Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Asiolaczek

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Zawartość dodana przez Asiolaczek

  1. Czy łóżko piętrowe dla 4 Latka to dobry pomysł? Młodsza siostra ma 2 latka i spala by na dole a brat u góry. Chciałabym takie łóżko z barierkami 40 cm wysokie. Wiec dobrze zabezpieczone. Dziecko teraz spi na lozku a nie w lozeczku wiec wie ze z lozka można spać. Pokój mają maly wiec to ogólnie jedyne wyjście.
  2. Witam. Czy jeżeli moje dziecko przy zapisie do przedszkola nie ma ani jednego punktu to ma wgl jakieś szanse? Ja nie pracuje bo młodsze dziecko w domu tylko mąż. Niepełnosprawni tez nie jesteśmy, ani samotna matka tez nie jestem. Czy ma wgl szanse? Mój syn bardzo chce do dzieci i ma już 4 lata a na prywatne mnie nie stać.
  3. Witam. Przed moja kamienica codziennie siedza sasiadki( mamy) z dziecmi. Dzieci lataja a one siedza i gadają. Znaja sie juz dluzej. Ja tez mam jedno dziecko w wieku ich dziecka a drugie mniejsze. I jakos nie za bardzo mam ochote i czas schodzic tam zeby moje dziecko tez sie z nimi pobawilo. Bo nawet nie wiem czy,one by chcialy. A wgl nie za bardzo usmiecha mi.sie siedzenie tam z tym małym dzieckiem. Wole isc albo na plac zabaw albo na własny ogrodek. Ale czy jest to wgl konieczne zebym musiala tam zaprowadzac do nich dziecko? Czy stanie sie cos jak nie bedzie z nimi sie tam bawił?
  4. A ten moj roczniak juz sie z nim bardzo fajnie bawi, o wiele lepiej niż rowiesnicy. Bo na placach zabaw to te dzieci nie za bardzo chca sie z kimś bawic.
  5. Przez caly czas bylam przekonana do swojej decyzji, dopoki znajomi i rodzina nie zaczeli mi mowic ze robie krzywde dziecku, ze przez ten rok to dziecko sie zmarnuje i cofnie sie jego rozwoj. Bylo to dla mnie dziwne przekonania ale wiadomo coraz to wiecej takich uwag i wkoncu sie zaczelam zastanawiać czy aby napewno nie zrobie krzywdy dziecku.
  6. Witam. Czy sa tu rodzice 3 latkow, ktorzy nie poslali swoich dzieci w tym roku do przedszkola? Chcecie wgl posylac je do przedszkola czy od razu do zerowki? Czy moze w przyszlym roku gdy beda miec 4 lata tak jak dotychczas bylo? Co was przekonalo zeby pozostawic swoje dzieci jeszcze w domu?
  7. Witam. Czy w tych czasach wszystkie 3 latki chodza juz do przedszkola? Ja dopiero chce poslac jak bedzie miec 4 latka, ale wkolo nie ma zadnych dzieci, wiec pewnie wiekszosc jest w przedszkolu. Dlaczego w naszych czasach im wczesniej poslesz dziecko tym lepiej mimo ze wiadomo 2,5 letnie dziecko to jeszcze jest male i potrzebuje rodzicow. Jakies dziwne przekonania teraz sa. Przeciez jak pojdzie jako 4 latek to na to samo wyjdzie a napewno bedzie juz bardziej oddzielone od mamy. Ja wgl nie poszlam do przedszkola i ogolnie bylam niesmiala a jakos od razu bez problemu sie zaklimatyzowalam.
  8. Witam. Moj syn ma w tym roku 3 lata, a jego braciszek ma 1 rok. Postanowilismy z mezem ze w tym roku zostanie w domu a dopiero jako 4 latek pojdzie do przedszkola. Syn mial problemy zeby zalapac sikanie do nocnika, wiec nie chcemy go jeszcze bardziej stresowac teraz i zlapal bardzo dobry kontakt z bratem, bawia sie, przytulaja. Czy dziecko ucierpi na tym ze w tym roku bedzie z braciszkiem sie bawic? Czy ten rok nie ma zbytnio znaczenia? Ja wgl nie chodzilam do przedszkola ,bawilam sie z siostra i nie ucierpialam na tym.
  9. Asiolaczek

    Porodówka w Bytomiu

    Witam. Czy ktos rodzil w szpitalu w Bytomiu ? Jak tam jest? W jakich godzinach sa odwiedziny? Ile lezy sie po naturalnym i po cesarce?
  10. Witam. Mam dwojke dzieci 3 latka i 1 rok. Dzieci sa bardzo zywe i glosne. Jest ciezko bo maz calymi dniami pracuje a babcie wgl nie pomagaja i nie przyjezdzaja. Wiec calymi dniami jestesmy sami, ale dajemy rade. Do sklepu chodzimy na spacery tez. Ale najgorzej jest na placu zabaw. Starsza od razu przestaje sluchac. Uradowana ze sa inne dzieci, lata skacze, goni, krzyczy. Probuje rozladowac sile. A ja z mlodszym ktory w miejscu ani na chwile.nie usiedzi bawie sie w piaskownicy albo na hustawce. Musze ciagle przy nim byc bo on nie odstepuje mnie na krok (Od razu jest ryk). Wiec jest mi ciezko pilnowac starsza zeby czasem komus cos nie zrobila bo musze przy malym byc. Wiec albo ciagle.musze z drugiego konca krzyczec do niej zeby tego czy tamtego nie robila. Albo brac malego pod pache i leciec interweniowac jak kogos bije czy sypie.piaskiem. Tłumacze ze tak nie wolno itd ale ona i tak swoje. A malego ciagle musze przy sobie.miec bo jest bardzo meczace. I nie wiem co zrobic. Bardzo nie lubie chodzic z nimi na plac zabaw bo wykonczaja mnie psychicznie. Najlepiej byloby isc z babcia albo tata zeby zawsze ktos jedne dziecko mial na oku ale nie ma takiej mozliwosci. Wiec jak moglabym spedzic czas z dziecmi zeby wylatali sie a ja nie padla z wykonczenia. Dodam ze mam domek z ogrodkiem na ktorym takze moga sie bawic.
  11. Bo to chyba tylko w polsce tak jest ze kazdy tylko potrafi kazdego obgadywac i osadzac zamiast normalnie pogadac, a dzieci wiadomo od rodzicow to lapia. U nas to najlepiej jakby na plac zabaw przychodzili tylko Ci co zawsze tam chodza a jak juz przyjdziesz z dzieckiem to powinno byc idealnie grzeczne. Dlatego lepiej jest w przedszkolu bo tam nie ma mamusiek i dzieci musza sie same dogadac, tylko trudno sie tam dostac.
  12. Witam. Mam 3 letnie dziecko ktore lubi chodzic na plac zabaw. Jest rozrywkowy i komunikatywny. Bardzo cieszy sie na widok innych dzieci. Czasem nawet nie wie jak okazac te.radosc. Najlepszy kontakt ma z dziecmi ktore tak jak on sa ruchliwe. Wtedy moze szalec bez konca. Jednak wiekszosc tych dzieci teraz bawi sie osobno i nie pozwoli nawet aby ktos sie do nich zblizyl a co dopiero bawil. Gdy moj podchodzi i mowi: czesc jestem Franio, to zaraz slychac: odejdz, to moje, nie dam. I patrza nad wszystkich spod byka, nawet usmiechu na tych malych buziach nie ma. A matki zachwycone bo ich dzieci sa grzeczne i majanie spokoj a nie tak jak moj zywy co rownowazy sie w tych czasach ze juz niegrzeczny, bo przeciez jak mozna bawic sie i smiac z innymi dziecmi. Przez to nie lubie tam chodzic. Wzrok tych matek powala. A gdy nie trafimy na zadne dziecko ktore tez.chce sie bawic z innymi to najlepiej od razu isc do domu bo nie nadarzam z odganianiem go od innych. Co to za czasy ze kazdy woli sam sie gdzies tam bawic. A najlepsze te matki ze one tu przychodza zeby ich dzieci mialy kontakt z rowiesnikami a przeciez i tak go nie maja. To juz lepiej w domu niech z nimi siedza. Tez tak u was dziwnie jest?
  13. U nas jest rekrutacja elektroniczna, sa tam wymienione przedszkola ktore biora udzial w rekrutacji. Tylko nie wiem czy jak jest rekrutacja uzupelniajaca to moze byc tak ze w poblizu nie bedzie juz zadnych wolnych miejsc. Wiadomo ze ponoc każdy 3 latek ma miec zapewnione miejsce, jednak jak gdzies daleko od miejsca zamieszkania to troche nie za bardzo.
  14. A wgl jaki ma wplyw posiadanie rodzenstwa o 2 lata mlodszego na dziecko? Sa jakies roznice w zachowaniu jedynaka a dzieciaka z rodzenstwem?
  15. Witam. Moje starsze dziecko ma 3 latka a mlodszy roczek. Zdecydowaliśmy z mezem ze nie zapiszemy go w tym roku do przedszkola tylko w następnym jak bedzie mial 4 latka. Chcieliśmy zeby jeszcze przez ten rok nawiazal kontakt ze swoim bratem. Mamy tez dzialke za miastem gdzie teraz bardzo czesto przebywamy, co uniemozliwialo by nam gdyby maluch chodzil do przedszkola. Jednak teraz zaczlam sie mocno zastanawiac czy dobrze zrobilismy wstrzymujac sie ten rok i czy bardzo duzo na tym straci. Wkoncu chcemy go poslac tylko jak bedzie o rok starszy, czyli tak jak kiedys wiekszosc dzieci. Ale teraz duzo czesciej sie slyszy ze 3 latki to juz trzeba itd. Zastanawiam sie tez czy moglby brac udzial w rekrutacji uzupelniajacej ktora dopiero bedzie. I jak ona wgl wyglada. Czy nie jest to tak ze zostaja tylko 2-3 przedszkola na cale miasto z wolnymi miejscami i tyle, czy jednak w wiekszosci przedszkoli zostaja jakies wolne miejsca. Niby kazdy 3 latek powinien zostac przyjety ale wiadomo jak zaoferuja nam przedszkola na drugim koncu miasta to niestety odpada. A na prywatne to nie ma szans, brak funduszy. Wiec jak to wyglada z waszych doswiadczen przy uzupelniajacej rekrutacji? I jak moge spedzac czas z 3'latkiem zeby nie odczul brak przedszkola ( gdyby sie.nie.dostal ) jakies zajecia albo cos?
  16. Witam. Zastanawiam sie jak moge urozmaicic menu mojego dziecka. Jakie dania podajecie swoim maluchom? I slyszalam ze moga wcinac juz nalesniki lub placuszki. Ale jak je zrobić skoro mowia ze taki maluch nie powinien jesc smazonego?
  17. Najczesciej to mlodzi moga potrzebowac pomocy finansowej, bo wiadomo dopiero zaczynaja, maja dzieci itd. A rodzicom to fizycznie sie wiekszosci pomaga (jeżeli sa normalni). Ale niektorzy na stare lata chca sie pokazac jacy sa bogaci kosztem rodziny. Ja sobie tego nie wyobrażam zeby miec takie zachowanie i pretensje do jednego z moich dzieci. Tym bardziej jak nic mi nie zrobilo.
  18. Moja tesciowa jest dosyć mloda, lekko po 40 wiec moze tez to wplywac na nia bo bardziej traktuje ich jak kumpli niz dzieci. Z corka to ciuchy kupowac, o facetach pogadac to tak, no a wiadomo z synem nie bedzie gadac o takich rzeczach... Czy mnie nie lubi... hmm napewno zbytnio za mna nie szaleje, poprostu toleruje:) wprost nic mi nie powiedziala (chyba boi sie reakcji mojego meza) ale jak sie klocili to na mnie tez nagadala. Wiec wiadomo :) bardzo tez jest na pieniadze zachlanna, dlatego jak moj maz mnie poznal to juz nie byl chetny rodzicom dawac bez okazji co napewno sie im nie spodobalo. A jej zdaniem to dzieci powinni pomagac rodzicom i fizycznie i finansowo. No ale wiadomo corka nie musi bo jej ma sie dobrze żyć. Z zewnatrz patrzac i dla obcy chce to tesciowa to wspaniala osoba. Bo bardzo rozrywkowa, usmiechnieta, kazdemu pomoze. No a w rodzinie to juz wiadomo. Sa lepsi i gorsi. Tylko u nas widac to bardzo tez na wnukach. Wnuczka to najwieksze cudo i skarb ktorym sie trzeba chwalic, na a wnuki to wnuki- rozrabiaja i tyle... co wiadomo mile nie jest.
  19. To jest wlasnie najgorsze bo nie wiadomo jakie te dziewczyny beda... u mnie to bardziej maz odseparowal sie od swojej mamy i rzadko kiedy ma ochote do rodzicow jechac. To ja czesto go namawiam zebysmy tam jechali. Ale u nas to typowo faworyzacja siostry meza byla i to go sklonilo do odejscia z domu. Tesciowie nawet nie przyjechali do szpitala jak urodzil sie nam syn, bo nie chciało im sie, dopiero po 3 dniach jak bylismy juz w domu to przyjechali. A jak corka rodzila to po 3 godzinach, zaraz po pracy jechali i wtedy bez problemu im sie chcialo. Dlatego mielismy juz dosc. Bo jaka normalna babcia tak sie zachowuje.
  20. Dlatego najwiekszy problem z porozumieniem ma zawsze tesciowa z synowa, bo z zieciem jakos rzadko tak jest. Kobiety to zawsze musza o wszystko rywalizowac i kazda musi byc lepsza. Czesto tez wlasnie mama i corka tez rywalizuja o wszystko. Wiec moim zdaniem duzo zalezy od tych starszych czyli tesciowych. Bo jezeli tesciowa bedzie spoko to rzadko kiedy synowa.bedzie sama od siebie robic problemy. A ze wiadomo że ze starszym nie wygrasz to najlepiej sie odciąć od niej. I wiekszosci moze dlatego syn odwraca sie od matki, bo sama jest temu winna. Wiadomo ze czasem sa wyjatki ze to synowa jest gorsza ale to sa wyjatki .
  21. Rodzice nigdy nie przyznaja sie ze faworyzuja jedne z dzieci, mimo ze osoby z zewnatrz na kilometr to widza. Dla mnie to takie nienormalne ale w sumie sama nie wiem jak to bedzie kiedyś. A z posiadaniem corki to ludzie maja dziwne przekonania, ze tylko corka Ci pomoze, ze tylko z nia bedziesz miec kontakt, i ze corka to corka zawsze lepsza. Nawet pare lat temu jak kolezanka powiedziala teściowej ze fajnie ze bedzie miec kolejna babke w rodzinie, to mowila...no ale jednak corka to corka a nie cudza dziolcha. No to wiadomo...
  22. Wiadomo Bede starac się nigdy nie dac im odczuc ze jeden jest lepszy od drugiego....mam nadzieję że mimo ze to chlopcy to będziemy mieli bardzo dobry kontakt. Wiadomo myśl o corce zawsze zostanie ale nie mam zbytnio wyboru.
  23. Dobre podejscie :) ja mialam tylko siostre wiec pewnie dlatego tez takie mysli bo znam tylko relacje dziewczyn z matkami. A w sumie wiekszosc matek uwielbia swoich chlopakow. U mnie w otoczeniu tez prawie wszystkie kobiety sa za corkami i mowia ze miec synow to tak chocby nie miec dzieci, co mnie denerwuje. Bo niby w czym chlopcy sa az tacy gorsi.
  24. Wiadomo ze wszystko od wychowania zalezy. Tylko widze na przykladach np w mojej rodzinie ze to zawsze wiekszy kontakt matka utrzymuje z corka. Chociaz wiadomo ze wiekszosci corki trzymia sie z mama bo wiedza ze w przyszlosci jak przyjda dzieci to bedzie potrzebowac pomocy. Widze tez ze np moj maz nie ma jakies potrzeby spotkania z mama, chociaz wiem tez ze sama jest temu winna bo tylko za corka lata. Ale i tak jest ta niepewnosc jak to bedzie u nasz. Ogolnie moi chlopacy maja ciezkie charaktery. Starszy okropny zlosnik jak cos nie po jego mysli to zaraz bije, ale do kazdego idzie i za mama nie zateskni. A mlodszy to wiekszosci tylko do mnie i do meza, nikt go nie moze wziasc bo zaraz okropny placz. Napewno nie bedzie z nimi latwo w przyszlosci. A dziewczyny to wiekszosci sa bardziej spokojne i grzeczne. Predzej idzie sie z nimi dogadac. Dlatego tez ten niepokoj. Wiadomo czlowiek zawsze mysli o przyszlosci.
  25. Witam. Mam 2 synow, 3 latka i 1 rok. Kolejnych dzieci nie planuje( brak możliwości zdrowotnych i finansowych ). Bardzo sie cieszylam przy pierwszym ze chlopak, w drugiej ciazy wszystko wskazywalo na dzieczynke ale okazalo sie ze jednak drugi chlopak. Na poczatku takze ogromna radosc bo beda miec wspolne zainteresowania i razem sie trzymac, jak to dwoch braci. Ale po dluzszym czasie zaczelam zastanawiac sie czy w przyszlosci bede miec taki dobry kontakt z nimi jaki mialabym z corka. Czy nie odwroca sie odemnie gdy beda miec zony i dzieci.... . No i najwazniejsze czy bede umiala byc dobra tesciowa i czy trafie na fajna synowa a nie na taka ktora od poczatku bedzie mnie nienawidzic.... hmm ja nie mam jakos idealnych relacji z tesciowa bo czesto klocila sie z moim mezem, nawet kazala nam sie wynosic z domu( mielismy mieszkac w ich domu )ale kimo wszystko nigdy nic na nia zlego nie mowilam, poprostu nie wypowiadalam sie gdy zaczynali sie klocic. Tesciowa od zawsze faworyzuje corke, siostre meza. Od malego tylko ona sie liczyla i do teraz tak zostalo. Wnuki to tez od niej sie licza a nasze to rzadko lubi odwiedzac, mimo ze mieszkamy blisko siostry meza to do nas i tak nie przyjedzie. Jedynie my musimy zawsze do tesciow jechac to i tak tesciowa od razu dzwoni po corke zeby tez przyjechala. Ja nie jestem typem zlosnicy i nie umialabym klocic sie z nia, wole sie usmiechnac zaczal mowic o czyms innym, bo po co stwarzac nerwowa atmosfere.... wiem ze gdyby ona nie faworyzowala corki tylko wszystkich normalnie traktowala to rodzina cala trzymala by sie razem, a tak to maz ma juz dosc ze zawsze jest ten gorszy wiec nie narzuca sie jej swoja obecnoscia. Dlatego tez nie chcialabym byc taka tesciowa jak moja.. zaborcza, ktora jednych faworyzuje a drugich olewa. Ale.czy jestem w stanie temu zapobiec? Wiem ze wiekszosci wina lezy po stronie tesciowej ( chyba ze syn jest bogaty i synowa leci na kase) bo jako starsza powinna jakosc sie otworzyc na synowa zeby ona czula sie przy niej dobrze. I martwie sie ze sama kiedys popelnie te bledy i stane sie mimo wszystko zla tesciowa... i synowie odwroca sie odemnie, bo wiadomo ze normalny mezczyzna pojdzie za zona a nie matka. Nie wiem, jak tego uniknac? Wlasnie dlatego chcialabym.miec jeszcze corke ktora zostalaby w dobrym kontakcie ze mna. W rodzinie wszyscy w kolo maja dziewczynki tylko ja mam 2 chlopcow i mam obawy. Pomozcie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...