Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

miazgakakaowa

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Zawartość dodana przez miazgakakaowa

  1. miazgakakaowa

    Marcóweczki 2016

    Plany kontra rzeczywistość :)
  2. miazgakakaowa

    Marcóweczki 2016

    aniia Aż poplakałam trochę mojemu z tej bezsilności już. Przykuta praktycznie do łóżka, z domu tylko do ginekologa wyjścia, boję się iść pod prysznic żeby mi brzuch się nie stawiał :/ Nic tylko leżeć, bo wtedy z brzuchem spokój. Jeszcze miesiąc wytrzymać, ehh. Ania nawet nie wiesz, jak bardzo Cię rozumiem. U mnie taka sama sytuacja. Leżę tak od listopada. Wychodzę tylko do gin. I po takim czasie to są tak niesamowicie przyjemne chwile. W domu przez cały dzień nie ma nawet do kogo buzi otworzyć. Dobrze, że mam cudownego męża, który wszystko w domu robi i przyjaciół, którzy znając sytuację częściej mnie teraz odwiedzają, żebym się rozerwała. Trzymaj się, bądź twarda (Ty, nie brzuszek!). Miesiąc szybko minie, a potem już z górki.
  3. miazgakakaowa

    Marcóweczki 2016

    kamillla Miazgakakaowa, ile tyjesz od wizyty do wizyty? moj gin jeszcze ani razu nic mi nie powiedział na temat zbyt duzej wagi Wyjściowa waga 60kg Obecna waga 77kg Do pewnego momentu tyłam 2kg/mies. i tak jest prawidłowo. Potem w okoliczch świąt wskoczyło mi nagle kilka kg i wtedy pierwszy raz się skrzywił. Teraz w ciągu 3 tygodni, od ostatniej wizyty, przytyłam 3kg i znowu się skrzywił. Problem w tym, że rzeczywiście wciągam jak odkurzacz, a nie ruszam się, bo mam nakaz leżenia z powodu szyjki. Wczoraj rzuciłam słodycze. Powiedziałam mężowi, żeby nie kupował, mamie i teściowej żeby nie podawały wypieków dla mnie. Ograniczać zdrowego jedzenia nie będę, bo niunia musi na czymś rosnąć. kamillla a porody to fakt, genialna sprawa, chyba ja tu pisałam. mnie na początku ogarnąl strach ze nie bylam na szkole rodzenia i nie wiem co jest co tak jak te rodzące :P ogladałam kilka dni temu odcinek, gdzie babka w ogóle nie chciala meza przzy sobie (ok, ma prawo) wypelniala plan porodu, i na pytanie poloznej czy chcialaby przeciaz pepowine to kategorycznie odmowila, do tego powiedziala ze chce ją wziać do siebie na piers tylko jak juz bedzie czysta umyta i ubrana, tak jakby sie brzydziła. koniec koncow, zmienila sie polozna, plan porodu poszedl w pizdziec... po wyjeciu malej odrazu kazała matce ja przytulic, ta ja tylko lekko ręka dotknela, jakby w ogóle nie chciała... i potem juz jaby prosila kamery zeby sobie poszli, i slychac bylo jak prosi o umycie malej i dopiero jej podanie... to jej polozna powiedziala bardzo zdziwiona ze co ona w ogole mowi, ze to co ona ma na sobie to lepiej nie zmywac bo to naturalna ochrona itp... no dziwna babka, zdziwiona to oglądałam... ale rozni są ludzie ;P Ej też byłam w szoku... co za baba...
  4. miazgakakaowa

    Marcóweczki 2016

    aniia Powiedzcie dziewczyny, czy Wy też macie syndrom niespokojnych nóg? Oj tak, szczególnie wieczorem. Do tego dochodzi swędzenie pięt i dłoni. Szoruję pumeksem, trochę pomaga. W dzień to raczej mam syndrom niespokojnych hormonów, potrafię się wku***ć bez powodu, aż sama siebie nie poznaję
  5. miazgakakaowa

    Marcóweczki 2016

    Bad.Woman kamillla dziewczyny czy jak sie na IP jedzie to odrazu lepiej miec przy sobie pare rzeczy do w razie zostania na obserwaacji ? Koniecznie! I to najlepiej całość jak do porodu :-) ja bym tak zrobiła. Zawsze torba może leżeć w bagażniku, a przynajmniej mam spokój że mam to co potrzebuję i nie muszę mężowi tłumaczyć gdzie co leży :-) albo że piżama zielona jest szersza od niebieskiej....... :-P Ja również przyjęłam strategię, że lepiej być przygotowaną na wszelką ewentualność. Torby (dla siebie i malutkiej) mam już spakowane + zrobiłam instrukcje dla męża co trzeba dopakować w razie nadejścia godziny W, żeby się już tym nie stresować. No i jak jadę np. do mamy na weekend, to torba jedzie ze mną na wszelki wypadek.
  6. miazgakakaowa

    Marcóweczki 2016

    Uf, chyba godzinę zajęło mi nadrabianie zaległości :) Ja wczoraj, po kilku miesiącach nieświadomości, dowiedziałam się, że mąż CHCE BYĆ przy mnie jak będę rodzić. Wow! A ja myślałam, że jest zupełnie na odwrót. No więc cała w skowronkach pojechałam na wieczorną wizytę u gin i się pytam czy mam szansę na poród naturalny (mam wadę macicy, więc to nie jest takie oczywiste), a lekarz na to, że marne szanse... Ale poza tym wszystko ok. Szyjka mi się skróciła jeszcze w listopadzie, ale nie postępuje, więc dalej muszę leżeć, na szczęście ciągle w domu. A! No i znowu gin się skrzywił widząc ile przytyłam... Na wszelki wypadek codziennie oglądam Porody na Ipli (nie wiem, która z Was to poleciła, ale dzięki!). Całkiem spoko program, bardzo dużo się dowiedziałam. Nie chodziłam do szkoły rodzenia, więc fajnie, że można się stamtąd dowiedzieć jak to wszystko przebiega. Agusia kiedy zobaczymy Twoje maleństwa? Wrzuć jakieś zdjęcie :)
  7. miazgakakaowa

    Marcóweczki 2016

    Olija Miazgakakaowa a ta Twoja wyprawa to skad wziął się pomysl? Dla mnie samotna podróż kojarzy sie z meramorfoza i oczyszczeniem Tu nie było drugiego dna :) Marzyłam o tym od wielu lat. Teraz po prostu nadarzyła się okazja :) Tutaj możesz poczytać o tej wyprawie i wyjazdach innych lasek >> http://www.biegunwschodni.pl/2016/01/podrozowanie-w-ciazy-relacje-porady.html A tu mój (niedokończony) dziennik z podróży >> http://www.biegunwschodni.pl/2015/09/pociagiem-przez-europe-z-biletem-interrail-dziennik-z-podrozy.html Muszę go w końcu dokończyć...
  8. miazgakakaowa

    Marcóweczki 2016

    Ja chyba od dwóch lat mam wyciskarkę wolnoobrotową Veto Juicer i powiem Wam, że super sprawa. Przez pierwszy rok chodziła co drugi dzień, teraz trochę nam się nie chce tak często. Ale teraz sezon pomarańczowy, trzeba korzystać z sensownych cen. Widziałam w TV wyciskarkę Philipsa, taką, że owoce się wrzuca w całości bez obierania, to na pewno wygodniejsze
  9. miazgakakaowa

    Marcóweczki 2016

    kamillla miazgakakaowa, czym ty sie przejmujesz? ja jakis czas temu nie mogłam się opanować, od rana do wieczora pochłaniałam głównie słodycze a u mnie jak slodkiego nic nie ma to jest apokalipsa. dosłownie. ty przynajmniej jakas sałate czy jogurcik w siebie wrzuciłaś. heheh przedwczraj jak sie nawpieprzalam pączków to wszystkie zwróciłam, pazerniak ze mnie heheh No właśnie niczym Bawi mnie to wszystko. A kiedy staję na wadze, to powtarzam sobie że to 76 kilo mięśni plus oczy ;)) To co? Po batoniku?
  10. miazgakakaowa

    Marcóweczki 2016

    Zaczęło się. Od kilku dni wciągam jak odkurzacz. Mąż pieszczotliwie mówi, że jak mały odkurzacz, ale określenie to west zupełnie zbędne, bo czy wieloryb albo taki słoń morski może być mały? To brzmi jak ironia. Ale on tak ma. Jak się wkur*** nie wiadomo o co to też mówi że gotuję się jak mały czajniczek. W każdym razie od kilku dni ciągle myślę o jedzeniu, czego do tej pory nie było. Ani w ciąży ani przed nią. Na wadze +16 kg, przy wzroście 168 cm, a ja właśnie: - dwie bułki z sałatą, serem żółtym, wędliną, chrzanem - duży jogurt naturalny wymieszany z dwiema łyżkami wiśni ze słoika od mamy - czekoladka w nagrodę za piękne zjedzenie śniadanka - garść bakalii I jeszcze batonika sobie wrzucę na ruszt. A co! A jak Wam się zaczął ten piękny pochmurny dzień?
  11. miazgakakaowa

    Marcóweczki 2016

    Bilet miałam jeszcze zanim zaszłam w ciążę. Wszystko było ok, to pojechałam :) Mąż dopingował. Dojechałam do Lizbony, wróciłam, całość zajęła mi 3 tygodnie
  12. miazgakakaowa

    Marcóweczki 2016

    Barcelona, w 3 miesiącu ciąży wybrałam się w samotną podróż koleją po Europie. Celem było dotarcie do Lizbony. Pamiętam jak w tym barcelońskim metrze śmierdziało... coś koszmarnego. A raz takie spanie mnie wzięło (jak to w 1 trymestrze), że zasnęłam na ławce w Parku Guell. Po jakimś czasie się obudziłam, a wokół na ławkach chyba z 5 osób spało jak ja :) Eh Barcelona, obudziłaś wspomnienia :)
  13. miazgakakaowa

    Marcóweczki 2016

    aniia A mnie kuźwa jakaś infekcja znowu złapała! Nie piecze aż tak bardzo, ale mam taką wydzielinę białą, serowatą a jednocześnie śluzowatą i dużo. Aż się wystraszyłam. Ale zaaplikowałam Pimafucin i oby rano było już lepiej.. Znam to aż za dobrze - grzybica pochwy :) Tego w ciąży nie wyleczysz do końca. Ja od kilku tygodni jadę na antybiotyku dopochwowym, ale gin mi od razu powiedział, że to ma na celu tylko złagodzenie objawów, zmniejszenie tej wydzieliny, bo do całkowitego wyleczenia trzeba zażyć środek doustny, a w ciąży nie wolno.
  14. miazgakakaowa

    Marcóweczki 2016

    ortoda Ja przytylam 2,5 - gin stwierdzila ze te 0,5 migloby byc mniej Mój gin też się krzywi jak przytyję więcej niż 2kg na miesiąc. Czyżby to miało wpływ na przebieg ciąży?
  15. miazgakakaowa

    Marcóweczki 2016

    olka135 miazgakakaowa olka135 Ja planuje rodzić na rycerskiej, opieką na porodowce na prawdę ok :) To odważnie :) Ja o Rycerskiej jeszcze dobrego słowa nie słyszałam. Mało tego, lekarzem prowadzącym mojej kumpeli był lekarz z Rycerskiej właśnie i on jej odradził ten szpital, poradził, żeby lepiej wybrała Profamilię Właśnie a ja odwrotnie odnośnie pro familii, ale to widać zależy od punktu widzenia A co negatywnego słyszałaś o profamilii? Bo ja ciągle jeszcze nie wybrałam i się waham...
  16. miazgakakaowa

    Marcóweczki 2016

    olka135 Ja planuje rodzić na rycerskiej, opieką na porodowce na prawdę ok :) To odważnie :) Ja o Rycerskiej jeszcze dobrego słowa nie słyszałam. Mało tego, lekarzem prowadzącym mojej kumpeli był lekarz z Rycerskiej właśnie i on jej odradził ten szpital, poradził, żeby lepiej wybrała Profamilię
  17. miazgakakaowa

    Marcóweczki 2016

    olka135 O, jesteś z Rzeszowa? Gdzie planujesz rodzić? Też jestem stąd :) No właśnie waham się... Moim lekarzem prowadzącym jest ordynator z Chopina, ale z tym szpitalem mam tak nieprzyjemne doświadczenia z zeszłego roku, że chyba zdecyduję się na Profamilię, nawet biorąc pod uwagę to, że nikogo tam nie znam - ani lekarzy ani położnych. No i w Profamilii pozwalają trzymać dziecko nawet do dwóch godzin, wszystko robią przy tobie, nie myją dziecka i mają więcej personelu, który się opiekuje tobą jak należy. A nie tak jak miałam rok temu na Chopina - wzywałam pielęgniarkę pstryczkiem elektryczkiem i żadna d**** nie ruszyła przez 10 minut, a ja zwijałam się z bólu. Potem zasłabłam na korytarzu w drodze do WC, to mnie musiały inne pacjentki holować na krzesło, bo pielęgniarek nie było w zasięgu wzroku nigdzie.
  18. miazgakakaowa

    Marcóweczki 2016

    ajka88 czym będziecie smarować malucha, bo mam zamiar kupić wyprawkę z kosmetykami i się sama zastanawiam czy dobrze wybrałam. Bo chce kupić płyn do kąpieli , krem do buzi i balsam do kąpieli z serii baby dream rossmana. I nie wiem czy to dobrze. Czy kupujecie jeszcze puder do pupy i oliwke do ciała? Ja mam zamiar stosować jak najmniej kosmetyków, bo to wszystko chemia niepotrzebna. Zdrowa skóra nie potrzebuje zbyt dużego wsparcia w postaci kremów itp. Tak więc do mycia pupy - wacik zwilżony ciepłą wodą. Do smarowania pupy i innych zakamarków - Alantan. Do kąpieli - mydełko. I tyle. Kumpela 3 miesiące temu urodziła i tak jej poleciła doświadczona położna robić i tak robi i jest ok. Żadnych uczuleń, żadnych odparzeń, nic. Wszystko jest ok.
  19. miazgakakaowa

    Marcóweczki 2016

    kamillla aaa wlasnie doczytałam że na zelaznej można rodzic w wannie Z tym rodzeniem w wannie to też chyba taka mała ściema. Podobno rodzenie w wannie w polskich warunkach nie wygląda tak jak powinno - czyli tak jak się ogląda na amerykańskich filmikach na YT. To nie jest tak, że rodzisz w wodzie, tylko w którejś tam początkowej fazie porodu możesz posiedzieć sobie w wannie. A jak się już zaczyna poród właściwy, to i tak Cię z niej wyciągają. W każdym razie dzidziuś nie rodzi się w wodzie ;)
  20. miazgakakaowa

    Marcóweczki 2016

    kamillla jak mi gin nic nie wspomni o planie porodu, to ja pierdziele nie bede nic pisać. Chociaż może spisze sobie na kartce że nie chce zeby uzywali na mnie jakichkolwiek chwytów i kilka innych rzeczy.. z tego co się orientuję to w Warszawie naprawde dają dziecko na minimum 2h- nawet po cesarce ostatnio znajoma ruszyc się nie mogla, ale leżał synek kolo niej a jej mąż go poprawiał kiedy było rzeba. co do mycia, to nie mam pojęcia jak to jest.. ale podejrzewam że w tej kwestii nie mamy raczej nic do powiedzenia niestety.. Ja też nie planuję sama pisać, bo się jeszcze nie orientuję co mi wolno, a co nie ;) Ale znalazłam taki formularz do wypełnienia i potem się tylko drukuje wynik > http://www.rodzicpoludzku.pl/Plan-Porodu/Plan-porodu.html Ja jestem z Rzeszowa i to co piszesz niestety nie jest u nas takie oczywiste. Jest tylko jeden szpital, który daje dziecko na 2h i nie myje. Prywatny (ale z kontraktem z NFZ, więc rodzi się za darmo). Do państwowych niestety takie nowinki jeszcze nie dotarły ;)
  21. miazgakakaowa

    Marcóweczki 2016

    Dziewczyny... a przygotowujecie plan porodu? Zastanawiam się, czy szpitale publiczne to respektują w ogóle i czy ogólnie to jest coś powszechnego, czy taka chwilowa moda nikomu niepotrzebna. To moja pierwsza ciąża, więc średnio się jeszcze orientuję. Zależy mi np. na tym, żeby dziecko było przy mnie minimum godzinę, bo naczytałam się, że to ma kolosalne znaczenie dla laktacji. Ale jeśli mój szpital daje dziecko tylko na pół godziny i zabiera, to ciężko mi sobie wyobrazić, że ktoś zrobi dla mnie wyjątek, bo tak zaznaczyłam w planie porodu ;) To samo z myciem - nie chcę, żeby dziecko było myte przez pierwsze 4 doby. Ale czy ktoś to będzie respektował, jeśli w szpitalu jest zasada, że myje się od razu po porodzie?
  22. miazgakakaowa

    Marcóweczki 2016

    Aga, bo do tej pory odsuwałam od siebie myśl o szpitalu i o patologii. Twój przypadek uświadomił mi chyba, że problemy mogą się pojawić w każdym momencie i w każdym momencie i ja mogę tam trafić... a nie chcę. Mam ciążę zagrożoną, ale z tygodnia na tydzień pocieszam się, że może gin przesadza, że przecież dobrze się czuję itp.
  23. miazgakakaowa

    Marcóweczki 2016

    Ojej, Aga, zmroziło mnie jak przeczytałam gdzie wylądowałaś. Trzymaj się! Mi patologia grozi już od dwóch miesięcy i każda wizyta u gin wiąże się ze stresem - skieruje mnie do szpitala czy pozwoli zostać w domu. Póki co, od listopada leżę w swoim domowym łóżku 24/7 i tak już będzie do końca. Dobrze by było wytrzymać jak najdłużej.
  24. Dziewczyny, jak sobie radzicie w tym temacie? Chodzicie na siłownię, biegacie, pływacie, jeździcie na rolkach? Stosujecie jakieś diety? Jak najszybciej wrócić do formy sprzed ciąży? Kiedy można zacząć intensywniej ćwiczyć?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...