Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

śnieżynka1991

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Reputacja

0 Neutralna

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Miasto
    Warszawa
  1. Juz nawet codziennie mu coś kupuje pluszaka idę z nim na spacer bawię się z nim powtarzam że jest kochany przytulam tysiąc razy dziennie ale to nic nie daje od wczoraj nawet jak próbuje się do niego zbliżyć przytulić czy pobawić odpycha mnie i mówi "dzidzi" i siada z łzami w oczach obrażony a mi serce pęka
  2. Ana no właśnie mąż też jest z nami cały tydzień i też zajmuje się Antkiem i jest ok tylko jak Zuzię trzymam na rękach wtedy mnie bije kopię gryzie szczypie. A jak leży Zuza w łóżeczku to jest ok. U nas aja i wynoszenie pieluszek trwało 5dni..
  3. Hej dziewczyny, sorki że się nie odzywałam ale u mnie normalnie dom wariatów się teraz zrobił. Biegam między Zuzią a Antkiem i nawet się wysikać nie mam czasu w spokoju. Antek jest tak zazdrosny że jak karmię mała albo trzymam ja na rękach to mnie kopię szczypie po złości nie wiem już jak temu zaradzić a przecież jak Zuza śpi po karmieniu te trzy cztery godziny to po każdym karmieniu jak ja odkładam do łóżeczka poświęcam Antkowi czas bawię się z nim i wogole ale nie idzie mu przetłumaczyc. Nie wiem co mam z Nim zrobić tym bardziej że dzisiaj jak karmiłam mała to nawet na nią rękę podniósł i chciał w główkę uderzyć w ostatniej chwili zdążyłam się z nią odsunąć.. macie może jakieś rady?
  4. Ja przy synku podawałam bebiko 1 no a teraz przy córce cycek jak mam pokarm. Pieluszki mam też pampers. Aniolkowa to my mamy problem z pepkiem małej z piątku na sobotę w szpitalu przy kąpieli głupia baba co ja kąpała naderwala jej i się jej papra ma ropke dzisiaj dzwoniłam po położna bo mimo iż czyscilam i dałam jak mogłam zaczęło jej to brzydko pachnieć i położna jej to porządnie wyczyscila ale musimy bardzo pilnować i położna będzie do nas codziennie rano przyjeżdżać czyścić jej bo normalnie kikut zaschniety odpada najwcześniej po tygodniu a małej odpadło wczoraj wieczorem całkiem to co jej naruszyła ta baba i ma żywa ranę :-(
  5. Ana kochana może malutka się nie zarazi a do pediatry może z nią i tak idź i zapytaj czy jest coś na odporność dla takich maluszków by ją ochronić powiedz ze wszyscy w domu chorzy i co masz robić by uniknąć jej zarażenia się od Was może coś pediatra doradzi.
  6. Hej mam chwilkę czasu więc zdam Wam relacje :-) Więc tak jak pisałam 14 listopada byłam na ktg gin mnie zbadał ginekologicznie i sam stwierdził że lada chwila samo się zacznie, wróciliśmy po ktg do domu wieczorem i od północy zaczęły mi się regularne skurcze w sumie może nie tyle skurcze co bolało co 5min jak na miesiączkę i coraz mocniej męża nie budziłam bo już wiedziałam że się zaczyna więc chciałam by trochę pospal i miał chociaż on siłę bo ja nie spalam wcale o 1 w nocy go już obudziłam bo już z bólu nie mogłam wytrzymać i już byłam pewna ze się zaczęło. On oczywiście miał czas pierwsze co to z nerwów poszedł do łazienki bo dostał biegunki potem ze musi koszule wyprasowac bo nie pojedzie byle jak więc za nim się ogarnął i za nim szwagierka dojechala do Nas by dopilnować śpiącego synka na 2 w nocy dojechaliśmy do szpitala za nim mnie przyjęli na porodowke zrobiła się 2.30 w nocy chwilę chodziłam po sali porodowej bo jak chodziłam w czasie skurczu to mniej bolało, o 3.05 odeszły mi wody po skakaniu na piłce położna kazała się położyć by podpiąć mnie pod ktg o sprawdzić tętno córeczki po odejściu wód ale już nie zdążyła bo krzyklam aby że mała wychodzi szybko na łóżko jedno dosłownie jedno parcie i o 3.12 małą miałam na rękach aż położna i mój lekarz bo był przy mnie też podczas całego porodu nazwali mnie pendolino hehe więc poród ekspresowy gdyby mąż prasowal koszule 10min dłużej to nie zdążyliśmy do szpitala nawet i mała urodziłabym mu w samochodzie hehe czy bolało jak cholera ale krociotko bo poród Express rodzilam bez znieczulenia nawet gazu nie chciałam bo już nie było na to czasu. Dzisiaj nas wypisali i jesteśmy już w domku. Mała zdrowa przybiera na wadze ładnie, karmie KP bardzo ładnie ssie cyca co chwile, pokarmu też mam nawał. Jeden minus wyszły mi na wierzchu hemoroidy więc z załatwianiem się mam mały problem bo boli przy każdej próbie opóźnienia się ale mam czopki i maść więc powinno z czasem zniknąć. Antek bardzo zadowolony z siostrzyczki nie opuszcza jej na krok. A u Was jak tam?
  7. Dziewczyny tak póki co na szybko bo zmęczona jestem o godzinie 3.12 przyszła na świat Nasza Zuzanna 3110g i 53cm :-)
  8. Czarne oczka trzymam kciuki ja chyba też wyjadę dopiero co wróciłam z ktg i badania ginekolicznego szyjki już nie ma tak się ładnie do porodu już przyszykowala, rozwarcie jest większe niż ostatnio i nie wiem co mi lekarz tam poryl przy badaniu ale ledwo wróciłam do domu i zaczyna mnie coraz mocniej boleć więc nie wiem czy się coś nie zaczyna czekam ale czuję że pojadę spowrotem
  9. Ja z tego co pamiętam torbę normalnie miałam na oddziale potem brałam że sobą na porodowke i potem z porodowki po porodzie na noworodkowy do pokoju więc teraz chyba też będę mogla
  10. Agatka mnie czeka przyjęcie na oddziale wpiątek bo raczej nic sie nie ruszy samo do tego czasu totalna cisza nawet nie ma napinania się brzuszka więc ja zaraz po Tobie i w sobote oksy i porodówka. Widzę kochane że piszecie o kp i mm :-) ja przy pierwszym dziecku przy antku strasznie walczyłam o kp pierwsza doba jakoś poszła w szpitalu wtedy pamiętam przynajmniej tak mi się wydawało tym bardziej ze pokarm ze mnie przed porodem i w trakcie porodu sikał dosłownie jak głupi, w drugiej dobie Antek zaczął tak panicznie w nocy płakać że nie mogłam sobie znim poradzić zawołałam połozną ta mi dusi po cycky przecież Pani nic tutaj nie ma to jak to dziecko ma nie płakać (jakbym to ja zawiniła albo zrobiło to celowo), przyniosła butle z mm i mały się najdał i tak potem w miedzy czasie walczyłam o kp dwa tygodnie nawet z laktatorem i dupa nic w końcu zostaliśmy na mm ale bebiko bo najlepiej mu słuzylo, a teraz przy córeczce już chce tylko mm dla mnie wygodniejsze boje się znowu płaczu i ze nie bedzie sie najadac bo w tej chwili nie mam wogóle laktacji ni ze mnie nie leci chyba ze sie rozkręci to może spróbuję ale na spokojnie po powrocie do domu z małą położna mi pomoże. Właśnie robie ostatnia liste co jeszcze musze dopakowac do torby. A dziś jade jeszcze o 18.00 na ktg
  11. Lobuziak może się jeszcze ustawi moja znajoma tak miała i dwa dni przed terminem jej się dzieciątko ustawilo jak należy
  12. Też mi się wydaje że Antoś jakoś to zniesie tym bardziej że z tatusiem nigdy się nie nudzi. Ale zdecydowaliśmy że może lepiej jak w odwiedziny będzie przyjeżdżał mąż bez niego bo boję się właśnie płaczu na wyjście o de mnie. A jak już będziemy z malutka w domu to zdecydowaliśmy że mąż zajmie się mała między karmieniami a ja ten pierwszy dzień poświęce synkowi by nie czuł się odsunięty czasem no i będę starała się go angażować w pomóc przy siostrzyczce by czuł się potrzebny by podawał pieluszke, smoczka czy nawet podtrzymał jej buteleczke że mną z mlekiem. Ale mi bez niego będzie też tam ciężko. Zobaczymy jak to wyjdzie w praniu jak to się mówi.
  13. Czarne oczka indukcja bo już po terminie będzie tydzień prawie w sobotę i tak mój lekarz zadecydował. A synka nie będę widzieć bo mąż jak będzie przyjeżdżał do mnie do szpitala i córeczki to synka nie będzie brać ze sobą bo mały będzie płakać przy każdym wyjściu ze ja z dzidzia zostaje a on musi jechać nie chcemy go na to narażać bo ja nawet jak wychodzę do sklepu to on się lepi że mam nie iść ehh boję się jak on to przetrwa
  14. I jak tam dziewczyny? U mnie dzisiaj cisza nawet brzuch się dzisiaj wcale nie napina wręcz jakoś lekko się czuje aż za lekko o dziwo, mała aby kopniaki sprzedaje. Już się nastawiam na ten szpital w piątek id rana i w sobotę indukcja ale czuję się zawiedziona tak bardzo chciałam by się samo zaczęło ehh a Najbardziej łapie doła jak pomyślę że synka nie będę widzieć przez te kilka dni co będę w szpitalu :-(
×
×
  • Dodaj nową pozycję...