Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Iwcia_15sier

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Reputacja

0 Neutralna

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Miasto
    Wrocław
  1. Ania125 u Bartka z jedzeniem to samo. Pulpety, rosol i chleb najlepiej suchy.. Ehhh jesc go nie nauczylam. Sera nie, jajek nie, ledwo chleb z wedlina i pomidorem szantazem wmusze, ale to wagoniki musza byc przygotowane obowiazkowo, sam kanapki całej nie ugryzie. Wszystko jest ble, oprócz ciastek i slodyczy of kors :-) te zawsze i w każdej postaci Pozdrowienia i buziaki ☺☺☺
  2. Hej dziewczyny :-) Truskawka super masz te dzieciaczki! Jak malowane :-) sliczne buzie słodkie :-) Karolu ja też juz wariuje ! Jeszcze pol roku urlopu a ja juz nie daje rady. Mam wrażenie, ze jest coraz ciężej. Bartek jak szalony wszedzie go pelno, Ala caly czas na rekach i tylko moich. Nawet do taty isc nie chce jak mnie widzi. A teraz jeszcze ząbkowanie. Ma juz zęby, następne chyba ida bo znowu nieprzespane noce sie zaczęły (3 byly przespane po ostatnim ząbku który sie przebil niedawno). Bartka wysyłam do przedszkola od wrzesnia. Juz mam zaklepane prywatne w razie gdyby nie dostal sie do publicznego. Caly dzien juz chodzi w majtkach, ale do spania i na dwor tez ubieram pieluche. Buzia mu sie nie zamyka, tez mowi niewyraźnie i często po swojemu, ale z dnia na dzień jest coraz lepiej :-) Pisałam do Was juz jakis czas temu, ale strona padla, nie dodalo mi sie i juz nie mialam sily pisać drugi raz
  3. No nic, nie uzalam sie nad soba juz, bo mimo trudnosci to nie zamienilabym tego na nic innego w swiecie :-) Marta86 a Ty jak sobie radzisz? Mamuska gratulacje! Szybko poszlo. Jak sie czujesz? Jak maleństwo? Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku dla Was wszystkich! Spełnienia marzeń, realizacji planów, powodzenia w zyciu osobistym i zawodowym i co najwazniejsze! Zdrowia, szczęścia i miłości dla Was i calej rodziny!
  4. (Coś mi net szwankuje) Ale bystry z niego chlopak i to najważniejsze. A jesc jeszcze sie nauczy :-) A Ala jest kochana, tylko musze byc non stop kolo niej. Najchetniej z rak by nie schodziła. Tak wiec lekko nie jest :-) nawet zasnac nie chce sama, ja muszę lezec kolo niej i trzymac za rączkę. Ale to nie moja wina, to kwestia charakteru raczej. Bartek zawsze sam zasypial i spal w jej wieku, a metod wychowawczych nie zmienilam. Tak sobie to tlumacze :-) Moj maz tez od rana do wieczora pracuje, w domu jak jest o 18.30 to to jest wcześnie. Jakos trzeba sobie radzić, jak wroce zdrowa na umysle po tym roku do pracy to będzie cud!
  5. Ze nie nauczyłam go normalnie jesc. Ale co mam zrobić jesli wszystko jest blee i fuj!? Skakalam do gory w wigilie jak zjadl troche uszka (trochę jednego uszka) z barszczem. Chleb tylko suchy najlepszy. Jak chce zeby zjadl z wędlina to musze robić wagoniki i do buzi wkładać, przy tym musi byc tablet i bajka w tv obowiazkowo. Ale sobie wychowalam :-({-)
  6. Cześć dziewczyny! Oj wstyd mi! Trochę nadrobilam, ale żałuję że nie zaglądałam na bieżąco! Szczerze mówiąc zapomniałam, w domu zapierdziel z dwójką malych dzieci. Czasami nie wyrabiam i płaczę ze zmeczenia i bezradności. Nie mam czasu dla siebie w ogóle! Nie wiedzialam, ze moze byc az tak ciezko... Ale jednocześnie tak strasznie kocham te moje niedobre stworki potworki, ze poświęcę ten rok tylko dla nich :-) a paznokcie odpoczną od lakieru haha :-) Bartek - wulkan energii, wszędzie go pelno, krzyczy, biega, bije tylko mnie (zaszczyt), mowi coraz więcej, ale raczej na spokojnie sie rozkręca :-) w każdym razie jak wiesz o co chodzi, bo jestes z nim caly dzien, to bez problemu sie dogadzasz. Ty zadajesz pytanie a on odpowiada: tak, nie lub naprowadza pojedynczymi slowami. Kupe wola od 4 dni do nocnika, siku coraz czesciej tez, ale czesto jak nie złapie, to nasika w majtki. Je glownie pulpety, królika, rosół, pomidorowa i warzywną zupę z ryżem. Mięso musi byc rozdrobnione, az wstyd
  7. Marta GRATULACJE!! Ciesze się, ze wszystko się udało i już jesteście razem! Niech Antoś zdrowo rośnie :-)
  8. Mar86ta wspolczuje przeżyć, a Ty jeszcze w ciazy w tym szpitalu musialas sie narażać... Masakra! Na kiedy masz termin? Wypadlo mi z głowy... Rodzilam na borowskiej i kolejny raz tez bym tam celowala :-) ale juz nie będzie nastepnego razu :-) Mamuska weekand w spa to poki co pozostaje odleglym marzeniem. Chętnie bym sie wybrała gdzies na wakacje, ale w tym roku niestety wyjazd odpada buuuu :-/
  9. Hej dziewczyny! My juz rozpakowani :-) 13 lipca zaczely odplywac wody plodowe. Na 16 umowilam sie do lekarza, zeby sprawdzic czy to rzeczywiscie one i ten skierował mnie do szpitala od razu. Ja oczywiscie placz i rozpacz, ze 10 dni przed terminem, ze bede musiala lezec tak dlugo i bez Bartka... Mialam to odlizyc do nastepnego dnia, bo przecież lekarz powiedzial "na spokojnie do szpitala", ale jak napisalam do swojej lekarki, to kazala od razu. Z ciezkim sercem pojechalam, "na spokojnie" bylismy z mezem ok, mama moja zostala z Bartkiem. Mialam szczescie, bo podczas ktg zwolnilo sie miejsce na porodowce. Tak nawet nie moglabym zostac. Lekarka opierdzielila, ze tak pozno sie zglosilam jak caly dzien wody uciekaja (nie bylam pewna czy to wody bo malo bylo, skurcze mialam nieregularne, od dwoch dni, ale nie jakies intensywne). Pojechalam na porodowke, byla juz jakos 23, coraz mocniejsze skurcze a jeszcze o 1.30 podlaczyli mi kroplowke z oksytocyna, strasznie bolalo, on3 wzielam znieczulenie bo juz nie dawałam rady. Nie czulam zeby skurcz sie konczyl, juz zapomnialam jak to boli... Znieczulenie bylo slabe i trwalo 30min jakos, czulam skurcze jedna strona, o 4 pelne rozwarcie i znowu bol okropny ... O 4.15 Ala byla juz na swiecie :-) i zapomnialam o bolu :-) 3kg, 50cm 10pkt :-) Marta z porodowkami masakra we Wrocławiu, odsylaja, nie ma miejsc, mialam naprawdę szczescie, ze akurat sie zwolnilo miejsce, bo zabrali jedna dziewczynę na cesarke. Bede trzymac za Ciebie kciuki! No i trzymaj sie w te upaly. Mi juz strasznie doskwieraly, a jeszcze na spacerki 2x z Bartkiem codziennie, pranie, sprzatanie, gotowanie.... Ciesze sie ze juz po, tylko trochę mnie przeraza wizja przyszlosci, jak zostane sama (maz ma urlop jeszcze 2 tyg). Ala jest grzeczna, je i spi, coraz częściej ma okresy aktywnosci, lubi tak od 23 do 1 w nocy na raczkach u mamy albo taty polezec :-) A Bartek nadal na nocnik siada jak go posadzimy i zrobi siku, ale sam nie wola. Nie chce tez jeszcze mowic za bardzob wstydzi sie czy co? Malo slow umie powtorzyc, chociaz ostatnio zauważyłam ze coraz czesciej zabiera sie za powtarzanie :-)
  10. Marta Bartek tez jeszcze nocnika nie ogarnia. Tzn robi siku jak go posadze, ale jak zapytam czy chce siku, to zazwyczaj odpowiedz brzmi "nie". Nawet jak wkladalam mu tetrowa pieluszke do pieluchimajtek, zeby mial mokro i czul dyskomfort, to i tak mu to nie przeszkadzalo. No coz... Bedziemy nadal probowac, ale raczej watpie, zeby w ciagu 3 tyg nam sie udalo, a tyle mam do porodu, wiec u nas tez podwójne zakupy pampersow :-) Zlobek to by byla super sprawa, ale wlasnie tych chorob sie boje ... Bartek tez sie poci, spi nieprzykryty. Glownie glowka mu sie poci, czesto poduszka mokra. I ostatnie: Bartek od 2 miesiecy spi sam w swoim pokoju na lozku z taka barierka ochronna, ktora sie zaklada i mozna sciagnac w kazdej chwili. Wczesniej spal ze mna w lozku (spalam z nim w pokoju). Od razu jak lozko przyszlo to zaczal na nim spac i od razu cala noc byla przespana bez problemu. Rano przychodzi do nas do sypialni jak wstanie :-) Teraz lozeczko dla Ali mamy w sypialni wlasnie, to mala nie bedzie brata budzic :-)
  11. Czesc dziewczyny! Dawno mnie tu nie bylo. Marta chyba nas wszystkie wywolalas :-) udanej imprezy i uwazaj na siebie :-) Kalitka ja od urodzenia uzywam przescieradla nieprzemakalnego dla Bartka. Teraz ma juz nowe "dorosle" lozko i tez takie zakupilam. Mamuska z tym cukrem to podobno zmartwienie będzie po porodzie, bo moze jakad cukrzyca sie zaczynac, ale na ta ciaze wszystko jest ok. A u nas postepy w przygotowaniach. Zaczynam 37 tydzien, dobrze sie czuje, Bartek wymagajacy, ale dajemy sobie radę. Najgorsze to ta pogoda, dusze sie na dworze i szkoda mi małego, bo nie jestem z nim na spacerze tak dlugo jakbym chciala czy nie bawie sie z nim tak czesto, bo robota w domu ciagle, a potem mi sie po prostu nie chce :-/ tez tak macie? Jak Ala sie urodzi to mam nadzieje, ze checi powroca, bo poki co srednio jest. Bartka nie chce poki co do zlobka wysylac, zeby chorob nie przynosil do domu. Wykorzytam, ze jestem w domu :-) chociaz pewnie lzej by bylo, gdyby chociaz na 4h dziennie poszedl. Dobra juz nie narzekam :-) Marta a jak Ty sie czujesz? Jak znosisz ciaze? Zycze Wam milego, slonecznego dnia!!!! Pozdrawiam!!
  12. Nie wiedziałam, że dzieci w wieku naszych fasolek już mogą z ciastoliny lepić i farbami godzinami się bawić. Jak daję Bartkowi kredki świecowe to trochę pomazia i do buzi pakuje... Zresztą tak jest ze wszystkim. Czy Wasze dzieciaczki też jeszcze ładują wszystko do buzi?
  13. Dziewczyny pomóżcie!! Dzisiaj miałam test obciążenia glukoza 75g. Na czczo wynik 84.6 mg, po godzinie 64.1, a po dwóch godzinach 98.5. Czy któraś z Was miała spadek po godzinie? Co to może oznaczać?
  14. Ewulka ja myślę, że to jakiś wirus a nie od zębów. Mam nadzieję, że szybko Olkowi przejdzie :-/ a co do żłobka to państwowy jest bardziej kontrolowany i musi spełniać określony wymogi. Z drugiej strony prywatny pewnie nowszy i panie milsze... Ale to tylko moje wyobrażenie. Olek jest już duży, poradzi sobie sam w żłobku i na pewno będzie się dobrze bawił z dziećmi. Przecież tam grupa samych takich maluchów... Będzie dobrze, ale domyślam się jak serce Ci pęka... :-( Przyzwyczaisz się! Bądź twarda!
  15. Hej dziewczynki :-) witam się w ten pochmurny dzień wesoło :-) Mamuśka nie planuj nie planuj, bo z tych planów nic Ci nie wyjdzie :-) trzeba iść na całość, wiem z doświadczenia że najłatwiej zajść w ciążę jak się nie planuje :-) trzymam kciuki, żeby wszystko Ci wyszło jak chcesz. A odchudzanie przed ciążą nie ma sensu, teraz musisz dbać i siebie, odżywiać się zdrowo, a nie głodować :-) Marta u mnie w porządku, już jestem na zwolnieniu, więc luz. Bardzo sobie chwalę i nie żałuję, że tak szybko odeszłam (początek 5 miesiąca), bo ten stres, pośpiech był straszny, a teraz nic nie muszę, zajmuje się malym i nigdzie nie pędzę. Czasami brzuch twardnieje no i strasznie plecy bolą (do tego już się przyzwyczaiłam), wtedy się mogę położyć, a nie męczyć siedząc przed komputerem 8h (ciąża nie zmieniła mojego czasu pracy). A co do wesela, to ja bym nie pojechała, za daleko jak dla mnie. Nawet jakbym się świetnie czuła. Pierwsza moja ciąża była zagrożona i lepiej nie ryzykować, bo w każdej chwili może coś się stać. Ale to ja :-) dziewczyny latają samolotem na drugi koniec świata i się nie boją :-) mmadzia nie mam doświadczenia w wychowaniu, więc nie pomogę. Ciężka sprawa z takim buntem, nie wiem co można zrobić... Daj znać jak sobie poradziłaś, bo na pewno tak będzie w końcu! Ania125 gratuluję zakupu!! :-):-) metrów dużo, będzie co urządzać :-) ja marzę o szeregowe albo domku w spokojnym miejscu (głównie ze względu na dzieci), ale na to jeszcze będę musiała poczekać z 4 lata, no funduszy brak :-) Ewulka dobrze że u Ciebie wszystko ok. Ja nie biorę tabletek a moje libido jest chyba ujemne :-) tak do końca po pierwszej ciąży do normy nie wróciło, a tu druga ciąża, to pewnie będzie z tym jeszcze gorzej...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...