Skocz do zawartości
Forum

FabkowaMama

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez FabkowaMama

  1. termin miałam na 3 marca ale dokładnie 4 tyg wczesniej o 4 rano odeszły mi wody i trzeba było jechać do szpitala :)
  2. Witam Ciężarówki :) byłam mało aktywną uczestniczką forum ale czytałam Was sobie regularnie a teraz się pochwalę swoim szczęściem: 3 lutego o 9.13 urodził się przez cięcie cesarskie nasz Tobiaszek :) ważył 2900 g, mierzył 50 cm długości i zdobył 10 pkt apgar :) już jesteśmy w domku, zdrow i szczęśliwi :)
  3. Ja też w pierwszej ciąży czułam ruchy od 18 tc. Było tak, że czasami prawie nic nie czułam przez cały dzień. Zawsze jak zaczynałam panikować, że coś nie tak to starałam sie coś schrupać, najlepiej jakieś ciuciu i czekałam aż maleństwo da znać, że jest ok. Teraz czułam już w 14 tygodniu. Łatwiej już było rozpoznać, że to na pewno są TE ruchy :) Najfajniejsze uczucie :)
  4. u mnie w pierwszej ciąży było 76,5 kg przy 170 cm wzrostu- niezły pączuś byłam :) na początku leciały w dół kg, co miesiąc jeden, w dniu porodu miałam 80 kg. teraz już jestem 3 kg do przodu więc nie ma szans żeby na 80 się skończyło. Mam nadzieję na 85 max ale co z tego wyjdzie... :)
  5. Majka ja w ciąży zaliczyłam upadek na schodach. Poślizgnęłam się, poleciałam na tyłek i zjechałam na dół. Panika straszna, karetka te sprawy. 3 dni obserwacji w szpitalu bo z automatu mi się wydawało, że Syno się nie rusza. Okazało się, że spał sobie w najlepsze a ja na tyłku miałam gigantycznego siniaka :) jak brzucho nie boli, nic Cię nie niepokoi to powinno byc dobrze :) Dziewczyny teraz mam w głowie Tesco... trzeba będzie wpaść i zobaczyć co tam fajnego mają :)
  6. my na szczęście też mamy kawałek podwórka więc zaczniemy od małego obszaru, który będziemy stopniowo powiększać. Plac zabaw niedaleko. Właśnie ta nadstawkę też chcemy kupić do wózka. Wiecie czy to są jakieś uniwersalne rzeczy? Gdzie można to kupić?
  7. Hej Dziewczyny, przeżyłam test glukozy! Zaopatrzyłam się w bidonik ze słomką żeby nie czuć tego zapachu (synkowi podebrałam :)). Wypicie poszło w miarę gładko tylko, że jak tylko wypiłam wparowały 3 babcie wypachnione jakimiś pudrowymi, słodkimi perfumami i musiała nastąpić ewakuacja w trybie natychmiastowym Olka oby Twoja sytuacja z wyrostkiem okazała się niczym poważnym. Ja też się zastanawiam jak to będzie jak się drugie dziecko pojawi. Wyjście na spacer to będzie zadanie dla dobrego logistyka :) przynajmniej tak mi się wydaje. U nas będzie 3 lata różnicy (bez 3 m-cy) a Fabek straszna przylepa się teraz zrobił, mama i mama cały czas :) Zaszalałam dziś trochę na zakupach :) kupiłam nosidełko, butelki i takie drobne akcesoria, pościel. Byłam też w KIKu bo mówiłyście, że fajne rzeczy. No i faktycznie :) takie cieplutkie welurowe śpioszki i fajny kombinezon na wyjście znalazłam. Humor mam wręcz boski a Dzidzi się cieszy razem ze mną :) to się rozpisałam... :)
  8. dzięki za info o prenatalnych :) ja jako osoba bezrobotna jestem zarejestrowana w Urzędzie Pracy i co 2 m-ce muszę się stawić na podpisik :) Mąż jest budowlańcem, z robotą jest różnie... Sezon zimowy zazwyczaj to dla niego przerwa ;/ wtedy musi przez sezon letni zarobić tyle żeby było za co żyć przez zimę. Ten 1000 zł macierzyńskiego jeśli się załapiemy to dla nas bardzo dużo przy dwóch pociechach.
  9. wiele z Was pisze o badaniach prenatalnych. Robicie je ze wskazań lekarza? Moja lekarz nic na ten temat nie mówiła...
  10. Kiedyś, jeszcze przed ślubem, rozmawialiśmy z mężem o dzieciach, o tym co zrobimy jak się okaże, że nie będziemy mogli mieć. Stanęło na tym żeby nie martwić się za wczasu ale gdzieś tam w głowie myśl na tak dla adopcji została. Jeszcze w technikum z koleżankami w ramach jakiejś akcji mikołajkowej odwiedziłyśmy Dom Dziecka w naszym mieście... Wyszłyśmy strasznie rozemocjonowane tym jak te maluszki do nas lgnęły i w ogóle całą sytuacją. Pomimo tego, że jeszcze pstro w głowie miałyśmy strasznie nas to poruszyło. Teraz bardzo chciałam córeczkę ale jak na razie wychodzi drugi synek. Więc mąż już wie, że będziemy robic trzeciego bobaska :) Śmiałam się, że jak mi zrobi trzeciego chłopca to adoptujemy dziewczynkę :)
  11. Mój Olaf różnie dokazuje. Bardzo nisko czuję go często. Jak leżę na plecach to bryka w okolicach pępka sporo, ale i rozpycha się wszędzie prawie. Jak leżę na lewym boku to mam wrażenie, że staje stópkami na tej stronie. Z prawej strony prawie w ogóle nie czuję, tak samo jak w pierwszej ciąży jak Fabek był dupką do świata nastawiony :) tygodnie liczę sobie od czwartku bo wtedy była pierwsza wizyta potwierdzająca ciążę. Wychodzi mi, że wczoraj rozpoczął się 24 tydzień. A jak wchodzę na strony z kalkulatorami to praktycznie każdy pokazuje inaczej.
  12. u mnie też Olaf czasami bardzo nisko kopie. Jak leżę na plecach to wtedy najczęściej czuję w okolicach pępka, wydaje mi się, że to łepetynka bo spore wybrzuszenie się robi a jak leżę na lewym boku to mam wrażenie, że "staje" stópkami na tym boku :) z prawej strony prawie w ogóle nie czuję, tak samo jak w pierwszej ciąży jak Synek był pośladkowo ułożony. ja sobie tygodnie liczyłam od czwartku bo wtedy była piersza wizyta, na której potwierdziła się ciąża tak wiec wczoraj zaczęłam 24 tydz. Suwaczki pokazują inaczej. A jak wchodzę na strony o ciąży itp. gdzie są kalkulatory to prawie każda pokazuje inny termin i wiek ciąży.
  13. dziś miałam mieć badanie glukozy ale niestety nie wyszło... chyba piątek 13 czy coś. Okazało się, że w dotychczasowym punkcie pobrań już nie akceptują skierowania, które miałam. Pojechałam do innego laboratorium ale tam kolejka jak tasiemiec chodziło mi po głowie żeby poprosić o przepuszczenie ale... Maluch dopominał się już o mniam mniam więc odpuściłam sobie 2godzinne czekanie. W poniedziałek zrobię. W niedzielę byliśmy mężem na Spectre- podobało mi się :) wydaje mi się, że warto obejrzeć.
  14. oglądajcie pytanie na śniadanie a propos ustępowania :)
  15. na godzinę najlepiej jak jest, albo jakieś numerki tylko często trafia się ktoś kto chce coś tylko zapytać, a bo ja na chwilę i takie tam :) urok naszej polskiej służby zdrowia :)
  16. no właśnie jeśli ciężarówka czuje się na siłach stać to odmówi gdy ktoś chce ustąpić wydaje mi się, że plakaty w sklepach, informujące o tym, że kobiety w ciąży mają pierwszeństwo po coś jednak wiszą :) albo jak są 4 to niech wchodzą kolejnością zaawansowania ciąży :) czasami śmiesznie jest w mojej przychodni ginekologicznej gdy są pacjentki na przegląd poporodowy (np. ze 3), kilka ciężarnych i jakieś starsze babki :) wtedy wkracza Pani Zosia z recepcji i paluchem kolejność wskazuje :) wesoło
  17. ja mam zazwyczaj 110/70 albo 120/80 mówią mi, że jest w porządku oj tak, pierwszy rok wspólnego mieszkania najgorszy; później pojawił się Fabek i nie wiadomo jak do tego małego człowieczka podejść, jak go ugryźć :) bywało ciekawie :)
  18. Kasia93 dzięki za link, nawet nawet te bluzeczki. Dobrze, że przylegające do ciała a nie luźne na dole bo wtedy czuję się jak w worku :)
  19. a brzuszki to przyciągają spojrzenia strasznie, tylko nie wiem dlaczego może chodzi o to, że to najbardziej wystający element ciała
  20. mnie w spacerach wyręcza Mąż jak tylko może albo dziadkowie a jak nie ma kto to siedzimy w domu i dokazujemy :) w pierwszej ciąży raz poprosiłam o ustąpienie miejsca to usłyszałam, że zachciało się to teraz niech się męczę... teraz raz pani na dziale mięśnym w stokrotce powiedziała: zapraszam, pani w ciąży bez kolejki a ja w pierwszej chwili nie załapałam, że to o mnie chodzi :) W rossmanie to zawsze proszą ciężarówki naprzód :)
  21. ja też jak trochę się pokręcę to zaraz muszę siadać, chociaż na chwilę. Szkoda mi starszego Synka bo spacery teraz sporo krótsze :( a ten skubaniec by tylko śmigał po błoćku a ja już nie nadążam za nim :/ najgorzej to jak się do sklepu wybiorę... jak jest kolejka to się robi nieciekawie, słabo mi i w ogóle. A z uprzejmością wobec ciężarówek ciężko...
  22. no właśnie u mojego było tak: ojciec całymi miesiącami za granicą a jak wrócił to zrobił dzidziusia i pojechał z powrotem jest ich sześcioro; matka kobieta mało kobieca ;/ wogóle nie nauczyła jak okazywać uczucia, nigdy przez tyle lat nie widziałam jakiejkolwiek czułości w stosunku do dzieci, tylko sprzątaj, idź do kościoła itd. itp. Ileż ja się napracowałam żeby usłyszeć Kocham Cię :) no bo przecież jak coś się zmieni to ci powiem i jak sobie teraz pomyślę, że miałabym zostawić tyle pracy włożonej w mego chłopa... nie ma opcji :) Dżinsy tez kupiłam sobie na początku 3 m-ca bo w normalnych źle było. Leginsy to super sprawa. Ciężko tylko w moim mieście o jakieś wygodne bluzki z długim rękawem, zakrywające brzuszek.
  23. niestety bez rozmowy nic się nie wskóra :/ ja jestem ze swoim 10 lat, ponad 3 lata po ślubie. Różnie to bywa między nami. Też mnie nachodzą czasami takie myśli, żeby zabrać synka i wrócić do mamy tylko co to da? Zakończyć związek łatwiej niż go utrzymać. Mi się wydaje, że u nas wszystko będzie słodko i przyjemnie jak pójdziemy na swoje, wyprowadzimy się od teściów. Teraz nawet czasami nie ma się jak pokłócić bo ktoś przychodzi do nas na pięterko. Niby do wnusia ale... Rozmawiać trzeba. Niepewność to najgorsze dla przyszłej mamy, nie wiedzieć na czym się stoi.
  24. Monimoni mój Syno też miał trzydniówkę jak był w podobnym wieku. Nurofen na noc dawaliśmy żeby choć trochę odpoczął a w dzień jeden raz więcej niż normalnie spał i straszna maruda była. A zanim skończył 2 latka przyczepiła się 3-dniowa grypka żołądkowa. Jak mnie wtedy lekarz wkurzył. Był jakiś pacan na zastępstwo i jak poszłam drugiego dnia to mnie praktycznie wygonił. Powiedział, że dziecko za krótko choruje żeby coś się dało powiedzieć na temat choroby. Baran! A mój mały nigdy nie wymiotował więc baliśmy się. Ale skończyło się dobrze. Mi teraz tak brzucho podskakuje jak już Syncio weźmie się za tańce :) Ja swojego Mężusia od razu w ogień biorę i tłumacz się dziadu :) teraz jeszcze byle co to zaraz płaczę, a on całkiem zdezorientowany i zaraz się łasi :) ciche dni za dużo mnie nerwów kosztują, wyobraźnia mi wtedy pracuje za ostro i z jednego problemiku robi się MEGAPROBLEMISKO :)
  25. u mnie w pierwszym przypadku cięcie było koniecznością ale zniosłam to bardzo dobrze. teraz mam wybór i raczej zdecyduję się na cięcie, nawet jeśli Synek ułoży się prawidłowo. Jakoś mam straszne obawy przed naturalnym porodem. W mojej rodzinie kobiety źle sobie z tym radzą...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...