Skocz do zawartości
Forum

Neta

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Neta

  1. Ann do Królewskiego miasta Krakowa:)
  2. Doberek I ja przelotem:) wróciliśmy wczoraj w nocy.Szybkie pranie i ruszmy dalej. Po dwoch tygodniach leniuchowania w idealnej temperaturze dla mojej wagi tradycji świeckiej stało sie zadość i odwiedziliśmy Karolkową Rodzinke.Karola super wyglada i te kilogramy co straciła mi chyba wysłała:) Chłopaki super a Szymus ma zamontowany mały motorek:) Spędziliśmy miły wieczór z Siulą:) i P.Konkluzja tych spotkań jest taka, musimy sie przeprowadzić do 3 City bo tam sie chudnie Myśle, że poprawnie sie zachowywaliśmy bo Karolki zaprosili nas znowu (kurtuazyjnie?:)) ale moze w koncu uda sie, że nas odwiedzą. A w niedziele w samo południe poznaliśmy Sekundkową Rodzinke! Sekundka pięknie wyglada już z nie małym brzuszkiem.A Olivka bardzo ładnie mówi po polsku i zauroczyła mnie wyliczanką po szwedzku, do tego stopnia, że szukam fajnego Szweda:):)Fajne spotkanko zagłuszał jedynie gagatek non stop marudzący i płaczący ale poprawa nastapiła gdy sie najadł i opróżnił:) Pozdrawiam Wszystkich i do nastepnego razu!
  3. Renia M wrócił i pyta czy mistrz K zapakował czy zapakował i ruszył tym tico:)
  4. Renia mistrzostwo świata:) Brawa dla Marysi!!! Ann sprzęt zostaw:) przecież jedziesz na urlop:)
  5. Ann a gdzie jedziecie bo nie zakodowałam?Szerokiej drogi! W sprawie pakowania auta M jest mistrzem w naszej rodzinie:) biorąc pod uwage ilość jaką mu zawsze szykuje do zapakowania:)
  6. Gdy słuchałam Cnn nie mogłam uwierzyć...."Pop star Michael Jackson has died in Los Angeles, aged 50......."
  7. Renia nigdy nie byłam na takim ślubie.Myśl pozytywnie:)
  8. Renia ja chetnie z kaffką usiąde:) Kciuki będą!!! Wszystkim świetującym podczas mojej nieobecności MOC SERDECZNOŚCI!!!
  9. Doberek Wszystkim życzę udanych wakacji!!! Chłopaki szykuja auto do drogi, ja zbieram ostatnie pinkle:) i w droge!
  10. A my już w domu:) Łezka mi sie zakręciła ...mój gagatek zakończył pierwszy rok przedszkola.... Ann wiara umiera ostatnia:) Sliffka ostatnia miesięcznica - ale ten czas leci - Serdeczności!!! Tasik u nas tesz szarawo za oknem ale chwilami nieśmiało sie słonko przedziera.
  11. Doberek Tasik słodkości!!! Jak Pa czuje sie w roli starszego brata? Ann nie ma takiej opcji żebyś nie zdążyła ze wszystkim! DR! U nas ciągle pada...jakas masakra normalnie.Dzis w przedszkolu mamy Bal Owadów i wreczanie dyplomów i gagatek już wykombinował ze jak koniec to koniec i jutro nie idzie do przedszkola:)
  12. Ita pychaaa!:) Renia bedzie dobrze! Sumienność popłaca! Trzymam kciuki! U nas jutro "Bal Owadów" i rozdanie dyplomów.Gagatek juz spakowany na wakacje:) a M chyba przyczepke wynajmie
  13. Ita kaffka zawsze:) ciasto nie zając:)
  14. Doberek My po wizycie u laryngologa, wszystko w porzadku możemy spokojnie śmigać nad morze. Megan południe to Krk czy BB?:) Idziemy piec ciasto dla M :)
  15. Doberek Na temat pogody nie bede sie wypowiadac.... Ania Serdeczne Gratulacje!!!
  16. Sliffka chyba i u nas pora zmienic mikser:) Jutro robie ciasto! Brzoskwa ja zdałam za 2 ...ale pierwszy wspominam z uśmiechem na buzi:) co ja wyprawiałam na placu manewrowym to przeszło ludzkie pojęcie a moj brat po kilku minutach obserwacji usiadł na krawężniku i i poprostu płakał ze smiechu i jeszcze na 2 dzien czuł mięśnie brzucha.A 2 raz zdawałam w Andrzejki i bardzo mi sie spieszyło na impreze i to w dodatku do Rabki:) Poszło szybko i gładko! A to piątkowe poczucie humoru Na łożu śmierci leży 80-latek kochany mąż, ojciec i dziadek. To jego ostatnie chwile przy życiu. Dokoła zebrała się cała rodzina. Żona, wszystkie dzieci, wnuki oraz kilka prawnucząt. Wszyscy w milczeniu wpatrują się w sufit, tudzież w podłogę, czekając na zbliżającą się chwilę... Aż nagle cisze przerywa dziadek i rzecze: - Zdradzę wam swój największy sekret. Ja naprawdę nie chciałem się żenić i zakładać rodziny. Miałem wszystko. Szybkie samochody, piękne kobiety, sporo przyjaciół i kasę na koncie. Ale pewnego wieczora znajomy rzekł do mnie: - Ożeń się i załóż rodzinę. Bo nie będzie ci miał kto podać szklanki wody, kiedy będzie ci się chciało pić na łożu śmierci. Od tego momentu słowa te nie dawały mi spokoju. Postanowiłem radykalnie zmienić swoje życie i ożenić się. Skończyły się wyskoki z kolegami na piwo. Teraz wyskakiwałem tylko do nocnego po gerberki dla was, dzieci moje. Wieczorne dyskoteki z dziewczynami, zamieniły się w wieczorne oglądanie seriali z żoną.. Pieniądze z konta zostały roztrwonione na fundusze inwestycyjne dla was kochane dzieci. Tamte dni sprzed małżeństwa odeszły jak wiatr. I teraz kiedy leżę na łożu śmierci, wiecie co?? - Co? wszyscy zdumieni wpatrują się w staruszka - Nie chce mi się ku.wa pić!!!
  17. Doberek Sliffka zuch Przemuś! Grunt, że ciasto wyszło:) Monika nauczyciele uwielbiają to stwierdzenie:) "Ci to mają super, wakacje,ferie, świeta co chwile wolne":) ja z tydzień zaczynam wakacje. Miłego przedpołudnia życze! Spadam na zakupy.
  18. Tasik Gratulacje!!!Witamy kolejnego Krakowianina!!!
  19. Natka dobre!!! Teraz mam przerwe na kaffke:) RECEPTA NA KRYZYS: Spotykają się dwaj właściciele firm: - Słuchaj, ty swoim pracownikom jeszcze wypłacasz pensję? - Nie. - I ja też nie. A oni i tak przychodzą do pracy? - No przychodzą. - U mnie też. Słuchaj, a może by tak pobierać opłaty za wejście?
  20. Doberek Zaglądam po Tasikowe wieści...Ide myć okna czas szybciej zleci:) Renia zuch Marysia! Gratulacje!
  21. Natka for you:) Mam nadzieje, że nie znacie:) Arab at the airport: -Name? -Abdul al-Rhazib. -Sex? -Three to five times a week. -No, no... I mean male or female? -Male, female, sometimes camel. -Holy cow! -Yes, cow, sheep, animals in general. -But isn't that hostile? -Horse style, doggy style, any style! - Oh dear! - No, no! Deer run too fast!
  22. Natka postaram sie jakiś nowy kawał poszukać:) Fajnie, że zaglądasz! Monika kciuki sa! I oby prawa reka wskazywała prawą strone a lewa lewą:)!!! Kluska vel Stefanek - czekamy!!!
  23. Uff , udało sie kupić moze nie identyczne ale podobne...i cud, że jeszcze rozmiarówka była. Ann to zwsze sie tak kończy:) Ale dzis pusto od rana...Może na kaffke Marcówki zajrzą:)
  24. Tak mi sie przypomniało, że moze środa to pora na kawał i może Natka zajrzy:) Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł na golfa, zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie specjalisty. Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi w nadziei na zarobek. - Dzień dobry, madame, ja jestem... - Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do środka. - Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuje się w dzieciach... - Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy? - No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się zupełnie na mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa - trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z pewnością parę w łóżku. Nieraz doskonale efekty osiąga się na dywanie w salonie... Naprawdę można się wyluzować... - Dywan w salonie... - Myśli kobieta. - Nic dziwnego, że mnie i Harryemu nic nie wychodziło... - Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane. - kontynuuje fotograf. - Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę z sześciu - siedmiu różnych katów, wówczas jestem pewien, że będzie pani zadowolona z rezultatu... Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazetą, a facet nawija dalej: - Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas roboty, człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, że rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania... Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia... - Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki! Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy współpracy... - Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta. - Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku. Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby zobaczyć mnie w akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić: TRZY GODZINY ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i jęczała tak głośno, że z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się spieszyć, bo zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt... - Sprzęt... - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć, że wiewiórki naprawdę obgryzły panu... khem.. sprzęt..? - Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana stal... No cóż, jestem gotów, rozstawie tylko statyw i możemy się zabierać do roboty. - STATYW ? - No a jakże, muszę na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby ją stale nosić... Proszę pani! Proszę pani!!! Jasna cholera, ZEMDLALA!!!!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...