Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Liath

Użytkownik
  • Zawartość

    3
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutralna

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Miasto
    Bydgoszcz
  1. MamaRobercika - może być jak mówisz że czegoś się przestraszył. Bo nie skarżył się na jakąś sytuację w przedszkolu? Nasz miał też chwilę problemów z sikaniem w przedszkolu, ale u niego chodziło chyba o to że go rozpraszało/wstydził się jak było zamieszanie i dużo dzieci. Uciążliwą masz sytuację ale myślę że to przejdzie niedługo. Najlepiej gdyby udało się ustalić co jest przyczyną niechęci bo wtedy łatwiej z tym walczyć.
  2. Jak to mówią - "wnuki są nagrodą za nie zabicie własnych dzieci w dzieciństwie" ;). MamaRobercika - a młody ma problemy z sikaniem w przedszkolu też? Czy tylko w domu?
  3. Nasz potrafi włazić na schody, przy kanapie robi już kroczki. W dzień na spanie muszę lulać, śpi różnie - od 0,5 godziny do 1,5. Na spanie nocne muszę go oduczyć lulania, na razie odkładam do łóżeczka i siedzę obok aż zaśnie - podaję smoczka, czasami położę jak wstanie. Za kilka dni chyba zacznę go już zostawiać żeby sam zasypiał. Śpi do 2-3, dostaje cycka i śpi do 6-7 - znowu cycek i czasami jeszcze zaśnie na godzinę, a czasami nie. Walczę cały czas z tą grzybicą piersi (chyba to to, bo już sama nie wiem). Nystatyna narazie nie pomaga całkowicie, brałam też Flucofast ale bez rezultatów. W sumie zaczyna boleć pierś tylko po niektórych karmieniach - np. jest cały dzień spokój, dwa razy z tej piersi nakarmię i nic się nie dzieje, a nakarmię w nocy i zaraz po karmieniu zaczyna narastać ból. Ibuprom pomaga dopiero po godzinie (albo to samo przechodzi a nie od tabletek - ciężko powiedzieć). Ogólnie dziwna sytuacja ale bardzo uciążliwa, bo ból przy karmieniu albo po karmieniu czasami jest taki że mam ochotę oderwać sobie cycka :/
  4. Jasne że najfajniej by było gdyby dzieci same łatwo rezygnowały z jedzenia w nocy. Jasne że mówi się że jak już pojawią się zęby to żeby nie podjadało w nocy bo próchnica. Wszystko fajnie, tylko niech ktoś to dzieciom powie :). Każde jest inne i w swoim tempie zrezygnuje z nocnego podjadania. Czasami rodzice mogą dziecku pomóc zmienić nawyk ale nie zawsze jest to proste. Starszego oduczyliśmy jedzenie w nocy od pierwszej próby - smoczek wystarczył. A młodszego póki co nawet nie próbuję bo już widzę że byłoby tylko darcie się. Albo musiałabym go lulać bóg wie ile czasu. A bądźmy szczerzy - mało który rodzic będąc zmęczony i wybudzony o 2 w nocy, mając do wyboru kilka minut karmienia i położenie spać, a godzinne lulanie, wybierze lulanie :). Myślę że do roku czasu to te nocne podjadania są do wybaczenia. Potem to już owszem, im starsze dziecko to już trzeba zacząć z tym walczyć. Co do nawyków dziennych i harmonogramu. Przy pierwszym byłam pod tym względem bardzo zawzięta i mocno pilnowałam żeby od małego dziecko miało ustalony rytm dnia. I z reguły udawało się to przez długi czas utrzymać. Teraz przy drugim idziemy bardziej na żywioł - a powód jest prosty. Trudno zapewnić kolejnemu dziecku takie warunki żeby pilnować sztywnego rozkładu dnia, jak trzeba zajmować się też i starszym. Jasne, że super by było jakby dziecko każdy dzień przeżywało tak samo - łatwiej coś zaplanować wiedząc dokładnie kiedy będzie zmęczone, czy chociażby zrobi kupę ;). Ale życie to nie bajka..
  5. My pijemy z Doidy - sam jeszcze nie, trzeba mu trzymać. Ale ostatnio porcję mleka wypił z niego w dwóch potężnych łykach ;). Jak trzeba to z normalnego kubka też się napije. Ogólnie jestem zwolenniczką uczenia od razu picia z normalnych kubków bo potem nie trzeba odzwyczajać od niekapków itp. Owszem sam się z tego nie napije, tylko trzeba podać ale to jeszcze chwilę i opanuje sam. U mnie problem z piersią nie przeszedł, ponad tydzień smarowałam kremem i dzisiaj rano znowu bóle złapały. Może uda mi się jutro umówić na wizytę do doradcy laktacyjnego to może ona określi co to jest albo da coś innego do leczenia. Swoją drogą to wydaje mi się że młody też źle cyca - ciągnie mnie za sutka, zasysa i gryzie. Albo coś mu się poprzestawiało albo to wina wychodzących zębów że go swędzą i gryzie.
  6. Dostałam telefonicznie poradę lekarki żeby smarować Clotrimazolum, a jak nie pomoże to Nestatyne. Na razie smaruję, zobaczymy czy coś pomoże.
  7. A czy diagnoza że to grzybica była czymś uzasadniona, czy ktoś tak pomyślał i przepisał ci krem i akurat pomogło? Krem był na receptę?
  8. Zęby nie są dziecku potrzebne by zacząć jeść inne posiłki, ważne żeby było to miękkie i dające się pogryźć dziąsłami. Spróbuj twarożek wiejski, jajecznicę (można zrobić na parze jeśli nie chcesz smażonej). Podawaj pieczywo żeby jednak uczył się samodzielnie jeść, nie zrażaj się że się krztusi, musi nauczyć się sobie z tym radzić - oczywiście pilnuj go czy nic złego się nie dzieje.
  9. Pytanie do mam kp - czy trafił się którejś z was może problem z bólem/swędzeniem/pieczeniem brodawki i okolic? Od jakiegoś czasu mam problem z jedną piersią, najpierw tylko przy karmieniu bolało jak młody ciągnął ale myślałam że może na tą stronę mu jakoś gorzej idzie, może niewygodnie, może podgryza bardziej (zęby wychodzące). Teraz potrafi boleć (taki ćmiący ból, kłucie) nawet między karmieniami. Trochę swędzi. Myślałam czy to może nie grzybica (młody jest na antybiotykach od dwóch tygodni) ale w sumie w wyglądzie piersi nie zauważyłam nic co by na to wskazywało.
  10. U nas po zapaleniu oskrzeli teraz przyplątało się cos innego. Katar, gorączka, zapalenie spojówek. Kolejny antybiotyk. Narazie nic nie daje, gorączka wraca jak leki przestają działać. Katar może ciut mniejszy. Dobrze ze krople szybko oczy wyleczyły. Szkoda tych maluchów. Stary to by się najadł aspiryny, rutinoscorbinu, wypił sete przed snem i byłby zdrowy. A one się męczą.
  11. Ja na dwójce poprzestanę. Tzn. nie miałabym nic przeciwko trójce, gdyby chodziło o ciążę i urodzenie - to bez problemu. Ale jak pomyślę o przechodzeniu kolejny raz tego wszystkiego - nocne wstawanie, zajmowanie się takim nieporadnym, siedzenie w domu, to mi się odechciewa. Za dużo na głowie mam żeby to jeszcze raz przechodzić. Ale trójka w domu to byłoby fajnie.
  12. Pamiętam że starszy w tym wieku już nie cycał w nocy, ale nadal budził się, chociaż wystarczyło smoczka dać. A młodszy bardziej oporny, może gdybym się zawzięła to oduczyłabym już jedzenia, ale szczerze mówiąc to już łatwiej dać mu na te kilka minut cycka i odłożyć, niż bawić się w usypianie - ot lenistwo :). Jada tylko raz, czasami drugi koło 6 (chociaż może to już rano dla niego ;)). Teraz ma gorsze noce, ale może to jeszcze po chorobie rozregulowany jest (oby). Wczoraj obudził się przed 2 rano, zjadł ale nie chciał spać. Najpierw mąż próbował ululać ale nie dało rady. Więc się zlitowałam i wzięłam do siebie na brzuch. Prawie godzinę mi się kręcił i nie zasnął. Fakt że marudził i nie płakał no ale. Dopiero koło 4 rano spróbowałam go jeszcze raz odłożyć i zasnął u siebie. Dzisiaj mało spał w dzień i teraz miał problemy z zapadnięciem w mocny sen. Zobaczymy jak nocka...
  13. Pawian - może próbuj dawać jej małe chrupki kukurydziane lub ryżowe (są twardsze) do samodzielnego jedzenia. Może w końcu załapie grudki. Mój na początku nie umiał sobie radzić z chrupkami, miał odruch wymiotny jak wkładał do buzi ale po paru razach załapał. I rzeczywiście, stwierdzenie o raczkowaniu w tym wieku malucha to głęboka przesada. My raczkujemy dopiero jakieś 2 tygodnie i rozwój jest prawidłowy.
  14. Nasz tez trze zębami. Brrr nienawidzę tego dźwięku. Ale pewnie im przejdzie niedługo. Tunel z namiotem planuję kupić pod choinkę. Jak nie młodszy, to starszy będzie miał zabawę ;). Przez chorobę też się chyba z jedzeniem częściowo pokłócił, obiadki słoiczkowe je dobrze, ale rano bułki i serka nie rusza, z owocami też nie bardzo. Myślę że trzeba przeczekać chorobę. Po antybiotykach już jest lepiej, nie gorączkuje. Katar jest, ale jak to katar - magiczne 7 dni lub tydzień ;). Noc też lepsza, spał spokojniej. Jak miał gorsze noce, to brałam go do siebie i kładłam na brzuchu. Tylko nie leżałam na płasko, a na pół-siedząco żeby miał głowę wyżej. Trochę pomagało, nie musiałam do niego latać co chwila i jakoś spał.
  15. U nas po osluchu dzisiaj skończyło się z antybiotykiem. Także jeszcze trochę się pomęczymy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...