Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Ewelina89

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Reputacja

0 Neutralna

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Miasto
    Kraków
  1. Cześć dziewczyny! Ja też mieszkam w Krakowie :). Żyjemy tu sobie z mężem i prawie dwuletnim synkiem, choć oboje pochodzimy z innych województw ;). Może jeszcze w maju przyjdzie nam na świat córeczka, bo jestem w 36 tygodniu ciąży. Synka rodziłam w Ujastku siłami naturami. Jestem bardzo zadowolona z warunków tam panujących, personel też nieźle. Trafił mi się dobry lekarz i porządnie mnie chyba zszył, bo nie miałam potem problemów, a że kilka znajomych tam też rodziło, wiem że bywa z tym różnie. Ja Ujastek polecam. Mi chyba tam nie będzie teraz dane rodzić, bo w środę dowiedziałam się, że mała ma ułożenie miednicowe, zatem kwalifikuję się do cesarki. Mój lekarz prowadzący ciążę może mi ją wykonać, a że pracuje w Narutowiczu to tam pewnie wyląduję ;). Chyba, że mała wykona porządny obrót w brzuchu - co jest bardzo rzadkie podobno na tym etapie. Ze szpitali to jeszcze brałabym pod uwagę tylko Siemiradzkiego. Jakby nie było warunki w szpitalach w Krakowie, chyba wszystkich są lepsze niż w moim rodzinnym mieście ;P
  2. Mi bardzo podpasowało ostatnio mleczko z babydream do kąpieli. Ja używam jak żel pod prysznic i mam po nim fajnie nawilżoną skórę :). Ja niestety nie uchroniłam się w poprzedniej ciąży od rozstępów i dziady wyszły w ostatnim miesiącu. Nic specjalistycznego nie stosowałam, po każdej kąpieli oliwka dla dzieci lub jakaś dla mam w ciąży, ale ja mam w wielu miejcach rozstępy (po okresie intensywnego wzrostu w czasie dojrzewania), więc się spodziewałam.
  3. Ewelina89

    Czerwcątka 2014

    Wesołych Świąt Bożego Narodzenia, spędzonych w pełnym miłości gronie rodzinnym życzę WAM wszystkim ! ...a w przyszłym roku będziemy Święta spędzać z naszymi dzidziusiami :)
  4. Ewelina89

    Czerwcątka 2014

    Ja w poprzedniej ciąży i teraz przyjmowałam kwas foliowy w I trymestrze (w tamtej jeszcze w III). Do tego czasem magnez, gdy skurcze przyszły. Odnośnie kwasu foliowego to pamiętam, że jak pediatra badała synka ciemiączko około roku to zapytała czy przyjmowałam kwas foliowy w ciąży... gdy powiedziałam, że tak to pokiwała głową... stwierdziła, że to widać, że dzieciom, których matki przyjmowały szybciej się ciemiączko zrasta (chyba robiła swój prywatny sondaż :)). Zatem warto brać. Ja chodziłam na szkołę rodzenia i bardzo mi to pomogło. Na pewno psychicznie się lepiej czułam, bo nie miałam styczności z dziećmi wcześniej, nigdy nikomu nawet pieluchy nie przebrałam, a tam demonstracja kąpieli, przebierania, etapy rozwoju dziecka. Do tego nauka rozpoznania porodu, zachowania przy porodzie (oddechy itp.). Niestety źle trafiłam z porodem (zmiana dyżuru) i podpięli mnie pod KTG na 2 godziny dla świętego spokoju. Nie mogłam sprawdzić czy skakanie na piłce itp. dają ulgę. Polecam szkołę rodzenia przy szpitalu, w którym ma się zamiar rodzić - ja tak chodziłam. Jeśli chodzi o czas, to chyba jak najpóźniej, żeby w głowie jak najwięcej zostało ;P. Ja chodziłam w maju, a w czerwcu rodziłam, ale byłam druga najbardziej zaawansowana ciążowo .
  5. Ewelina89

    Czerwcątka 2014

    Dziewczyny ja też polecam rogala do spania. Używałam w porzedniej ciąży, gdy już brzuch był spory. Miałam w końcu go wywieźć, gdy okazało się, że znów jestem w ciąży i prawie od początku się przydaje w łóżku :). Do tej pory jeszcze zdarzało mi się spać na brzuchu, trzeba było się nacieszyć... wiem jak potem tego brakuje i ciężko sobie miejsce znaleźć do spania. Choć organizm ciężarnej jest chyba tak cwany i to budzenie i niewygoda pod koniec ciąży przygotowuje do nocnego wstawania do dzidzi :P. Kochane, macie jakieś ciężarne koleżanki blisko siebie?? 2 lata temu miałam ich nawet parę - co miesiąc jakaś z nas rodziła, a teraz jestem sama na placu boju ;). Fajnie by było na żywo powymieniać się obawami, dolegliwościami i radościami .
  6. Ewelina89

    Czerwcątka 2014

    Cześć Dziewczyny! Cały czas czytam co piszecie z zaciekawieniem, ale sama nie miałam czym się dzielić więc nie pisałam. Choroby u nas minęły, obyło się bez leków (tzn. u mnie, u syna niestety nie), więc się cieszę. Mam nadzieję, że Wasze choróbska też szybko odejdą. Wczoraj byłam u ginekologa, więc trochę się działo. Słyszałam bicie serduszka . Miałam też wynik cytologii... Nie wiem co myśleć, bo wynik jak dla mnie kiepski- II stan zapalny, a lekarz powiedział, że nic poważnego nie widzi i nie przepisuje na razie leków. W poprzedniej ciąży, którą prowadziła inna doktor od razu by mi przepisała- przynajmniej 2 razy miałam globulki przez ciążę. Ten ginekolog stwierdził, że to normalny wynik badania w ciąży i nic się nie dzieje złego. Co o tym myślicie?? Ja też bardzo czekam na informację o płci dziecka :). Poprzednio dowiedziałam się w 20 tyg. na USG połówkowym i teraz pewnie też tak będzie. Pierwsze ruchy też mniej więcej wtedy poczułam, ale mój syn był z tych mało ruchliwych (w brzuszku i później w sumie też) :). Teraz wydaje mi się, że coś czuję wieczorem jak leżę. A co do wagi, to jestem przerażona, bo od kiedy skończyły się wymioty koło 13 tygodnia to mam taki apetyt, że ciągle bym coś jadła (najlepiej samą musztardę rosyjską ;P). Przytyłam 3 kg w parę tygodni :(.
  7. Angelika8484 oczywiście najlepiej by było gdybyś urodziła naturalnie, uogólniając szybciej dochodzi się do siebie niż po cesarce, ale... w października rodziła znajoma, która jedno dziecko rodziła cesarką, drugie naturalnie i bardzo chciała trzecie rodzić naturalnie... gdy akcja porodowa zaczęła się dziać dzięki porządnej opiece zdecydowano, że powinna urodzić przez CC (mało wód płodowych itp.). Bardzo się bała, ale jak się później okazało to był strzał w dziesiątkę, bo mała miała "szelki z pępowiny" i mogłoby się źle skończyć... Zatem ufajmy naszym lekarzom, położnym itd. :) Czasem to czego my chcemy nie jest najlepsze dla naszego dziecka. Emka-f twój opis przypomina mi mój ból, gdy szyjka macicy mi się skróciła pod koniec 6 miesiąca. To nie musi oznaczać nic złego. Mi lekarka przepisała duphaston i kazała uważać, nie dźwigać itd. Mam nadzieję, że teraz tego nie będę miała, bo mam półtoraroczne dziecko i bez noszenia nie da się obejść. Emka-f jeśli to coś tego typu to przy wizycie i zaglądnięciu lekarz to określi na pewno. Wspomnij mu o swoich bólach... Kiedy masz najbliższą wizytę? Oby szybko ;)
  8. Też tak mam. W pierwszej ciąży patrzyłam na mamazone.pl co tydzień jak rośnie i zmienia się maleństwo w brzuchu. Teraz wiadomo już co człowieka czeka i jakoś tak inaczej jest. Co prawda ja miło wspominam szpital i to co było po porodzie, sam poród też nawet nieźle :). Mam nadzieję, że nie będę dzięki temu panikować przy zbliżającym się terminie ;). A Wy jak wspominacie pojawienie się dzidziusia na świecie?? Boicie się tego co znowu nastąpi?? :)
  9. Wydaje mi się, ze przez jedno N - Liliana. My mamy w rodzinie Liliankę. Ładne imię, ale język boli przy wyraźnym wymawianiu ;) hehe. Mi się podoba dla dziewczynki Kaja, a dla chłopca Krzyś (tego nie damy, bo mamy w bliskiej rodzinie ;P), Adaś, Alan. Mamy już Wojtusia, ale do samego pojawienia się synka na świecie nie mogliśmy się z mężem dogadać. Każdemu podoba się co innego ;).
  10. anecia85 nasze mamy to przeważnie mieszkały właśnie z naszymi babciami, które im dużo pomagały. Ja bym oczywiście tak nie chciała! Mieszkać z moją wszystkowiedzącą mamą hehe. Nie przebiłabym się z moim sposobem wychowywania na pewno. Z moich obserwacji wynika, że ta "pomoc" naszych mam, to dla nich przyjemność.
  11. Chyba nikt nie lubi żeby ktoś wtrącał się w wychowanie jego dzieci, a tym bardziej wychowywał je. Z babciami chodzi o to o czym pisała marciołka. Dla mnie byłoby to też ogromne wsparcie na początku, kiedy męża nie będzie całymi dniami w domu (taka praca). Jeśli maleństwo będzie tak jadło z cyca jak starszy syn, czyli po 1 h - 1.5 h, później godzina snu i znów to samo (i tak prawie 2 miesiące-po miesiącu ok. 1h), to powiem Wam, że nie wyobrażam sobie co w tym czasie z tym "starszym" 2-latkiem. Fajnie jest właśnie, gdy można zadzwonić po babcię i móc jej oddać pod pieczę wnuka raz na jakiś czas. Ja tego nie mam i mi bardzo tego brakuje. Dobrze wyjść z mężem chociażby raz na parę miesięcy na randkę :). Byłoby nieźle mieć rodziców tak do 50 km :). Napisałam tylko o tym jak babcia może pomóc matce dziecka, ale oczywiście i babcia i wnuczek dużo zyskują na spotykaniu się ze sobą .
  12. Witam Was dziewczyny! Ja też jestem w drugiej ciąży i u mnie sytuacja jak u Madzialska :). Pozdrawiam Cię i życzę powodzenia! To już niedługo, a może już urodziłaś ;). W czerwcu urodzi się nam drugie dziecko, a mamy już synka też z czerwca 2012. Również boję się jak sobie poradzę z dwójką malutkich dzieci, bo nie mamy tu babć do pomocy (oboje z mężem pochodzimy z daleka od miejsca obecnego zamieszkania).
  13. Ewelina89

    Czerwcątka 2014

    Justynuska ja mam tak samo. Wcześniej bolał mnie brzuch prawie przez cały dzień, ale ostatnio tylko właśnie wieczorami. Ja tłumaczę sobie, że to właśnie rozrastanie macicy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...