Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Sayuri

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Reputacja

0 Neutralna

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Miasto
    Szczecinek
  1. Kacper 2,5 roku :) Jest radość :)
  2. Fajnie, że się udało :) Razem z synkiem dziękujemy bardzo :)
  3. Karmienie piersią jest dla mnie najwspanialszą przygodą w życiu. Od początku wiedziałam, że chcę karmić jak najdłużej, więc zaparłam się i nawet pomimo początkowych trudności karmię już półtora roku i wciąż nie widać końca. Jest to dla mnie rzecz naturalna, ponieważ jako matka chcę dać swojemu dziecku wszystko co najlepsze. Wiele osób mówiło mi "po co tak długo karmisz?", "dlaczego tak się męczysz?", ale dla mnie są to najwspanialsze momenty na świecie, ponieważ są tylko moje i syna i nikt nie ma z nim takiej więzi jak ja w momencie gdy go karmię. W tych chwilach odczuwam niesamowitą bliskość, więź i obustronną miłość. Nigdy nie zamieniłabym się na "butelkę", ponieważ wiem, że straciłabym wspaniałe wspomnienia przepełnione przytulaniem oraz fizyczną i duchową bliskością. Mam nadzieję, że przed nami jeszcze wiele miesięcy karmienia piersią, chociaż ze smutkiem zdaję sobie sprawę, że syn pewnego dnia rozstanie się z piersią na dobre.
  4. Każdy ma różne powody do odstawienia dziecka od piersi, ja naprawdę wszystko rozumiem, no ale 3 miesięcznego wcześniaka, tylko ze względu na nie możność wypicia alkoholu... no to już jest skrajna nieodpowiedzialność. Szczególnie ze pokarm miała, wiec spokojnie chociaż do pół roku mogła karmienie przeciągnąć, no ale cóż nie moje dziecko :) Z karmieniem w miejscu publicznym jets też niestety różnie, raz musialam też po toaletach karmić, jeszcze musialam 2 zł zapłacić za " korzystanie" a w parku z kolei zaczepiła mnie starsza kobieta z zapytaniem " jak ci nie wstyd cycka w biały dzień wywalać?!" - no... piersi praktycznie widać nie było ( zasłaniała głowa dziecka+ nałożona pielucha tetrowa na buzie), no ale pani widać przeszkadzało, bo nie da się ukryć, każdy kto koło mnie przechodził, to widział ze karmię, bo tylko nogi synka wisiały i kawałek główki było widać :) A, że do domu bym nie doszła, a z małym na hejnale jechać też nie zamierzałam, to nakarmiłam w parku :) Skoro każdy sobie lody moze jeść, zapiekianki, hot dogi itp to moje dziecko też moze :)
  5. O tak ja tez slyszałam, ze biedna się męczę tyle karmiąc i ze nawet piwa sie napic nie mogę ( jakby to jakiś mój priorytet był, szczerze mówiac nawet mnie do alkoholu nie ciągnie), uważam ze 13 miesiecy to wcale jeszcze nie tak duzo, i tak musiał by pić jeszcze mleko, więc skoro mam, to szkoda nie korzystać. Mam znajomą, która tylko po to, żeby się móc napić i zeby miec spokój, to poszła do ginekologa po tabletki na wstrzymanie pokarmu, głupota totalna, szczególnie, że urodziła wcześniaka i wiadomo, że dla takiego maleństwa mleko mamy jest najlepsze... Denerwowało ją to, że dziecko wciąż chciało byc przy piersi (w koncu noworodek) i że później będzie miala " cycki do pasa" - jej słowa. No cóż czego się nie robi dla dzieci, prawda?
  6. Witam wszystkie mamusie, my również karmimy się piersią i końca nie widać! Młody ma 13 miesięcy i obecnie gdy chcę mleka to podnosi moją bluzkę do góry i stara się dostać gdzie trzeba Ewentualnie potrafi się dossać do brzucha Nie wiem kiedy zakończymy karmienie, chciałabym jak najdłużej, szczególnie, że synek ma alergie na mleko krowie, więc zwykłe mm odpada, poza tym lubię go karmić i lubią tą chwilę " tylko dla nas". Najgorsze z tego wszystkiego jest reakcja ludzi na wiadomość, ze jeszcze karmię, w końcu to takie duże dziecko i ile można! No ale staram się nie brać tych słów do serca i stwierdziłam, że będziemy sie karmić tyle ile trzeba i tyle ile syn potrzebuję.
  7. Witam, jestem mamą 13 miesięcznego synka, jestem zaniepokojona tym, że nie pokazuje nic paluszkiem... moze wynika to z faktu, ze ja nigdy nie pokazywałam mu nic palcem? Nie wiem... naśladuje gesty takie jak 'papa', 'kosi kosi', 'taki duży', 'tany tany', daje piątkę, daję cześć, robi "bam", kręci główką na " nie", jednak często muszę pokazać mu ten gest żeby go powtórzył, aczkolwiek zdarza mu się robić gesty bez mojej pomocy. Gdy zastukam- on tez zastuka, wiec naśladownistwo jest ( tak myślę). Synek jest bardzo wesołym dzieckiem, odpowiada uśmiechem na uśmiech, chodzi od 12 miesiąca, kontakt wzrokowy bardzo dobry, gdy śpiewam piosenkę - on patrzy prosto w oczy i uśmiecha się. Czasem chodzi i sam "śpiewa" brzmi to jak "aaaa" i modeluje przy tym głos :) mówi świadomie mama, papa, am ( jedzenie), baba, brum ( samochód). Jest bardzo dobrze rozwinięty ruchowo sam już praktycznie biega, umie się wspiąć na kanapę i prawidłowo z niej zejść ( tyłem, nóżkami do dołu). Nie chcę oglądać książeczek, gdy chcę mu coś w nich pokazać to mi ją wyrywa, gdy pokazuję mu coś w książeczce np pieska, to zabiera mój palec. Bawi się zabawkami zgodnie z przeznaczeniem, samochodem jeździ po podłodze i robi " brum", lubi oglądac bajki- jednak wyeliminowaliśmy je kompletnie z dnia i nie pozwalamy na oglądanie, gdy się uderzy reaguje płaczem, woła mama i od razu biegnie do mnie się "pożalić", lubi być przytulany, noszony na rękach, an rękach kontakt wzrokowy dobry, często patrzy mi w oczy i głaszczę mnie po buzi, wciąż jest karmiony piersią, z jedzeniem też zero problemów, je wszytsko co mu podam, dobrze sobie radzi z gryzieniem, nie lubi obcinania paznokci, ale to chyba większość dzieci... :) Lubi kąpiele, mycie główki, balsamowanie. Bardzo chętnie bawi się w 'akuku' sam inicjuje zabawę chowając sie za ścianą i wyskakując z uśmiechem, lubi zabawe w ganianego i chowanego, bardzo dużo śmieje się w głos, lubi również gilkotki i zabawy w stylu " idzie rak' lub " sroczka kaszkę ważyła" . Cieszy się na nasz widok, gdy partner wraca z pracy i go usłyszy to biegnie się z nim przywitać, nei lubi zostawać sam i czasami reaguje płaczem gdy go zostawiam, gdy coś chcę to zamiast pokazać palcem, to próbuje na początku sam po to sięgnać, a gdy mu sie nie udaje to płacze i patrzy w moją stronę, gdy go coś zaciekawi lub gdy wejdzie na kanapę, to również odwraca się i patrzy na moją reakcje. Rozumie gdy mówie " nie wolno", aczkolwiek nie zawsze się do tego stosuje. Gdy zapytam " gdzie jest piłka", to szuka piłki i gdy ją znajdzie biegnie do niej, wie gdzie jest 'światełko" ( lampa), "pociąg" ( pchacz), rozumie polecenie " chodz do mnie" i " daj" i często się do nich stosuję. Nie zawsze reaguje na imię, szczególnie wtedy gdy zajmię sie zabawą, czasami muszę pare razy go zawołać ( być może dlatego, że często odnosiłam się do niego zdrobniale lub 'synek', 'myszko' itp). Czasami amm również wrazenie ze specjalnie nie reaguje na imię ( taka jakby zabawa) bo gdy go wołam to nie odwróci się, ale widze jak uśmiecha się pod nosem i dopiero po dłuższej chwili patrzy na mnie z uśmiechem. Układa równiez wieze z max. 3 klocków, lubi ja burzyc, wkłada klocki do pudelka i je wyjmuje, otwiera rowniesz szafki i wszystko z nich wyciaga. Nie interesuje go nauka np gdzie jest nos lub kotek, woli zabawy ruchowe. gdy sie złosci to potrafi polozyc sie na ziemi i lekko uderzyc o nia głowa, zaczal tak robic od niedawna.. czy jest sie czym martwic? kazdy mówi ze to zdrowe, wesołe dziecko i na wszystko przyjdzie czas, ale ja czasami mam watpliwosci... pediatra rowniez mówi ze wszystko z nim w porzadku i skupia sie chodzeniu i dlatego wolniej rozwija sie intelektualnie...
  8. Psotek mamy ;) bo piloty od telewizora i telefony są najlepsze do gryzienia ;) Po tej minie wiem już, że zaraz coś zbroje ;)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...