Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Andzia90

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Reputacja

0 Neutralna

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Miasto
    Zgorzelec
  1. AnaAna no kawałek mnie rozbawił hihi ... U nas też tak bywa, jeden dzień gorszy, następny lepszy, z nocami też tak jest i mimo że mała śpi z nami to często rano jestem jak zombi... Dzisiaj za to sobota leniucha, tata na budowie a my cały dzień w domu. Mnie jakby coś przeziębienie bierze i gardło boli to mam usprawiedliwienie na nic nie robienie hihi... swoją drogą już nie pamietałam jak to jest jak boli gardło. Zani skoro stosuje się tą terapię to nie może nieść jakiegoś wysokiego ryzyka. A z drugiej strony to co teraz nie powoduje raka... chyba tylko sałata z własnego ogródka... Lula coraz sprawniej się czołga
  2. Najlepszego Kobietki!!! Roksi wspaniałe wiadomości. Julia też taka cycusiowa i butli nie lubi, chyba że jako gryzak bo do picia absolutnie się nie nadaje. Podaje soczek jabłkowy z wodą (1:4) łyżeczka, czasami próbuje podawać z doidy ale tylko jak mamy czas bo z reguły całe jesteśmy mokre. Zani przyzwyczaicie się z małym do butli i współczuję teścia, potwór nie człowiek
  3. Dzięki za rady. Na szczęście dzisiaj poszła mała sucha kupka bez mojej interwencji. Na jakiś czas odpuścimy marchewke i ryż, do papki jabłkowej, dotrzemy trochę wiórków jabłkowych. Jak będzie cieplej to chyba będzie łatwiej dopajać, dzieci będą spragnione to powinny chętniej pić i nie będzie trzeba co chwile przebierać bo samo wyschnie. Julia nic nie mówi, jak coś chce to jest Uuu, jak zaczyna płakać to babu, cała reszta to tylko krzyki i śmiechy... Roksi gratuluję wprowadzenia stałego rytmu, my mamy z tym na bakier heh... Zani z chęcią zajrzę na tą stronę, co jakiś siedzę na stronach parentingowych, fajnie będzie poczytać coś rzetelnego.
  4. Hej Dziewczyny. Choróbska szaleją, masakra, szczerze współczuję. Dziewczyny podpowiedzcie proszę co zrobić, moja Luli już 4-ty dzień nie robi kupy. Brzuszek napuchnięty, ale apetyt w zasadzie jak zawsze, niewielki. Faktem jest że pije bardzo mało wody itp, cały czas próbuje ja przyzwyczaić. Humorek jej dopisuje normalnie. Jejku jak jej pomóc żeby się nie męczyła, wiem tylko żeby podawać suszoną śliwke. Macie jakieś sposoby? Czego unikać?
  5. Hejka. No jakbym mogła to zostalabym z Małą dłużej. Niestety w pracy jeszcze w ciąży się zadeklarowałam że po roku wrócę bo nie przedluzyliby mi umowy. Nie wiedzą jeszcze ze zamierzam wrócić na rok i starać się o rodzeństwo dla Julii. Rekrutacja zaczyna się u nas 1-ego kwietnia, złożę papiery a jak nie przejdź to będziemy kombinować z prywatnym. Ponoć to jedzenie kateringowe w żłobkach które nie mają swojej kuchni jest okropne, przynajmniej w naszej miejscowości. Do tego żłobek publiczny tylko 1
  6. Na zajęcia aqua baby udało nam się zapisać dopiero na drugą połowę maja, już nie mogę się doczekać
  7. Biore sie za lekturę o rozszerzaniu diety. Tez już kiedyś to czytałam ale nie pamiętam i warto powtórzyć. Martwię się tym jej jedzeniem bo będę musiała ja dac do żłobka A to przecież już tak niewiele czasu zostało
  8. Hej Dziewczyny. U nas spanie, całkiem regularnie, jak wybierzemy się do miasta czy coś innego zakłóci sen to wtedy już Niunia cały dzień bywa marudna. Za to z jedzeniem to cyrk, raz je, raz nie je, cycuś zawsze na zawołanie. Przedwczoraj wieczorem Niunia wymiotowala 3x, nie miała a0ni gorączki ani biegunki. Tego dnia zjadła trochę jabłuszka z surową startą marchewką i bananem. Nie byłam u lekarza bo nie było innych objawów, to było późnym wieczorem A w nocy już normalnie cyca ciągnęła. Raz jeden już to jadła tylko mniejszą ilość i bylo wszystko wporzadku. W dodatku nie robiła kupki 2 dni a po wymiotach taka mała twarda kupka. Czy myślicie że mogła się "zakorkowac"?
  9. Hej Dziewczyny. Roksi dobre podejście macie z mężem, nie ma diagnozy to nie ma choroby. Ach też już bym chciała szaleć na swoim ogródku ale jeszcze musze poczekać żeby móc rozwinąć skrzydła. Lusia, ja u lekarza to nawet nie mam kogo tam zapytać o rozszerzanie diety.... Ale jak mają takie rzeczy opowiadać to wolę popytać inne mamy o swoje doświadczenia i zaraz też zamierzam podać jogurt naturalny i piętkę od chleba do ciamkania. Jak coś będzie nie tak to przecież nie da się nie zauważyć
  10. Hej Dziewczyny. Dzisiaj pierwszy raz od dawna wpadła do mnie przyjaciółka z synem. Jej Maluch z sierpnia a wcina jak szalony, a jak się trochę krztusi to dostaje wody do popicia i wszystko przechodzi hehe...
  11. Tak się naczytalami i się rozpisalam o nas że już wątek zgubiłam. Fajnie dziewczyny że możecie swoje jedzonko przygotować, my mieszkamy u teściowej i od czasu ciąży nie czuje się zbyt swobodnie w kuchni i wogóle, chociaż może to tylko jakieś moje urojenia. Jakby nie było to muszę się przełamać. W każdym razie ta sytuacja potrwa jeszcze ok 2 lat bo się budujemy. Męża cały czas nie ma bo albo budowa albo praca. Roksi, u mojej mamy podejrzewał raka i pobierali wycinek do badania. To było parę lat temu i szczegółów nie pamiętam, pamiętam ogromny, stres. Na koniec okazało się że to jakieś pozostałości po karmieniu piersią, mimo że mama karmiła mnie ok 6 tygodni i bylo to bardzo dawno temu... Życzę Ci kochana żeby i w Twoim przypadku skończyło się to tak dobrze. Trzymam kciuki.
  12. Do tego moja Mała już praktycznie sama siedzi stabilnie, czasami się gibnie na plecy jak się mocno obraca naokoło albo na coś zapatrzy, nawet łapie szczebelki łóżeczka i czasami udaje jej się wstać. Oczywiście już też się nasluchalam złotych rad... Raz nawet spotkałam kolegę z pracy i niepotrzebnie się wychylilam że Mała śpi z nami oj jak on zaczął się wymadrzac... teraz już się bardzo pilnuje co komu mówię... Ząbków jeszcze u nas nie widać... za to było zatwardzenie i przez to z apetytem różnie bywa, i teraz więcej piersi a mniej jedzenia, chociaż jak Was czytam to moja pociecha i tak mało je.
  13. Hej Dziewczyny. Wracam do Was, dłuuugo mnie nie było i ogólnie mało Wam pisałam ale dużo czytałam. Pierwsza dzidzia, Julia urodzona 30ego lipca. Też jesteśmy na piersi i śpimy razem i też na sloiczkach. Raz dałam Małek ćwiartke jabłuszka,pięknie skrobala dziaslami i zadowolona byla ale następnym razem się zakrztusila tak strasznie że od tamtej pory same gładkie papki, ale tak Was czytam i muszę coś zacząć pomału podawać. Cieszę się że do Was zajrzałam, teraz mam natchnienie. Juli też nie chce pić, jak jej wlewam to pluje, krztusi się albo cieknie po brodzie i tyle. Próbowałam butelka, niekapkiem zwykłym i takim z silikonową końcówką, ze zwykłej szklanki i kubkiem doidy i nie ma chęci do picia wogóle... już nie wiem co robić... dawałam wodę i rozcieńczony soczek hippa. Kaszle podaję gotową zesłoiczka hippa, ulubione danie mojego kurdupelka.
  14. Hej Dziewczyny. Dawno nie zaglądałam na forum, nie bardzo był czas, codziennie coś. Na szczęście odpukać Julia nie choruje. Za miesiąc może dwa będę próbować przyzwyczaić Julie do spania samej bo na razie śpi z nami i zasypia przy cysiu. Paulina spróbuj dawać sab simplex przed każdym karmieniem, wiele moich znajomych sobie chwaliło i nam też pomógł na bóle brzuszka
×
×
  • Dodaj nową pozycję...