Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Mamuśka01

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Reputacja

0 Neutralna

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Miasto
    Częstochowa
  1. cześć Kochane!!! Rewolucja, Ania no w końcu zebrałyście siły, pupy i przysiadłyście dać znać!!! :))) Baaaardzo, baaaaaaardzo cieszę się, że napisałyście :))))) i oczywiście dziękuję za gratulacje! Rewolucja ojjj tak, fajnie że ta dziewczynka nam się trafiła :) Nadal nie przyzwyczaiłam się do płci żeńskiej, bo najczęściej zaczynam do niej mówić "syne..." i kończę "czka" moja więc jest moją "syneczką" :))) O mały włos miałabym swoją Hanię, ale mąż nie był przekonany, więc postawiliśmy na.... Kazimierkę do kompletu hihi Kazik uwielbia siostrzyczkę!! całuje jej stópki, pokazuje zabawki, nie chce sprzedać - to najważniejsze :)) Wracasz do pracy, powiadasz.... a ja cieszę się z tej przerwy, która mnie czeka :) 2 lata w pracy to już za długo hihi Ciekawe jak Hania zaakceptuje przedszkole. No ale w sumie skoro jest mądrą i rezolutną dziewczynką (nie miałam wątpliwości po kim, ba! nawet nie śmiałabym pytać, bo to tak oczywiste hihi), to myślę, że spokojnie da radę!! Mój Kazik chodzi do przedszkola nawet w wakacje (z małymi dłuższymi weekendami), on lubi, ja lubię my lubimy Jak Jaś w szkole muzycznej? chodzi nadal? Masz rację - byleby tylko zdrowo te nasze dzieciorki rosły, to ze wszystkim można dać radę!! nawet z problemami brzuszkowymi :P Ania przyznam szczerze, że ja też już zapomniałam, jak to jest z takim maleństwem... Choć to szybko się przypomina :P fakt – nie pamiętam za wiele z rozszerzania diety maluszka, itp., ale na to przyjdzie pora. Prawdą jest też, ze przy drugim dziecku człowiek jest jakby spokojniejszy… a może po prostu brakuje czasu na doszukiwanie się podejrzanych objawów (tak miałam przy Kaziku). Krzyś łobuz? No nie wierzę  Tak właściwie to normalne zachowania trzylatka, Kazik też tak miewa…. A nawet więcej, bo… - uwaga! – ostatnio ugryzł kolegę z przedszkola!! Dobrze, że wtedy odbierał go mąż, uff – nie musiałam tego wysłuchiwać hihi No bo Kazikowski też bywa łobuzem  i to dużym! Był czas, że codziennie słyszałam jakieś skargi na Kazika… łobuzował jak nie wiem, ale póki co łobuzuje z rzadszą częstotliwością :P Wiadomo, że mu tłumaczę, wyciągam konsekwencje… no ale cóż… przynajmniej będzie co wspominać :P Raz on kogoś, innym razem ktoś jego gryźnie – prawo przedszkola Cieszę się, że tak piszesz o Waszym nowym mieszkanku – to znak, że znaleźliście swoje miejsce na Ziemi na obecny czas – fajnie tak! Choć serce się kraje jak wspominasz o porodzie…. Jejku :((( to musiało być naprawdę straszne. Mam nadzieję, że mimo wszystko z czasem te wspomnienia staną się bledsze…. Nawet nie chodzi o posiadanie kolejnego dziecka, tylko o Ciebie. Dobrze, że masz oparcie w swoim mężu, to naprawdę wiele! Cóż jeszcze… Przez nasz dom przechodzą tabuny gości oglądających Kazimierkę… ale to miłe :) Raz ma lepszy dzień – jak dziś!! Uwielbiam takie dni - brzuszek mało ją męczył, leżała sobie, spoglądała na świat… raz gorsze – wtedy człowiek też ma gorszy humor, bo wiadomo, że bezsilność przytłacza… no ale już pierwszy miesiąc za nami :)))) Chyba muszę do niej iść, bo coś słyszę, że skarży się na tatę :P Kazik na szczęście już od 20stej śpi… ja nie wiem jak nauczyć tego mojego synka dłużej spać…. Za dnia miewa kryzysy z niewyspania, a wstaje po 6!!! Nie po mnie on taki ranny ptaszek, tzn. obecnie jestem rannym ptaszkiem, ale z przymusu Pozdrowionka dla Wszystkich :*
  2. Martusia powitanko!!! ej, no co to za "reklama" forum :) że opłaca się nie wchodzić?!!??!! nununu :) Wybacz, Kochana, ale napiszę Ci coś szczerze..... No tak się uśmiałam czytając ten opis buntu Jasia, że.... normalnie w głos i nawet mężowi musiałam przeczytać :))) Ja wiem, że Tobie do śmiechu nie jest, ale ta sytuacja z brudnym pampersem rozłożyła mnie na łopatki a biorąc pod uwagę fakt, że mam ostatnio stresa i w ogóle (niedługo prenatalne), to przydała mi się taka porcja spontanicznej radości No i oczywiście u nas tez bywają takie komiczne (dla ludzi z boku) sytuacje, no bo nasz dwulatek też miewa swoje za uszkami :))) Zmartwiłaś mnie Antkiem natomiast i to bardzo. Mam nadzieję, że te problemy są do pokonania i dacie sobie z nimi radę :* Cieszę się, że jest poprawa....:* Wiesz co, ja też podczas cc patrzyłam w lampy troszkę, potem przestałam... :) ciekawe jak będzie u mnie ze zrostami, itd. Super, że dałaś radę skrobnąć do nas :)))))) Umiliłaś mi zasypianie Buźki
  3. Dziewczyny, ja też zawsze z tyłu głowy mam słowa Inez o tej 18stce hihi No i u nas z jedzeniem to też rewelacji nie ma - generalnie próbuje wszystkiego, ale żeby tak pojeść porządnie (jakby mamusia chciała:).... co to, to nie Są lepsze i gorsze dni, ale najchętniej je w kółko to samo - także "piątka" z Krzysiem Ewelajna na a myślisz, że dlaczego ja tu tak zaglądam nawet jak cisza aż dudni?! :) Do września zleci - pewnie! choć trochę mnie zadziwiają takie nianie... to tak jak do mojego chrześniaka przyjeżdżała babeczka na angielski, no i - podobnie - siedziała non stop na telefonie:/ Miała z nim przede wszystkim rozmawiać, a dawała jakieś karty pracy, żeby mieć z głowy... Ja rozumiem czasem zajrzeć na telefon, czy napisać smska, no ale skoro ktoś podejmuje się pewniej odpowiedzialności (czy to nauki, czy tym bardziej opieki), to przecież nie fair :/ Dziewczyny, ja dziś dowiedziałam się, ze mojej przyjaciółce wyszły II na teście!!!! To byłby kolejny dzidziuś w naszym gronie na 2018 rok!!! aż zaczęłam bardziej optymistycznie patrzeć na wszystko!!! :))) Muszę, wiem!!!! Postaram się wizualizować :))) Dobrej nocki :)
  4. heja, hej!! Muszę troszkę przygotować się na jutro do pracy, a nie chce mi się strrrrasznieee... :) więc zajrzałam na forum Iwcia Przekichane z dwójką, prawda? Ja mam jedno, a kombinuję nieraz, co by tu zrobić, żeby ten dzień jakoś szybciej upłynął :P Czasem jeżdżę troszkę później po Kazika do przedszkola, albo babcia go odbiera, żebym tylko miała chwilę dla siebie (oczywiście mam przy tym wyrzuty sumienia), a z dwójką?! Jak ja to mówię - dwoje dzieci to już taka prawdziwa rodzinka :))) i jeszcze więcej wyzwań, wyrzeczeń.... i jeszcze mniej czasu, i jeszcze więcej miłości, radości - wiadomo :)) Mój Kaź też z jedzeniem różnie... Gryzie wszystko, w domu i w przedszkolu je sam, ale u babci różnie to bywa - czasem z rozmowy wynika, że puszcza mu tv, żeby zjadł... Póki co nie wnosiłam sprzeciwu a niech ma! I masz rację - nauczy się Twój Bartuś jeść!! a mój wołać na nocniczek :) hihi Także nie ma co za bardzo sobie pluć w brodę, że to, czy owo... :) Znam ten ból - mojego męża też całe dnie nie ma :/ i dlatego aż się boję, co to będzie.... Niby mieszkam z mamą, tylko ona najlepiej od dzieci z daleka :P Haha dobre - "jak wrócę zdrowa na umyśle..." Rewolucja noooo!!!! Ty mi tu nie bajeruj, tylko pisz co u Hani i Jasia..... ?????? Oj, ja też myślę o Justynce.... Mam nadzieję, że wszystko w porządku z dzieciątkiem. Ewelajna to ja Ci życzę, by w tym roku spełniły się te fasolkowe marzenia :))) :* Jak się czuję? nooo, dooobrzeeee:) Zmęczona jestem, spać się chce... zapachy mnie denerwują , ale generalnie nie mogę narzekać :) Jak dobrze pójdzie, to dzidziuś pojawi się w lipcu :) No i cieszę się ogromnie (choć boję też...)!!!! W październiku dni płodne pomogły mi wyznaczyć testy owulacyjne i.... udało się :))) Test robiłam w listopadzie, późnym popołudniem - w sumie ot tak, pomyślałam: "A, siknę sobie" (sorki za szczerość:) i zobaczyłam II :))) Właśnie Kaź marudzi, bo spać nie chce...... :) To ja może wracam do pracy :P Szczęśliwego 2018!!!!!!!!! :*
  5. No heja, hej!!! Szczerze mówiąc myślałam, że w tym wyjątkowym - świątecznym - czasie, odezwie się troszkę więcej zapominalskich :P wiecie.... czas wybaczania, zapominania, przypominania ;) no ale mimo wszystko baaardzo się ucieszyłam z tych ostatnich postów!!! (nareszcie nie moich ;)) Ania125 Dziękujemy za życzonka :) no w końcu!! I nie powinno Ci być głupio - tzn. powinno, bo możesz częściej, ale mimo wszystko - warto dać znać, nawet po długim czasie milczenia, bo np. ja zaglądam tu bardzo często i jestem ciekawa, co u Was, i zawsze czekam... :) Rozumiem to zabieganie.... Ja mam wrażenie, że czas ucieka mi przez palce... że gubię gdzieś te dni, a mój maluszek już nie jest takim maluszkiem... że gdzieś tracę te chwile... No ale ostatnio troszkę chorowaliśmy, więc - chcąc nie chcąc - spędzaliśmy ze sobą całeee dnie (aż Kazik pytał o przedszkole hihi chyba miał mnie dosyć :)) - szkoda, że akurat w chorobie, bo pierwszy raz zdarzyło nam się kilkudniowe gorączkowanie... ale jednak razem - to jest duży plus całej tej sytuacji :))) Ja też patrzę na tego mojego chłopczyka i nie wierzę, że już taki rezolutny z niego przedszkolak..... nie to co taki mały bobo :) kiedy to było.... :))) Jest szansa, że za kilka miesięcy - jak nic się złego nie wydarzy - przypomnę sobie tamte czasy..... :))))) także póki co gubienie kilogramów zawieszone - staram się rozsądniej jeść, choć w święta poluzowałam pasa i nie mogę przestać - wpadłam w trans objadania się :P Ucałuj Krzysia od nas :* Ewelajna pozdrowionka dla Waszej rodzinki :-) fajnie, ze dałaś znak, że jednak tu czasem jesteś :* Zdrówka dla Was iiii.... wspominałaś coś kiedyś o fasolkowych planach.... chyba dobrze kojarzę :) jeśli tak, to może ten rok... ?:) Mmadzia sen rzeczywiście paskudny :( U mnie ostatnio troszkę przykrych wiadomości dookoła było (poronienie szwagierki, dzidziuś znajomej umarł miesiąc przed porodem) i powiem Ci, że boję się do końca cieszyć moim stanem..... najgorzej jest wieczorami, jak się nakręcę, to zasnąć nie mogę :/ Mam nadzieję, że z oczkiem Żaby wszystko pójdzie w dobrym kierunku :* U nas dalej rządzą pieluchy, więc..... lepiej przemilczę nocnikowanie, bo aż wstyd :P Dziewczynki, ja Wam życzę w nowym roku więcej czasu - dla siebie, dla rodzinki, dla forum :P, ale przede wszystkim zdrówka!!!! bo to naprawdę największe dobro.... Nie zapominajcie o tym w pogoni za swoim szczęściem i spełnieniem :* Jak już pisałam - zaglądam tu nawet często, najczęściej z telefonu przed zaśnięciem, ale z telefonu nie lubię pisać, no i nie lubię pisać sama ze sobą ale jestem!!! Ciekawe, czy prędzej urodzę, czy odezwą się niektóre panie zapominalskie (choć ja nie wierzę, że tak po prostu można zapomnieć o fasolkach....:). Buźki dla Wszystkich!!!!
  6. Ooo, rewelacyjna Rewolucja łaskawie się zjawiła ;) myślałam, że ta zmiana nicka już na stałe hihi Cóż - rewelacja, żeś w końcu trochę czasu znalazła, Kobieto!! Chyba musisz częściej popijać wino (ej, całkiem przypadkiem ja też dziś piję winko hihi), no ewentualnie dobranocki dzieciaczkom puszczać.... W zasadzie to dobranocka powinna być codziennie, więc wiesz z czym się to wiąże... Świetnie opisałaś typowego dwulatka - opis w 100% pasuje do Kaziczka (i to ostatnie sformułowanie - że przekochana :))). Fajne masz dzieciaczki :) My próbujemy z drugim, no ale póki co cisza.... :((( a ja niestety wiem, że jak w krótkim czasie nie uda się, no to będę załamana :/ O, matko!! Dziękuję za te słowa o scalaniu.... aż się zarumieniłam, to duży komplement :))) nie wiem, czy do końca słuszny, no ale zawsze to miło :))) Ja wracałam sama!! Ja i Ksawery, i walące się drzewa... Mąż był wtedy w domku, no i chciał po mnie wyjechać, ale kategorycznie mu zabroniłam, bo pomyślałam sobie, że jak spadnie drzewo na mnie, to przynajmniej on zostanie Kaziczkowi :) eh, dawno się tak nie bałam!!! Współczuję Ci tego strasznego snu :/ wyobrażam sobie Twój strach w nim.... Chyba każda z nas ma takie obawy.... ja najbardziej boję się choroby :( Serce mi pęka jak czytam o chorych dzieciaczkach :(( Zmienię temat na bardziej optymistyczny... choć.... czy ja wiem, czy bardziej :P otóż schudłam te 12kg i póki co stoję w miejscu, ale nadal jestem aktywna - 2x w tyg.trening z trenerką, raz zumba.... jak pilnuję się z żarełkiem, to chudnę, ale nadchodzą weekendy - jakieś spotkanka, imprezki, no i zaprzepaszczam postne dni... :) taka jestem pusta dziołszka - zamiast wziąć się raz a porządnie, to ciągnie mi się to odchudzanie jak flaki z olejem ale cieszę się, ze ćwiczę - uważam, że aktywność jest baaaardzo ważna i choć nie chce mi się jechać na trening, to jadę i daję z siebie wszystko, padam, ale pozytywnie się ładuję!!! Kowalska no nie.... tak dawno nie pisałaś, że jak przeczytałam "Kierowniczka od września w żłobku", to pomyślałam, że pracujesz w żłobku i Twoja szefowa non stop wisi Ci nad głową!!! masakra!! zapomniałam, że Natalka jest Kierowniczką :)) super, że żłob się sprawdza i że takie pozytywne zmiany u Was!! Napiszę krótko, co u nas... Kaź zaczął chodzić do złobka - są dwie grupy, on jest w sumie ze starszakami, czyli w grupie przedszkolnej :))) Jest bardzo dzielny, czasem popłakuje, ale od momentu pójścia włączył mu się tryb MAMAAAA i mimo, że to ja go tam wożę i zostawiam, to jestem ubóstwiana mam wstawać do niego w nocy (taaaak - moje dziecię jeszcze je w nocy ), mam go kąpać, usypiać, rozbierać do kąpieli.... no masakra!! :)) ale nie narzekam, pocieszam się (za słowami Inez), ze do 18stki przejdzie mu budzenie się na mleczko i inne takie (nie)dogodności też miną :) Ojjj, chętnie powywoływałabym tu niezłą grupkę, ale aż mi wstyd tak wywoływać, no bo czasem myślę, że może któraś z tych milczących po prostu nie chce pisać i tyle.... Ja tam czasem popiszę Piję winko dalej..... Wasze zdrówko!!! Mamusie i Dzidziusie
  7. hejo, Mmadzia łeeee, to nie ma się czym martwić jeśli chodzi o mowę Żaby :))) Myślałam, że ona ani be, ani me, a Żabcia rozgadana - co Ty chcesz :) no i dawaj jej te jaja, a co! Jaja dobra rzecz :) O! Komunia poważna sprawa, mam nadzieję, że lokal już zamówiony :)) chyba że kameralnie w domku... Kasia no wreszcie!!! Przeczytałam wywiad.... wzruszyłam się :) powiedz mi, Kobieto, skąd Ty masz tyle siły, tyle pozytywnych myśli w sobie?!!!! Jesteś WIELKA!! a Zuzulek jakie ma śliczne włoski :)) co do gabinetu.... mam nadzieję, że pójdzie wszystko w dobrym kierunku!! mocno zaciskam kciuki!! Domyślam się, że może być przykro jak człowiek wkłada w coś całe swoje serducho, a przeżywa chwile zwątpienia - czy warto.... bo nadchodzi gorszy miesiąc :/ i póki co dlatego właśnie nie chciałabym ryzykować np. ze zmianą swojej pracy.... bo powiem Ci, że czasem są takie myśli, by coś zmienić, ale.... no boję się ryzykować - eh. Z drugiej strony, kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana... Dziewczyny - stanowczo za dużo wymagacie od swoich córeczek :) Kazik i nocnik nadal nie współpracują, więc ja póki co nie wymagam nic: ani siku, ani koooopki i dalej lejemy i kupciamy do pieluszek :)) i o! A dodam od siebie, że dwójka starszaków od znajomych sikają do nocnika, a mają obecnie fazę, że jak kupa, to musi być pielucha - a dzieciaczki prawie rok starsze od Kazia, więc myślę, że takie etapy i wybrzydzania to normalne :))) i myślę - a raczej mam nadzieję, że i mój Kaź kiedyś mnie zaskoczy i zechce siadać na nocnik :)) Pisałam, że wracałam z Ksawerym... oj powiem Wam, że modliłam się w drodze - wiało strasznie, było strasznie, drzewa na drodze, droga zablokowana... a najgorsze to to, że obiecałam Kazikowi, że jak wrócę, to dam mu buziaka jak będzie spał i okropnie bałam się, że nie dotrzymam tej obietnicy, bo np. spadnie na mnie drzewo :/ na szczęście wróciłam bezpiecznie :))) Mąż mnie wkurza ostatnio, że heja! pewnie to to nic nowego dobrze, że Kazikowski póki co - choć charakterny, to najukochańszy na świecie :))) Dobrej nocki, Mamusie i Dzidziusie!! Zaglądam i czekam na niektóre milczki............
  8. Martuśka mi też szkoda i też mogłabym wymieniać, wymieniać.... no ale i ja będę zaglądać :) Powiem Ci, że o tym drugim dzidziusiu myślę i myślę, ale kuźwa co myślę, to tyję (chyba na samą myśl o ciąży:) hihi No i jestem sama zła na siebie, bo wakacje - taki dobry czas na zrzucanie kg - przebimbałam :( no ale wiem, że taki problem, to nie problem :)) na poczatku października zaczynamy starania mimo wszystko!! postanowione!! nie ma co odkładać, prawda? :) co mam mieć lżej niż Ty hihi Kojarzyłam, że Jaśko wrześniowy, ale myślałam o 4.09. szczerze mówiąc :) U nas bywało ciężko z Kaziem, ale winię za to ząbki (zauważyłam, że wychodzą mu 5tki!!). Jakoś mw. w połowie wakacji miał taki etap, że miałam go dosyć czasem :) u Was to może być też pojawienie się nowego członka rodzinki.... oby ten "bunt" (może to ten słynny dwulatka nastał) jak najszybciej minął! My mieliśmy jeszcze problem z biciem (najczęściej bił moją siostrzenicę 4l., ewentualnie mnie i moją mamę), ale wprowadziłam karę. Za każde bicie jest kara w postaci oddelegowania do drugiego pokoju :) i póki co - odpukać - pomaga!! mnie praktycznie nie bije, a inne dzieci - sporadycznie. A powiem Ci jeszcze, że ulubiony kolega mojego Kazika to Jasiu :)) Zazdroszczę powrotów męża po 16 - mojego całe dnie nie ma :( wraca po 19stej :(( a wyjeżdża po 5 rano, więc... hmmm - szkoda gadać :) A coś więcej o drugim cc napiszesz, czy nie bardzo chcesz do tego wracać? Zrozumiem. Ja chciałabym mieć trójeczkę, ale póki co modlę się, by to moje "przesuwanie terminu starań" nie było zgubne i żebym w miarę szybko i szczęśliwie miała drugą fasolkę pod serduchem :) pewnie jak drugi będzie chłopczyk (a pewnie będzie :), to będzie mnie kusiła 3 ciąża - wiadomo, o ile zdrowie będzie pozwalało. Nie ma co planować :) Ojjj tak - weekendzik spędzamy na zabawie Kazio zostaje u dziadków, a my hulaj dusza piekła nie ma :) coś katarek mu się przypałętał, ale mam nadzieję, że przejdzie spokojnie... i nie będziemy musieli wracać z weselicha, tylko zostaniemy spokojnie na drugi dzień :) Powodzenia z Łobuziakami :*
  9. Marta myślisz.... smutne to, choć forum chyba umiera śmiercią naturalną. :( z jednej strony też miewam takie myśli, a z drugiej - no, zżyłam się z Wami i cieszę się jak mogę - rzadko bo rzadko - ale czasem zobaczyć, że ktoś da jakiś znak :) ale mi samej głupio już pisać - "odezwijcie się..." no bo to jak rzucanie grochem o ścianę, tak jakby innym już nie zależało. hmmm.... choć znowu pojawia się myśl - ale mimo to fajnie byłoby doczekać się słówka od Justynki, Ani125, Mmadzi, Ewelajny, Rewolucji, Tosio - i całej reszty ferajny :) no bo jednak człowiek (tzn. ja) myśli, co u nich, czy wszystko w porządku... Chyba jestem zbyt emocjonalna, szkoda mi tych naszych wspólnych chwil - bo tak to chyba można określić :) Jak się czujesz?? Maluszek przesypia dnie? czy dokazuje?? Kurczę, jesteś sama z chłopcami, czy masz pomoc? Jaśko chyba teraz jakoś miał urodzinki?? 100 lat :) My już po świętowaniu - było super!! sami najbliżsi, czyli nasze rodzeństwo i rodzice, ale jakoś tak fajnie się posiedziało, dzieciaki poszalały... :) Kazik dostał zbiorowy prezent - furę :) No i ja nadal czasem nie mogę uwierzyć, że mój synek ma już dwa latka..... to takie niesamowite mi się wydaje!! a co dopiero będzie jak (daj Boże) pojawi się kiedyś drugie dzieciątko? Matko, toż to już rodzinka pełną parą :))
  10. Iwcia!!!! gratulacje!!!! super, że dałaś znać!!!!! czytałam pełna emocji cały Twój opis.... przez moment poczułam się jak na porodówce, wróciłam też myślami do porodu Kazika... tez już zapomniałam o tym bólu :/ :) ale - daj Boże - przypomnę sobie :) Jejku, już masz swoją córcię :)))) Alicja :))) Dobrze, że jesteście już razem i wszystko przebiegło ok - zdrówka Wam życzymy!!! i siły, Kobieto, bo pewnie łatwo nie będzie, ale będzie na pewno.... wyjątkowo :) ach, rozmarzyłam się! Co do mowy Bartusia, to się nie przejmuj czasem - Kazik co prawda gaduła, zdaniami i pytaniami rzuca, ale! jego narzeczona ;) - starsza o 8 miesięcy, dopiero zaczyna sylabami, no i powolutku powtarza słowa... także każdy ma swój czas :) Olga nooo!!! nooooo!!!! no!!!!! no w końcu!!!!!! powinnaś dostać duże lanie na kolanie :) dobrze, że u Was wszystko gra! no i już zazdroszczę tych 11 dni!!! :))) jak po powrocie do pracy? Gdyby któraś z czytających bądź milczących mogla polecić mi miejsce na weekend spa (najlepiej niedrogie hahaha), to byłoby fajnie :) Ja w spa nigdy nie byłam, więc jakoś wymagająca zbytnio nie jestem :P Buziaczki
  11. Marta widzę, że my dwie - najwierniejsze ;) hihi Ja dodam jeszcze daaawno niewidzianą tu Mmadzię i Olgę!!! o! Ewelad! nie no, rozleniwiły się dziewczyny :( Ojjj tak, urlopik były cudny!! a powrót do rzeczywistości trudny - fajnie tak całą trójeczką być razem, 24h na dobę :) no ale życieee... A! i co do orki.... - o ile pamiętam, to jesteś drobną kobietką ;) do orki na pewno jeszcze Ci daleko - mówię to ja - doświadczona orka pożerająca cukiery :/ (żegnam się na dłużej z nimi, bo wracam na dobre tory :))
  12. hejka Piękne!! Martuśka Ty, Kochana, możesz przybierać :))) a ja to już niekoniecznie hihi Ostatnio popuściłam troszkę pasa, no ale od jutra wznawiam treningi (trenerka miała wakacje, potem my i miesiąc wolnego zaraz minie)!! Mam nadzieję, że u Jasia choróbska już minęły :* U nas nocnik stoi i póki co tylko taką spełnia funkcję :) Przyznaję, że nawet za bardzo nie zabierałam się za odpieluszkowanie, ale cały czas mam mocne postanowienie poprawy Kazik śpi zwykle w łóżeczku.... ma swój pokoik z łóżeczkiem takim a la domek, ale póki (jeszcze!) nocek nie przesypia, to śpi u nas i tak leci... Czasem sam woła do swojego pokoju, no ale w nocy budzi się na mleczko i już chce wracać do naszej sypialni..... Iwcia wow!! gratuluję tego samodzielnego spanka :) i szybko poszło! O, kurczaczek!!! to Ty juuuuż!!!!!! Ślicznie imię wybraliście dla swojej córci :) jak u Inez :) Mam nadzieję, że dasz znać jak już będziecie w czwórkę i czasem do nas zajrzysz..... Powodzenia!! Trzymam kciuki za szybki poród i zdrówko dla Was :))) Nie wiem, czy kogoś to interesuje, ale napiszę, co u nas w tym roku wybraliśmy się na zagraniczne wojaże... mimo wielu wątpliwości - jestem mega szczęśliwa, bo wszystko poszło idealnie :)))) a Kazio spisał się na 6!!! Był taki kochany, pocieszka mała wszystkich wokół :)) zaczął się też etap "a dlaczego?" śmieszny ten mój synuś - taki mały a taki duży już :) Nie będę się więcej rozpisywać.... to tak w skrócie :) Ja nadal czekam na milczki.... Wiecie, jak ja kiedyś postanowię już więcej nie zaglądać na forum, to ładnie się z Wami pożegnam :))) ale póki co zaglądam z utęsknieniem :) buziaki
  13. Ogólnie powiem Ci jeszcze, że szału nie ma... gdybym zaczynała chudnąć z obecną wagą, to pewnie wszyscy by zauważali, a tak, to w sumie może ze 2 osoby powiedziały mi, że schudłam :) na szczęście ja to widzę!! widzę po nogach, brzuchu, znikających fałdkach z pleców :P no i waży mnie moja trenerka, więc nie ma ściemy
  14. Rewciu powiem Ci tak: moja trenerka doradziła mi badanie na insulinooporność - czyli picie tej wstrętnej glukozy, która w ciąży mi nawet smakowała ale teraz nie, ble fuj i ohyda :) no i potwierdziły się jej przypuszczenia, że mam IO. Bazowała głównie na tym, co jej mówiłam, np. na możliwości mega szybkiego przytycia - to moja specjalność, od września/października miałam +10kg. Wobec tego poradziła mi, bym jadła rzadziej, nie co 2-3h, ale co 4-5, rano coś z białkiem (zwykle jem jaja) a wieczorkiem węglowodany (zwykle jem płatki górskie z mlekiem). Obiady jem normalne - to, co akurat jest: naleśniki, zupa, drugie danie - różnie, nie chce mi się specjalnie coś gotować :) Praktycznie w ogóle nie jem chleba, bo myślę, że w tym tkwił bardzo duży problem - kanapeczki - mmmmm... no i co - tyle :) Poza tymi 3 posiłkami czasem zdarza mi się jakiś owoc.... Słodyczy jem bardzo mało w tygodniu, lody ewentualnie, w weekend zdarza się więcej niestety i te weekendy mnie jeszcze gubią, no i imprezki, ale nie umiem iść na imprezę i nie jeść jak wszyscy jedzą te smakołyki :) Od marca mogłabym schudnąć spokojnie 15kg, no ale błądzę :P
  15. No i teraz najważniejsze! Justynkaaaa druga połowa czerwca właśnie dobiega końca... kurczę, może akurat rodzisz :))) powodzenia, Kochana, trzymamy kciuki i czekamy na wieści :* KaroLu oj, masz teraz pełne ręce roboty.... ale będzie tylko lepiej, z każdym dniem :) i dwoje maluszków już - to taka pełna rodzinka :) Kazik na śniadanie jada podobnie jak Twój Patryś. MamaEwy mam pewne podejrzenia :) czekamy na wieści!! Czytałam już dawno o trzymaniu kciuków i zastanawiam się, czy już mogę je puścić :) Kasia jak tam przemyślenia żłobkowe? przystajesz przy zmianie? Szkoda, że nie da się zrobić masażu na odległość - mi bańka chińska by się przydała :) Marta jak po weselichu? wszystko ok? a jak Jasiu zniósł rozłąkę? :) wyprawka gotowa? :) Rewolucja gratulacje dla Jasia :* a Hania pomysłowa :P oj, mój Kaź też miewa takie "pomysły" - z oka lepiej nie spuszczać :) Iwcia Ty jesteś w ciąży, a ja nie i też brak mi czasem sił na wszystko - na zabawy, na wspólne spędzanie czasu - tzn. jesteśmy razem, ale np. cieszę się jak Kazik sam się sobą zajmie, a ja jestem w roli asekuracji :) co do badań, to nie wiem, czy pisałam, że mi wyszła insulinooporność... Dziewczyny, dajcie jakiś znak :) zwłaszcza te milczki, ale nie tylko... Powiem Wam, że smutno mi było jak tu tak w ciszy mijały dni, tygodnie... :( Buźki Mamusie i Dzidziusie :*
×
×
  • Dodaj nową pozycję...