Skocz do zawartości
Forum

Czeresnia

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Czeresnia

  1. Zarejestrowalam się na forum na mnz, ale wyświetla mi sie "nie możesz odpowiadać w tym temacie" nie wiem dlaczego...
  2. Masakra poprostu. Nikomu się to nie podoba ale i tak nic z tym nie zrobią
  3. faktycznie, cytowanie jest. Ciekawe co z dziękowaniem i np. edycją własnego posta...
  4. No właśnie, nie wiadomo jak podziękować, cytować itd. Coś im się nie udała ta zmiana, bez senus jest ten pierwszy post na każdej stronie....a było tak fajnie.
  5. Ja też się chyba uzależniłam Cały dzień zaglądałam z nadzieją, że już działa. Nie podoba mi się nowa odsłona forum, ehhh, trzeba będzie się przyzwyczaić. amc - śliczny synuś :)
  6. Ja przez całą pierwszą ciążę w ogóle nie bałam się porodu. Kilka dni przed terminem trafiłam do szpitala i jak tam leżałam to nieraz słychać było rodzące...to mnie trochę negatywnie nastawiło ;) ale jeszczenie tak strasznie. W końcu stwierdzili, że muszą wywołać mi poród i po kroplówce z oksytocyny zaczęło mnie tak strasznie boleć, że mysłałam, że tam umrę :P W dodatku położna twierdziła, że to nie są jeszcze żadne silne skurcze i ten ból jest jeszcze mały....załamałam się, ale na szczęście po niespełna 3 godzinach zdecydowali się na cesarkę i to było dla mnie wybawieniem. (Jedyne co źle wspominam z cesarki to cewnik - zakładanie bolało jak cholera). Później twierdziłam, że NIGDY więcej nie zdecydowałabym się na poród sn, ale teraz wiele sie zmnieniło, dają bez problemu znieczulenie, ze znieczuleniem nawet mogłabym spróbować, ale pewnie i tak będę miała planowaną cc i nie zamierzam się upierać na sn Dodam jeszcze, że podobno po kroplówce z oksytocyny bóle są silniejsze niż jak się poród zaczyna sam z siebie, więc może też przez to mam takie złe wspomnienia....
  7. No ja miałam robioną 5 m-cy przed ciążą, wynik ok i nic mi nie mówił jak na razie podczas ciąży, że trzeba znowu robić, ale właśnie wiem, że niektórzy robią. No chyba, że mi właśnie jakoś w trzecim trymestrze będzie robił, ale na razie nic nie wiem :)
  8. Dziewczyny, a ja tak z innej beczki zapytam. Miałyście robioną cytologię będąc już w ciaży?
  9. Hejka! U nasz szaro i brzydko, aż się nie chce wyjść z domu. Co do ciśnienia, mnie się zdarzyło 2 razy mieć u gina 140/80 i stwierdził, że u niego mogę takie mieć, bo albo się denerwuję, albo emocje bo zobaczyłam dzidziusia itd. Jeśli w domu ciśnienie jest w normie to wszystko jest ok. Jadę dzisiaj pooglądać pościele bo chcę kupić małemu nowy komplet na początek, resztę bedzie miał po starszym :) Tak się zastanawiam nad ubrankami na lato i patrząc na pogodę w tym roku, może powinno się kupić kombinezon na wyjście ze szpitala ;)
  10. Joanno, nie martw się, mój maluch też ma dni bardziej i mniej aktywne. Kilka dni temu przez cały dzień ruszył się dosłownie kilka razy, też się stresowałam, ale następnego dnia już szalał.
  11. kleoTo w Norwegii jest podobie jak w Uk gdy już jest cc to "po" mama dostaje dzidzi i może się nią nacieszyć, mąż/partner też może towarzyszyć:-) to choć tyle dobrze. No cóż, Polska jak zawsze w tyle ;) Chociaż zdaje się, że w PL też gdzieniegdzie tak jest, akurat w tym "moim" szpitalu nie :(
  12. BazyliaCzeresniaU mnie z pierwszym porodem było tak, że któregos dnia w szpitalu stwierdzili, że wyniki mam bardzo złe (silna gestoza) Nie ma czasu czekać i szybko trzeba ciążę rozwiązać. Dostałam kroplówkę z oksytocyny na wywołanie porodu a po 3 godzinach zdecydowali się na cc. Byłam z tego powodu baaaardzo zadowolona. Teraz od początku gin mnie nastawia na cc, ale jeśli pod koniec ciąży będzie wszystko ok to będę mogła spróbować rodzić sn. Z tym, że nie wiem, czy będę chciała. Po pierwszej cesarce bardzo szybko doszłam do siebie. We wtorek byłam cięta, w środę już chodziłam a wieczorem brałam prysznic. do domu wyszłam w piątek, czyli po 3 dniach. Blizna jest mała i blada, więc mi nie przeszkadza, z laktacją nie miałam żadnych problemów. Ogólnie cc wspominam bardzo dobrze, ale właśnie się trochę stresuję, że za drugim razem może będzie gorzej ;) Jedynie co, że u nas nie dają dziecka od razu do karmienia. Zabierają je w inkubatorze na oddział noworodków a po jakimś czasie przynoszą na chwilę matce na salę pooperacyjną. Dopiero następnego dnia jest się razem z dzieckiem. Jak się wszystkie przyznajecie do wieku to i ja się wypowiem ;) Mam 26 lat, pierwsze dziecko urodziłam na 2 m-ce przed 22 urodzinami, instynkt macierzyński miałam już w liceum ;) Co do komentarzy, że po 30 jest się stara matką, to jest śmieszne. W dzisiejszych czasach jest to zupełnie normalne, sama znam sporo osób, które zdecydowały się na pierwsze dziecko po 30 i wcale nie czują się staro. Ehhh to mialas fajnie po 3 godzinkach mi dali jakis żel (tam na dole ) dopiero po 12 godzinach wody odeszly a po kolejnych 6 godzinach bylo tylko 4 cm rozwaracia wiec w sumie meczylam sie 18 godzin :( teraz doktorka.mi powiesziala ze zadnych specyfików nie dostane na wywolanie ze względu na blizne ktorej to moga zaszkodzic wiec przebija mi yylko wody heh nieźle i meczyc sie nie wiadomo ile uparcie ide na cc ;) dam rade jakos mnie operacja nie przeraza.Na pierwszej cc mialam znieczulenie do kręgosłupa mąż był ze mna na sali.operacyjnej i mala wyjechala razem ze mna i tak juz zostala nie odbierali mi jej polozna tylko przychodzila zmienic jej pampers i podac mi ja do karmienia pozniej juz jak nawet chodzilam to polozne mówiły zebym ktoras zawołała to podadza mi mala do karmienia :) Co do wieku to ja urodzilam Yasmin miesiac przed 26 urodzinami teraz urodze po swoich 30 urodzinach i chyba na tym zakoncze moja produkcje hahahhaha Po 3 godzinach się zdecydowali bo mój stan się pogarszał, później mi powiedzieli, że jeszcze trochę i by doszło do rzucawki, dlatego tak szybko. Normalnie to widziałam, że dużo dłużej męczyli pacjentki tą oksytocyną. A widzisz, to u Was fajnie, też bym chciała, żeby maluszek leżał koło mnie. Właśnie najgorsze dla mnie było to czekanie aż będę mogła mieć dziecko przy sobie. No i u nas mężowie nie mogą być na sali operacyjnej, podobno kiedyś mogli ale mdleli Mnie też powiedzieli, że teraz już nie mogą podać oksytocyny, ze względu na bliznę. A własnie, jak jest planowane cc to najpierw przebijają pęcherz płodowy czy tną razem z tymi wodami? ;)
  13. U mnie z pierwszym porodem było tak, że któregos dnia w szpitalu stwierdzili, że wyniki mam bardzo złe (silna gestoza) Nie ma czasu czekać i szybko trzeba ciążę rozwiązać. Dostałam kroplówkę z oksytocyny na wywołanie porodu a po 3 godzinach zdecydowali się na cc. Byłam z tego powodu baaaardzo zadowolona. Teraz od początku gin mnie nastawia na cc, ale jeśli pod koniec ciąży będzie wszystko ok to będę mogła spróbować rodzić sn. Z tym, że nie wiem, czy będę chciała. Po pierwszej cesarce bardzo szybko doszłam do siebie. We wtorek byłam cięta, w środę już chodziłam a wieczorem brałam prysznic. do domu wyszłam w piątek, czyli po 3 dniach. Blizna jest mała i blada, więc mi nie przeszkadza, z laktacją nie miałam żadnych problemów. Ogólnie cc wspominam bardzo dobrze, ale właśnie się trochę stresuję, że za drugim razem może będzie gorzej ;) Jedynie co, że u nas nie dają dziecka od razu do karmienia. Zabierają je w inkubatorze na oddział noworodków a po jakimś czasie przynoszą na chwilę matce na salę pooperacyjną. Dopiero następnego dnia jest się razem z dzieckiem. Jak się wszystkie przyznajecie do wieku to i ja się wypowiem ;) Mam 26 lat, pierwsze dziecko urodziłam na 2 m-ce przed 22 urodzinami, instynkt macierzyński miałam już w liceum ;) Co do komentarzy, że po 30 jest się stara matką, to jest śmieszne. W dzisiejszych czasach jest to zupełnie normalne, sama znam sporo osób, które zdecydowały się na pierwsze dziecko po 30 i wcale nie czują się staro.
  14. Cześc dziewczyny! Ja po wczorajszej wizycie niczego nowego się nie dowiedziałam, wszystko jest ok, dziecko rośnie i tyle. Niestety gin kazał mi odstawić słodycze, żebym za bardzo nie tyła ;( Co prawda narazie przybyło mi 4 kg ale 2 w ciągu 2 tygodni więc trochę niefajnie (ale to wszystko przez te święta ;) ) On twierdzi, że nie jest źle, ale, ponieważ miałam zatrucie ciążowe w pierwszej ciąży to teraz muszę bardzo uważać. Nie wiem jak dam radę bez słodyczy bo mnie do nich strasznie ciągnie. Trzeba będzie się przemęczyć, jak nie dam rady ich kompletnie odstawić to poporostu bardzo ograniczę i mam nadzieję, że będzie ok. :) Też mnie czeka ta okropna glukoza, chyba jakoś w przyszłym tygodniu ją zrobię. Agusia, piękny masz brzuszek. I jaki duży! :)
  15. Witam Was dziewczyny poświątecznie! U nas zima w pełni, lepiej już tego nawet nie komentować. Mnie ta pogoda też wpływa na obniżenie nastroju bo ja generalnie jestem ciepłolubna i zima mogłaby dla mnie nie istnieć, a taka długa jest po prostu koszmarem. W święta tak się obżarłam ciastami, że aż się boję wejść na wagę :P a czuję się ciężko...masakra. Jutro mam wizytę więc niestety będę musiała na wagę wskoczyć :) ehh. Co do wielkości brzuchów, dziewczyny to nie ma co się stresować. Jedne mają wieksze brzuchy, inne mniejsze. Pamiętam z pierwszym dzieckiem jak byłam na porodówce to naprawdę co kobieta to inny brzuch, a wszystkie były zdrowe, więc o ile dziecko rośnie prawidłowo, ilość wód jest w normie to na prawdę nie ma się co przejmować wielkością brzucha. Marta, współczuję. Mam nadzieję, że szybko się to skończy. Joanno, odpoczywaj, a jak nie będzie poprawy to skontaktuj się z lekarzem. Lepiej dmuchać na zimne.
  16. Wesołych, spokojnych i pogodnych Świąt w rodzinnym gronie! :)
  17. Cześć dziewczyny! U nas też dziś sypie śnieg, jest szaro i brzydko. Kompletnie nie czuję atmosfery świąt. Ja też mam mało rzeczy dla maluszka, zabiorę się za wszystko koło maja, zostawię sobie czerwiec spokojny ;) Kleo, bardzo ładny ten wózek, kurczę, ja już byłam pewna, że zdecyduję się na Tutka, ale teraz znów mam wątpliwości, jak mówisz, że taki fajny ten Bolder....i znów mam mętlik w głowie :P Zabieram się zaraz za pieczenie mazurków, miłego dnia mamusie! :)
  18. Dzięki świeżynko za informację, dobrze wiedzieć, że pod względem bezpieczeństwa wychodzi na to samo. Niby wygodniej z tą bazą, ale z drugiej strony taka baza jest cały czas zamontowana w samochodzie i zabiera miejsce,a to jest akurat średnio fajne :P Marzenko - gratulacje! :)
  19. Ja też bym się bała kupic używany fotelik, na szczęście to jest jednorazowy wydatek, więc już wolę dołożyć do nowego i mieć większe poczucie bezpieczeństwa. Do wózka, który biorę pod uwagę (Tutek Grander) też można dopasować "ichniejszy" fotelik lub właśnie Maxi Cosi. Ten ich, nie wygląda najlepiej więc na pewno zdecyduję się na Maxi Cosi tylko nie wiem jeszcze czy ten na pasy czy iso fix....ta basa Family base brzmi nieźle, na parę lat wystarczy.
  20. Joanna, jak kupujesz wózek 3w1 to fotelik tam jest, ale zazwyczaj można kupić ten sam wózek w formie 2w1 bez fotelika :) Kleo, ja tez się właśnie zastanawiam nad Maxi Cosi, wiem, że ich foteliki można dopasować do wózka, który prawdopodobnie kupię więc na inne firmy nawet nie patrzyłam
  21. No muszę się bardziej zagłębić w temat fotelików ;) u nas też są 2 samochody z czego jeden nie ma iso-fix, ale mysłałam, że fotelik na iso-fix mozna TEŻ zapiąć na pasy. Muszę się zorientować, ale jeśli kupować to faktycznie tak jak mówi Marta, lepiej kupic tę droższą bazę i zmienić fotelik bo kupować bazę tylko pod fotelik dzidziusiowy wydaję się zupełnie bez sensu...dzięki dziewczyny za opinie :)
  22. No u mnie w samochodzie jest możliwość zainstalowania, właśnie dlatego się zastanwiam :) ale cenowo to nie wygląda ciekawie...
  23. Hej dziewczny, u nas też zima, słońce co prawda świeci, ale śnieg nadał nie stopniał. Ja zaczęłam się zastanawiać nad fotelikiem samochodowym i kompletnie nie wiem na co się zdecydować. Przy pierwszym dziecku mialam zwykly, zapinany na pasy i teraz tez jezdzi w takim zapinanym na pasy, ale ostatnio gdzies przeczytalam o fotelikach w systemie iso-fix i teraz sama nie wiem czy tym razem nie kupić takiego...z tym, że tam jest potrzebna specjalna baza i wlasnie nie wiem czy to się w ogóle opłaca, czy faktycznie jest bezpieczniejsze... Dziewczyny, może jesteście bardziej obeznane w tym temacie...doradźcie coś :)
  24. Wagą nie ma się specjalnie co przejmować (oczywiście w granicach rozsądku :) ) Mnie w pierwszej ciąży przybyło ponad 20 kg. 5 tygodni po porodzie już ich nie było. Z tym, że u mnie wtedy duża część tej wagi to była woda więc może łatwiej/szybciej "odparowała" niż gdyby to był tłuszcz ale tak czy siak, karmiąc dzidziusia naprawdę ładnie się zrzuca ciążowe kilogramy ;) Teraz z kolei mało przybieram, bo jak narazie mam dopiero 2 kg na plusie od początku, ale 3 tygodnie temu na wizycie gin stwierdził, że ok więc się nie martwię narazie...zobaczymy co powie za tydzień.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...