moze wlasnie jest tak spragniony i steskniony za mama ze chce ja miec przy sobie jak juz wroci z tej pracy. To wszystko racja co piszesz. Tak sobie to tlumaczylam, tlumacze, tylko widze, ze sytuacja sie zaostrza, on jest starszy, coraz bardziej kumaty i mimo, ze chcialalbym dac mu cala siebie po pracy to czasem zwyczajnie nie moge, bo np. musze wyjsc do dnetysty. To nie powinno byc chyba dla dziecka taka trauma, zeby zostac z tata. Z tata, ktorego sie uwielbia. Wydaje mi sie, ze Franek zaczyna wykorzystywac to, ze do tej pory mu ustepowalam... moze i tak, ale wlasnie tak reaguja dzieci , ktora ida do przedszkola, ze po przedszkolu nie odstepuja mamy na krok, sa poprostu stesknione i tez potrzebuja czasu zeby ta mame zaczac puszczac z reki, a Franiu to jeszcze maluszek jest. Moze moglabys planowac wyjscia w weekendy? np, na godzinke :-) w sobote.
  3. asia78kwiaicarko ale innego rozwiazania niz zoastwienie Franka z L. nie ma. To jest taka sytuacja, ze im dalej tym gorzej. Nie wiem, ja wiem,ze Franio mamy nie widzi dlugo i po poludniu jeszcze tez ma nie widziec? Przeciez to male dziecko, ktore tak naprawde powinno z mama byc w domu, a ze jest sytuacja ,ze mama pracuje, to trzeba mu to wynagrodzic. No niestety, dlaczego tylko dziecko ma isc na kompromis i zostawac jednak na 8h bez mamy a mama co? No mama w tej sytuacji musi tez pojsc na kompromis, cos za cos - Ty syneczku zostajesz z babcia do 16 bo mama musi isc do pracy, ale za to jak mama wroci to bedziemy razem sie bawic i przytulac az pojdziesz spac. Obie strony musza cos dac. Mi sie wydaje, ze to za duzo jak na 1,5 roczne dziecko zeby tak go stresowac. Widzisz Ty jestes z dzieciakami calymi dniami, wiec jak Ty pojdziesz od czasu do czasu na godzine czy dwie to sie dzieciom nic nie stanie, a Lemy codziennie nie ma po 8-9 h w domu, na dziecku to sie odbija i wychodzi poprzez tesknote, trzeba mu to wynagrodzic a nie widze innej nagrody jak mama , jej obecnosc popoludniami i w weekendy.
  4. babeczqaLemaKwiaciarka, moze Ela jak Ciebie nie bedzie to zasnie bez problemu z tata? Tak czesto bywa z dziecmi, ze jak jest mama to wola mame, a jak jej nie ma to tata wystarcza.A propos, jak myslicie, czy ja powinnam czekac az Franek wyrosnie z tego mamowania czy cos z tym robic a jesli tak to co? Franek nie pozwala mi wyjsc z domu po poludniu, ani w dzien ani wieczorem nie zasnie z tata, nie pojdzie z tata na spacer beze mnie, nie wykapie sie. Jedyne co to u babci zostaje bez problemow (zazwyczaj, bo czasem tez krzyczy nie, ale w koncu uda sie go przekonac). Nie zje kaszki o d taty wieczorem, rano zje. Taka sytuacja ma miejsce od wrzesnia mniej wiecej... Poki co jest raczej bez zmian. Jestem juz tym troche zmeczona, nie ukrywam... ja mialam sposob na to zeby zaczac wychodzic gdy K w domu.... zostawialam go a ja sie chowalam do lazienki i patrzylam jaka jest jej reakcja czy szuka czy wola...raz plakala dosc dlugo...ale niepoddalam sie pozniej juz zaczelam wychodzic....teraz nawet widzi ze sie ubieram i wie zeprzyjde i wroce wiec czeka...jak pyknie i uslyszy domofon od razu jest przy drzwiach i rzuca sie na rece:) Wyrosnie...sprubuj ..po 10 - 15 - 20 minut ale tak wiesz ze sie "schowasz" w lazience" i zobaczyc jaka reakcja , pozniejwychodz wtedy gdy on niewidzi ze to robisz a maz sie bedzie z nim bawil w najlepsze albo oglada bajke..niezauwazy ze cie niema....i tak jakos sie przyzwyczai...wiem bo mialam ten samproblem....teraz jest OK powodzenia babeczko Ty to co innego niz Lema, ty siedzisz z Oliwka non stop, my to nawet powinnysmy gdy jest tata w domu wyjsc same , zeby dziecko zobaczylo, ze bez mamy tez nie jest zle jak jest tata. U Lemy Franio dlugo jest bez mamy i dobrze wie co to znaczy.
  5. Ja sie nie zgadzam troche z tym co napisala Asia, bo tak to moge podchodzic ja czy Asia czy Kajocha czy Dziubala czy babeczka - mamy, ktore sa z dziecmi w domu i dzieciom nic sie nie stanie jesli mama wyjdzie , ale Lema jest w innej sytuacji , ona pracuje i Franio jej nie widzi dlugo - to juz jest jej wyjscie bez Frania i to bardzo dlugie, a Franiu to 1,5 latek dopiero i mamy potrzebuje.
  6. LemaKwiaciarka, moze Ela jak Ciebie nie bedzie to zasnie bez problemu z tata? Tak czesto bywa z dziecmi, ze jak jest mama to wola mame, a jak jej nie ma to tata wystarcza.A propos, jak myslicie, czy ja powinnam czekac az Franek wyrosnie z tego mamowania czy cos z tym robic a jesli tak to co? Franek nie pozwala mi wyjsc z domu po poludniu, ani w dzien ani wieczorem nie zasnie z tata, nie pojdzie z tata na spacer beze mnie, nie wykapie sie. Jedyne co to u babci zostaje bez problemow (zazwyczaj, bo czasem tez krzyczy nie, ale w koncu uda sie go przekonac). Nie zje kaszki o d taty wieczorem, rano zje. Taka sytuacja ma miejsce od wrzesnia mniej wiecej... Poki co jest raczej bez zmian. Jestem juz tym troche zmeczona, nie ukrywam... Ja nie wiem sama, bo Franio Ciebie dlugo nie widzi na codzien, moze dlatego tak Ciebie potrzebuje. Wiesz jak Kuba poszedl do 2 latkow to dyrektorka przedszkola zrobila nam spotkanie z psychologiem dzieciecym i ona mowila, ze te dzieci sa jeszcze male, praktycznie z psychologicznego pktu widzenia, nie gotowe na rozstanie z mama i z domem i na pojscie do przedszkola, ale jesli taka jest potrzeba i dzieci w przesdzkolu neda przebywac to zeby mamy poswiecaly im jak najwiecej czasu w domu, po przedszkolu, bo one tego bardzo potrzebuja, musza czuc sie kochane i ze mama ma dla nich duzo czasu mimo,ze chodzi do pracy a one do przedszkola. Moze jeszcze prrzeczekac i ulegac na Franiowe potrzeby mamowe :) sama nie wiem, bo z 2 giej strony spacer z tatusiem nie powinien byc czyms przykrym, ale moze wlasnie jest tak spragniony i steskniony za mama ze chce ja miec przy sobie jak juz wroci z tej pracy.
  7. LemaJa staram sie nie myslec o kryzycie, bo slow sie rzeklo, kobylka u plotu. Przewalutowanie kredytu byooby glupota, wiec zostaje nam nadzieja, ze bedzie dobrze.. Nam spadna raty bo sie libor nam zmniejszy za jakies 2 tygodnie :-) Przewalutowanie nie wchodzi w gre.
  8. Nawet nie wiecie jak mnie podnioslyscie na duchy z tym Eli jedzeniem, ja myslalam, ze napszecie ,ze nie powinna jesc, zebym to uciela, takiej reakcji sie spodziewalam, a Wy piszecie ze mozna jeszcze poczekac... jakos mi lzej na sercu :)
  9. Asiu no nasze wydatki sie ksztaltuja na 25 tys. Czesc mamy gotowki a czesc z pozyczek z zakladaow pracy, no jakby nie bylo pozyczki nas troche obciaza finansowo, ale jesli P. wyplata bedzie caly czas jaka jest to zaden problem dla nas, gorzej, jak zaczna ciac premie , to wtedy bedzie ciezkawo , ale zawsze mam jeszcze 2 tys w zakladowej kasie pozyczkowej, moge je wyciagnac i splacic czesc pozyczki :-) Moja tesciowa zawsze panikowala, pamietam jak podjelismy decyzje o budowie, to bylo gadanie, ze ona sie ona nas strasznie martwi, ze ja przeraza taki kredyt, nie docieralo do niej, ze sie o polowe zmniejszy po sprzedazy mieszkania, mowie do P. ze jego mame wszystko przeraza ciagle, jakby tak jej sluchac to bysmy domu nie mieli i chyba nic nowego, bo ona ogolnie jest na nie jesli chodzi o pozyczki, a ja jestem innego zdania, bez pozyczek nic porzadnego nie kupisz przy wyplatach jakie mamy. Co do operacji, ja sie boje ,ze mi powiedza - jutro do szpitala. Okazalo sie ze mam wizyte jednak 20 marca , w czwartek moge jeszcze isc za kase do innego i chyba pojde bo juz nie wytrzymam z czekaniem, bede miala 2 opinie.
  10. DZiubalo jak sobie co wieczor mowie, nie dam, nie dam , a jak przychodzi noc i ona mi godzine placze i prosi sie o jedzenie to sama juz nie wiem czy dobrze nie dawac. Z jednej strony wiem, ze nie powinna jesc, z drugiej i dorosli po nocach jedza bo sa zwyczajnie glodni, pozatym jak dostanie ta butle to od razu zasypia do rana. Ale kilka dni temu przeszla sama siebie, chciala w nocy jesc co 3h , no jak noworodek! Ale to jednorazowa nocka, tak to okolo 24-1 chce jesc a pozniej o 6 rano juz jako sniadanie. Miala juz czas bez jedzenia nocnego , teraz wrocilo,znow fisiuje, odczekam, no napewno znow minie.
  11. Mnie narazie kryzys nie przeraza jakos, no moze dlatego, ze P. przynosi cale wyplaty, ja mam prace do ktorej zawsze moge wrocic, tam kryzys nie siega, nawet przyjmuja do pracy :-) no ale jak pisalam, w kazdej chwili u P. sie moze wszystko zmienic i wtedy warto miec kase w zanadrzu, a my wlasnie planujemy wszystka co mamy wydac... chyba tesciowa bardziej to przeraza niz mnie, chociaz daje mi do myslenia.
  12. W czwartek jade do pracy na pączki , kolezanki zadzwonily, ze dyrekcja ma wolne, wiec mam wpadac na kawe i paczki :-) Jade z Ela, ciekawe czy da posiedziec :) w piatek natomiast ( prawdopodobie - bo moze 20 marca, pani w szpitalu ma mi sprawdzic ) mam wizyte u endokrynologa. Musze sie chyba na operacje szykowac, tak sie boje! :( Zreszta nie wiem jak to niby zrobic, nie bylo by mnie w domu 3 dni, jak Ela beze mnie ? przeciez ona beze mnie nie zasnie i 3 dni by mnie nie widziala ... .:( zobaczymy po wizycie, czy mozna jeszcze chwile z operacja zaczekac czy nie.
  13. asia78Czesc!!Ale mrozisko scisneloU nas -12* W nocy snilo mi sie, ze mnie okradli z mojego nowiutkigo portfela i dwoch komorek. Potem widzialam ten porfel u jakiegos kolesia, ale policja nie pozwolila mi na obejrzenie zdjec zeby go zidentyfikowac. A co najgorsze to snilo mi sie to przez cala nocco sie obudzialm to znowu to samo : mi sie dzis chyba nic nie snilo, a moze nie pamietam :-)
  14. A co tu tak pusto? Mam naszykowana kase na zaliczke na meble, ale wczoraj dzwonila tesciowka, zeby nam powiedziec, ze kryzys ma trwac nie 3 lata ale nawet 7 i moze zebysmy tych mebli nie kupowali , ze moze sam wypoczynek.... juz sama nie wiem co o tym myslec, narazie zarobki P. przychodza w calosci, ale kto to wie ,co bedzie za chwile, beda moze ciecia po premii i takie tam... ludzie beda sie mniej budowac, to i nadzorow moze byc mniej.... nikt nie przewidzi... no mi tesciowka metlik w glowie zrobila :) bo znowu jesli naszej rodziny kryzys nie dotknie ... z innej jeszcze strony to co? czekac 7 lat az sie okaze co i jak hahaha :)
  15. Isa zdrowka dla Ali. babeczko buziaki. Uciekam , Ela mnie ciagnie do obierania mandarynek :)
  16. heloł :) u nas sniegu po kolana :-) o 8 rano bylo -13! teraz jest -10. Kube zostawilam w domu bo cos prycha i kicha. Ela w nocy jadla. Isa no wlasnie tak pomyslalam w nocy jak piszesz Ty, ze skoro cala butle wypija to chyba potrzebuje ? no ja tez nie wiem, tez moge sie mylic, ale wygladala sytuacja tak. Ela o 19 zjadla kaszki 100 ( wiec malo wg mnie). O 24 zaczela jeczec o kaszke wolac. Dalam jej napic sie z kubeczka niekapka samego mleczka. Wypila 30 i myslalam ,ze bedzie spala. Ale po 10 minutach sie zaczela znow krecenie i placz ,ze chce kaszke. Znow dostala mleczko znow 30 i na pare minut spokoj ( z kubeczka sie ciezko pije, wiec moze dlatego 30). Pozniej zaczal sie juz placz na calego, tlumaczylam ,ze w nocy sie spi , ze sie nie je, ze juz jadla, ale im wiecej mowilam, tym Ela bardziej byla na mnie zla, machala raczka na mnie,ze nie mam racji. Drapalam ja po nozkach , po pleckach, cos tam lezala, ale i tak domagala sie butli. Po godzinie P. powiedzial, ze nie ma co je jmeczyc, dalismy butle, zjadla cala ! no to chyba ze 180 bylo. Od tamtej pory spala do rana do 6 i o 6 zjadla kolejna butelke ale juz mniej. Chyba narazie nie bede sie stresowac jak piszesz Iso, trudno, jeszcze chwile zobaczymy jak to bedzie. Tym bardziej, ze zauwazylam ,ze w dzien tez je wiecej , moze rosnie...
  17. P. przyjechal, zmykam :) babeczko no to ja zle napisalam, bo ja robie 150 wody do tego mleko i kaszke , wiec tez wychodzi okolo 200, ale Ela roznie zjada , czasem 150 czasem 100 , czasem na dnie zostawi.
  18. asia78Nie kwiaciarko ropien normalny. Taka krostka z ropa. Byla taka malenka na granicy czerwieni ust krosteczka i wziela mi pi...a wyropiala. Nic nie wyduszlam, nie wiem jakim cudem A ten sonol jest na spirytusie salicylowym, to chyba na to tez moze byc? zasuszy.
  19. Ela dzis rano wstala , patrzy ,ze P. nie ma ( w weekend byl w lozku jak sie budzila) i do mnie z pretensjami ,ze tata buzi nie dal i nie ukochal jej hehehe, mowie, ze dal buzi i ukochal jak Ela spala , wiec sie ucieszyla, nocha zmarszczyla , posmiala sie i ok :)
  20. kajochakwiaciarkaasia78Ostatnio byla powtroka polskiej niani i byl chlopiec PIĘĆ LAT, ktory jadl w nocy butleA w dzien tez nie pil z kubka tylko z butli ze smoczkiemo matko! Ela w dzien ze zwyklych pije szklanek/filizanek co my :) No ale w nocy chce kaszke, ciezko z kubka :) Kajocha no juz powiedzialam, ze konsekwentnie nie bede dawac, ona juz wszystko rozumie, mowie jej dzis caly dzien ,ze w nocy sie nie je tylko sie spi, mozna sie napic wody. Ciekawe co bedzie w nocy. Ona ma takie etapy, w ktorych duzo je, teraz wlasnie taki nastapil, w dzien je duzo dosc. No ale w nocy powinna spac, glodna chyba nie jest co? no nie powinna, nie jest głodna napewno, ja myślę, że jej to minie za niedługo bede trzymała kciuki żeby Elusia spała bez jedzenia tez mysle ,ze nie powinna byc glodna, a ile Ala zjada na kolacje? Bo Ela zjada 150 kaszki to max, czasem 100 tylko, moze za malo na kolacje je?
  21. kajochaNie wiem czy Wam to pisać czy nie bo zaś mi napiszecie, że nie wierzycie Alicja na swojego kuzyna Mateuszka woła MATUŚ. No i ok, miekkie słowo i super, ale od wczoraj woła.. MATEUSZ Ej bez kitu moje dziecko ma jakiś 5 bieg w rozwoju mowy Oczywiście to mnie niesamowicie cieszy, ale jaka ona jest wyszczekana, a jak rozmawia A z tym MATEUSZ to nie moge, no nie moge z niej Artystka mała
  22. Asia jaki ropien? zimno? Jak zimno to sonol :) mi w 2 dni kufno usuwa :) i Ty to polecilas :) Inne zoviraxy czy platerki czy inne takie podobne to tydzien minimum, a to no serio - 2 -3 dni i po sprawie!
  23. asia78Ostatnio byla powtroka polskiej niani i byl chlopiec PIĘĆ LAT, ktory jadl w nocy butleA w dzien tez nie pil z kubka tylko z butli ze smoczkiem o matko! Ela w dzien ze zwyklych pije szklanek/filizanek co my :) No ale w nocy chce kaszke, ciezko z kubka :) Kajocha no juz powiedzialam, ze konsekwentnie nie bede dawac, ona juz wszystko rozumie, mowie jej dzis caly dzien ,ze w nocy sie nie je tylko sie spi, mozna sie napic wody. Ciekawe co bedzie w nocy. Ona ma takie etapy, w ktorych duzo je, teraz wlasnie taki nastapil, w dzien je duzo dosc. No ale w nocy powinna spac, glodna chyba nie jest co?
  24. Asiu ja juz nie kupuje, troche kupilam no i szwagierka ma Elke obkupic, mieszka w Irlandii i jest Eli chrzestna. Kube przy okazji obkupi :-)
  25. Heloł :) Braciszek wpadll do mnie na kawke, wiec mnie nie bylo. Ela mi cos szwankuje :-) znow w nocy wola jesc, no ja nie wiem co sie dzieje, ale od jakichs 3 dni co 3 h wyje o butle. Ja nie wiem czy ona glodna czy co? W dzien je dosc duzo. Dzis jej powiedzialam, ze nie dam butli bo juz jadla i ze brzuszek bedzie bolal, rozplakala sie strasznie, dalam jej same mleczko 30 ml, popila i poszla spac, mimo, ze wczesniej plakala o ta butle to spala do 6. A wczoraj o 22 poszla spac ,wiec wypila kasze, o 1 w nocy znow zawolala, wiec dostala, a o 3 znow chciala i wtedy wlasnie nie dalam. No chyba dobrze zrobilam co? no glodna nie mogla byc. uciekam zaserwowac obiad :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...