Natasza

Kobieta, 38 lat, daleko od sąsiada

Ostatnie posty użytkownika
Natasza

Re: Hiperprolaktynemia a starania

Witam, u mnie wyszła hiperprolaktynemia czynnościowa, po obciążeniu skoki 10-20 razy od poziomu na granicy normy bądź powyżej jej. Jest jeden ból - ekspresowo reaguję na zbijanie bromergonem, norprolaciem, tylko fatalnie znoszę kurację, po odstawieniu leków powtórka z rozrywki. Ostatnio lekarz zdecydował się na IUI, zobaczymy czym to się skończy.

Natasza

Re: Jeszcze-nie-mamusie

Witam, odkurzyłam forum i Was znalazłam.

Madzialska z bromergonem u mnie było dokładnie tak jak piszesz, w zasadzie szybko podziałał, utrzymałam zbicie przez parę miesięcy ale potem po odstawieniu prolaktyna wyskoczyła jak z torpedy i była wyższa niż przed rozpoczęciem leczenia, dodatkowo brałam go 2xd więc to gorsze samopoczucie utrzymywało się w ciągu dnia. Teraz biorę norprolac, jest drogi bo kosztuje ok 120-130zł, ale biorę go raz dziennie wieczorem - z autem problem jest dalej, no ale nikt nie mówił że będzie łatwo. Prolaktyna mnie wkurza bo znowu mam poniżej normy - prawie jakby organizm jej nie produkował. Jak łączę to z clo lub dupkiem to jest jeszcze większa jazda.

Mosiu, powiedz czemu laparoskopię masz mieć zrobioną dopiero latem, to ponad pół roku czekania żeby dowiedzieć się co tak naprawdę męczy Cię od środka...?

U mnie po laparo pierwszy cykl spalony, ze zmian - na pewno większe libido, okropne nagłe zmiany nastroju, duży ból okołoowulacyjny - za to łagodniejszy okres - chociaż teraz mogę go nazwać w zasadzie plamieniem (nie związane z zabiegiem). Jak będzie dalej zobaczymy:36_33_7:

Natasza

Re: Zespół PCO

mosia
hej
za 2 tygodnie idę do szpitala na badania hormonalne, krzywą cukrową itp.
mam dostawać leki na to, aby pęcherzyki rosły, gdyż na ostatnim usg po zastosowaniu clo okazało się, że nic nie urosło a endo marne 3 mm, jak nigdy.
jeśli nie zareaguję na leki czeka mnie laparoskopia, strasznie się tego boję.
powiedzcie dziewczyny, które ją miały, jak to się odbywa? czy potem boli? czy działa?

Nie ma się co bać laparoskopii Mosiu, ja miałam 2 tyg. temu, w pełnej narkozie, trochę boli ale bez szału, teraz dochodzę do siebie, głównie jestem zmęczona, na brzuchu jeszcze nie da się leżeć, ale to nie przeszkoda - dochodzenie do siebie dużo lepsze niż po cięciu.

A co do efektów to mocno średnio w moim przypadku. Okazało się, że po poprzednim zabiegu w super klinice poznańskiej spier... robotę i na jednym jajniku mam zrosty których nie dało się przetkać i powodują tym samym unieczynnienie jajowodu, grrr.....

Także działam na jednym. Generalnie dostałam czas pół roku na zajście, dalej biorę norprolac, clostylbegyt i duphaston i zobaczymy co będzie. Jak nie zajdę to klinika w której nie wiem co wymyślą.

Bądź co bądź jaja ponakłuwane - była na nich jakaś twarda błona - zobaczymy co z tego wyjdzie, hmm. Głowa do góry lepiej wiedzieć co się ma niż żyć w "słodkiej" nieświadomości.

Natasza

Re: Nowy początek...

Witam, nikt tu nie leniuchuje:)

Cieszę się Mosia, że dostałaś @, a u mnie brak niestety - przy becie 0 więc nie wiem co się dzieje. Spóźnia się już 3 dni, syfkami obsypało mnie co niemiara i tylko się wkurzam. Siedzę na tabsach i jeszcze problem, a już zdarzył mi się raz cykl 30d.... grr..... %#@!!

Natasza

Re: Nowy początek...

Hmmm.. A ja kawki jeszcze dzisiaj nie piłam... trudno, trzeba przyjemność odłożyć do jutra, tymczasem mogę przyłączyć się do herbatki, sama piję miętową właśnie

Natasza

Re: Nowy początek...

Co tam u mnie?

Jak zwykle zapracowana, na wiele rzeczy poza tym nie ma czasu:8_5_13: Wkurzam się strasznie pogodą, bo najpierw nas zalało, a teraz pada i nie ma jak sianokiszonki dla krówek zrobić, a teraz siedzę w nawozach i głowa mi pęka od cyferek. Liczę na to, że przed żniwami uda się jeszcze wyrwać na jakiś urlopik - no ale zobaczymy...

Mosia, a Ty co tak chorujesz? U nas w pracy też pomór i też sprawy oddechowe - nie wiem co się dzieje. Ale zdradzę wam sekret - w zeszłym roku w czerwcu przyplątało mi się jakieś dziadostwo wirusowe i od tego momentu zaczęłam brać rutinoscorbin - profilaktycznie 1 dziennie. I skończyło się to tak, że mniej więcej raz na miesiąc byłam chora, albo coś przewlekle się ciągnęło jak nigdy i... jakiś miesiąc temu odstawiłam tabsa i jak ręką ujął. Nie wiem czy organizm przyzwyczaił się do ciągłej dostawy wit c i stał się bardziej wrażliwy?? Chociaż nigdy o niej nie zapominałam... Sęk w tym że teraz jest już ok i jestem z tego bardzo zadowolona:36_15_9:

Żaneta, Mosia chyba ma rację, też mam wrażenie że się za bardzo przejmujesz...

Asiorku fakt dziś ostatni dzień cyklu... ale nadziei nie mam. Raz że tempka normalna, dwa że nic nie czuję - a powinnam, parę dni temu dziwnie mnie bolało przez jakiś czas a teraz cisza i spokój. Bądź co bądź jutro po 16 będzie wszystko wiadomo - ze względu na bromergon robię betę co miesiąc wię będzie wiadomo na bank co i jak, ehhh...

Natasza

Re: Nowy początek...

Cześć Babole!

Asiorku, ja z pełną determinacją nie mierzę. Raz żeby się nie nakręcać i ciągle (w sensie więcej niż zwykle) nie myśleć o tym, dwa że mój tryb życia jest dosyć nieregularny więc skoków/spadków temeratury nie mogłabym dobrze zinterpretować. U gina byłam na monitoringu, więc owula jest, tylko coś nie wychodzi, hmm...:36_2_12:

Natasza

Re: Nowy początek...

Heloł, to może i ja się dołączę jeśli można?? Ostatnio wypadłąm z obiegu, byłam wkurzona z powodu braku tych 2 chole..... kresek złapałam doła i w ogóle.

A stan na dzień dzisiejszy jest taki jakby chcieć temat podsumować: starania od lipca 2009, ze względu na PCO, cykl 34d mniej więcej czwarty cykl jadę na bromergonie (super prolaktyna- choć zbiłam już poniżej normy, więc zmniejszyliśmy dawkę z jednej na pół 2 razy dziennie), CLO (5-9dc), dupek (14-25dc najpierw 1x1, teraz 2x1) i jak na razie dupa blada.

Dzisiaj 26dc i zobaczymy co będzie. Nie wiem czy macie podobnie ale ja w dniu po odstawieniu dupka pod wieczór zawsze zaczynały boleć mnie jajniki i za niedługo przychodziła @. Teraz zaczęły mnie pobolewać jeszcze w trakcie - nie wiem czemu w sumie. Tablety mam brać jeszcze 3 cykle z tym włącznie, z monitoringu wynika że owulacja występuje, więc jeśli przez ten czas się nie uda zaczną mi grzebać w narządach.

Najgorsze w tym wszystkim jest już nie samo zawiedzenie jak beta jest 0 tylko takie poczucie obojętności i dziwnego zmniejszenia ochoty posiadania dziecka - zaczynam wątpić w to czy go rzeczywiście chcę i powinnam mieć - może los sam coś podpowiada nie wiem...

Kończąc smutny wywód pozdrawiam wszystkie babule i życzę powodzenia!!! Trzeba liczyć na to że następnym razem się uda prawda??

Natasza

Re: Czekające na II kreseczki Sezon 2

Ren
mosia
wiecie co dziewczyny, chyba muszę się skonsultować z innym lekarzem.
posiedziała trochę na necie i znalazłam parę sposobów na poprawienie owulacji albo jej wywołanie - ponoć dobrych, a mój gin nic mi o takich nie mówił. nie wiem czy on celowo na razie nie kombinuje za dużo, żeby nie przesadzić z lekami, czy po prostu nie stara się mi pomóc. chociaż naprawdę dużo dla mnie robi. no nie wiem co mysleć.
.........

moze rzeczywiscie nei chce za duzo namieszac w cyklu, moze przy najblizszej okazji zapytaj gina, powiedz ze slyszalas o czyms tam i zobaczysz co powie???

Mosiu, wiem że lekarze nie chcą zbyt wielu metod próbować na raz bo albo będą działały antagonistycznie, albo rozregulują układ hormonalny, albo nie będzie można określić co pomogło i problem z tytułu którego są kłopoty z zajściem w ciąże dalej nie będzie rozwiązany. Nie wiem do jakich metod doszłaś, ale mój gin też jest raczej ostrożny w tych kwestiach.

Natasza

Re: Czekające na II kreseczki Sezon 2

Martusia przykro mi bardzo... trzymajcie się dzielnie...

A ja dostałam w końcu @ hehe, pierwszy raz cieszę się na jej przybycie - jaki ten człowiek zmienny ehh... :P tak więc dziś mamy drugi dzień cyklu miłe panie

Mosia a co się działo? co się działo? Hi hi

Natasza

Re: Czekające na II kreseczki Sezon 2

Roniu, tak przypatruję się twojemu zdjęciu w avatarze i strasznie przypominasz mi moją koleżankę ze studiów, mieszkała w wawie na brochowie bądź grochowie już nie pamiętam. Straciłam z nią kontakt a szkoda a zawsze przypominam sobie o niej jak patrzę na to zdjęcie...

Natasza

Re: Czekające na II kreseczki Sezon 2

Dziewuchy, głowa do góry!!!!!! Ja miałam wczoraj fatalny dzień, nic mi się nie chciało i cały czas byłam taka jakby lekko zamulona, dziś już lepiej na szczęście.

AgaL mdłości na tym etapie mogą coś znaczyć, czy to za wcześnie? Sama nie wiem..

Natasza

Re: Czekające na II kreseczki Sezon 2

adriana8899
Nie tylko Nataszka. Ja tez jestem. :D
Natasza ja nie w temacie-gadacie z m o adopcji?

Ada, wcześniej w różnych rozmowach przewijał się ten wątek, ale zawsze chciałam żeby to było kolejne dziecko. Na razie wstępnie ustaliliśmy, że jeżeli nie zajdę do końca roku, to będziemy starać się o adopcję.

Natasza

Re: Czekające na II kreseczki Sezon 2

Misiu @ przyjść musi, bo w ciąży nie jestem, tylko nie rozumiem czemu po tylu lekach jeszcze jej nie ma...

Witaj Adzior, super że jesteś, Franiu dasz radę, dolegliwości pewnie zaraz miną, trzymam kciuki.

Natasza

Re: Czekające na II kreseczki Sezon 2

mosia
cześć, hello itd
ja właśnie wcinam obiadek, praktycznie pierwszy posiłek dzisiaj.
pychotka.

natasza nie trać nadziei.....proszę.....
a długo się staracie, że pojawił się temat adopcji?????

Mosiu niby nie długo, bo do lipca ale jest parę niesprzyjających okoliczności. Raz, że operwane oba jajniki na PCO, na jednym pecherzyki dalej, dwa prolaktyna, trzy długo miałam problemy z żarciem - więc teoretycznie organizm jest starszy niż metryka pokazuje a rocznik 81 w końcu to nie mało. Poza tym z niewiadomych powodów moja mama cały czas roniła i jestem jedynym dzieckiem które urodziła w wieku 35 lat- więc trochę kicha...

A plan mam ambitny - trzy sztuki w przeciągu 6-ciu lat na starcie, a czas mija... Zawsze chciałam adoptować jakieś dziecko, nawet starsze - bo nimi rzadko kto się interesuje - ale wolałabym najpierw zacząć od początku, czyli ciąża i własne - bo w końcu tematu dziecka nie oswoi się w pieć minut, aże nie mam styczności z maluchami to wolałam własnym przetrzeć szlaki a adopcję zrealizować jako drugi lub trzeci dziabąg - no ale zobaczymy.

Po prostu czuję już presję czasu chyba. @ dalej brak... A P wyganiam na badania nasienia, ma się zlustrować bo może tam też jest problem.

Natasza

Re: Czekające na II kreseczki Sezon 2

W tym czasie liczyłam na cud jakiś chyba, po tabsach, urlopie, termach które ponoć problemy ginekologiczne rozwiązują i nic... Ten ostatni cykl to była chyba jakaś ciąża biochemiczna o której pisałyście, bo po dłuższym czasie wychodziły jakieś dziwne szlaczki na teście - a że tak było chyba 3 razy więc kwestię przypadku odrzucam... Albo wczesne poronienie - sama już nie wiem cykl trwał aż 45d, czyli norma plus 12d hmmm - nie interpretuję...
Teraz wciskam bromergon, clo, duphaston. Niby czuję różnicę, chociaż reaguję fatalnie z samopoczuciem - już mniej co prawda. A @ jak nie było tak nie ma, beta 0 robiłam dwukrotnie a już jestem 37dc - norma plus 3d i o co tu chodzi?
Ostatnio P powiedziałam, że jak do końca roku nie zajdę, to musimy podejść do adopcji.

Natasza

Re: Czekające na II kreseczki Sezon 2

AgaiLila
Czesc dziewczyny!

Martek, Aga zycze udanego testowania w niedziele:Kiss of love:

Ada mysle ze zadna kobieta nie powie ci ze ma zamiar uwiec ci meza wiec lepiej pytaj czy ma meza/partnera:D

U nas nadal nic nowego. No chyba ze pochwale sie iz Lila dzis rano pierwszy raz zalatwila sie na kibelek:) Od tej chwili jej ulubione slowo to "kupa":36_7_8:

Kupa mowisz?? :hahaha: No to ladnie. :D Gratulacje dla Lilucha. :love:
No ona ma... Ale ma chlopaka. A wiesz jak to teraz jest. Raz jest chlopak, raz nie ma a raz jest nawet dwoch... :hahaha:

Ada, dla ambitnych nawet dwójka nie jest ograniczeniem :hahaha:

Natasza

Re: Czekające na II kreseczki Sezon 2

Roniu, nie obserwuję, olałam temat bo za bardzo się nakręcam, szczególnie po ostatnim niewypale odechciało mi się. Poza tym wydaje mi się że umiem zdiagnozować organoleptycznie:) owulację.

Natasza

Re: Czekające na II kreseczki Sezon 2

agnieszkab31
hehehe to 'kupa' to bardzo fajne słowo tak jak 'penis' i 'pochwa' w ustach mojego 3 letniego Mateusza:sofunny::sofunny::sofunny:

reszta lasek pewnie śpi po nocnych plotach hyhy

Jak byłam mała, pojechałam z rodzicami do Niemiec nad morze i wszystkie śzwabskie dzieci uczyłam mówić dupa dupa dupa i biedna mama musiała się przed niemkami tłumaczyć co to znaczy :)

Witam!!

Natasza

Re: Czekające na II kreseczki Sezon 2

Rorita mówisz 24lata i 3 dzieci?? Jesu, wybaczcie jeśli kogoś urażę ale taka ilość w takim wieku - trzeba mieć trochę nie po kolei w głowie. Albo męża który bdb zarabia, bo laska zanim "wyjdzie" z dzieci, będzie pewnie miała jeszcze 1 bądź 2 i z pieluch do 30stki nie ucieknie- wtedy ani wykształcenia, ani doświadczenia zawodowego i jak tu się znaleźć na rynku pracy.:noooo::36_11_20:

Natasza

Re: Czekające na II kreseczki Sezon 2

Natasza
Martusia, jeśli to nie jest duże plamienie, to chyba nie należy się przejmować (choć wiem że łatwo się mówi) tak czytałam - ale wypowiedzieć powinny się bardziej doświadczone osoby...:11_6_203:

Misia współczuje, ale ten okres na pewno minie. Ty narzekasz na brak pracy, ja na nadmiar, więc widać różnie to się układa:36_11_20:

Rorita przyznam, że to odważna decyzja z następnym dzieckiem. Też zawsze chciałam żeby nie było między nimi dużej różnicy wieku, ale nie wiem czy nie wymięknę. Plan jest na 3 w przeciągu 6 lat więc trzeba będzie się spinać, hihi...:fire2::36_7_12::love together:

Adzior, jak myślisz o opiekunce, to chcesz pójść do pracy? Jakiej? Mów no prędko!!:lasso:

Ronia wyłaź!!!:8_2_96:

oj bardzo rożnie się układa,ale w tych czasach pieniądz jest potrzebny....
nie wiem czy dobrze widzę ale z suwaczków wnioskuję( jak źle to popraw)dzieciaczków masz dwójkę...

No niestety nie, wzięłaś mnie za ageb chyba, póki co żadnego małego gada...

Natasza

Re: Czekające na II kreseczki Sezon 2

Martusia, jeśli to nie jest duże plamienie, to chyba nie należy się przejmować (choć wiem że łatwo się mówi) tak czytałam - ale wypowiedzieć powinny się bardziej doświadczone osoby...:11_6_203:

Misia współczuje, ale ten okres na pewno minie. Ty narzekasz na brak pracy, ja na nadmiar, więc widać różnie to się układa:36_11_20:

Rorita przyznam, że to odważna decyzja z następnym dzieckiem. Też zawsze chciałam żeby nie było między nimi dużej różnicy wieku, ale nie wiem czy nie wymięknę. Plan jest na 3 w przeciągu 6 lat więc trzeba będzie się spinać, hihi...:fire2::36_7_12::love together:

Adzior, jak myślisz o opiekunce, to chcesz pójść do pracy? Jakiej? Mów no prędko!!:lasso:

Ronia wyłaź!!!:8_2_96:

Natasza

Re: Czekające na II kreseczki Sezon 2

Witam się i pozdrawiam!!! Nowe Dziouchy zapraszam do pisania!!

Przez weekend ledwo żyłam, teraz jest już trochę lepiej - wszystko po bromergonie - w ulotce było napisane że można odczuwać różne dziwne fiku miku przez pierwsze dni - no i zgadza się. Boli głowa, oczy cisną i pieką, mam nudności, opuchłam na buzi, wieczne spanie. Al dzisiaj 3 dzień i jest ciut lepiej... No i w towarzystwie CLO chce się duuuużo więcej... :hahaha:

Nie wiem tylko jaki długi będę miała ten cykl, od 14 do 25 dc mam brać dupka, może któraś z was pamięta jak to wychodzi. Jakiej długości powinien być cykl? Do tej pory 34d, teraz jeśli owu wystąpi tak jak ma wystapić, czyli 11-15dc to plus 12-17d na fazę lutealną to wychodzi 23-32dc? Hmmm....

Natasza

Re: Czekające na II kreseczki Sezon 2

ronia
Natasza
Witam!

Roniu, cieszę się że wsio ok!

Powtórzyłam wczoraj prolaktynę i estradiol, wyniki potwierdziły się, estradiol wyszedł po krechą grubo. Konsultowałam się z moim ginem, clo i dupka mam brać i dodać bromergon na zbicie prolaktyny - i zdycham boli mnie głowa, spuchłam, mam mdłości i ogólnie jakby mnie ktoś obuchem walnął - no ale ponoć tak może być na początku, więc bede twarda nie miatka, hehe...
a jakie tsh ci wyszło z ciekawości ..

dobre 2,94 mlU/l [,27-4,2]

Natasza

Re: Czekające na II kreseczki Sezon 2

Witam!

Roniu, cieszę się że wsio ok!

Powtórzyłam wczoraj prolaktynę i estradiol, wyniki potwierdziły się, estradiol wyszedł po krechą grubo. Konsultowałam się z moim ginem, clo i dupka mam brać i dodać bromergon na zbicie prolaktyny - i zdycham boli mnie głowa, spuchłam, mam mdłości i ogólnie jakby mnie ktoś obuchem walnął - no ale ponoć tak może być na początku, więc bede twarda nie miatka, hehe...

Natasza

Re: Czekające na II kreseczki Sezon 2

A u mnie jest ruuuuuuuuuuuziowo :hahaha:

Mam wyniki, lekko sp** mi humor. W 3dniu cyklu: LH, FSH, TSH3gen, FT4, FT3, progesteron, testosteron - wyszły ok. Problemowe najprawdopodobniej są: estradiol na granicy normy - 92 pmol [90-716], prolaktyna 796 mlU/l [102-496]. Miałam skonsultować je z ginem ale wyjechał na urlop - wróci za tydz. a od 5dc miałam brać clostilbegyt a potem duphaston i zastanawiam się co robić teraz.

Natasza

Re: Czekające na II kreseczki Sezon 2

No to gratulacje wielkie Martusia, ratujesz honor wątku, hehe:rybkaszczescia:

U mnie też powódź jak nigdy, taki urok - mój normalny okres raczej bliżej ma do plamienia niż krwawienia - a tu ci wyjątek. Rano robiłam wyniki z hormonów, grzecznie skasowano ze mnie ponad dwie stówy, ale chociaż wieczorem może będę wiedziała na czym stoję.

Natasza

Re: Czekające na II kreseczki Sezon 2

Witam się i ja!

Chciałabym powiedzieć, ze cała i zdrowa ale nie.

Wczoraj o 3 nad ranem dostałam mega @ jak nigdy. Do tego mega ból, rzyganie, biegunka, mdlenie NA RAZ. Nie miałam siły otworzyć oczu ani odezwać się do je***ego tel żeby zadzwonić po pogotowie lub do kogokolwiek. Godzinę bezwłądu zaliczyłam na podłodze w łazience - więc pewnie jeszcze to odchoruję. Oczy otworzyłam wieczorem, wydawałam dźwięki jak wymięty kot. 15 godzin masakry - taka mala teraz jestem jak kropka na końcu zdania, jeszcze nie doszłam do siebie.

Dziewczęta nie zamulać, klata do przodu i do roboty.

Natasza

Re: Czekające na II kreseczki Sezon 2

Ada, cóż to za zasługi u małża?

Joasiu, może nie sugeruj sie tak tą temp, wystarczy że spałaś krócej bądź dłużej, zmęczyłaś poprzedniego dnia lub podziębiłaś...

Enia a nuż...

U mnie @ brak, brudzę - co mam o tym myśleć?...:36_11_23:

Natasza

Re: Czekające na II kreseczki Sezon 2

AgaiLila
Czesc!
Wczoraj, ostatnia, dzisiaj-pierwsza:D
Ale to moze jedynie oznaczac ze pouciekaly mi kobitki:white_flag:

A na mnie to sie tam na gorze chyba ktos zawzial.... wczoraj ta doplata a dzis....w nocy pekla rura w pokoiku Lili, dobrze ze jest on w remoncie bo zalalo go rowno. I kurka wodna kolejne wydadki...

Lepiej nic nie mów, u nas też zamarzło... Myśleliśmy że przy kaloryferze, bo mniej więcej spod niego w kuchni poszła woda po ścianie, ale zamarzł też kran na górze:36_11_23: co nas zdziwiło...

Dzisiaj majstry przyjechały zdjęli najpierw zlew, odkuli pod nim, okazało się że dziur więcej niż jedna, ok załątali, dopuszczają... Leci

Grzebią dalej - okazało się, że debile którzy remontowali ten dom nie załątali dawnego otworu wentylacyjnego, łatali, cieknie, poszły płytki, tym razem leci w sieci rur na dole w łazience

Rozryli słup z rurami - leci dalej po betonie, grrr...:whoot:

Wracają na górę, grzebią, znaleźli, załątali, leci...

Teraz ściągają kibel na górze - czy na tym się skończy to nie wiem...

A poza tym @ brak, witam się!!:rybkaszczescia:

Natasza

Re: Czekające na II kreseczki Sezon 2

martusia
ronia
natasza to dziwne. u ciebie to ja juz bylam pewna ze jest ciaza... a sa jeszcze jakies szanse? kurcze....

szans raczej nie ma bo beta ostatecznie weryfikuje taki stan; w takim razie nie wiem tylko czemu nie mam jeszcze @... przed sylwestrem byłam u gina, mówił że wszystko jest ok, narząd piękny... zgłupiałam - bardzo dawno nie miałam takich opóźnień - to już w końcu 9dni i powoli zaczęłam się wkręcać:36_1_4:

Natasza

Re: Czekające na II kreseczki Sezon 2

Roniu, a po czym to widać że ma problem z tarczycą? Byliście u lekarza? Coś poważnego?

U mnie z betą lipa, poziom zerowy...

Natasza

Re: Czekające na II kreseczki Sezon 2

Enia
Dziewczyny czy któraś z was słyszała,że testy owulacyjne wykrywają ciążę??Zastanawam się czy to prawda?

Chyba raczej nie...

Natasza

Re: Czekające na II kreseczki Sezon 2

martusia
Natasza
Pożarłam całą czekoladę kasztankę...:36_7_12: hehe

czyzby juz zachcianki ciazowe sie tobie zaczely???

tez bym sobie kasztanki wciagnela :Śmiech:

Ja tak mam normalnie...:basen::hahaha:

Natasza

Re: Czekające na II kreseczki Sezon 2

martusia
Natasza
martusia
natasza no wiem ze jest troche wczesnie na test ale kupilam jakis niby super czuly, ktory wykrywa ciaze na 6 dni przed spodziewana @

Martusia ale na co on jest czuły? Na jaką substancję? hcg jest późno wydzielane, to mnie zastanawia. 6 dni od zagnieżdżenia rozumiem ale od zapłodnienia to już nie bardzo...

podaje tobie link do tego testu. jest po angielsku
First ResponseŽ - EARLY RESULT PREGNANCY TEST
i tam jest wlasnie napisane ze wykrywa hCG juz od 6 dni przed spodziewana miesiaczka.

No to już wiem o co chodzi, po prostu wykrywa inny wariant hcg, który pojawia się wcześniej... jak jest tak superczuły to pewnie rzeczywiście działa. Z tego wynika, że niezwłocznie po zagnieżdżeniu, kwestia tego tylko czy zagnieżdżenie ma zawsze miejsce min 6 dni przed terminem spodziewanej @, no cóż próbuj, przetestujemy na Tobie, hihi...