Ciekawi mnie, jak wygląda czas przed kolacją w innych domach, w których są dzieci w wieku przedszkolnym.
Co zazwyczaj robi Wasz przedszkolak, gdy Wy próbujecie przygotować posiłek? Czy potrafi zająć się sobą, czy może jest to wciąż trudny moment dnia? Co stanowi największe wyzwanie?
Chętnie dowiem się też, co sprawdza się w Waszej rodzinie – a co okazało się nietrafionym pomysłem, niewartym zachodu. Pomaganie w gotowaniu, samodzielna zabawa, prace plastyczne, telewizja, przekąski, zabawa w pobliżu, specjalne zabawki... w grę wchodzi wszystko.
Szczególnie interesuje mnie, jak to wygląda w dniach, gdy jesteście jedynymi dorosłymi i musicie jednocześnie zająć się kolacją i dziećmi. Liczę na Wasze podpowiedzi!