Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

mama_ekodzieciaka

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Reputacja

0 Neutralna

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Miasto
    mazowieckie
  1. poxitaNajwazniejsze to to, ze by podczas masazu byc spokojnym, rozluznionym i pelnym milosci. Bo dziecko intuicyjnie odczuje, ze cos jest nie tak, ze mama poddenerwowana etc:) ja też mam takie wrażenie, ze nie same gesty są ważne, ale z jaką intencją je robimy. bo to ma być tez relaks dla mamy. Ja się relaksuje nawet kiedy pokazuję rodzicom masaż masując lalkę. Nauka masażu może jest o tyle pożyteczna, że rozwija nam gamę wykonywanych gestów. Jak mi powiedział ostatnio tatuś, którego uczyłam masażu, przydało my się to, bo jemu się kończyły pomsyły jak może dotykać dziecko.
  2. Tak, jak najbardziej, szczególnie jeśli odpadł już kikut pępowiny. Takie maluchy jednak masuje się krótko i dość łagodnie, przyzwyczajając dopiero do innego dotyku niż macica. Jeśli maleństwo jest bardzo drobne, można klatkę piersiową masować tylko 2 palcami, a nie całą dłonię. W tym wieku, jest to bardziej oswajanie z dotykiem, niż całkowity masaż.
  3. Witaj! Samo prężenie się nie musi oznaczać kolki, masaż jednak szczególnie brzucha (poza momentami prężenia się) i stópek, może mu bardzo pomóc. Również noszenie w chuście tkanej w pozycji pionowej może pomóc mu dobrze odbić co się nie udało przy klasycznym odbiciu.
  4. To jest natrudniejszy wiek do masowania. Dziecko już chodzi lub zaczyna. Jego ciało dostaje bardzo dużo nowych bodźców i masaż niekoniecznie jest w jego polu zainteresowania. Nawet dzieci masowane regularnie w tym wieku są trudne do uchwycenia. Chyba w tym okresie lepiej przejśc właśnie na mizianki, masażyki w czasie bajeczek, masowanie stóp w czasie przytulania się, masowanie dłoni. Co może być pozyteczne to pokazanie dziecku, że masaż to relaks, aby nabrało wiedzy co to znaczy zrelaksowane ciało. Możesz to robić w formie zabawy np. wziąć ramię dziecka lekko potrząsnąć kilka razy, poczuć czy jest luźne czy nie i według tego dać sygnał dziecku: o jestes rozluźniona. Albo powiesz: rozluźnij się, relaks i znowy potrząśnij leciutko kilka razy. Jak dziecko w końcu się rozluźni, pogratuluj mu: brawo, luźna ręka. Tak możesz ze wszytskimi częściami ciała. Po jakimś czasie dziecko pozna, co to relaks i w momencie stresu usłyszawszy słowo relaks, rozluźnij się, może przywołać to wspomnienie. Tak robi się też z maluszkami. Tak więc, próbuj teraz utrzymać z nią taki kontakt jak pisałam w poprzednim mejlu i powyżej i ponowić próbę za 6 czy nawet 12 miesięcy. Dziecko "oddali się" na tyle od Ciebie, że będzie chciało ponownie wrócić do bliskości np. pod postacią masażu. Jeśli nie ma innego dziecka w domu do masowania, to możesz pokazać mu masowanie na partnerze (lub innym członku rodziny). Zazwyczaj dziecko lub robić to co inni robią. Widząc jak tata jest masowany, może samo też sobie tego zażyczy!
  5. W jakim wieku jest dziecko? Spróbuj z wyliczankiami, piosenkami. Włacz je do masażu. To mogą być zmyślanki na potrzebę masażu. Ja z moim dwultakiem bawiłam się w jazdę samochodów po nim, jak miał fazę na auta. Były motory, wyścigówki itd. Zależy od wieku i zainteresowania dziecka. Masaż nie musi być długi. Ważny jest regularny kontakt fizyczny, świadomy.
  6. masazshantala.pl (info i kursy okolice Warszawy) shantala.pl (info i kursy okolice Gdańska) shantala.org.pl (kursy okolice Śląska) rehababy.com.pl (Bydgoszcz) może jeszcze coś znajdziecie. Masaż Shantala pochodzi z Indii. To jest codzienny relaksacyjny masaż, którym otacza się dziecko od 1 miesiąca życia do około 2 lat. Potem też nie zaprzestaje się masować, ale zmienia się trochę jego formę. Nauka masażu tradycyjnie przekazywana była przez babcie rodzicom noworodka. Masaż Shantala jest bardzo popularny w Holandii (kursy są nawet refundowane przez kasy chorych), we Francji. Myslę, że masowanie swojego dziecka szczególnie w tych pierwszych miesiącach życia daje wiele nie tylko dziecku, ale i mamie, która czasami zagubiona nie wie co ma robić z płaczem, z kolkami dziecka, czasami - może źle to zabrzmi - ale jest zagubiona jak ma spędzać czas z dzieckiem. I masaż to takie 30-45 minut spokoju i poznawania siebie. Oczywiście nie każdy seans będzie oazą spokoju w tym sensie, że dziecko będzie się do nas niebiańsko uśmiechać i gaworzyć. Czasami w czasie masażu może właśnie wyrzucić z siebie napięcie i frustracje, których nie mógł wyrzucić bez tego masowania. Czyli nie spokój w czasie masażu, ale po nim :-)
  7. Jedyną ksiązkę po polsku, którą czytałam to Joanny Kaczary "Masaż niemowlęcia". Jako wstęp może być. Z pewnością najlepiej uczy się z książki o licznych zdjęciach, a to nie ta książka. Inne pozycja znam po francusku, a na pierwszym miejsce Frederic Leboyer. Sama uczyłam się na początku właśnie z tej książki. O masażu Shantala możesz poczytać na mojej stronie masazshantala.pl Prowadzę również kursy dla rodziców tego masażu (w Warszawie i okolicach). Jest to masaż w sumie bardzo prosty do nauczenia. Do wykonywania samemu w domu. Najtrudniejsze chyba na poczatku to jest zwolnienie tempa. Zawsze tak się gdzieś spieszymy, że jak przychodzi co wykonywania bardzo powolnych ruchów... to jest trudno nam to zrobić. Przynajmniej ja tak miałam. Druga trudność myślę to płacz dziecka (i to z pewnością nie tylko podczas masażu :-) Czy przerwać jak dziecko płacze? Co oznaczać może ten płacz?
  8. Właśnie oto chodzi, że masaż nie jest trudny, a wiele może dać. Dla mnie co jest ważne, że jest to moment, abyśmy dobrze się przyjrzeli naszyemu dziecku, bez ubranka, bez pieluszki. Zakładanie czy zdejmowane ubranek jest w płaczu, szybko. Pozostaje patrzenie w czasie kąpieli. Przy masażu dajemy sobie więcej czasu, dziecko obracemy na prawo, lewo, na brzuch. A z jakiej książki Leno korzystałaś?
  9. Masażem (indyjski Shantala) zachwyciłam się jak mój Joachim miał parę miesięcy. Zabrałam się do lektury, chodziłam na krótkie zajęcia o masażu. Zaczęłam go masować. Dziecie jednak miało już kilka miesięcy i często uciekało mi z nóg albo miało inny rytm niż ja wyczytany z książki. Obecnie mam większą wiedzę i wiem, jak sobie poradzić w takich sytuacjach. Teraz Jo ma 2,5 roku, powróciliśmy do masażu kilka miesięcy temu i co jest w tym najpiękniejsze, że Joachim chce masować mnie! Oczywiście jest to szybkie i wg jego wizji, ale prawda, że dzieci nam oddają co im dajemy jest wielka. Zalety masażu są nieocenione w pierwszym okresie życia dziecka. Niemniej jednak myślę, że wyzwaniem jest niezaniechanie tej praktyki jak dziecko jest starsze i rozszerzenie na partnera również. Jakie są Wasze doświadczenia? PS chcę jeszcze poznać masaż szwedzki i masaż chiński (leczniczy, na sucho bez olejku)
  10. Witam Was serdecznie, jestem mamą prawie dwuletniego Joachima, z którym przeżywam wspaniała przygodę macierzyństwa! Pozdrawiam, Magdalena
×
×
  • Dodaj nową pozycję...