Witam:)
wczoraj byłam na wizycie, miałam robione usg, i ginka powiedziała ze mam macice na skurczu...szyjka długa i wszystko w porzadku, dzidzius taki jak powininien ale jakby scisniety...widac lozysko,niby prawidlowe, ale naprawde myslalam ze bedzie skakac jak pileczka albo plywac a on wcisniety miedzy sciane macicy a lozysko.Martwie sie juz strasznie, dostalam zakaz pracy i odpoczywania,oczywiscie nospa i magnez 3 razy dziennie,kontrola za 3 tyg. A do tego te straszne bole glowy, ktore mnie mecza od dwoch tygodni....masakra.
Poza tym gratuluje dobrych wiadomosci wszystkim dziewczynom,duzo chlopczykow szykuje sie na wrzesien;)
moze ktoras z was ma podobny problem, bede wdzieczna za jakies odp:)))