ooska

Kobieta, 108 lat, Gdańsk

Ostatnie posty użytkownika
ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

Zani nie wiem jak u Was, ale jak byłam w szpitalu to nam dawali takie gotowe mm płynne z plastikowych buteleczek - ono może stać do 3 godzin. Jeśli robi się mleko z proszku, to oficjalnie może stać do 1 godziny. Ja nie trzymam dłużej, bo mały zwykle wypija wszystko lub większość, wcześniej trzymałam w podgrzewaczu lub wkładałam tam po jakiejś chwili, ale też zwykle nie dłużej niż 1 godzinę.

Współczuję awantury z teściem, takie rodzinne dylematy dokładają jeszcze niepotrzebnie napięcia, którego i tak jest wystarczająco przy takich maluchach.

ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

Zani mój mały w nocy w ogóle nie pije mleka. Idzie spać ok 21, wstaje między 8 a 9 i wtedy je kaszkę na mleku modyfikowanym z połową słoiczka owocków. Ja nie kupuję kaszek mlecznych ani owocowych, mam czyste zbożowe. Mój mały samej kaszki też nie chciał jeść, ale jak dodam owocki ze słoiczka to wsuwa ładnie, im więcej owocków, tym chętniej. I najchętniej je ryżową. Pierwsze mleko pije ok 12, potem o 15 jest obiadek, o 18 kolejne mleko, przed 21 kaszka i spanie (ewentualnie kąpiel co 2 dzień).

Ale żeby nie było tak dobrze, on śpi całą noc, ale ja nie, bo on ze 3 razy popłakuje przez sen albo robi się niespokojny, nie budzi się, ale muszę mu dać smoczek i wtedy śpi spokojnie dalej.

Ja też mam kubek niekapek, ale mam wrażenie, że on go jak gryzak traktuje i się dziwi, że woda leci. Ja też nie chcę soków dawać i liczę, że przyzwyczai się do wody. Zwłaszcza patrząc na jego zamiłowanie do owocków i słodkiej marchewki, to choć pić nie będzie nic słodkiego.

ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

Justynaa współczuję, u mnie mały co prawda nie miał ropnego zapalenia, tylko takie przykatarowe, ale ja miałam, jak miałam 3 latka i do dziś pamiętam.

Paulina Twój Jaś to prawdziwe high need baby :)

My wreszcie wróciliśmy do domu po prawie miesiącu pobytu w Warszawie. Mały też się w międzyczasie rozgadał, najczęściej mówi blebleble :) I dzięki Wam osiągnęłam mały sukces w kwestii picia wody - pomogło podgrzanie wody i kubek doidy, no i sporo cierpliwości z mojej strony. Nie wiem co prawda, ile tej wody wypija, bo masa jej wycieka mu po brodzie i zwykle po piciu trzeba go przebierać, ale coś tam przełyka na pewno. Tylko ciągle próbuje kubek złapać i nim potrząsnąć, co skończyło się kilka razy oblaniem wodą i mnie.

ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

Roksi ja niestety daję coś innego wtedy, bo wtedy mały byłby 6 godzin bez posiłku. Mojemu małemu generalnie mało co smakuje oprócz marchewki, ale dodaję marchewkę do każdej zupki czy potrawki i wtedy wchodzi.

ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

U nas są w miarę stałe, czasem coś się przesunie, jak mały dłużej pośpi lub wcześniej jest głodny. Zwykle o 9 mały pije mleko, potem ok 12 obiadek, o 15 mleko, o 18 kaszka, do której dodaję pół słoiczka owocków i 21 mleko. Mały ostatnio coraz więcej je, wypija po 180-200 ml mleka, na obiadek dziś zjadł jeden mały słoiczek i pół dużego. Dałabym mu kaszkę 2x dziennie, ale on wciąż nie chce pić wody, więc boję się, że będzie za mało płynów miał. Jeśli chodzi o jedzenie, to ponownie polecam Poradnik Żywienia Niemowląt, jest napisany przez lekarzy i dietetyków i wg mnie jest super.

https://www.mp.pl/pacjent/pediatria/zywienie/110020,jak-zywic-niemowleta-i-nie-zwariowac-pobierz-bezplatny-pdf-z-poradnikiem

ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

Cześć dziewczyny, które dołączyły :)

Roksi trzymam kciuki, myślę, że będzie wszystko dobrze.

LusiaM ja mam ten sam problem z małym, w ogóle nie chce pić wody. Natomiast każdy posiłek przepija mlekiem, tzn. nawet po obiedzie albo wielkiej porcji kaszy wypija 70-100 ml mleka.

LusiaM widzę, że niezły z Ciebie ogrodnik :) My też mamy działeczkę blisko domu, ale jedynie co mi wychodzi, to pomidorki koktajlowe i cukinia. Nawet marchewka i buraczki nie wychodzą. U nas dość kiepska ziemia, no i ciągły brak czasu.

Zainspirowałyście mnie tymi krzesełkami, sama zaczęłam szukać. Ale kupię przez olx, szkoda mi nie wiadomo ile kasy na to wydawać.

Dałam małemu chrupka kukurydzianego, najpierw się krzywił, ale potem kilka chrupków wymemłał. W efekcie klejące paprochy miał nawet w oku i się awanturował, jak próbowałam go umyć.

Ja cały czas od czasu wyjścia ze szpitala siedzę w Warszawie, mąż wrócił do domu. Ale teściowa mi pomaga z małym, gotuje, daje czas na wyjście z domu - nie mogę narzekać. Tylko za mężem tęsknię.

ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

NindziowaMama ja daję kaszki, które się rozpuszcza w mleku gorącym, ok 50 stopni, nie wrzątku.

My właśnie wyszliśmy ze szpitala, niesamowita ulga. Malutki tylko się inaczej zachowuje, np. nie chce usypiać sam wieczorem, trzeba go tulić do snu, dotychczas wystarczyło odłożyć go do łóżeczka i sam zasypiał. Ma za to ogromny apetyt, dziś mi wypija po 200 ml mleka, słoiczek na obiad i sporą porcję kaszki na kolację popił 100 ml mleka. Chyba się regeneruje po operacji.

I nie wierci się specjalnie w łóżeczku, bo śpi w śpiworku, inaczej ciągle mi się rozkopywał.

ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

Ja te Hippa własnie kupuję, te jaglaną, z owockami ze słoiczka ładnie wchodzi.

ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

Justyna ja kupuję kaszki Holle albo Hippa, mały najchętniej je ryżową albo mieszaną (ryżowo-kukurydziano-jaglaną), tylko że muszę do niej dodać pół słoiczka owocków, bo bezsmakowej nie chce. Jak trafię w jego smak to zjada ok 120-160 mg. Jak zje mniej, to jeszcze dopija mlekiem. Ale miewa swoje kaprysy i nagle zjada połowę.
Bobovita ma niektóre zbożowe kaszki bez cukru, bo dla siebie je często kupowałam, takie w brązowym czy beżowym opakowaniu :)

ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

Hm ja też jeszcze nie próbowałam nic małemu dawać poza gotowymi papkami, ale spróbuję z chrupkami, jak wyjdziemy ze szpitala. Zainspirowałyście mnie :) Chętnie bym mu też dawała więcej stałych potraw w ciągu dnia, ale on też nie nauczył się pić wody, więc boję się, że będzie za mało pił. Póki co jemy raz słoiczek, raz kaszkę i 3 razy mleko.

Mnie też do szału doprowadzają te produkty dla dzieci z toną cukru w środku, a Danone jest chyba najgorszy ze wszystkich. Na te gotowe kaszki dla niemowląt też trzeba uważać, bo też często mają cukier. Ja jednak małemu staram się kupować eko, Hipp, Babydream albo Gerber Organic są certyfikowane, a mają dobre ceny. Jogurt naturalny robię sama - po prostu kupuję gęsty jogurt w sklepie o składzie mleko + bakterie i dodaję do ciepłego mleka - następnego dnia jest pyszny jogurt gotowy. I potem ten zrobiony jogurt używam do produkcji nowego. Poza smakiem wyrzucamy przez to dużo mniej plastiku.

Ja też czasem się z mężem spierałam o opiekę nad małym, ale bez większych awantur, bardziej chyba ze zmęczenia i ogólnej frustracji z powodu siedzenia w domu. Mąż sam mi kazał zacząć wychodzić z domu. W dodatku od kiedy zmieniamy się przy małym w szpitalu, nie powiem na niego złego słowa. Malutki się w szpitalu nudzi, w nocy ciągle mu się pić chciało po lekach moczopędnych, dokuczał mu brzuszek - chyba bym zwariowała, jak bym miała siedzieć w szpitalu codziennie.

ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

Lusia mały miał przedwcześnie zarośnięty jeden ze szwów czaszki. Przez to miał nietypową, wydłużoną główkę od samego porodu i mimo stosowania specjalnych poduszek kształt nie poprawiał się. Dlatego gdy miał 5 miesięcy postanowiliśmy pokazać go neurochirurgowi dziecięcemu w Warszawie, a on od razu powiedział, że szew zarośnięty i trzeba zoperować.

ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

Hej Lusia, fajnie, że wróciłaś :) Twoja malutka jest już dużą pannicą, o 1,5 miesiąca starsza od naszego knypolka :)
Ja też jestem za tym, żeby uprywatnić forum.

My cały czas w szpitalu, ale małemu opuchlizna ładnie schodzi i wszystko dobrze się goi. Zrobił się natomiast inny problem - ma okropne bóle brzuszka w nocy, chyba po antybiotyku, przechodzi mu po kupce, ale potem znowu wraca. Prawie nie spałam dziś w nocy. Na szczęście zamieniamy się z mężem w szpitalu i dzisiejszą dobę on spędza z małym, ja mam wolne na odespanie. Ale już jednak z górki, jak wszystko będzie dobrze, to powinniśmy wychodzić na początku przyszłego tygodnia.

ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

Ja bardzo nie lubię Walentynek, mój mąż też nie, więc nie ma problemu, nigdy nie obchodzimy :)

Malutki dziś miał operację, wszystko poszło dobrze, ale na noc, rutynowo, został na oddziale Intensywnej Terapii. Tam rodzice nie mogą przebywać, więc na jedną noc mamy przerwę w szpitalu. Nie powiem, duża to ulga, że mamy to już za sobą, choć najgorsze ponoć są najbliższe dni, bo mały będzie miał bardzo opuchniętą główkę. Ale już z górki.

Paulina ja mam radę - najlepiej raz trzasnąć drzwiami i wyjść z domu i zostawić męża samego z dzieckiem. A samej wrócić do kilku godzinach.

ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

Roksi mi się takie guzki porobiły jakieś 10 dni po skończeniu karmienia piersią, tylko że mnie bolały i po naciśnięciu leciało mleko, odciągnęłam raz laktatorem i od tygodnia mam spokój, choć mam wrażenie, że w jednym miejscu znowu się robi.

Mały znowu zrobił się marudy, marudzi i wygina brzuch do góry. Mam wrażenie, że się nudzi i chce, żeby go oprowadzać po mieszkaniu. Strasznie cieszy się i piszczy z radości, jak go ubieram w kombinezon do wyjścia na spacer i cały spacer nie śpi, tylko podziwia widoki. Trochę to chyba też skok rozwojowy, bo przez ostatnie dni zrobił duże postępy. Dziś wreszcie pierwszy raz się z pleców na brzuch przewrócił. Wyczaił też, gdzie jaką zabawkę trzeba nacisnąć, żeby grała. Mam trochę wyrzutów sumienia, bo najbardziej lubię, kiedy śpi :/

Ja jeszcze mam pół roku urlopu rodzicielskiego przed sobą, bo od samego początku zdeklarowałam, że go wykorzystam, wtedy jest płacone przez cały macierzyński i rodzicielski 80% pensji.

ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

Zani a co to za terapia? Bo wydaje mi się, że prawie na każdą przypadłość można dobrać leki tak, aby się dało karmić piersią. Może poza chemioterapią przeciwnowotworową, ale antybiotyki to na pewno.

ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

Zani ja daję kaszki razem z owocami, bo samej kaszki jeść nie chciał. W sensie robię najpierw samą kaszkę, mam ekologiczne kaszki Holle, a potem dorzucam pół słoiczka owoców.
Ja chyba trochę źle zaczęłam, bo od jaglanej i mocno kaprysił, musiało być dużo owoców i mało kaszki, teraz daję ryżową i je dużo chętniej. A to jest naprawdę dobre, nawet mi bardzo smakuje, mimo że to na tym paskudnym mleku modyfikowanym robię.

ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

Loki ja też chętnie się dowiem :) Co i jak z tym blw w praktyce.

Mój mały odzyskał apetyt. I to tak, że dziś 2 godziny po obaleniu wielkiej butli z mlekiem zaczął wyć, co mu się zdarza bardzo rzadko i sporo czasu zajęło mi zorientowanie się, że stworzenie jest po prostu głodne. Znalazłam też sposób na jedzenie innych słoiczków oprócz czystej marchewki i pasternaku. Wszystkie zupki i inne dania "rozcieńczam" marchewką, czyli do każdego dodaję pół słoiczka marchewki. Jest wystarczająco marchewkowe, że przechodzi. Ale wciąż marchewka musi stanowić ponad połowę dania. Aż małemu ciemieniucha na głowie zrobiła się pomarańczowa.

Paulina mój też strasznie wyciąga rączki do moich szklanek, niestety głównie do czerwonego wina i herbaty. Wie stworzenie, co dobre. Jak mu pod nos podstawiam do powąchania, to od razu otwiera buzię. Kupiłam ten kubek doidy, o którym pisałyście i nawet wypił odrobinę wody. Z kubka niekapka niestety nie pije. A jak daję przez smoczek z butelki, to wypluwa, bo nie mleko.

ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

To pocieszające, co piszecie, bo ja wczoraj beczałam, że nie mogę wyjść z domu, kiedy chcę i mam klaustrofobię :) Ale przyjechaliśmy dziś do moich rodziców i już mamie i mężowi zapowiedziałam, że jutro zostają z małym, a ja wybywam na miasto. No, może niezbyt duże miasto i muszę wpaść do sklepów, kupić rzeczy dla małego, ale zamierzam iść sama na kawę do knajpy i mieć choć przez chwilę święty spokój.

ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

Roksi mój mały tak rzuca głową na boki kilka razy jak jest zirytowany i zmęczony i szykuje się do spania. Albo czasem przez sen, jak mu coś dokucza i się lekko przebudza. A przy karmieniu bił mnie ręką, albo wbijał mi pazurki w rękę, aż miałam całą podrapaną - ale przestał to robić od kiedy zmieniłam smoczek na większy. Teraz bije butelkę jak ma już dość jedzenia :)

Ja małemu też nic nie ruszam przy siusiaku, lekko odciągam czasem przy kąpieli, ale bardzo delikatnie. Raz czy dwa miał tam mocno zaczerwienione, to odciągałam lekko, żeby smarować kremem i szybko przechodziło.

U nas z kupką nie ma problemów, zwykle wystarczy wsadzenie do leżaczka. Czasem jest trochę bardziej zbita i wtedy widać, że mały się napina, ale nie mogę go przekonać do picia wody. Woda jest blee i tyle. Ale każda pieluszka, a zmieniam co 3 godziny w ciągu dnia, jak nie ma kupki, jest porządnie mokra, więc chyba pije wystarczająco.

ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

Paulina jeśli Jaś chce jeść coś innego zamiast mleka, to bym się tak nie martwiła, w końcu docelowo nie żyjemy na mleku :) U mnie mały to kaprysi obecnie przy wszystkim, chociaż wczoraj, odpukać, było trochę lepiej. Zjadł 90 g marchewki z mięskiem i tyle samo kaszki, wypił do tego 580 ml mleka w ciągu całego dnia. Mam taką fajną aplikację na telefon, gdzie sobie wszystko zapisuję.
Natomiast wymyślił sobie nową zabawę, mniej więcej w 2/3 porcji, gdy już jest względnie najedzony, zamiast pić mleko do gryzie smoczek. Wszystkie znaki wskazują na zęby, ale już tak wskazują od dłuższego czasu, a zębów wciąż nie widać.

Zani u nas też wczoraj był dzień marudzenia. Najpierw śmiech i sekundę później marudzenie. Tak mu się wszystko nie podobało, że wczoraj pierwszy raz przewrócił się wreszcie sam z brzucha na plecy, bo mu pozycja nie odpowiadała.

U nas nocki są dobre, mały wstaje ok 9 zwykle. Tylko też płacze przez sen i robi się niespokojny, ale jak dam mu wtedy szybko smoczka, to się nie obudzi i śpi dalej.

PS Paulina widzę, że my ten sam rocznik. U mnie też pierwszy maluch, zobaczymy, jak dalej pójdzie :)

ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

Zani ale to Polacy w Niemczech tacy są, czy Niemcy też?

U nas kupki też codziennie, albo dwa razy dziennie, i zdecydowanie fiołkami one nie pachną :) Bączki też są. A małemu takie czerwone krostki pojawiały się od mleka i śliny, jak był mniejszy, teraz już dawno nie widziałam. Mi się wydaje, że alergie są znacznie bardziej nasilone, jakieś czerwone plamy na twarzy albo krew w kupce.

Roksi ja na początku notorycznie mówiłam do małego jak do kota, w końcu kota mam już 14 lat, a małego pół roku :) Teraz też mi się myli, ale częściej mówię do kota, jak do małego, niż na odwrót :)

Daję probiotyk, brzuszek dla mnie wygląda o dziwo dobrze, wcześniej miewał dużo bączków, ale teraz jakoś się uspokoiło, kupki też ładne. A wczoraj znowu odmówił kolacji. Pleśniawek nie widzę. Ale humor ma przy tym dobry, gada, cieszy się. Chyba po prostu poczekam, licząc, że mu to minie. Chyba nie straci na wadze, jak przez kilka dni będzie jadł mniej.

ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

Teoretycznie piszą, że owocki można dawać 2 tygodnie po warzywach, ale warzywa należy dawać cały czas.

RoksankaSasanka gratuluję, fajnie, że u Ciebie wszystko w porządku. Ja mam smoczki i butelki Lovi, ale głównie dlatego, że tej firmy mam też laktator. No i mają ładne, proste butelki szklane, a ja staram się unikać plastiku.

Zani myślę, że to normalne, że piszemy między sobą. Mi nasze forum daje dużo wsparcia, często jest tak, że mnie coś w zachowaniu małego zastanawia, a potem się okazuje, że Wasze szkraby robią dokładnie to samo. Poza tym siedzę całymi dniami sama w domu, mąż nawet w weekendy ma robotę, poza tym on nie zawsze rozumie moje macierzyńskie rozterki :)

Alek już ma się lepiej, dzisiaj, odpukać, nie miał już napadu kaszlu, zostało jedynie trochę gęstych glutów. Kaprysi mi za to przy jedzeniu okropnie, kręci głową w połowie słoiczka i w połowie butli z mlekiem, wczoraj i przedwczoraj odmówił kolacji, przez co dzisiaj obudził się o 7 i zaczął domagać się jedzenia. Nie wiem, czy to przez te gluty, przez antybiotyk czy przez zęby. Wydaje mi się, że zęby jednak też idą, bo wczoraj wszystkim twardym co mu wpadło w ręce pocierał dziąsła i przestał, jak mu posmarowałam żelem na ząbkowanie. Paulina mój też wyjmuje smoczek, ale wkłada go odwrotnie :) Właśnie chyba po to, żeby tą twardą częścią manewrować w buzi.

ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

Paulina współczuję, zdrowiej szybko!

U nas już dziś trochę lepiej, gorączki nie ma i kaszel chyba mniejszy. Wczoraj mały miał takie napady kaszlu, że aż chlusnął dwa razy fontanną mleka z buzi i z nosa, a jak patrzyłam na zegarek, to przez 40 minut kaszlał non stop, aż potem usypiał ze zmęczenia :/ Podobają mu się za to nebulizacje, śmiesznie to wygląda, jak się cieszy pod maseczką.

Zani mój mały ma tyle samo wzrostu, ale waży jakieś 7,2 kg. On chyba będzie wyglądał jak mój mąż - wysoki i chudy. I też mamy plamkę, ale na karku, teściowa mówi, że dużo dzieci tak ma, a ona zajmuje się nimi zawodowo :)
My też kolejne szczepienia kalendarzowe dopiero w lipcu. Ale w drugim półroczu będę chciała jeszcze małego zaszczepić na meningokoki, ale to dopiero będę mogła 3 miesiące po operacji.

ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

Zani ponoć każde dziecko zaliczy taki upadek w niemowlęctwie, dobrze, że na podłogę z łóżka, a nie np. wysokiego przewijaka.

Paulina oprócz paracetamolu możesz dać małemu też już ibuprom, on chyba od 3 miesięcy? To inny lek, więc można je łączyć.

Mój mały miał w ciągu dnia lepszy humor, chyba po paracetamolu, choć wysokiej gorączki dziś już nie miał. Ze względu na te uszy dałam mu. Ma natomiast masę wydzieliny i napady kaszlu, w trakcie których potrafi zwrócić wszystko, co ma w żołądku :/ Mam nadzieję, że szybko wyzdrowieje, bo mnie to wykańcza psychicznie.

ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

No u nas mały rozłożył się do reszty. Leci mu z nosa, ma kaszel, wczoraj miał 38,6 stopnia gorączki, na szczęście po paracetamolu spadła i humor mu się znacznie poprawił. Lekarz go dziś oglądał, ma zmienione zapalnie gardło, uszy, pełno wydzieliny spływającej i może już coś w oskrzelach. Dostał antybiotyk, kropelki do inhalacji i tonę innych leków. A że przyspieszyli nam termin operacji, to mały musi się szybko wykurować, bo przed operacją przez 2 tygodnie trzeba być zdrowym.

Paulina, jak patrzę na mojego małego przy temperaturze 38,6, to nawet nie chcę wiedzieć, jak by wyglądał przy prawie 40... Niestety mój też wody nie chce, ale na szczęście nie odmawia mleka. Na czas choroby dałam sobie spokój ze słoiczkami, daję samo mleko, żeby jak najwięcej płynów przyjmował.

ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

U nas też jest mały kryzys. Od ponad tygodnia mały mniej jadł i ciągnął się za uszy przy jedzeniu, więc myślałam, że to zęby. Ale od 3 dni ma dużo takiej śluzowej wydzieliny w nosie i kilka razy mu się ta wydzielina spieniła i zaczęła lecieć z nosa, buzi, mały się krztusił i bekał, i oczywiście straszny płacz przy tym jest. Ma też lekko podwyższoną temperaturę, tak 37,9 maks. Nie wiem czy to jeszcze zęby czy już przeziębienie.

ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

Zani ja dałam owoce po jakiś 2-3 tygodniach od włączenia warzyw. Ale mały nawet jak nie znał owoców, to na niektórych warzywach kaprysił, choć fakt, że potem to kapryszenie zdarzało mu się coraz częściej. Kaszkę dałam niedawno, ale samej kaszki od początku nie chciał jeść, więc dodaję kaszkę do owoców, im jej więcej w mieszance, tym mniej chętnie je.
Mały tak naprawdę zjada jedynie marchewkę, marchewkę z ziemniaczkami i pasternak, a dodatek czegokolwiek do nich jest już ryzykowny. Owoce póki co je wszystkie.
Wymiana smoczka niewiele pomogła. Dziewczyny Wy też pisałyście, że Wasze maluchy kapryszą na mleko, przeszło im to już? Mój jest strasznie zainteresowany wszystkim dookoła, może to dlatego.

ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

Czy Wasze maluchy też tak mają, że jednego dnia zajadają coś ze smakiem, a następnego na to samo płacz? Trochę mi ręce opadają, Alek pasternak dotychczas bardzo lubił, a dziś wrzask. Dodałam do niego co prawda 3 łyżeczki mięsa, ale zwykle 3 łyżeczki mięska dawało radę, przynajmniej w marchewce. U nas owocki zwykle wchodzą bez problemu, to z warzywami mamy kłopot. Owocki dodaję do kaszki, bo sama kaszka też nie przeszła. Ostatnio mały też wypija coraz mniej mleka i przez to że mniej je w ciągu dnia, to potem wcześniej się budzi. Zmieniłam dziś smoczki na większe, zobaczymy, czy to odniesie taki sam efekt jak poprzednio.

ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

Roksi lekarze z definicji zawsze spodziewają się najgorszego, bo lepiej się w tę stronę pomylić, niż zlekceważyć coś poważnego, coś o tym wiem :) Poza tym niektórzy nie chcą być zbyt optymistyczni, bo boją się, że pacjent może zlekceważyć problem i np. nie zgłosić się na badanie. A nawet jeśli to miałby być nowotwór, to akurat raki piersi się bardzo dobrze leczy. Ale jak zani pisze, młody wiek działa na Twoją korzyść, więc obstawiałabym jednak coś łagodnego.

Ja też jakaś smętna jestem, nic mi się nie chce. U nas akurat pada i strasznie szaro jest. Umówiłam małego na rehabilitację, bo coraz bardziej mnie denerwuje to, że nie chce się obracać, zupełnie jakby mu ktoś tył głowy przykleił do maty. Zaczynamy w poniedziałek.

My już wszystkie szczepienia mamy za sobą na ten moment, kolejne obowiązkowe dopiero jak skończy roczek. W 2 półroczu życia chciałam go zaszczepić jeszcze na meningokoki, ale już przed operacją nie zdążę, a po operacji dopiero po 3 miesiącach można wznowić szczepienia.

Ja właśnie powoli kończę z piersią, tzn. konkretnie z odciąganiem, mam dość. Mleka coraz mniej i pewnie jeszcze tydzień i nie będzie go już w ogóle. Trochę mi smutno, ale jak byłam w ciąży to miałam zamiar karmić 6 miesięcy, więc w sumie plan prawie spełniony.

ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

Zani ja daję Enfamil, bo tak mi koleżanki poleciły, które są lekarkami.

Z tymi miesiącami to faktycznie jest zamieszanie, bo piszą w 6 miesiącu, mając na myśli skończony 6, co jest strasznie mylące, bo 6 miesiąc życie jest de facto pomiędzy skończonym 5 a 6. Ale po 6 miesiącu na bank mają na myśli skończone 6 miesięcy.

Paulina z tym jęczeniem przez sen to ponoć normalne, u nas też tak jest, choć małego to nie wybudza, pojęczy i śpi dalej. A raz słyszałam, jak głośno się śmiał przez sen.

My dziś po szczepieniu. Mały przechlipał całą wizytę. Generalnie jest spokojny, dopóki nie usłyszy, że inne dziecko płacze, wtedy od razu jest wrzask.

Wasze maluchy od razu przyjmują nowe smaki? Ja jak cokolwiek nowego teraz próbuję dać, to zaciska usta i odwraca głowę, a jak zbyt naciskam, to kończy się wielkim płaczem i mlekiem. Kaszkę muszę dodawać do owocków, żeby zjadł, a na obiadek to tylko marchewka lub pasternak, nie przejdzie nic, co ma w sobie mniej niż 50% jednego albo drugiego.

ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

Hej monyaa, również wszystkiego dobrego, napisz więcej, co tam u Ciebie, jak Mareczek?

Roksi ja mam termometr bezdotykowy, zbliżam tylko do czoła i pokazuje od razu temperaturę.

Paulina ja też muszę odwiedzić z małym psychologa, neurologopedę i okulistę, u rehabilitanta już byłam, bo tam widziałam jedynie problem. Wszystko przez ten zarośnięty szew na główce, bo w teorii taki zarośnięty szew powoduje zniekształcenie całej czaszki, też tych miejsc, gdzie są narządy zmysłów i mowy. Na razie chyba jednak poczekam do operacji, mamy termin na początek marca, zobaczę co powiedzą w szpitalu. Nie jestem specem, ale wydaje mi się, że oprócz tego, że mały jest leniuszkiem, jeśli chodzi o obroty, to poza tym w innych aspektach rozwija się dobrze.

U nas na bank idą zęby, bo mały już nie wyjmuje czasem rąk z buzi. I chyba domyślam się, skąd ostatnio zwiększone marudzenie i płacz - wydaje mi się, że ze zmęczenia, bo zbiegło się to z krótszym snem nad ranem. Od kilku dni mały budzi się o 8, spać idzie 22-23, a w ciągu dnia ucina sobie tylko 3-4 bardzo krótkie 20-30 min drzemki, a jak prześpi dłużej, to od razu mu się humor poprawia. Wczoraj strasznie marudził, ale zasnął jak kamień o 21 i niemal siłą musiałam go budzić na ostatnie karmienie i kąpiel.

ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

U mnie mały od kilku dni strajkuje w połowie obiadu, muszę kończyć mlekiem. Nie wiem, czemu i liczę, że mu to przejdzie.

ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

Ale katar nie jest przeciwwskazaniem do szczepienia, przeciwwskazaniem jest ostra choroba infekcyjna przebiegająca z gorączką.

Mały też podnosi się z brzuszka na wyprostowanych rękach, ale obracać się jeszcze nie umie. Byłam u rehabilitantki z nim, dała mi sporo rad, jak pielęgnować małego, aby wzmacniać mięśnie boczków i brzuszka. I sporo poprawiła rzeczy, jak nosić, jak odbijać, itp. Obadała też małego w nosidełku samochodowym i kazała wyjąć wkładkę dla noworodka, bo wciąż w niej jeździł.

U nas nie ma karuzelki nad łóżkiem, bo mały poza łóżeczkiem spędza cały dzień, odkładam go tam tylko na noc, a noc jest od spania, a nie od zabawy :) On to wie i po odłożeniu do łóżeczka szybko zasypia.

To jest bardzo zabawne jak dzieci są do siebie podobne. U nas tak samo wsadzenie do leżaczka skutkuje szybką kupą :) Zastanawiałam się, skąd to się bierze, ale najwyraźniej dzieci tak mają :)

Dziewczyny a jak Wy włączacie kaszkę maluchom? Ja dziś próbowałam dać łyżeczką jaglaną, ale odmówił jedzenia. Była dość rzadka, ale przygotowałam zgodnie z przepisem na opakowaniu. Dorzucacie stopniowo do butelki czy łyżeczką od razu? I jak gęstą?

ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

U nas od kilku dni mały strasznie marudny jest. Ma jakieś gluty w nosie, ale nie wygląda mi to na katar, bo nie cieknie nic, tylko nos zapchany, a jak pozwoli odciągnąć, to albo nic, albo taki gęsty lepki śluz. Myślałam, że to marudzenie to przez te gluty, ale on jakiś przylepny się zrobił, ciągle uwagi się domaga, itp. Albo to zęby, albo skok rozwojowy. Ciągnie się też trochę za uszy, zwłaszcza podczas jedzenia, ale nie ma gorączki ani uszy go nie bolą, dlatego obstawiam, że to jednak ząbki, choć w buzi nic nie widzę.

ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

Zani nie martw się, Piłsudski miał sporo racji jak mówił "Polacy? Naród wspaniały, tylko ludzie to k..." ;) A zachowanie kobiet komentujących twój wiek potraktuj jako komplement, pewnie wzięły cię za młodszą osobę :)

My też mamy niepolską pisownię imienia, mały ma na imię Alexander, ale u nas teść nie pochodzi z Polski i mamy zagraniczne nazwisko. I aby cała rodzina była szczęśliwa chcieliśmy imię mocno uniwersalne. No i będzie miał podwójne obywatelstwo i nie chcemy, aby były problemy z załatwianiem papierów przez polską wersję imienia. Czasami prowokuje to śmieszne sytuacje, np. rejestruję małego telefonicznie do lekarza i babka mnie pyta, czy pacjent mówi po polsku. No to ja odpowiadam, że pacjent jeszcze nic nie mówi, bo ma 5 miesięcy.

ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

Paulina z tym cukrem to chyba nie chodzi o to, że maluch może przytyć, tylko żeby go nie przyzwyczajać do słodkiego, bo potem może nie chcieć jeść innych rzeczy.

Ja nie widzę nic złego w słoiczkach, wręcz przeciwnie, uważam, że są znacznie lepszej jakości niż przeciętna marchewka kupiona w sklepie, bo produkty dla dzieci są znacznie lepiej badane. Co więcej, kupuję słoiczki na warzywkach z rolnictwa ekologicznego, a nie tak łatwo jest dostać np. ekologiczne ziemniaki czy dynię w sklepie. Jak bym miała własne warzywa z działki, to co innego.

Roksi ja małemu (ma 5,5 mca) daję te od 4 mc o w miarę prostym składzie. I najpierw dałam samą marchewkę, 1/3 słoiczka na porcję przez 3 dni (resztę posiłku to było mleko), a potem kolejno marchewkę z ziemniaczkami, dynię z ziemniaczkami i pasternak po pół słoiczka na porcję, przy czym 2 te same słoiczki z rzędu - czyli mały przez 4 dni jadł jedną rzecz. Jak próbowałam dać szpinak i mieszankę warzywną to nie przeszło, krzywił się i pluł. Teraz dostaje mały słoiczek na obiad, już bez mleka, choć nie próbowałam dawać mu więcej niż jeden, a podejrzewam, że by pewnie zjadł, zwłaszcza marchewkę. Owocki (jabłka lub gruszki) dałam od razu pół słoiczka, dwa tygodnie po włączeniu warzywek, tak jak Paulina i tak cały czas daję. Kaszek jeszcze nie włączałam, ale mam już kupioną jaglaną i ryżową i zrobię to na dniach, jak tylko wymyślę, jak :)

ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

Ja podgrzewam w podgrzewaczu - albo wkładam cały słoik, albo przekładam do specjalnej miseczki dołączonej do podgrzewacza. Staram się nie podgrzewać w plastiku, butelki mam szklane, miseczka co prawda plastikowa, ale podgrzewam na maks 45 stopni.

U nas nie ma problemu z nocnym jedzeniem - mały jest strasznym śpiochem, swój pierwszy posiłek je o 10 rano, a w Nowy Rok pobił rekord, wstał o 11.20. Od tego czasu nastawiam budzik na 9.30 i sama go budzę, bo potem idzie spać o 23-24.

ooska

Re: Lipcowe maluszki 2018

Paulina poproś swojego lekarza o skierowanie do Poradni Genetycznej. Pewnie panikujesz, ale jeśli chodzi o choroby rzadkie, to nie wierzyłabym opiniom pediatry, bo oni rzadko widzą takie przypadki. Tak jak u nas - o kształt główki pytałam 6 lekarzy, wszyscy mnie uspokajali, że to minie, a tylko jeden się zaniepokoił i miał rację. A i tak gdybyśmy sami nie zdecydowali na prywatną wizytę u neurochirurga, to byśmy nie mieli diagnozy i ustalonego postępowania po dziś dzień.

Nasz mały jeszcze nie umie się obracać, chyba że na bok. Bardzo jest ostatnio zafascynowany swoimi nogami i próbuje się złapać za stopę, choć średnio mu to na razie idzie. I piszczy aż uszy puchną, wczoraj to przepiszczał cały dzień.

Jak wasze maluchy jedzą? U nas mały je 5x/dziennie, co 3 godziny, 2 posiłek to cały słoiczek 125 ml, ale wchodzi tylko marchewka z ziemniaczkami i pasternak, nie przeszły rozmaitości warzywne mocno pachnące groszkiem ani szpinak. 4 posiłek to natomiast pół słoiczka owoców i mleko, pozostałe posiłki to mleko w połowie moje, w połowie modyfikowane, łącznie ok 700-800 ml mleka na dobę. Tylko niespecjalnie wodę chce pić. Dajecie wodę z butelki czy z kubeczka?