Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

aga82

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Reputacja

0 Neutralna

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Miasto
    Śląsk
  1. Może założymy nowy wątek pt. "kobiecy majsterkowicz" zdolne z nas są bestie
  2. amdaaga - no i przyszłaś i co i smaka narobiłaś...;-) Heh pośmiałam się z tej myszy...A co do tej złotej rączki dziewczyny to trzeba bez chłopa na co dzień sobie radzić i tyle... Racja, a niech widzą, że bez nich też damy rade ;P Ja sama złożyłam sobie stolik pod maszynę do szycia i hamak poskładałam a co
  3. EVCIU wiele uśmiechu i jeszcze więcej miłości !!!! Panterko spóznione ale b.b.bardzo szczere życzenia :*
  4. Asiu, Minia moje gorące gratulacje!!!!!!!! Niech synowie się zdrowo chowają
  5. Cześć dziewczyny Jak zwykle dawno mnie nie było Normalnie nie mam czasu na nic. W ciągu dnia non stop jest robota. Rano dzieci do szkoły, potem ogarnianie domu, obiad, pranie do pracy a to znowu szybko po Dawida do przedszkola, odrabianie lekcji, nauka, kolacja, kąpiel i padam na pysk czasami tylko zerknę co tam na fb i kładę się spać. No ale teraz Hanka śpi więc mam trochę czasu. Hmmmm co u nas...... Hanka jest chora, przez 2 dni utrzymywał się stan podgorączkowy, katar ma straszny = snople wiszą jej aż do kolan no i kaszel też nieciekawy. W sumie to nic aż tak poważnego ale wiadomo jak dziecko chore to strasznie marudne, Hanka też jest bardo samodzielna i mądra, czasami aż za mądra nie ma dla niej rzeczy niemożliwych. I raczej pochodzi z grupy społecznej która nie da sobie w kasze dmuchać. Była w przedszkolu jeden dzień (bo nie było jej z kim zostawić a musieliśmy iść na pogrzeb) i siostry były pod wrażeniem jaka ona samodzielna i grzeczna. Cały tydzień miałam zajęty i zabiegany. W poniedziałek byłam u okulisty i w końcu mam okulary. Kurcze bo czytanie czy nawet oglądanie tv mnie męczyło bo strasznie mi oczy łzawiły i bolały mnie. Choć powiem Wam, że mam taki uraz z dzieciństwa do okularów i jak mam w nich wyjść gdzieś z domu to mnie krew zalewa jakoś się krępuje = wstydzę W każdy wtorek mamy zebrania dzieci komunijnych, tak więc uczęszczamy z Dawidem. No i na dodatek musimy zaliczać msze szkolne i niedzielne. Wczoraj miałam zebranie rodziców z klasy od Maćka. Rany bite 2h nas trzymała. Bo w kwietniu mój syn pisze egzamin. Babeczkę= wychowawczynie ma nową, bardzo fajną no i młodziutką (rok młodsza ode mnie). Jak to Maciej powiedział : mamo ta pani to z 5 lat ma mniej niż ty kurcze chyba się zestarzałam a ja tu myślałam, że młoda jestem bo pryszcze zaczęły wyskakiwać mi jak grzyby po deszczu, myślałam że dojrzewam a tu okazuje się, że to ze starości W zeszłym tygodniu byliśmy na pogrzebie od ciotki. Szkoda trochę bo za miesiąc mieliśmy iść do niej na imprezę pt "diamentowe gody" no ale pech i choroba chciały, że impreza przerodziła się w stype Była u mnie jakiś czas temu moja naj koleżanka z córcią w wieku Hanki. Boziu jakie one były kochane. We dwie założyły sobie torebeczki na ramiona, wsadziły lale do wózka i maszerowały po całym mieszkaniu. No prze kochane były Odkryłam w domy nieciekawe odkrycie........... a mianowicie mysz !!!!!! boziu musiałam wszcząć akcje "POLOWANIE". I wszystko miałam zaplanowane i miało pójść jak po maśle gdyby nie to, że Maciej i Dawid jak zobaczyli tą małą szarą myszkę to się tak przestraszyli, że wskoczyli na fotel a fotel się zarwał. No niestety nie zdołał udzwignąć nas troje A plan był taki : Maciej i Dawid byli zaganiaczami ( bo wiadomo mama sie boi myszy) a ja byłam tym czarnym charakterem (znajdującym się w bezpiecznym miejscu /czyt. fotelu/ niedostępnym dla myszy) który miał unicestwić gryzonia. No i tak te moje zaganiacze zaganiali ofiarę, że nasza ofiara uciekła a fotel się zarwał uff... ale historia normalnie ofiary losu z nas No nic muszę lecieć dokończyć obiad bo zażyczyli sobie dzisiaj zupę jarzynową. Jak to Dawid stwierdził: "mamo ugotuj tą taką dobrą zupę z tymi śmieciami.." śmieci nie mam to zrobiłam jarzynową Upiekłam dzisiaj też muffinki czekoladowo/malinowe. No rewelacyjne są pachną malinami a smakują .?....... hmmmm niebo w gębie to tak na smaka dla ciężarnych Buziaki, pozdrawiam :)
  6. Cześć dziewczyn. Znowu jakiś czas mnie nie było, bo męczy mnie te forum, ciągle mi się zawiesza. W miarę Was czytałam i oglądałam zdjęcia. U nas w miarę spokojnie. Maćkowi noga się zaczęła goić, bo na początku rana mu się "ślimaczyła" ponieważ wspaniałomyślny tatuś zabrał syna na basen. Rana jest dość duża bo na całe lewe kolano i trochę pod kolanem. Prawa noga (kolano) tylko trochę "uszkodzona". Najgorsze było mu to smarować kremem bo ja baardzo nie lubię takich rzeczy oglądać, a tym bardziej dotykać. Hance guz znikł tak szybko jak szybko się pojawił. Ale za to wczoraj tak się obrażała (bo obecnie przerabiamy czas wiecznego obrażania się na wszystko i wszystkich), że szła nie patrząc gdzie i zahaczyła głową o futrynę mówię Wam co za dziecko Hanka mówi coraz więcej i zaczyna już mówić całymi ładnymi zdaniami (no ale tylko wtedy kiedy chcę, a nie zmuszana do powtarzania). Oczywiście ma swoje wyrazy których nie umie powiedzieć i z jej ust wychodzą przekręty takie jak np. zamiast słowa "fuj" jak coś jej nie smakuje mówi "huj" tak więc nie używamy słowa fuj - świadomie Najgorsze jest to, że ona już nie ma zamiaru spać popołudniu z czego jestem mega niezadowolona, bo brakuje mi czasu dla siebie. No i standardowo tak jak u Ktosi, Hanka wszystko "siama" co mnie czasami strasznie męczy. Bo człowiek chce to zrobić szybko a ta mała kwoczka musi zrobić to siama. Dawid jak to Dawid. Przechodzi wiek buntowniczy - tak mi się wydaje bo zrobił się strasznie niedobry. Ale miałam już z nim wczoraj rozmowę w 4 oczy i zobaczymy co z tego wyjdzie. Posyłam Dawida do wczesnej Komuni św. tak więc będziemy mieć więcej obowiązków i nauki. Byłam wczoraj na zakupach w szmaterlandzie i powiem Was dziewczyny, że zaraz widać, że rok szkolny się zaczął bo ludzi było od cholery i jeszcze trochę a tak jak dzieci w domu to ani się człowiekowi nie chciało iść poszperać w szmatkach bo wiadomo jak to czasami bywa z dziećmi, a tak dziecko do szkoły a mamcia chop na szmatki ze spokojną głową Mojej córce już to weszło w krew z czego jestem zadowolona, bo jak mama szuka czegoś fajnego to ona sobie grzecznie siedzi i koloruje. Kupiłam pare bluzek dla Hanki i chłopaków, ale było już wszystko poprzebierane bo ludzi że cho cho. Dzisiaj się wybieram z Dawidem po biurko bo nie ma gdzie ćwiczyć kaligrafii, a nie będę go męczyć przy kuchennym stole, no a po drugie wiadomo jak to jest Maciej już "dorosły" i nie chcę za bardzo się godzić na udostępnianie swojego. Mój post jest taki trochę niezrozumiały i tematycznie poskakany ale to dlatego, że moja córka nie daje mi się skupić. Odpiszę wieczorem, bo teraz ta moja "Zosia siamosia" mi na to nie pozwala. Pozdrawiam i przeszyłam buziaki
  7. Cześć dziewczyny Widzę, że pod moją nieobecność dużo się wydarzyło Ktosia, Asiulka brzuszki super. Przyznaje racje Justynie i też twierdze, że stan błogosławiony Wam baardzo służy amda, Marika kiedy te nasze dzieci tak wyrosły, kochanych macie tych chłopców justysia jak zobaczyłam zdjęcia Lenki to zaniemówiłam jakie ona ma piękne włoski. Bardzo cie prosze pochwal się nam jak Lenka wygląda w rozpuszczonych włoskach. Zdjęcia piękne, wszystkie super ale naj to 1 i 2 wielki buziak dla Lenki. Malaga moje gratulacje!!! Spokojnych miesięcy, niech dzidzia zdrowo się rozwija. Panterko powiadasz spinki ?? Niezły pomysł przyznam, że opaski są śliczne. izd życzę ci kochana aby wszystko się u ciebie ułożyło i abyś była znowu szczęśliwa U mnie jakoś leci. Dzisiaj mamy dwunastą rocznicę ślubu i z tej okazji jutro zapale znicz na cmentarzu bo w sumie nie ma co świętować. Wczoraj byłam 9 godzin w pracy a potem jeszcze szliśmy na osiemnaste urodziny do syna od kuzyna. Wymęczyłam się strasznie bo impreza skończyła się o 03.z groszem. byłam na nogach 22godziny. Dzisiaj miałam iśc do pracy ale nie poszłam bo normalnie nie byłam w stanie taka zmęczona byłam. Nawet nie ugotowałam obiadu tylko poszłam na łatwiznę i poprosiłam kucharki o obiad dla naszej czwórki. I przez to mieliśmy wypadek w domu Dzisiaj mieliśmy wesele na wyjezdzie, a z racji tego, że nie chciało mi się gotować to pojechałam na sale po obiad ale tylko zupę. Maciej jechał ze mną żeby mi pomóc. Pomogła mu wejść do auta z garnkiem i jak on już ten cholerny garnek trzymał to noga mi objechała z hamulca i autem szarpło a Maciej się polał tą wrzącą zupą Boże najgorsza jest ta moja głupota ale to przez moje niewyspanie. Bo chciałam pozbierać z podłogi w aucie jakieś rzeczy i postawić tam ten garnek a w tedy mi objechała noga z hamulca. Wiem powinnam dać auto na luz i zaciągnąć ręczny hamulec no ale nie wiem sama dlaczego tego nie zrobiłam. Boże jak on krzyczał Ja z tego wszystkiego wzięłam ten garnek i jeszcze to sie mi na ręce wylało. Szybko po powrocie wsadziałm go pod prysznic i polewałam zimną woda. Najgorsze jest to, że nie miałam w domu nic na oparzenia. Zostawiłam go w tej wodzie i pędem do apteki. Ochh dziewczyny z tego wszystkiego zamknęłam sie w pokoju i się poryczałam, bo w sumie to moja wina. Na szczęście nie ma wielkich obrażeń, porobiły mu się ogromne pęcherze Jak już Maćkowi było dużo lepiej to znowu kolej na tych dwoje agentów. Dawid bawił się z Hanką, i tak się bawili że rozpętał się z tego jeden wielki płacz bo Dawid złapał Hankę w pasie i zanim ja do nich dobiegłam to ona już leżała na podłodze. Uderzyła tyłem głowy o podłogę, na szczęście (szczęście w nieszczęściu) poleciała na dywan. Płaczu było co nie miała, ja myślałam, że zawału dostane potem już nawet i Dawid zaczął płakać bo się przestraszył. A Hance guz się zrobił w sekundę. Po za tym nic nowego, za tydzień zaczyna się szkoła z czego bardzo się i ciesze i nie cieszę. Nie cieszę z wydatku wiązanego z kupnem przyborów do szkoły. Kurka znowu straciłam wątek w pisaniu. hmmmmmm....... Jutro idę na odwiedziny do kuzynki bo urodziła dziecko kurka ale sie ciesze bo już dawno nie bawiłam takiego maleństwa
  8. Witajcie :* Nigdzie nie uciekłam tylko nie miałam netu (brak zapłaty abonamentu) U nas pogoda w kratkę i mam dośćććć tym bardziej, że ostatnim czasem ''dorobiłam'' się wielkiego tarasu bo aż 50m' (wiem wiem chwalipięta ze mnie) a nie mogę z niego korzystać. Justysia pisała o myszach w domu. Nawiązując do tego tematu, podczas budowy naszego tarasu i skracaniu dachu okazało się, że pod naszym dachem mieszkała sobie kuna !!! My cały czas myśleliśmy, że między płytami gipsowymi (między sufitem a strychem) biegają myszy. Trutki były rozsypane po całym strychu a bieganina nadal była praktycznie co noc. Dodam, że na strychu nie było takiej lux podłogi tak więc szklana wata wystawała gdzie popadło z podłogi. Jak się potem okazało to owa kuna robiła sobie polowania na ptaki i myszy pod naszym dachem, miała nawet pod dachówkami zrobione dwa gniazda. Dzieci spały 2 noce u teściowej i mój dom świecił pustkami, jakoś tak cicho i ponuro było bez tych małych urwisów. Byłam u fryzjera zrobić pasemka bo odrost miałam już do połowy długości włosów-- jak jakiś cioł jeden Przy okazji ścięłam Hance grzywkę. trochę dziwnie wygląda ze względu na małą ilość włosów ale przynajmniej te piórka nie wchodzą jej do oczu. Pisałyście o zaprawianiu słoików. Ja też zaprawiałam (jak co roku) tylko, że tym razem pobiłam samą siebie bo zaprawiłam ich koło setki ogórki (kiszone, konserwowe, w musztardzie, i tarte na zupę ogórkową), buraki i kompot z dyni. Temat nocnika u nas od dłuuugiegooo czasu jest zakończony i dziękuję bogu bo o jeden większy wydatek jest mniej. Choć czasami męczy mnie jak muszę wstać z Hanką siusiu w nocy, na szczęście nie zdarza się to często. No i z czegoś trzeba się cieszyć. Ja nie szczepie Hanki na tą dodatkową szczepionkę bo została zaszczepiona wcześniej na te inne dodatkowe i stwierdziłam, że to wystarczy a z drugiej strony moim skromnym zdaniem to jest to lekką przesadą ile tych dodatkowo płatnych szczepień wymyślają. No a jak tak bardzo jest to temu dziecku potrzebne to dlaczego NFZ nie wprowadzi takich szczepionek za darmo... KaiKa, amda zdjęcia z usg SUPERRRRRRRR !!!!!!!!!!!!! aż do zachcenia wielki buziaczek w pępuszek justysiu zgadzam się z Tobą. Bo niby dlaczego zawsze to my kobiety nie powinniśmy się poddawać i walczyć o swoje małżeństwo ?? a te zwisające fiutki to co ????!!!! zawsze mają to a jeszcze żeby im nadskakiwać. Jakby chcieli, jakby im aby trochę na tym zależało to oni by też walczyli, starali się nas zrozumieć. Uffff ale się wygadałam Zula ale Damianek jest prze słodki zdjęcia super !!!!!!! Niesamowite jak on się zmienił Asiula ale brzusio powoli zaczynamy odliczanie buziaki dla Ciebie i Juleczki KaiKa ale zajefajne ognicho Cię czeka, a zazdroszczę. Udanej zabawy !!! Kurcze tyle miałam nadrabiania w czytaniu, że zapomniałam co jeszcze chciałam napisać ochhh nic chyba na tym skończę. Dopije pifffko i zmykam lulu DOBRANOC !!! Ps. Niezrozumiałe teksty i bełkoty proszę mi wybaczyć ponieważ jestem (prawie) po jednym piffku ;p ;p
  9. Zapomniałam dodać ;p Dziękuję za miłe przywitanie :) Tak piszecie o oczkach mojej córci. Dziewczyn to jest aż niesamowite bo kto ją zobaczy to się zachwyca jej kolorem włosów i oczkami. I ciągle słyszę, że taki mały kochany aniołeczek. Asiula brzusio superrrr i jaki pokazny już nie mogę się doczekać kiedy nam przedstawisz maleństwo :* Witaj amda !! No i w końcu mam swoją imiennicze
  10. Witam się wieczorną porą. My byliśmy wczoraj na urodzinach u bratowej. Mamcia wypiła 3 drinki i poszła spać jak długa a rano nie umiałam dojść do siebie, normalnie forma już nie taka jak kiedyś. Albo wiek nie ten Wczoraj A przyniósł do domu małego kotka dodam, że nie lubię kotów i to baaardzo. Dzieci są zachwycone nowym zwierzakiem, a mama planuje komu tu tego kota wepchnąć no i ten zaszczyt padł na teściową Wczoraj też mieliśmy mały wypadek w rodzinie pies teściowej pogryzł syna od szwagra (Kuba ma 7 lat). Szczęście w nieszczęściu, to takie że złapał go za udo i nie ma aż takich ran. Zawiezli go szybko do szpitala a tam się nim już zajęli. Szyli go pod narkozą. Straszne. Dzisiaj cały dzień odgruzowywałam dom i zaprawiałam słoiki. Potem na chwile do szpitala odwiedzić Kubę. Dzień przeleciał szybko i pracowicie. Pogoda się już psuję i czuć w powietrzu jesień Hanka dzisiaj cały dzień marudna chyba ta pogoda ją męczy. Dziewczyn czy u was też jest tyle komarów ??? Rany u nas to plaga !!!! Dawid tylko na udzie z przodu ma aż 20 ugryzień - masakra jakaś.... Mimo tego, że w kontaktach mamy przeciwko komarom to i tak gryzą paskudy jedne.. No dobra zmykam do wyrka.. Spokojnej nocki moje drogie
  11. o rany ale mi te forum muli :/
  12. Hmm co u nas.... Dużo tego więc nawet nie mam pojęcia od czego zacząć. Dzieci zdrowe. Rozrabiają tak że, czasami mam ich serdecznie dość Hanka jest obłędna nie tylko z wyglądu hihihi to jest mała agentka. Zaczyna już mówić zdaniami, o pampersach już bardzo daaaawno zapomnieliśmy. Ząbki mamy wszystkie, nawet nie wiem kiedy jej wyszły piątki bo to było tak z zaskoczenia. Na wakacjach nigdzie nie byliśmy z powodu zaistniałej sytuacji małżeńskiej. Szkoda się rozpisywać na ten temat...... Nadal remontujemy i mam już tego powoli dość, choć ciesze się że roboty przeniosły się na zewnątrz i w domu mam w miarę czysto Ojj dziewczyny nie wiem co napisać.... Nie pisałam z powodu moich problemów w domu bo tak mi głupio było, ale teraz się to zmieni i będę zaglądać tu częściej.. No i dłuuuuugo obiecane zdjęcie mojej córci z Dawidkiem i moją siostrą :)
  13. Witajcie moje kochane :* Bardzo długo mnie nie było ale to nie znaczy, że tu nie zaglądałam. Co jakiś czas tu zaglądałam i czytałam co u Was słychać :) Wielki buziaczek dla brzuszkowych mamusiek :*** Serdecznie (choć spóznione) gratulacje dla Dorotki !!! Pięknego masz synka Dorotko piękna z Was rodzina. Teraz jesteś rodzynkiem i muszą cię rozpieszczać ;p Kaika dla Ciebie ogromny buziaczek i gratulacje !!!!! Szczęśliwych miesięcy życzę !!! Witam również nową mamusie :) Malaga gratuluje przeprowadzki, ślicznie się urządziliście.
  14. Czy mnie jeszcze ktoś pamięta ?? ;p;p
  15. Asia30 powodzenia na wizycie. Odezwij się wieczorkiem jak fasolinka Asiula kciuki nadal mocno zaciśnięte. Czekam z niecierpliwością na wiadomości od Ciebie jak u gina... Dorotkazkrainyoz z tym zamartwianiem się masz racje. Gdy dowiadujemy się, że jesteśmy w ciąży to zamartwianie się od razu wchodzi nam w krew. Taki już los mamy Marika tak teraz wyczytałam, że Kuba jeszcze przy piersi zasypiał. Podziwiam za cierpliwość. Ale jak widać już wszystko na dobrej drodze --- a więc POWODZENIA. Buziaki dla Kubusia :* No nic muszę zmykać bo się moja terrorystka obudziła. MIŁEGO, SPOKOJNEGO DNIA !!!!!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...