Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

ooska

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Reputacja

0 Neutralna

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Miasto
    Gdańsk
  1. Zani nie wiem jak u Was, ale jak byłam w szpitalu to nam dawali takie gotowe mm płynne z plastikowych buteleczek - ono może stać do 3 godzin. Jeśli robi się mleko z proszku, to oficjalnie może stać do 1 godziny. Ja nie trzymam dłużej, bo mały zwykle wypija wszystko lub większość, wcześniej trzymałam w podgrzewaczu lub wkładałam tam po jakiejś chwili, ale też zwykle nie dłużej niż 1 godzinę. Współczuję awantury z teściem, takie rodzinne dylematy dokładają jeszcze niepotrzebnie napięcia, którego i tak jest wystarczająco przy takich maluchach.
  2. Zani mój mały w nocy w ogóle nie pije mleka. Idzie spać ok 21, wstaje między 8 a 9 i wtedy je kaszkę na mleku modyfikowanym z połową słoiczka owocków. Ja nie kupuję kaszek mlecznych ani owocowych, mam czyste zbożowe. Mój mały samej kaszki też nie chciał jeść, ale jak dodam owocki ze słoiczka to wsuwa ładnie, im więcej owocków, tym chętniej. I najchętniej je ryżową. Pierwsze mleko pije ok 12, potem o 15 jest obiadek, o 18 kolejne mleko, przed 21 kaszka i spanie (ewentualnie kąpiel co 2 dzień). Ale żeby nie było tak dobrze, on śpi całą noc, ale ja nie, bo on ze 3 razy popłakuje przez sen albo robi się niespokojny, nie budzi się, ale muszę mu dać smoczek i wtedy śpi spokojnie dalej. Ja też mam kubek niekapek, ale mam wrażenie, że on go jak gryzak traktuje i się dziwi, że woda leci. Ja też nie chcę soków dawać i liczę, że przyzwyczai się do wody. Zwłaszcza patrząc na jego zamiłowanie do owocków i słodkiej marchewki, to choć pić nie będzie nic słodkiego.
  3. Malina a zaszczepić syna na ospę nie chcesz?
  4. Justynaa współczuję, u mnie mały co prawda nie miał ropnego zapalenia, tylko takie przykatarowe, ale ja miałam, jak miałam 3 latka i do dziś pamiętam. Paulina Twój Jaś to prawdziwe high need baby :) My wreszcie wróciliśmy do domu po prawie miesiącu pobytu w Warszawie. Mały też się w międzyczasie rozgadał, najczęściej mówi blebleble :) I dzięki Wam osiągnęłam mały sukces w kwestii picia wody - pomogło podgrzanie wody i kubek doidy, no i sporo cierpliwości z mojej strony. Nie wiem co prawda, ile tej wody wypija, bo masa jej wycieka mu po brodzie i zwykle po piciu trzeba go przebierać, ale coś tam przełyka na pewno. Tylko ciągle próbuje kubek złapać i nim potrząsnąć, co skończyło się kilka razy oblaniem wodą i mnie.
  5. Roksi ja niestety daję coś innego wtedy, bo wtedy mały byłby 6 godzin bez posiłku. Mojemu małemu generalnie mało co smakuje oprócz marchewki, ale dodaję marchewkę do każdej zupki czy potrawki i wtedy wchodzi.
  6. U nas są w miarę stałe, czasem coś się przesunie, jak mały dłużej pośpi lub wcześniej jest głodny. Zwykle o 9 mały pije mleko, potem ok 12 obiadek, o 15 mleko, o 18 kaszka, do której dodaję pół słoiczka owocków i 21 mleko. Mały ostatnio coraz więcej je, wypija po 180-200 ml mleka, na obiadek dziś zjadł jeden mały słoiczek i pół dużego. Dałabym mu kaszkę 2x dziennie, ale on wciąż nie chce pić wody, więc boję się, że będzie za mało płynów miał. Jeśli chodzi o jedzenie, to ponownie polecam Poradnik Żywienia Niemowląt, jest napisany przez lekarzy i dietetyków i wg mnie jest super. https://www.mp.pl/pacjent/pediatria/zywienie/110020,jak-zywic-niemowleta-i-nie-zwariowac-pobierz-bezplatny-pdf-z-poradnikiem
  7. Cześć dziewczyny, które dołączyły :) Roksi trzymam kciuki, myślę, że będzie wszystko dobrze. LusiaM ja mam ten sam problem z małym, w ogóle nie chce pić wody. Natomiast każdy posiłek przepija mlekiem, tzn. nawet po obiedzie albo wielkiej porcji kaszy wypija 70-100 ml mleka. LusiaM widzę, że niezły z Ciebie ogrodnik :) My też mamy działeczkę blisko domu, ale jedynie co mi wychodzi, to pomidorki koktajlowe i cukinia. Nawet marchewka i buraczki nie wychodzą. U nas dość kiepska ziemia, no i ciągły brak czasu. Zainspirowałyście mnie tymi krzesełkami, sama zaczęłam szukać. Ale kupię przez olx, szkoda mi nie wiadomo ile kasy na to wydawać. Dałam małemu chrupka kukurydzianego, najpierw się krzywił, ale potem kilka chrupków wymemłał. W efekcie klejące paprochy miał nawet w oku i się awanturował, jak próbowałam go umyć. Ja cały czas od czasu wyjścia ze szpitala siedzę w Warszawie, mąż wrócił do domu. Ale teściowa mi pomaga z małym, gotuje, daje czas na wyjście z domu - nie mogę narzekać. Tylko za mężem tęsknię.
  8. NindziowaMama ja daję kaszki, które się rozpuszcza w mleku gorącym, ok 50 stopni, nie wrzątku. My właśnie wyszliśmy ze szpitala, niesamowita ulga. Malutki tylko się inaczej zachowuje, np. nie chce usypiać sam wieczorem, trzeba go tulić do snu, dotychczas wystarczyło odłożyć go do łóżeczka i sam zasypiał. Ma za to ogromny apetyt, dziś mi wypija po 200 ml mleka, słoiczek na obiad i sporą porcję kaszki na kolację popił 100 ml mleka. Chyba się regeneruje po operacji. I nie wierci się specjalnie w łóżeczku, bo śpi w śpiworku, inaczej ciągle mi się rozkopywał.
  9. Ja te Hippa własnie kupuję, te jaglaną, z owockami ze słoiczka ładnie wchodzi.
  10. Justyna ja kupuję kaszki Holle albo Hippa, mały najchętniej je ryżową albo mieszaną (ryżowo-kukurydziano-jaglaną), tylko że muszę do niej dodać pół słoiczka owocków, bo bezsmakowej nie chce. Jak trafię w jego smak to zjada ok 120-160 mg. Jak zje mniej, to jeszcze dopija mlekiem. Ale miewa swoje kaprysy i nagle zjada połowę. Bobovita ma niektóre zbożowe kaszki bez cukru, bo dla siebie je często kupowałam, takie w brązowym czy beżowym opakowaniu :)
  11. Hm ja też jeszcze nie próbowałam nic małemu dawać poza gotowymi papkami, ale spróbuję z chrupkami, jak wyjdziemy ze szpitala. Zainspirowałyście mnie :) Chętnie bym mu też dawała więcej stałych potraw w ciągu dnia, ale on też nie nauczył się pić wody, więc boję się, że będzie za mało pił. Póki co jemy raz słoiczek, raz kaszkę i 3 razy mleko. Mnie też do szału doprowadzają te produkty dla dzieci z toną cukru w środku, a Danone jest chyba najgorszy ze wszystkich. Na te gotowe kaszki dla niemowląt też trzeba uważać, bo też często mają cukier. Ja jednak małemu staram się kupować eko, Hipp, Babydream albo Gerber Organic są certyfikowane, a mają dobre ceny. Jogurt naturalny robię sama - po prostu kupuję gęsty jogurt w sklepie o składzie mleko + bakterie i dodaję do ciepłego mleka - następnego dnia jest pyszny jogurt gotowy. I potem ten zrobiony jogurt używam do produkcji nowego. Poza smakiem wyrzucamy przez to dużo mniej plastiku. Ja też czasem się z mężem spierałam o opiekę nad małym, ale bez większych awantur, bardziej chyba ze zmęczenia i ogólnej frustracji z powodu siedzenia w domu. Mąż sam mi kazał zacząć wychodzić z domu. W dodatku od kiedy zmieniamy się przy małym w szpitalu, nie powiem na niego złego słowa. Malutki się w szpitalu nudzi, w nocy ciągle mu się pić chciało po lekach moczopędnych, dokuczał mu brzuszek - chyba bym zwariowała, jak bym miała siedzieć w szpitalu codziennie.
  12. Lusia mały miał przedwcześnie zarośnięty jeden ze szwów czaszki. Przez to miał nietypową, wydłużoną główkę od samego porodu i mimo stosowania specjalnych poduszek kształt nie poprawiał się. Dlatego gdy miał 5 miesięcy postanowiliśmy pokazać go neurochirurgowi dziecięcemu w Warszawie, a on od razu powiedział, że szew zarośnięty i trzeba zoperować.
  13. Hej Lusia, fajnie, że wróciłaś :) Twoja malutka jest już dużą pannicą, o 1,5 miesiąca starsza od naszego knypolka :) Ja też jestem za tym, żeby uprywatnić forum. My cały czas w szpitalu, ale małemu opuchlizna ładnie schodzi i wszystko dobrze się goi. Zrobił się natomiast inny problem - ma okropne bóle brzuszka w nocy, chyba po antybiotyku, przechodzi mu po kupce, ale potem znowu wraca. Prawie nie spałam dziś w nocy. Na szczęście zamieniamy się z mężem w szpitalu i dzisiejszą dobę on spędza z małym, ja mam wolne na odespanie. Ale już jednak z górki, jak wszystko będzie dobrze, to powinniśmy wychodzić na początku przyszłego tygodnia.
  14. Ja bardzo nie lubię Walentynek, mój mąż też nie, więc nie ma problemu, nigdy nie obchodzimy :) Malutki dziś miał operację, wszystko poszło dobrze, ale na noc, rutynowo, został na oddziale Intensywnej Terapii. Tam rodzice nie mogą przebywać, więc na jedną noc mamy przerwę w szpitalu. Nie powiem, duża to ulga, że mamy to już za sobą, choć najgorsze ponoć są najbliższe dni, bo mały będzie miał bardzo opuchniętą główkę. Ale już z górki. Paulina ja mam radę - najlepiej raz trzasnąć drzwiami i wyjść z domu i zostawić męża samego z dzieckiem. A samej wrócić do kilku godzinach.
  15. Roksi mi się takie guzki porobiły jakieś 10 dni po skończeniu karmienia piersią, tylko że mnie bolały i po naciśnięciu leciało mleko, odciągnęłam raz laktatorem i od tygodnia mam spokój, choć mam wrażenie, że w jednym miejscu znowu się robi. Mały znowu zrobił się marudy, marudzi i wygina brzuch do góry. Mam wrażenie, że się nudzi i chce, żeby go oprowadzać po mieszkaniu. Strasznie cieszy się i piszczy z radości, jak go ubieram w kombinezon do wyjścia na spacer i cały spacer nie śpi, tylko podziwia widoki. Trochę to chyba też skok rozwojowy, bo przez ostatnie dni zrobił duże postępy. Dziś wreszcie pierwszy raz się z pleców na brzuch przewrócił. Wyczaił też, gdzie jaką zabawkę trzeba nacisnąć, żeby grała. Mam trochę wyrzutów sumienia, bo najbardziej lubię, kiedy śpi :/ Ja jeszcze mam pół roku urlopu rodzicielskiego przed sobą, bo od samego początku zdeklarowałam, że go wykorzystam, wtedy jest płacone przez cały macierzyński i rodzicielski 80% pensji.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...