dorottaZula u nas też Natek o wszystko wrzeszczy,nawet o to,że między bajkami jest reklama...tłumaczę,ignoruję,w końcu wrzeszczę i nic nie działa,taki charakterek ma chyba...pisałyście o cierpliwości i jej braku:) u mnie raczej brak i przeważnie kończy się na tym,że krzyknę,chociaż wiem,że nie powinnam...przy moim ancymonku chyba trzeba być aniołem(albo gluchym)żeby w końcu nie krzyknąć...każdy ma jakieś granice... Chyba każda z nas wcześniej czy później straci cierpliwość, bo jak napisałaś są jakieś granice.
Ale niestety trzeba naszym dzieciaczkom tłumaczyć, tłumaczyć i tłumaczyć i mieć dużo, ale to dużo cierpliwosci