Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Truskaffka

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Reputacja

0 Neutralna

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Miasto
    Kielce
  1. Magi , miło że ktoś się ze mną zgadza zamiast od razu krytykować ;) W pierwszej ciąży dostałam duphaston a i tak poroniłam. Cieszę się tylko że samoistnie, nawet lekarz powiedział, że to najlepsze co mogło się stać, bo obyło się bez zabiegu. Moncia nie badałam progesteronu po stracie. Jestem w 11dc. Progesteron ma swój najwyższy poziom 7 dni po owulacji ( a u mnie owu zazwyczaj ok. 18- 23dc) i ten wynik jest kluczowy.
  2. Sagapao , mam nadzieję, że nic złego u Ciebie się nie wydarzy. Zrób może kolejny test rano i zobaczysz czy ciemnieje czy blednie. Pewnie wiele dziewczyn nie zgodzi się z moim zdaniem, ale cóż... Ja mam na koncie dwie biochemiczne. Pierwsza skończyła się tydzień po pozytywnym teście, druga 5 dni. Owszem niski progesteron może być powodem ale trzeba by go badać wcześniej, nie wtedy, kiedy kreska blednie zanim nawet stanie się w pełni pozytywna. Poza tym moje zdanie jest takie, że biochemiczne wynikają ze złych podziałów komórki, błędów genetycznych itp. I co mi da w takiej sytuacji faszerowanie się dupkiem czy luteiną na zapas, podtrzymywanie na siłę ciąży która i tak nie ma szans? Bo prawda jest taka, że my tak pilnie obserwujące swoje cykle i wyczekujące ciąży wiemy o niej już w dniu planowanej @ lub nawet wcześniej. A większość dziewczyn nawet nie zwróciłoby uwagi na 3-5 dni spóźnienia. Wydaje mi się, że na tym etapie ciąży jednak natura jest mądrzejsza od nas, chociaż brutalna. Ale zawsze możesz skonsultować się z lekarzem i niech on powie Ci co tak naprawdę robić. Tak czy inaczej trzymam kciuki, żeby wszystko było OK.
  3. Hunny Gratuluję ! Cudny maluszek. Niech rośnie zdrowo. A Ty teraz odpoczywaj o ile możesz, bo na pewno Cię wymęczył :)
  4. Kurcze, ale się tu narobiło... Ale wiecie, tak myślę, że ktoś wsadził kij w mrowisko, wywołał burzę, ale ona może mieć pozytywne skutki :) Okazuje się, że dziewczyny które dawno się nie odezwały są tu cały czas, wszystkie są uzależnione od forum. Odezwały się. I fajnie. Może taka afera pomoże oczyścić atmosferę. Może nawet nie trzeba będzie zakładać nowego wątku. Ale gdyby jednak powstał to chociaż nie udało mi się póki co doczekać szczęśliwej ciąży, to i tak chętnie będę zaglądać. Hunny czekam niecierpliwie na Twojego księcia :) Mam nadzieję, że pójdzie w miarę szybko :) Sagapao , gratuluję z całego serca :) Życzę Ci bezproblemowych 9 miesięcy i szczęśliwego rozwiązania.
  5. Witam się i ja w nowym roku. Zaglądam tu często, chociaż rzadko się odzywam, bo faktycznie to już nie jest to samo forum. Myślałam, że to jest tylko moje zdanie, ale widzę, że tzw. ''stare forumowiczki'' potwierdzają moje zdanie. W sumie to zrozumiała sytuacja, bo już tyle dzieciaczków nam się tu urodziło, że na pewno mamusie mają inne zajęcia niż buszowanie po forach. Aż mi się wierzyć w to nie chce, że spędziłam tu prawie rok, i dziewczyny które mnie tu serdecznie przyjęły mają już takie duże brzdące lub też będą miały je za chwilkę. Mnie się nie udało, ale widocznie tak ma być. Też tak jak Agusia próbowałam pożegnać się z forum kilkukrotnie, ale jakoś nie mogę i wracam. No ale nie da się ukryć, że forum się posypało. Dziewczyny częściowo przeszły na facebooka i dobrze im tam. Reszta z weteranek pewnie robi tak jak dziewczyny tu pisały- zaglądają, ale nie ma już starych znajomych nicków, więc uciekają. Ale nawet ostatnie komentarze pokazują, że dziewczyny nie odeszły na dobre. Nowe dziewczyny też się zaprzyjaźniły ze sobą, ale powstała jakaś taka przepaść między ''starymi'' a ''nowymi''. A te drugie trochę inaczej podchodzą do sprawy. Faktycznie coraz mniej tu rad, konkretów, wsparcia merytorycznego. Owszem, dziewczyny wspierają się, ale to jest takie cukierkowe i miłe na siłę. Nikt nie powiedział np. dziewczyno nie nakręcaj się, nic na siłę, nie uda się teraz, to za miesiąc lub dwa. Mnie też się nie udało, ale nie liczyłam na to, że zajdę w ciążę w pierwszym cyklu i że od razu ciąża będzie zdrowa przez całe 9 miesięcy. Bardzo bym chciała, ale niestety życie drastycznie zweryfikowało moje poglądy. Teraz już wiem, że te dwie kreski na teście nie są jeszcze powodem do radości. I wcale nie oznaczają, że za 9 miesięcy usłyszymy pierwszy krzyk dziecka. Nie każda ciąża wygląda słodko jak z reklamy pampersów. Dziewczyny, które już mają dzieci, wiedzą jak trudna może być ciąża, ile problemów może pojawić się po drodze, jak chociażby cukrzyca, nadciśnienie i wiele innych. A co mają powiedzieć te, które straciły wysokie ciąże i musiały urodzić martwe dzieciątka po 20 tc? ... Widocznie nie każdej z nas pisane jest macierzyństwo. Bolesne ale prawdziwe. I nie można się nakręcać, bo wtedy natura robi nam na złość. Szkoda tylko, że kiedy któraś z nas chciała napisać prawdę, co myśli o sytuacji na forum, nie miała odwagi napisać tego jawnie, pod własnym nickiem. Dobrze, że pojawiła się inna opinia, bo krytyka też jest potrzebna, ale cywilna odwaga też by się przydała. Przepraszam, strasznie się rozpisałam ... Ale mam prośbę, dziewczynki, które dawno nie dawały znaku życia- jeśli tu jeszcze zaglądacie- napiszcie co u Was :)
  6. Marina , @ miała być w zeszłą niedzielę ale wtedy test był pozytywny. I była radość. A potem test zbladł. A dzisiaj przyszła @. Koniec złudzeń i koniec starań. Mam dość.
  7. Zosiu, trzymam kciuki za Twoją kropeczkę. Mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku, że to tylko chwilowy fałszywy alarm. Nie martw się na zapas, niech te święta będą radosne mimo wszystko. Ja tylko czekam, żeby ten straszny rok już się skończył. Może następny będzie lepszy.Ale ja już wszystko odpuszczam, mam dość. Moja radość była krótka, przedwczoraj test zbladł, wczoraj kreski już praktycznie nie było. Czekam na @. To była znów tylko biochemiczna...
  8. Dziewczynki... Życzę Wam wszystkim zdrowych, wesołych, rodzinnych, pięknych i radosnych Świąt. Oby spełniły się wszystkie Wasze marzenia!
  9. Do lekarza wybiorę się koło połowy stycznia. Nie chcę się denerwować wcześniej czy coś widać czy nie.
  10. Zosiu moja sytuacja wygląda tak, że wczoraj, w dniu kiedy miała przyjść @ zobaczyłam drugą, jeszcze jasną kreseczkę :) Piersi odpadają a jak mnie zmuli od czasu do czasu to nie wiem jak się nazywam.
  11. Marina , to jest tak właśnie, że dla "normalnego" człowieka informacja o ciąży oznacza dziecko i wszystko co się z tym faktem wiąże. Ja rok temu też tak myślałam. Nie wierzyłam, cieszyłam się, próbowałam zaplanować jak to właśnie będzie chodzić z brzuchem w upały ( rodziłabym w sierpniu ) , jak pogodzić swoje uporzadkowane życie z nowym członkiem rodziny. Jak tylko się dowiedziałam zaczęłam szukać wózka... Teraz po roku mam tą bolesną świadomość że pozytywny test jeszcze o niczym nie świadczy i nie oznacza szczęśliwego zakonczenia, chociaż tak powinno być. Na wózki na allegro boje się patrzeć. Mnie dzisiaj poniosło i zrobiłam test. Jak by na niego nie patrzeć - nawet najmniejszego cienia. Czyli spokojnie czekam na @. Jednak Mikołaj w tym roku się nie postarał...
  12. Lalka tak to już z tymi naszymi ''chłopami'' jest. Nie przejmuj się. Ciesz się pozytywnym wynikiem. A skoro nawet popołudniu widać drugą kreskę i to na każdym teście, to test z porannego moczu jutro powinien juz wyjść całkiem ładnie. Ja jak byłam ostatnio w ciąży to dałam mojemu M test w prezencie na dzień chłopaka z samego rana. A ponieważ to był test z Rossmana ,a M zaspany- zupełnie nie skojarzył faktów i zastanawiał się po co ja mu termometr daję :) Do tego kreska też była jeszcze słaba no i się chłopina pogubił :)
  13. Lalka jak wytrzymasz to najlepiej powtórz test jutro rano. Będzie najpewniejszy. Ale pewnie ciężko będzie czekać :) Mnie korci, żeby już sprawdzić, ale to za wcześnie. Wydaje mi się że @ koło soboty. Od niedzieli bolą mnie piersi, ale nie robię sobie z tego powodu zbytnich nadziei, bo dawniej często mnie tak bolały. Do tego trochę czuję brzuch, czasami jajniki. Jak ja nie lubię tej niepewności... A patrząc na to wszystko co się dzieje dookoła, ile dziewczyn przybywa na forum i po tym co niestety spotkało Olcię, to chyba nawet boję się znów być w ciąży. To idiotyczne bo z jednej strony człowiek bardzo chce, a z drugiej strony strach jest ogromny.
  14. Olciu kochana, nawet nie wiesz jak mi przykro. Bardzo Ci kibicowałam, miałam nadzieję że skoro mnie się nie udało ostatnio, to może chociaż Tobie się uda. Aż brak słów na tą całą niesprawiedliwość. Trzymaj się jakoś... Musisz być silna. Ściskam mocno...
  15. Olcia jaki masz śliczny suwaczek :) U mnie czas oczekiwania na wyrok ;) Planowana @ na przyszłą sobotę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...