AnulkaKATARZYNKA78u nas po szczepieniu trzeba 30 minut siedzieć w poczekalni a po zastrzyku domięśniowym godzinę:) bo był przypadek , że dziecko miało komplikacje po zastrzyku w domu i karetka nie zdążyła pomóc:( w przychodni udzielili by pierwszej pomocy a w domu kto?
Dlatego wszystkim powtarzam dookoła, że jak się ma możliwość to trzeba zrobić sobie kurs pierwszej pomocy pediatrycznej. Jeśli rodzic potrafi poprowadzić resuscytację to ma duuuże szanse utrzymać funkcje krążeniowo - oddechową u dziecka a tym samym nie pozwolić by doszło do śmierci mózgu.Sama jestem po takim kursie i zdecydowanie mniej się boję. Masz rację ale nie każdy MA taką możliwość. Matka tego dzieciątka , ktore zmarło nie była pierwszy raz na zastrzyku - lekarz stwierdził uczulenie na jeden składnik więc także trzeba robić testy na co jesteśmy uczuleni????? nie ma takiej możliwości :) wypadki się zdażają i będą się zdażać nawet czasem lekarz nie może pomóc :(