O, dzięki za porównanie, przyda się. U nas było podobnie z tymi droższymi sorterami, cena wcale nie idzie w parze z jakością. Za to często najprostsze rzeczy albo takie "gratisy" okazują się hitem u malucha, śmieszne jak to działa.
Ten obracany korpus w słoniku brzmi super, bo faktycznie na początku dziecko samo nie trafi w dziurkę i szybko się zniechęca, a tak podajesz mu ją "na tacy". I ten pomysł z kolorowymi obwódkami przy dziurkach jest świetny, od razu dwie rzeczy na raz, kształt i kolor. Że klocki za łatwo wypadają to faktycznie minus, ale w tym wieku i tak większa frajda jest z wrzucania niż z układania na stałe :mrgreen:
Brawa dla Oli za te 3 samodzielne wrzuty, u nas każdy taki sukces to wielkie świętowanie 🙂