Ja tez straciłam moja coreczke 3tygodnie temu. W 39tyg okazało się ze jej serduszko przestało bić.. to był mój najgorszy dzień w życiu. Po porodzie nie trzeba bylo robic juz zadnych badan 'dlaczego' , byla owinieta pepowina..
Codziennie wyobrażam ją sobie, mysle o tym jakby była tutaj z nami, o tym wszystkim co planowaliśmy po jej przyjściu na swiat. Nie potrafie teraz znalezc jakiegos sensu bycia, zrobienia czegos.., bo to ona wcześniej dawała mi siłę, pozytywne nastawienie, checi. Ciężko pogodzić się z myślą, że już nigdy jej nie przytule,nie zobacze.. mojego pierwszego dziecka, ktorego nie mogłam się już tak doczekać.. :(