Skocz do zawartości
Forum

Patkaaa

Użytkownik
  • Postów

    4
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Patkaaa

  1. Jusia super, że małemu nic nie dolega i tak dobrze sobie radzicie 😊 zazdroszczę tych nocy, bo u nas kolejna nieprzespana, chodzę jak zombie 😵‍💫 Generalnie mały zrobił się jakiś płaczliwy dzisiaj, więc być może to kolejny skok rozwojowy…wczoraj skończył 12 tygodni, więc pasowałoby 🤔 Ja już dawno nie czuję porodu i dyskomfortu w kroczu (czasem tylko mam takie napięcie w miejscu szycia, bo byłam nacinana), więc może warto skonsultować z lekarzem albo wybrać się do fizjoterapeuty uroginekologicznego?
  2. Jusia u nas powoli do przodu 😃 Po okresie połogu czuję się o wiele lepiej psychicznie, organizm przyzwyczaił się już do nocnych pobudek, chociaż Kubuś też śpi coraz ładniej, ale nadal w kratkę, zależy od nocy. Czasem potrafi przespać 6 godzin pod rząd, a czasem (jak dzisiaj) budzi się co 1.5 h, ale dajemy radę ☺️ Od 2 dni męczy go katar i troszkę kaszle i boję się, żeby nie przeszło na oskrzela lub płuca, ale na razie obserwuję, odciągam katar i inhaluję. A jak tam Mikołaj? Jak się czujecie i jak sobie radzicie?
  3. Dzięki dziewczyny! 🥰 Jusia u nas identyczne problemy z brzuszkiem - wypisz, wymaluj! Też już nie wiem, jak pomóc małemu 😞 Do tego wyskoczyły mu jakieś krostki na twarzy i karku prawie 2 tyg temu, coś jak wysypka…na początku myślałam, że to potówki, ale robiło się tego coraz więcej z każdym dniem, a teraz ma takie czerwone „placki”. Boję się, że to może być skaza białkowa, jutro idziemy do pediatry i zobaczymy. Mam jeszcze pytanie do którejś mamy - martwią mnie żółte białka oczu Kuby. Żółtaczkę miał bardzo lekką po porodzie, fizjologiczną, ale dzisiaj skończył 6 tygodni, a te białka są jeszcze żółtawe…teściowa mnie nastraszyła, że od długotrwałej żółtaczki może się uszkodzić mózg i teraz bardzo się martwię. Zobaczymy, co jutro powie lekarz, ale może wie któraś, czy to normalne lub miała tak ze swoim dzieckiem, że te białka były żółte długo po porodzie, a wszystko było ok?
  4. Cudak88 melduję się 🙂 Pierwsze dni w domu z Maluszkiem, to była emocjonalna huśtawka i konfrontacja z nową rzeczywistością - nie spodziewałam się, że przerywany sen w nocy tak da mi w kość 😅 (pomimo że mały nie jest jakoś bardzo absorbujący). W niedzielę kończymy 6 tygodni i już przyzwyczaiłam się do braku snu, uczymy się siebie cały czas. Wiadomo, bywają gorsze chwile, gdzie emocje biorą górę i chce mi się płakać ze zmęczenia, ale kocham go nad życie i nie zamieniłabym tego „nowego życia” za nic w świecie 🥰 A co tam u Was słychać? Przedstawiam Wam mojego Kubusia (w przewijaku kuzynki - dlatego dziewczęcy 😅)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...