Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

zatroskanaCiężarna

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Reputacja

0 Neutralna

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Miasto
    Warszawa
  1. Niestety okazało się, że mam cukrzyce ciążową. Do diabetologa mogę się dostać dopiero 11 stycznia. Mierzenie cukru nie będzie dla mnie problemem bo posiadam własny glukometr. Tylko nie mam pojęcia jak zmienić swoją dietę aby zminimalizować poziom cukru bo chciałabym już zacząć go przez dietę obniżać niż czekać. Niestety moją słabością są słodkie owoce, słodyczy nie jadam od miesiąca. Bo na początku ciąży jadłam jak najęta i przytyłam 5 kg w miesiąc. Chlebek jem razowy żytni taki ciężki. Ale nie wiem co dalej. jakie produkty wybierać aby nie zaszkodzić sobie ani tym bardziej dziecku. Proszę o parę wskazówek.
  2. Właśnie tak myślałam, że chciałam coś napisać i nie ma sensu nie będę się denerwować bo nie ma o co. Pisałam, że się boję a nie prosiłam rady. Ty bardziej, że nie powiedziałam że jadę bez pozwolenia lekarza ale widocznie trudno zrozumieć co piszę. Jak pisałam zdrowe podejście ma kobieta, która na siebie uważa co robię ja ale nie wpadam w skrajności. Carolajna32 • 08.09.2015, 16:50 Zatroskana najwyraźniej sama sobie tego życzysz. Tu nikt nikomu źle nie życzy, nie taki jest cel. Przykro mi dla Twojej wiadomości sobie tego nie życzę, ale z wypowiedzi Akwe77 tak to odczułam więc i tak napisałam.
  3. A później po takich gadaniach, kobiety które przechodzą nawet zdrową fizjologiczną ciąże się po prostu boją ruszyć nogą lub ręką bo są w ciąży. To jest godzenie dla kobiet w ciąży, że niektóre (nie mówię o tych gdzie ciąża rzeczywiście jest zagrożona i jest to potwierdzone a nie wymyślone) nie ruszają się bo są w ciąży. Spacer nie bo ciąża, basen nie bo ciążą a jednak jakikolwiek ruch w zdrowej ciąży jest potrzebny. Nawet wakacje i kobiety jeżdżą i są zadowolone i nic się nie dzieje, większą krzywdę dziecku można sprawić stresem niż wyjazdem. Leżeniem i nic nie robieniem bo przecież ciąża, a tu Cie zaboli a tam Cie zaboli i w tedy strach co się dzieje, że boli i znowu nie potrzebny stres i to przewlekły bo prawie codzienny. A czytanie i diagnozowanie się w internecie to najgłupsze co może być. A można przeczytać że progesteron podawany jest nazywany tylko na potrzymanie ciąży ale nie ma 100 % badań że takie właściwości ma. Lekarze dają bo uważają że progesteron nie zaszkodzi a może pomóc i tyle. O tym też można przeczytać, są i lekarze którzy dają go PROFILAKTYCZNIE jak mojej koleżance. Bo jak powiedział lepiej jak go jest więcej niż mniej. Ale każdy lek zostawia w organizmie coś po sobie żaden nie jest 100 % bezpieczny. Oczywiście oddziałuje na matkę jak i na dziecko bo to jest coś sztucznego nie fizjologicznego. Jeśli ja mam stracić dziecko (jak z tego co widzę Akwe77 mi życzy) to mogę stracić i w Warszawie. A zresztą jak już pisałam jeśli w piątek lekarz się zgodzi na podróż to pojadę jeśli będzie widział zagrożenie to zostanę to jest zdrowe i rozsądne podejście. Ja jestem z znerwicowaną osobą ale jakość z tej racji staram się to jakość rozważyć by nie wpadać skrajności w skrajność. Wierzyć trochę osobą kompetentnym a nie sobie.
  4. Akwa77- Nie życzę sobie takich tekstów od Ciebie. Wierze lekarzom a nie kobiecie, która jest na forum. Przykro mi bardzo niedojrzałe jest Twoje gadanie i pouczanie. I jeśli lekarz mówi że nie ma przeciwwskazań to mu wierze. A nie jakieś kobiecie na forum, proste nie? Skąd możesz wiedzieć czy jest zagrożona czy nie jest? Nie wiesz nie jesteś lekarzem baaaa... nie widziałaś moich wyników badań więc nie masz prawa mnie w żaden sposób diagnozować. I proszę jednak zajmij się sobą, a ja Twoim dzieciom życzę aby ich Mama przestała uważać się za najmądrzejszą bo po co mają chodzić do szkoły jak wszystko wie może ich sama uczyć i w dodatku wróży. Nie byłam u jednego lekarza podkreślam to, nie miałam żadnych wskazań do hospitalizacji więc to też chyba coś znaczy. I podkreśla na Izbie zawsze jest inny lekarz wiec to nie jest opinia jednego. I prosze Akwa77 nie wypowiadaj się co do moich wpisów bo Twoje opinie z tego co widzę są zbędne.
  5. To poszłaś na wizytę kontrolną po prostu
  6. I żaden lekarz nie stwierdził, że ciąża jest zagrożona bo rozwija się prawidłowo, a spotkałam się z paroma nie tylko z tym który mnie prowadzi.
  7. Akwa77 no właśnie... jak mam stracić dziecko to mogę i w Warszawie. Lekarz jest nie przewrażliwiony, moja koleżanka chodzi do takiego który jej wszystkiego zabrania i dostaje leki duphaston profilaktycznie. Jakbym miała chodzić to takiego to bym dopiero zwariowała i się bała, pewnie bym się nie ruszała. Bo ciągle by mnie straszył. To tak samo jak mówić by pod drabiną nie przechodzić bo coś się może stać. A ja chorowałam na depresje a to są hormony a depresja polega na braka serotoniny. Wiec trochę zaburza gospodarkę, i mam objawy depresyjne jak zaczęłam brać to z łóżka nie umiałam wyjść. Nie mam karty, nie wiem jak to zrobić jeszcze.
  8. Biorę duphaston który mnie wykańcza :( A byliśmy u lekarza który prowadzi naszą ciąże, sam uznał, że w takiej sytuacji wyjazd mi dobrze zrobi by się "oderwać". Boje się jechać, dlatego wybieram się jeszcze przed wyjazdem by się upewnić czy nie ma przeciwwskazań.
  9. Nie wiem co już robić, ciągle krwawię nikt nie wie czemu. Badania są dobre, krwiaków nie ma. Mam zaburzenia depresyjno-lękowe na razie jestem po lekach odstawiłam w listopadzie rok temu, objawy nie wracają. Teraz biore leki, hormony i mi w głowie mieszają. Ale nie o to chodzi, żeyje w ciśgłym stresie, że znowu zaczne krwawić. Boje się chodzić do łazienki by nie zobaczyć krwi. Nie umiem cieszyć się w ogóle ciąża bo ciągle się boje. Nie wiem co mam już robić. Wychodzę do szkoły zapisałam się by w domu nie siedzieć i nic ciągle w głowie jedno. Zastanawiam się czy nie lepiej byłoby wrócić do leków. Chodzę na terapie grupową, ale nikt nie jest w mojej sytuacji nikt mnie nie zrozumie. Proszę o poradę co zrobić?
  10. nie umiem cieszyć się ciążą bo boje się cały czas, że może coś się stać.
  11. Któraś z was dziewczyny miała problemy z krwawieniem z dróg rodnych? Ja już 3 razy byłam na izbie, hormony są w normie nikt nie wie od czego. Dostałam leki na podtrzymanie, kończą mi się jutro w piątek idę do lekarza. Miałam iść za tydzień ale jedziemy do Paryża to mój prezent urodzinowy, jakbym mogła to bym zrezygnowała bo się strasznie boje że coś może tam się stać. I chce mieć pewność, że wszystko ok. Jakoś po ostatnim krwawieniu nie umiem się uspokoić bo nic na to nie wskazywało. W piątek byłam u lekarza a we wtorek krwawiłam. Nic mnie nie bolało, nie przemęczyłam się tylko zaczęła się krew lać. Nie mam krwiaków no nic. Boje się, że dziecko może być niedotlenione. Jakaś przewrażliwiona jestem. Jakbym mogła chodziła bym do szpitala gdy cokolwiek mnie zaboli. Boje się, że coś z dzieckiem jest nie dobrze, nie umiem sobie poradzić. Jeszcze te legi wzmacniają objawy depresji nie umiem sama ze sobą wytrzymać.
  12. Mi piersi rosną i boje się ze rostepy mi się zrobią. Najgorzej bolą mnie sutka. Macie może jakieś sposoby na wysuszone sutki? Musze kupić jakiś krem :(
  13. Ja jeszcze nic nie kupiłam dla Bąbelka wole nie zapeszac
  14. Przytyłyscie juz coś? Macie wilcze głody? Ja nie tyje w ogóle i jem tyle co zwykle.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...