Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

lilia87

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Reputacja

0 Neutralna

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Miasto
    Ruda Śląska
  1. Syn: 7 lat alergie,stany zapalne jelit (w rodzinie wrzodziejące zapalenie jelita grubego,syn za kilka lat będzie miał kolonoskopię) aktualne wyniki Leukocyty 12,61 (5,50-15,50) Erytrocyty 4,58 (3,90-5,00) Hgb 12,5 (11.0-13,8) hematokryt 37,1 (32,0-40,0) MCV 81,0 (72,0-87,0) MCH 27,3 (25,5-29,5) MCHC 33,7 (32,2-36,2) alat 89 (5-45) aspat 58 (20-60) kwas mlekowy 40,4 (4,5-19,8) mocz amylaza z moczu 112 (górna granica 100) (bywała ponad 800) azotyny,białko,bilirubina nieobecne ciała ketonowe obecne+ ciężar 1,025 glukoza nieobecna krew nieobecna leukocyty nieobecne ph 6 nabłonki płaskie nieliczne wpw śluz niobecny kryształy bezpostaciowe zalegają pw TSH z 6.10.2014 2,56 (0,67-4,50) aktualne tsh 3,06 (0,67-4,50) ft 3 4,34 (2,77-4,71) Od czego ten kwas mlekowy wzrasta ?
  2. lilia87

    trudne dziecko....

    Zdaję sobie sprawę z tego że mogę nie otrzymać konkretnych odpowiedzi na moje pytania ale czym większa wiedza tym lepiej dla mnie. Mam 2 dzieci ponad 7 letniego syna (w listopadzie 8) i córkę niespełna 3 letnią (w kwietniu skończy 3) Syn zdiagnozowany jako autystyczny z chorymi jelitami (alergie,stany zapalne żołądokowo jelitowe i jelita grubego),jego objawy związane z autyzmem zmieniały się wraz z wiekiem....zdiagnozowany jako prawie 2,5 letnie dziecko,po jego wyprowadzeniu z większości objawów jest "dobrze" piszę dobrze w " " bo nie jest ale jest lepiej niż było,z dziecka trzepoczącego rękami,kartkami,układającego wszystko rzędami,kolorami,piszczącego,którego nie można było dotknąć,była autoagresja,agresja wobec innych ,mam syna który sam się kąpie,ubiera,myje zęby,obecnie uczęszcza do 1 klasy z oddziałem integracyjnym,umiejętności ma na poziomie rówieśnika rysuje,gra,bawi się,potrafi bawić się z innymi dziećmi ale moje największe z nim problemy to: -trzeba mówić co ma zrobić bo nie wyjdzie sam z inicjatywą np.wychodzimy gdzieś i gdy położę mu ubrania on ich nie ubiera,czeka na polecenie ale gdy powiem że ma się uspokoić,usiąść,zjeść spokojnie bo często robi 10 rzeczy na raz,pozbierać coś czy coś innego nie reaguje -brak empatii -wszystko wg własnych reguł i zasad -ogromny problem z słuchaniem poleceń -kłamstwami ale jakby nieświadome -problem z pamięcią,koncentracją -ostatnio syn zrobił się egoistyczny,uważa się za najważniejszego -dokucza siostrze -mnie traktuje jak służącą,kucharkę,sprzątaczkę.... -ma ogromną satysfakcję gdy komuś zrobi przykrość,potrafi się z tego śmiać....wiele razy była sytuacja w której ledwo co się nie popłakałam a on patrzył z taką miną jakby chciał się uśmiechnąć....przykre to Problem mam też z córką,nie rozwija się prawidłowo jeszcze nie mówi i nie chce,wskazuje palcem od 13mca,cały dzień to marudzenie,denerwowanie się,nie wykonuje chętnie poleceń,robi coś gdy ma na to ochotę....przypomina mi trochę zachowanie jej brata (własne zasady i reguły) do tego średnio 10 histerii dziennie,niektóre wyglądają jak wpadanie w szał ale nie ma autoagresji i agresji wobec innych ale ten egoizm zaczął się pojawiać, kredki w poczekalni u terapeuty traktuje jak własne,zabawki w innych poczekalniach również.... Obecnie ma WWR i jest tragedia,pierwsze wizyty były ze mną,na bieżąco informowałam olifrenopedagoga jakie zachowania są na co dzień,z czego wynika dana histeria na zajęciach itp. by pedagog wiedziała czy ona jest taka w domu czy tylko na zajęciach.Z córką jest znacznie gorzej niż z synem jeśli chodzi o wykonywanie poleceń,nie słucha się prawie w ogóle,stoi jakby była niewidoma i głucha,czasami pomaga podniesienie głosu ale ile można krzyczeć ? Instynktownie kieruję się konsekwentnym wychowaniem,kary i nagrody nie są rozumiane przez syna ale przez córkę na chwilę....idzie do pokoju,popłacze,przychodzi przytuli się i po 10-15 minutach robi znowu to samo.Nie wyciąga wniosków z tego co robi nawet gdy zrobi sobie krzywdę,już nieraz nabiła sobie guza czy rozwaliła wargę. Wychowywanie moich dzieci to aktualnie dla mnie egzystencja,żyję bo żyję,nie czerpię z tego przyjemności,jest to walka o ich lepsze funkcjonowanie a dla mnie chwila oddechu jednak jestem jeszcze na starcie a wiem że meta jest bardzo daleko. Moje pytanie na które jeszcze nie otrzymałam odpowiedzi to: Dlaczego one przejawiają taki upór przed wykonaniem poleceń ? sprawia to ogromne trudności wychowawcze,nie można nic wytłumaczyć,zakazać bo jest to odbierane przez starszego obrażeniem się a przez młodszą histerią i wielkim płaczem
×
×
  • Dodaj nową pozycję...