nauzyka

Kobieta, 38 lat, sieradz

O SOBIE:

mama łobuzów dwóch

Ostatnie posty użytkownika
nauzyka

Re: Co dziś robicie na obiad?

W porze obiadowej mam akurat... księdza po kolędzie.
Jak już sobie pójdzi, to pewnie będzie na szybko zupa owocowa i może angielka zapiekana z żółtym serem i przyprawami w piecyku - Dziecięcia i tak coś tam zjedzą w placówkach przedszkolno-szkolnych ;) więc dla nich to taki trochę II obiad

nauzyka

Re: Konkurs "Minka Miesiąca - Styczeń 2016"

Efekty pracy zespołowej (farby+starszy brat) i 5 minut bez mamy, które Adaś bezskutecznie próbował zmyć z siebie w ukryciu - do kompletu brakuje tylko zdjęcia wanny i ręcznika ;)

nauzyka

Re: Co dziś robicie na obiad?

Dziś pomidorowa z ryżem (dla młodszego z grzankami) i może tortilla z kurczakiem.
(przepis na żurek:
-zakwas na żurek - kupuję od pani, która go sama robi - przymierzam się też zrobić, ale puki co, nie ma kiedy
-jakieś wędzone żeberko, marchewka i kawałek selera-korzeń
-pętko kiełbasy
-jedna cebula i 2/3 ząbki czosnku
-liść laurowy i majeranek
-sól i pieprz
1-gotuję wywar z wędzonego z liściem laurowym, marchewką i selerem (czasem dorzucam kilka suszonych grzybków)
2-w tym czasie przesmażam cebulkę(w kostkę) i kiełbaskę (w talarkach)
3-wlewam zakwas i wsypuję majeranek
4-dodaję cebulkę, kiełbaskę, czosnek, sól i pieprz (pieprzu nie żałuję)
5-gotuję na wolnym ogniu jeszcze chwilkę

Podaję z ziemniakami w kostkę albo w łupinkach - tylko bez łupinek ;), czasem z jajkiem na twardo i grzankami.
Ja uwielbiam jeszcze soczyście obsypane zieleniną - moje chłop(c)y raczej "trawy" nie jedzą :(
Smacznego)

nauzyka

Re: Co dziś robicie na obiad?

mam 5 minut: więc najpierw przepis na kluseczki-bo ich przygotowanie to właśnie 5 min.

serek homo-około 0,5kg
2 jajka
mąki tyle by ciasto było gęste jak na racuchy
garnek wrzątku z łyżką oleju.
składniki mieszam i kładę łyżką "maczaną" we wrzątku na tenże właśnie wrzątek
jak wypłyną gotuję chwilę i wyjmuję łyżką cedzakową
podaje polane masełkiem lub bułką tartą smażoną i posypane cukrem. Czasem z musem truskawkowym

Uwaga-Danio się nie nadaje-najlepszy jest serek MU-mój regionalny ;) lub z Biedronki taki z krówką na opakowaniu-objętości 180g.
Dzieci je kochają.
Żurek podam troszkę później

nauzyka

Re: Ryby - jadacie?

Jadamy. Lubimy. Pieczemy i smażymy.
Tylko małolaty nie lubią w wersji innej niz smażona/pieczona a ja nie tknę wędzonej.
Ale smażona rybka.... mniam, aż mi się ślinotok uaktywnił :)

nauzyka

Re: Bożonarodzeniowo

Kashubie może sprawę załatwiłyby pierogi w wersji treściwszej?
Np. z gaszą gryczaną, czy ruskie, czy np. z grochem i kapustą.
U mnie dzieci np. nie jadają grzybów i specjalnie dla nich robię zawsze dodatkowo pierogi z serem lub owocami.
A jak nie.... to najwyżej mąż w I dzień Świąt nadrobi ;)

nauzyka

Re: Bożonarodzeniowo

U mnie też postnie.
Za to dzieci z wigilijnych potraw lubią tylko rybę i zupę owocową (zawsze jest grzybowa i owocowa do wyboru). Ale ponoć młodszy polubił barszczyk czerwony w przedszkolu - sprawdzimy ;)

nauzyka

Re: Co dziś robicie na obiad?

Lane kluski na rosole + krokiety z mięsem i bigos przed-świąteczny ;) dla dorosłych (bo staropolski-z wiśniówką... a, no i dzieci i tak nie lubią ;P)
A jutro pomidorowa.

nauzyka

Re: Konkurs "Wspomagamy rozwój dziecka podczas Świąt"

Ponieważ w wątku konkursowym mowa o wysłaniu odp. mailem, ale regulamin mówi o wpisie w wątku to odp. również tutaj:
Czy okres przygotowań do Świąt Bożego Narodzenia można wykorzystać, by wspomagać rozwój swojego dziecka?
Zdecydowanie TAK.
1. Można, opowiadając mu o tradycjach wigilijnych i własnych doświadczeniach świątecznych - budować więź i tak po prostu: rozmawiać - a to przecież rozwija.
2. Poprzez spotkania z rodziną - budować i utrwalać relacje i kontakty z najbliższymi (zwłaszcza te wielopokoleniowe) i utrwalać poczucie przynależności do rodziny.
3. Przygotowując potrawy wigilijne - uczyć malucha smaku i tradycji, a wspólne lepienie pierogów to dodatkowo wspaniałe ćwiczenie manualne ;)
4. Opowiadając o Mikołaju i czytając opowieści świąteczne (a nawet oglądając wspólnie "Kevina...") rozwijać wyobraźnię dziecka.
5. Ozdabiając wspólnie choinkę - uczyć uważności (szklane bombki).
6. Wykonując ozdoby choinkowe i świąteczne - rozwijać zdolności manualne, estetyczne i plastyczno - techniczne. Tu pole do rozwoju jest przeogromne :)
7. Sprzątając wspólnie - tu wiadomo: uczyć porządku ;)
8. Pamiętając o samotnych (choćby tylko przez ustawienie pustego nakrycia) - rozwijać wrażliwość małego człowieka.
9. Poprzez odświętny ubiór - rozwijać małe gusta i guściki oraz rozwijać poczucie estetyki ;)
10. Zachowując własne tradycje i spędzając Święta w radosnym i iście świątecznym nastroju - można szerzyć i rozwijać w dzieciach szacunek do samych Świąt, jako do czasu wyjatkowego.

Czego sobie i wszystkim życzę.

nauzyka

Re: Co dziś robicie na obiad?

Fasolowa to dziś u mnie w wersji na szybko (taka troszkę oszukana)
ugotować wywar na np. wędzonym żeberku z 2 listkami laurowymi
wrzucić do niego pokrojoną w drobniutką kostkę marchewkę oraz ziemniaki w kostkę,
gotować aż zmiękną
dodać fasolkę po bretońsku - ok. 1l. (zawsze gdy gotuję fasolkę to mrożę ze dwa pojemniki litrowe po lodach)
doprawić majerankiem sola i pieprzem
i już!

W wersji dłuższej:
zamaczam na noc sporą garść średniej fasoli
gotuję fasolę razem z "wędzonką" i liściem laurowym jak wyżej,
dodaję ziemniaki i marchewkę - jak wyżej
dodaję łyżkę koncentratu pomidorowego i doprawiam - znów jak wyżej
i już
:)

nauzyka

Re: Jesienno-zimowe zupy

U mnie przechodzi taka "podrabiana" cebulowa z dodatkami
Tj. piekę dużo cebuli + 2 ząbki czosnku + paprykę czerwoną (dla zmiany koloru) + 2 pokrojone w kostkę ziemniaki (w mniejszych kawałkach szybciej się upieką) + 2/3 łyżki oliwy z oliwek w woreczku w piecyku - generalnie jestem ostatnią entuzjastką tej wersji pieczonej - zdrowsza.
Na patelni z 2 łyżkami masła lekko rumienię tylko jedną cebulę i szybciutko dodaję tak z 1/3 szkl. wody - potem to ciągle mieszam i czekam aż woda odparuje.
Następnie wszystko przecieram przez sito do bulionu i doprawiam.
U mnie celem wypędzania kataru (nagminnego) dodaję dużo pieprzu.
Nie czuć cebulą - ale sama jej zawartość rozgrzewa.
Chłopcy wybredni -ale tę zupę wsuwają aż miło.
Zazwyczaj podaję z grzankami, ale zdarza się, że piekę do niej ziemniaki w kosteczkę - i tu uwaga przepis na ziemniaki pieczone i frytki w wersji light i mega pyszne:
ziemniaki obrać pokroić w kostkę (a na frytki to wiadomo jak), zalać wodą z łyżką cukru i zostawić na pół - do godziny w tej wodzie, potem odcedzić, lekko osuszyć, wymieszać z 2 łyżkami oliwy z oliwek (można lekko opruszyć słodką papryką w proszku) i do piecyka na papierze w ok 180-200 st. - piec do zarumienienia - pamiętajcie przemieszać ze dwa razy w trakcie - u mnie frytki już robimy tylko tak - sumienie mam spokojniejsze, że nie na oleju, a dzieci happy bo.. wiadomo: frytki :) A do zupy cebulowej też takie "kosteczkowe" i rumiane świetnie pasują.

nauzyka

Re: Konkurs "Kamera lub laptop z twojej bajki"

Chcecie bajki? Oto bajka...
o siłaczu, co jadł jajka.
Mógł przeskoczyć strumyk... rzeczkę...
a nad rzeczką i kłodeczkę.
Mógł po wzgórzach maszerować,
w stronę słońca zawędrować,
mógł osiągnąć niemal wszystko
- takie było to chłopisko!
Lecz choć ciało swe trenował,
w sercu swe marzenie chował
Skrycie marzył o królewnie,
która była piękna pewnie...
Lecz król podał ogłoszenie:
"Stan cywilny córki zmienię,
jeśli poznam, gdy kto zdradzi,
co z krzywicą sobie radzi?
Co na zęby, co na kurcze?
Co na starość, bo się kurczę?
Temu, kto mi przepis poda
oddam córkę - chociaż młoda."
Wielu książąt próbowało
i recepty podawało.
Król próbował i kosztował,
ale dalej wciąż chorował.
Przyszedł siłacz - cicho rzecze,
Słuchaj królu- ja nie przeczę,
że Twa córka piękna, młoda,
lecz, czy zdrowia Ci nie szkoda?
Wysłuchujesz podpowiedzi,
a Twe zdrowie w słońcu siedzi!
Każdy dzieciak Ci to powie - witamina D to zdrowie!

nauzyka

Re: Jesienno-zimowe zupy

Zupa szczęścia :) albo zupa "przemyt"...
czyli Dyniowa ;)
czyli jak oszukałam własne dzieci, że w zupie nie ma marchewki ;)

wywar drobiowy.... czyli u mnie rosół ;)
1 dynia hokkaido
3 kolorowe papryki
2 marchewki
1/2 kg pieczarek
1/2 kg mięsa mielonego
1 duży, dobrej jakości ser topiony ewentualnie w wersji lżejszej ser grecki
curry, kurkuma, pieprz, słodka papryka w proszku
grzanki lub groszek ptysiowy.

Warzywa obrać, pokroić w kostkę, upiec do miękkości w piecyku -ja piekę w folii z łyżką oliwy z oliwek.
Pieczarki, pokroić w półtalarki i obsmażyć na patelce.
Mięso usmażyć na patelce z solą i pieprzem.
Miękkie warzywa - przetrzeć przez sito do rosołu - nie blendować!!! Wierzcie mi - czuć różnicę.
Rosół zagotować, dodać pieczarki, ser topiony (jeśli gotujemy z jogurtem greckim - to należy go dodać na samym końcu do ! zdjętej z ognia zupy- dobrze rozmieszać i już nie gotować-potem można ją już podgrzewać, ale dopiero jak trochę przestygnie),mięso i gotować jeszcze z 1/2h, doprawić do smaku i podawać z grzankami/groszkiem ptysiowym.
U mnie dzieci jedzą wersję bez pieczarek.
Syci, grzeje i daje radość - jak mniemam przez dynię.

nauzyka

Re: Śniadankowe menu

A jakie śniadania pamiętacie ze swojego dzieciństwa?

Bo ja pamiętam:
- lane kluseczki na mleku
-ryż z mlekiem
-ryż z owocami (np. jabłkiem lub truskawkami)
-świeże bułki z białym serem domowej roboty
-serek waniliowy z dodatkiem np. jagód ze słoiczka
-jajka w różnej postaci
-i ech... tamte wędliny - nie to co dziś :(
i najpyszniejsze na świecie... PAJDY ciepłego chleba z prawdziwym wiejskim masłem.
I obowiązkowo kakao lub kawa "kujawianka" parzona na wodzie i zalewana mlekiem :) - taką kawę pijam też odkąd gdy urodził się mój starszy syn i dawali mi ją w szpitalu.

nauzyka

Re: II śniadanie ucznia

Mój uczeń uwielbia galaretki, ale w szkole mają tak ciepło, ze to by CHYBA nie przeszło.
Tzn. zobaczymy, bo... po głębokim namyśle Twojej propozycji rozważam/mam taki plan żeby mu machnąć taką galaretkę domową w wersji mocniej żelatynowej - tj. na bardzo mocnym kompocie zrobić żelatynę z większą jej zawartością - coś jak domowe żelki (gdzieś miałam na nie przepis tylko mi wchłonęło - muszę poszukać) tylko poszukam odpowiednio szczelnych pojemniczków.
Dziękuje za inspirację :)))

nauzyka

Re: Co dziś robicie na obiad?

Jeśli zupę gotuje ok. 21 to budzik na 1 w nocy i wstaję (wiem-to chore tak wstawać - ale cóż) i wstawiam do lodówki. A jeśli akurat jest zimno na dworze to wystawiam na balkon i po godzinie już można do lodówki, jeszcze zanim pójdę spać to już można do lodówki.
Czasem zamrażam rosół i rano wyciągam go z zamrażarki, a jak wracam z pracy to pędzikiem robię z niego zupę.
Ech pracujące mamy nie mają lekko z gotowaniem :(
Ale "cycki do przodu" i trzeba sobie radzić.

Ulla - u mnie starszy lubi z fasolki po bretońsku zjeść z 10 fasolek ale TYLKO fasolek, bez całej reszty.

nauzyka

Re: Co dziś robicie na obiad?

Fasolkę jada tylko mąż - moje dzieci też nie lubią.
Ale pierogi to dla mnie wybawienie na "nie mam czasu/nie mam pomysłu".
Poza tym u mnie zawsze jest zupa gotowana "na następny dzień" bo jak tylko wchodzę z chłopakami do domu to słychać tylko jeden przeraźliwy jęk "jeść!" - nie wytrzymaliby czekając na to aż ugotuję obiad.
No, ale "lepiej na piekarza niż na lekarza". Także ten-tego niejadkami to oni nie są ;)

nauzyka

Re: Co dziś robicie na obiad?

Ulla u mnie też tak to wygląda - i zamrażarka zapchana pierogami, fasolką po bretońsku.
Ale zazwyczaj gotuję wieczorami, jak chłopaki pójdą spać... ufff - to już raczej noc jest ;(

nauzyka

Re: II śniadanie ucznia

Ulla u mnie tak samo wszystko wygląda.
A na gorzką czekoladę nie wpadłam jakoś - jutro będzie miał kilka kostek w plecaku :)

nauzyka

Re: Co dziś robicie na obiad?

Spagetii z tuńczykiem (ostatnio odkryłam - hit prędkości) dla dorosłych i naleśniki dla dzieci (dla nich to II obiad: po przedszkolu u jednego i obiedzie u babci -drugiego).

nauzyka

Re: II śniadanie ucznia

A ja się będę upierać, że te serowe paluszki to raz kiedyś - owszem można, ale na pewno nie jest to przekąska na co dzień.
Ser w wersji zwłaszcza topionej - choćby i bez konserwantów i barwników zjadany w nadmiarze - szkodzi.
Może się powtarzam, ale zawartość kalorii jak w małym pączku, a tłuszczu tyle co w 1,5 pączka - i o ile nie jestem przeciwna stosowaniu od czasu do czasu, to jako stała przekąska ucznia -NIE.
Kwas nasycony zawarty z serach tego typu osłabia serce i układ krążenia, może osłabiać stawy i.... (a to u mnie na tapecie-więc wiem) powoduje u dzieci zwiększenie masy ciała o tkankę tłuszczową, trudną do zbicia.
Ja się domyślam, że może mamy które te Cheese Snacki dają dzieciom - nie dają go im co dzień, a że nagminnie spotykam się z ich opiniami - to pewnie je testują "albo co", ale po prostu musiałam wyrazić swoją opinię.
Mnie też zdarza się dać dzieciom coś mniej zdrowego - no któż jest bez winy? - nie będę się sztucznie wybielać.
Ale jakbym sama osobiści miała wsuwać na II śniadanie w pracy ciągle ser w wersji topionej to.... mówiąc łagodnie: "najpewniej nie byłabym szczęśliwa" ;)

nauzyka

Re: II śniadanie ucznia

Ciasteczka z kleiku:
paczka kleiku ryżowego
3/4 margaryny/masła
3 jajka
3/4 szkl cukru (u mnie brązowy)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
cukier waniliowy

masło utrzeć z cukrem
dodać resztę składników
dobrze zmiksować
układać łyżką na papierze do pieczenia i "spłaszczać" widelcem (ewentualnie nadać formować jak kluski śląskie i po upieczeniu nakładać w dziurkę dżem)
piec w 170/180 st do zezłocenia

ciasteczka z muesli - jak wyżej tylko dosypać muesli (opcjonalnie można te ciasteczka robić jeszcze z 1/2 paczki wiórek kokosowych)

II wersja ciastek z muesli to taka: http://www.lekkowkuchni.pl/2013/10/ciastka-owsiano-bakaliowe-bez-maki-bez.html tylko ja zamiast płatków owsianych i orzechów dałam 200gr muesli

Mufinki marchewkowe:
pełna szklanka drobno startej marchwi
1 i 1/2 szkl mąki
2 jajka
łyżeczka proszku
1/2 łyżeczki sodki
3/4 szkl oleju
1/2 szkl cukru
skórka otarta z 1 sparzonej wcześniej wrzątkiem cytryny
(można dodać kardamon/cynamon/cukier waniliowy/aromat cytrynowy lub waniliowy/rodzynki - wg uznania)
Wymieszać mokre składniki w jednej misce (marchew to mokry ;) składnik), a sypkie w drugiej.
Mokre składniki wsypać do suchych i mieszać tylko do ich połączenia (może być nawet niedokładnie - i tak się uda).
Wkładać w foremki i piec ok 20-25 minut w 170/180 st

Rogaliki - mega-łatwy i cudny przepis od BETTY na rurki - ja wykorzystałam na rogaliki :)
https://forum.parenting.pl/kulinarnie/2172171,nasze-wypieki,162
paluszki lizać

nauzyka

Re: co czytacie dzieciom?

Bolek i Lolek - u nas też się sprawdziły te książki.
Dodatkowo z przygodówych polecam:
- Przygody podróżnika Pipsa i jego przyjaciół...... (moi mogą słuchać na okrągło)
-Dzieci Pana Astronoma
- Detektyw Pozytywka
- Kacperiada
- serię "czytam sobie"
resztę tytułów sprawdzę i dopisze jak znajdę chwilkę
pozdrawiam

nauzyka

II śniadanie ucznia

Mam nadzieję, że nie powielam żadnego wątku.
A, że o jedzenie chodzi to wrzucam w kulinarne.

Mój syn nie chce chodzić na szkolną stołówkę, na dodatek nie jada wędlin (poza kabanosami i chipsami z szerokiej kiełbasy-ot wybredny) a w szkole siedzi czasem nawet do 15,30 (od 8!)
Dlatego też: zbieram pomysły na II śniadanie dla ucznia.
Pomysły?
Poza tradycyjnymi kanapkami, w wersji dodatkowej (nie samymi kanapkami człowiek żyje przez 8h - zwłaszcza mały człowiek) u mnie królują domowe:
- rzadko, ale jednak: drożdżówki (bo w szkolnym sklepiku nie ma - bo szkolnego sklepiku już nie ma - a młody lubi)
-racuchy lub placuszki z jabłkiem, ew. muffinki marchewkowe
- paszteciki z mięsem lub pieczone pierogi z farszem z kurczaka
- ciasto/rogaliki/ ciasteczka z kleiku ryżowego lub muesli
-coś a'la tortilla z naleśnika (tylko na gęstszym cieście i w wersji słonej) z kurczakiem
- orzeszki niesolone+rodzynki+żurawina suszona.

Owoce i warzywa dostaje w szkole w pn, śr, i pt.
We wt i czw - szkoła doi krówki ;) i jest mleko :D

Ale jeśli ktoś ma pomysł (przepis!!) na coś co nadaje się na II śniadanie - wchłonę jak gąbka :)

nauzyka

Re: Nasze wypieki

Dawno mnie nie było - ale zacznę od wpisu specjalnego dla BETTY:
Ozłocę Cię chyba za przepis na kruche rurki (te ze smalcu) - robię tak co prawda rogaliki - ale za każdym razem (często!) zaglądam w przepis zatytułowany "OD BETTY" :D
Jak się uda - to najbliższy weekend zrobię je z masą chałwową i potem dam znać jakie wyszły (łącznie z przepisem na masę)

nauzyka

Re: Test konsumencki Pyramidonki

Pyramidonki dotarły tydzień temu, a od soboty (w pt. byliśmy w cyrku, gdzie maluchy mi pomarzły - mimo zastosowanego już całkowicie zimowego odzienia) należało je przetestować.
Młodszy od razu polubił tableteczki-cukiereczki - choć karmelowy to nie jest jego ulubiony smak. Starszemu tabletki nie bardzo przypadły do gustu - za to w syropie smak podbił jego podniebienie. Faktem jest natomiast, że drapanie w gardle młodszego minęło po zaledwie 1 dniu, a suchość gardła u starszego tez jakoś przepadła - mam wrażenie, że pastylki dodatkowo nawilżyły śluzówkę.
Starszy syn syrop zastosował tylko raz , natomiast młodszy pociągał nosem dość często - dlatego u niego stosowanie było dłuższe i mam wrażenie, że po 2 dniu stosowania łatwiej mu było zasnąć - tj. łatwiej mu się oddychało.
Generalnie mam wrażenie, że oba produkty b.dobrze pełnią swoją funkcję, a ogromny PLUS otrzymują ode mnie za skład i smak (cóż... ja też próbowałam).

nauzyka

Re: Zwykły niezwykły sos pomidorowy

Betyy wystarczy, ze wpiszesz w google ketchup z dyni i w'uala.
Ale ja osobiście wolę sam mus z dyni albo tylko z pomidorami (bez dodatków jak w przepisie na ketchup dyniowy-choć ten też robię tylko on się nie nadaje dla maluszków - ocet i ostre przyprawy).
A ketchup ze śliwek? Też chcę przepis :)
Bo nutellę ze śliwek robiłam - choć to nie to samo jak powiada mąż-łasuch jeden ;)

nauzyka

Re: Zwykły niezwykły sos pomidorowy

Przecier z pieczonej i zblenowanej dyni pasteryzowany z odrobiną oliwy z oliwek i zawartością przetartych pomidorów około 1/4 całej masy.
Idealny do sosu, zupy, dodatku do masy kopytkowej.
Sama dynia (w formie musu) zapasteryzowana nadaje się na dżemy, farsze do ciast i rogalików, a utarta z jabłkiem to świetna dawka szczęścia - i co ważne w przeciwieństwie do inych warzyw po przetworzeniu nie traci swoich drogocennych składników.
Polecam

nauzyka

UWAGA: Zaginiony/znaleziony przedszkolak a dane osobowe i pomoc.

Cd. uwag na temat ochrony naszych dzieci:

Nie wiem czy mogę tu "zareklamować" taką kampanię, ale jest to kampania społeczna więc chyba tak...
http://www.gadki.fdn.pl/
Polecam filmik w drugiej połowie strony "DO OBEJRZENIA" - maluchy oglądają zauroczone (włączam moim już od kilku tygodni raz na jakiś czas) i jakoś to do młodszego przemawia bardziej niż rozmowa ze mną.