Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

ślimok bratek

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Reputacja

0 Neutralna

Personal Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miasto
    Piekary Śląskie
  1. Zimowe wieczory i zimowe poranki są u nas jak wata z cukru, słodkie, ciągnące się lepko i radośnie. I lubią nie wychodzić z piżam. I jak tak pomyślę, jaki jest ten nasz najlepszy zimowy rytuał? To chyba ten, którego nie organizujemy. Jest niespieszny, z uśmiechem na ustach. Wplątujemy w opowieści czarodziejskie nitki naszych snów, albo szykujemy się na mrozy i robimy pingwina z piżamy. Hania jest przekonana, że najlepsze zimowe chwile są wtedy, kiedy można się łaskotać i śmiać w poduszkach. A ja dodam, że jeszcze fajnie budują dobre nastroje w długie zimowe popołudnia miłe szczegóły. Takie jak pianka w kakao, cukiereczek znaleziony w kieszonce, albo kapcie długo szukane i znalezione pod kaloryferem. :) Na zdjęciu Marysia 6 lat, mała Kalinka ma tu roczek, a 4-letnia Hania pstryka zdjęcie. taty wieku nie podaję ;)
  2. Hania lat 4,5 :) Pierwszy kontakt z tabletem i pierwszy zachwyt e-wschodem słońca :)
  3. Przygotowania do wyjazdu wakacyjnego w naszym domowym gronie do zorganizowanych nie należą. Dzieci rozsadza energia i układanie planów, które czynić będą na przekór grzecznemu: "Nie wypada!". Starsza córcia Marysia młodszej Kalince tłumaczy w ich zdecydowanie wspólnym języku, że mazaki alesz owszem spakować wręcz koniecznie należy, ale kalosze to po co - przecież błotne wyprawy na pewno się szykują! A nie dotknąć błota stopą, to wielce niewybaczalne by było!! Radość jest przy tych planach tak wielka, że prawda zaczyna mieszać się z marzeniami, gdzieś tam w opowieściach o tym co ich spotka tego lata pelikan się nawet znajdzie, gdzieś 10 kulek lodów w jednym kubku do wylizania się spotka, no i zachodów i wschodów słońca to zliczyć na dziesiątce palców raczej braknie, a pomylonych dróg - lepiej nie brać na poważnie. Jedno jest jednak wspólne, bardzo na te wakacje czekamy, od tej najmłodszej zaczynając, która pewnie jeszcze całkiem to nie wie o co chodzi, ale czuje że uśmiechy domowników są innego wymiaru niż zwykle, takie bardziej sielskie i z większą ilością dobrego tlenu. ;) Ahoj przygodo! Marysia lat 6 i Kalinka lat prawie 2 (tzn. 20 miesięcy):).
  4. 4 letnia Hania ... "wyobraź sobie tatusiu, że jesteśmy dość mali, by być tacy żółci jak Maja i Gucio" - nie wiem co autor miał na myśli, ale przedstawił również swoje myśli na rysunku. :) Miodowo się kłaniamy!
  5. Kalinka 1,5 roczku - ... bo jelonki też bawią się w karnawale :) Leśnie pozdrawiamy!
  6. Bo listopad może i jest zimny i smutny, ale nie z Jej ciepłym serduszkiem, od razu robi się mi radośniej. Kalinka 1,5 r.
  7. Podróż z przerwą na "ukochanego psiaka" - Marysia, 6 lat :)
  8. SZKOŁO... dobrze, że masz też w-f!!! :) Marysia lat 6.
  9. Bardzo dziękujemy za wyróżnienie :)
  10. Kalinka, prawie dwa lata :)... z przekazem: "ktoś majstrował przy moich pasach... nie jedziemy bez regulacji!". :)
  11. Hania lat 4 i kumpelki z sąsiedztwa (grupa wiekowa 3 -5 lat) po przedszkolu spędzają zawsze czas ze sobą. I muszę im przyznać, że potrafią tworzyć emocje. O 'malarskiej' ich pasji, modowym zacięciu i zabawach na swój własny, niepowtarzalny sposób mógłbym rozprawiać godzinami. Ale jedno obserwuję codziennie: ich umiłowanie wolności... do kontrastów. One nie chcą być takie same. Gdy zapytałem o to córkę, to ona podsumowała mnie stwierdzeniem, 'No, tato - ty sam wiesz najlepiej, mama jest szybciutka, a ty taki wolny - no i wiesz - jesteście tacy dziwni razem, a się kochacie'. Potwierdzam: kontrasty wywołują emocje. ;) Wrzucam fotkę, na której córa (choć taka dla mnie wciąż taka mała) z koleżankami stworzyły sobie pokaz mody pt. 'halloween kocha księżniczki'. Same 'przytachały' z szaf sukienki, podebrały mamie kosmetyki do malowania, przyozdobiły się nimi przez wiele minut, później puściły podkład muzyczny, mnie zaciągły do powieszenia bibułkowych bibelotów na ściany (które sobie serio same przygotowały) i zwieńczyły to wszystko strasznym śmiechem, bo ponoć pokazy mody według nich 'powinny być śmieszne, bo smutna moda kłóci im się z obrazem bycia modnym'. ...coś tam z tego zrozumiałem Ale one chciały mi to "mocno" wytłumaczyć "moda, to takie klocki, one muszą mieć kolory, różne, ale najlepiej kontrastowe, mocniutkie, bo wtedy wszystko chce się nimi pokazać!". Teraz już załapałem. Więc Pozdrawiam zainspirowany. :)
  12. Dziękuję za to, że ... każdego dnia mogę odbywać podróż w świat wyobraźni, uczuć i zamyśleń mojej córki. tata
  13. No, nie umiem robić zdjęć, o co żonka czasem marudzi... i faktycznie szkoda, bo warto byłoby to uwiecznić - bo One tak pięknie ze sobą spędzają czas, gdy ja jestem przyznaję się, że bardzo obok. Moja żona i moja córka - tak inne temperamentami - a tak pasujące do siebie. Przesyłam zdjęcie, oczywiście nie udane, ale na którym królują piruety mojej żony w trakcie zabawy z córeńką. Klimat ich zabaw jest niepowtarzalny. ;) Ani troszkę nie przypomina utartych schematów. Żona zawsze powtarza, że z córcią jest zawsze w zupełnie innym wymiarze... no i że najlepsze chwile w życiu są za darmo!
  14. Wysłałem swój nick dopiero dziś. Mam nadzieję, że wszystko o.k. :-)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...