Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

aga398

Użytkownik
  • Zawartość

    76
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

1 Neutralna

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Miasto
    .

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Dzieki dziewczyny😉 Pikey racjonalnie mi to przetlumaczylas😉 W takim razie zamawiam te co wtedy😉
  2. A co do kolejnego dzidziusia to u nas decyzja podjeta ze chcemy juz. Za miesiac ide do lekarza sie upewnic czy mozna i moze Boze Narodzenie bedzie sprzyjac😁
  3. MamaJulianka moja to Dominika. Zdjecia nie wstawie bo tutaj blad ciagle wyskakuje przed tymi zmianami na forum moglam wstawiac... Dominisia jest cudowna😍 przepadlam totalnie! Kocha sie z cycusiem, duzo "gada", smieje sie jak tylko nas zobaczy. Zaczela juz laczyc raczki i chwytac zabawki😉 chodzimy do fizjo i cwiczymy brzuszek juz jest lepiej nawet zaczela na nim lezec. Zaklejamy tejpy na brzuch i jutro bede robila to sama pierwszy raz.. jeszcze szczepien nie bylo, umowilam sie na srode ale dzisiaj misia wstala z katarem znowu😔
  4. Dziewczyny ciesze sie na wszystkie dobre wiesci😉 MamaJulianka tak czekalam az sie w koncu odezwiesz😉 Wojtus cudny❤ Kasik przykro mi... wiem co czujesz. Ale tym razem musi byc dobrze❤ u mnie maz i wy wiedzialyscie od razu, corka w 12tc, przyjaciolka tez, rodzina w 14tc sie dowiedziala. Potrzymalabym w tajemnicy dluzej ale juz jak powiedizelismy to wszyscy mowili ze widac o ze wygladam jak w 4 miesiacu (zdziwili sie ze to 4 miesiac😁) i nie chcielismy takiej sytuacji ze przyjdziemy.na Boze Narodzenie a ja juz ze sporym brzuszkiem. Chociaz rodzice nie cieszyli sie.. za wczasu. Mama trzymala kciuki. Tata przytulal i mowil oby tym razrm bylo dobrze a tesciowie "tak? Noo fajnie" zero rekacji a ja liczylam na wsparcie ale teraz juz wiem ze jak dwie synowe stracily ciaze w ciagu 3 mies to bali sie w ogole przyzwyczajac do tej mysli. Mimo ze to 4 miesiac. Dopiero 6-7 miesiac byly juz takie odwazniejsze rozmowy ze jak to bedzie jak bedzie malutka😉 Poza tym duzo bliskich osob i znajomych miala termin na luty jak ja lub marzec co bylo przykre. To jak poronilam to szwagierka zaszla w ciaze. Nie szczedzila mi wszystkiego.. przykrych slow i w ogole. Wiem ze zrobila to swiadomie i specjalnie bo chciala miec drugie dziecko pierwsza.. chciala zeby dalej tesciow ubolewala nad nia. Tez poronila. W dzien jej zabiegu ja mialam test pozytywny. Nie chwalilam sie nikomu zeby do niej nie doszlo, nie wiem jakie ma mysli w moim kierunku... teraz juz nie piekli jej sie do dziecka, wcale juz jej tak nie zalezy. Po prostu ja juz mam dziecko to nie maja sensu "wyscigi" przykre to. Mija juz rok od jej zabiegu zaraz i dopiero zaczyna myslec o dziecku bo chca ja z pracy zwolnic i chce wskoczyc na zwolnienie. Zmienila sie do mnie, jestem ostrozna mimo wszystko ale teraz ona jest w tej "gorszej" sytuacji i widze ze calkiem inaczej sie zachowuj, nawet zaczelysmy sie widywac i rozmawiac na rozne tematy nie tylko tak sztywno u rodzicow. Nie mowie jej ze planujemy 3 dziecko bo zaraz znwu bedzie to samo.. ale nie powiem fajnie byloby jakby udalo nam sie e podobnym czasie i miec tak dzieciaczki.
  5. Hej😉 czytam was regularnie i juz dwa razy odpisywalam ale ciagle jakis blad a mi sie logowac nie chce;p wiec juz nie pamietam na co mialam odpisywac... Malutka rosnie wazyla kilka dni temu 5730;) cycujemy sie caly czas, duzo sie usmiecha😉 ja zaczelam brac tabsy i od prawie tygodnia non stop mocno plamie. Wrrr jestem wsciekla i chyba je odstawie bo przeciez i tak korzystac nie mozna skoro ciagle plamie... to naturalna antykoncepcja... co bedzie to bedzie i tyle... Tylko mam ogromny problem. Corka bawi sie z sasiadami... wczoraj bawet u nas bylo ich dziecko... dzisiaj okazalo sie ze w pracy taty jest covid... a tatus ma goraczke i bole.. testy za kilka dni wiec nie wiadomo czy sie zarazil... ale jakie szanse ze majac nagle goraczke i wirusa w pracy to nie bedzie to?? Jak dla mnie zadne! Jestem zalamana bo sie boje ze corka sie zarazila i nas zarazi albo ze wczoraj jak bylo te dziecko u nas to zarazilo nas. Tak sie boje o malutka! Za tydzien mamy chrzest! I jak ja mam sie zachowac? Nie wychodzic z domu? Odwolac chrzest?? Cholera nic nie wiadomo teraz a przeciez nie musi on miec tego i my nie musielismy sie zarazic. W sklepach tak samo nie wiadomo kogo mijamy z kim mamy stycznosc. Z innymi znajomymi tez mamy kontakt i kazdy moze byc zarazony. Ale teraz nie wiem jak sie zachowac. Jestem przerazona i zalamana...
  6. Wizyty mialam niby czesciej. Normalne mialam tak jak kazdy ale pierwsze miesiace mialam co 4 tyg praktycznie i gin mowil zebym dla spokoju wpadla w polowie przerwy i pokaze mi bijace serduszko😉 robil to juz za darmo miedzy wizytami. Badania mialam normalne jedynie endo ostro mnie pilnowala od 4tc mialam badania i wizyty co 2/tyg az do 14tc. Ciaza stracona to bylo zero objawow, gdybym nie musiala lezec przez krwiaka to wcale nie czulabym sie jak w ciazy. Zero sennosci, mdlosci itp. Ale z pierwsza corka mialam podobnie chociaz 2/tyg bylam mega senna i mialam kilka razy mdlosci to tyle na cala ciaze. A ciaza z miska dala mi mega w kosc😉 czulam sie strasznie do konca. Mialam lepsze momenty ale pozniej juz czulam sie jak stara babcia😁
  7. Juz dziewczyny odpowiadam na Wasze pytania😉 Zaczne od tego ze mialam lyzeczkowanie. Po poronieniu znalazlam sie tutaj. Dziewczyny podpowiedzialy mi duzo badan. Na kontroli moj gin powiedzial ze 1 poronienie to zazwyczaj "pech" i ze od poczatku ciaza mu sie nie podobala. Duzy krwiak a pozniej pecherzyk nie rosl. I zeby po prostu starac sie o kolejna ciaze. Ale ja czulam ze to nie stalo sie bez powodu, bez zadnych wskazan wydalam ze 2 tys na wszystkie badania i lekarzy. Dokladnie wszystkich nie pamietam ale jesli ktoras koniecznie zechce zebym sprawdzila to wyciagne teczke. Z tego co pamietam to na pewno zrobilam testy genetyczne, przeciwciala ana i jeszcze jakies, morfologia, mocz wiadomo, tsh, ft3i 4, wszystkie witaminy, glukoza i obciazenie. Udalam sie do endo. Z tymi wynikami pojechalam do Wawy do kliniki gdzie uslyszalam z ete wyniki nic nie wnosza i nie byly powodem poronienia. Poszlam do mojego lekarza i powiedzial Aga dobrze ze zrobilas te badania bo kolejna ciaze od razu Ci mowie ze tracisz tak samo.. na szczescie znamy wroga i wiemy jak walczyc z nim, wroc w ciazy;) tylko od teraz kazal brac acard po owu jesli sie nie myle. U mnie wyszla niedoczynnosc delikatna (podejrzewamy ze szalejaca tylko w ciazy, dopieor bede sie umawiala na kontrole u endo). Przeciwciala Ana bardzo wysokie, pai 1, mtfr tez jedno, niedobor wszystkich witamin. Wiec od razu zaczelam suplementacje wit. Ktore polecaly tu dziewczyny. Pierwszy okres po 7 tyg i odliczanie do owu. Po owu olamienie wiec zaczelam brac resztki dupka po straconej ciazy i acard wiadomo. 2 dni przed terminem beta pozytywna i szybko zastrzyki. Dostalam neoparin 0.4, encorton 10mg, dupka, acard 150, witaminy, plus letrox. Ciaza traktowana niby normalnie nie na zagrozona ale od bety nie pracowalam, glownie lezalam i bardzo sie oszczedzalam. W tej ciazy nie bylo zadnego krwiaka. Czulam sie beznadziejnie mdlosci mega, bole zoladka, oslabienie wszystko co mozliwe. Cala ciaza przebiegala wzorowo. Wykryta dziurka w serduszku u malej ale mialysmy echo tydzien temu i mam zdrowe serduszko a dziurka zarosla. Dupka bralam do 35tc, encorton tak samo, zastrzyki do konca i po porodzie, acard do 34tc. I dziewczyny nigdy nie zwatpilam w slusznosc tych lekow i nie wahalam sie czy je brac😉 Wiem ze tylko dzieki temu mam Miske przy sobie. Teraz ide na kontrole do gin i zamierzam mu cos zaniesc w podziekowaniu za wszystko co dla nas zrobil😉
  8. Lubie kawe ja mialam heparyne odtym testu i wszystko bylo ok. Ale ja mialam pai 1 nie wiem jak jest przy V Leiden... Basiaczek bardzo mi przykro... czyli ta ciaze prawidlowa tez musza usunac?? Trudny czas dla Ciebie teraz niewatpliwie... ale czas szybko mija.. wierz mi. Moze lepiej ze szybko reaguja zebys miala szanse na dziecko niz za pozno. Ja rok temu a dokladnie za 3 dni minie rok jak dowiedzialam sie ze za kilka dni serduszko juz nie bedzie bilo.. a dzisiaj moje szczescie konczy 5 tygodni. Do poprzedniej ciazy podchodzilam z meeega entuzjazjem juz przed nia ogladalam wozki, byla ekscytacja i szalenstwo. W ciazy z Miska juz byla radosc ale stlumiona. Ciaza byla ok, wszystko.na spokojnie. Ruchy fajnie ale bez zbytniej ekscytacji. Chyba ten strach tak wplywa na czlowieka. A teraz wiem ze warto bylo. Warto bylo walczyc i poswiecac sie z dietami, lekami, zastrzykami. Wszystko bylo tego warte. Mimo ze sa dni ze placze ze zmeczenia, z bezsilnosci l, ze strachu o nia to patrzac teraz w kamerke jak spi jestem szczesliwa❤ i Wy dziewczyny tez bedziecie! Marze o trzecim dziecku😉
  9. Zapomnialam ze rana ok, nie bylo to wcale straszne, od razu wstalam po 20h, wyprostowalam sie i nastepnego dnia juz w ogole super bylo😉 Ale mam skutek uboczny znieczulenia. Okropne bole karku. Dziewczyny karmiace. Jecie wszystko?? Mozemy truskawki albo piwko 0% lub napoje gazowane?😉 albo jedzenie z grilla?😀
  10. Hej😉 My w domu od piatku. W szpitalu zrobilo sie ciezko psychicznie. Byla u mnie psycholog. Tesknota za domem mnie tak dobila ze plakalam caly czwartek.. wieczorem przyszla polozna i powiedziala ze mala mocno spadla na wadze. To mnie dobilo i tak zdenerwowalo ze mialam problem z karmieniem, dokarmilam. W piatek rano okazalo sie ze chyba zle wage wpisali bo nagle miala duzo wiecej... wyszlysmy do domu i taka ulga psychiczna! Od razu zrobilo mi sie lepiej❤ w domu jest dobrze. Malutka ciagle je i spi. W dzien dlugo spi a w nocy czesto je😀 ladnie sie karmimy. Zdjecia niestety nie wstawie bo ciagle wyskakuje blad, przez cala ciaze mi sie nie udalo wstawic tez😔 Mario z mezem lepiej. Postanowililam dac mu szanse. Bardzo sie stara, jest calkiem inaczej. I szczerze nie wiem jakby bylo gdyby nie bylo go teraz przy mnie. Duzo mi pomaga i bardzo wspiera. A corka jest zakochana w siostrze❤ nie odstepuje jej na krok😉
  11. Ostatnio mnie malutka tak nastraszyla... od nocy do 12 w poludnie jej nie czulam. Wczoraj znowu szalala a dzisiaj znowu spokojna...
  12. Pikey jutro dzwonie i dowiem sie ktorego dnia po niedzieli bedzie cc. W piatek mam wizyte u swojego gin. Juz sie mega schizuje, bardzo mi plakac sie chce na sama mysl o pobycie w szpitalu. A juz jak przyjdzie mi do glowy ze zmusza mnie do sn to mam mdlosci. Juz mnie nawet zaczal przerazac bol przy karmieniu... MamaJulianka super Wojtus😘 tak troche lepiej w domu. Patunia gratuluje😍❤❤ powiedz mi jak tam pionizacja?? Po jakim czasie?? Aga88 jak tam u Was?? Jak sie czujesz??
  13. Kasik wit d na pewno za niska. Nie boj sie sama suplementowac zaden lekarz nie rpzepisze Ci dawki takiej ktora szybko podbijesz. Ja mialam jakos 27 czy 29 i bralam 12tys na wlasna reke. Dopiero w ciazy sie balam tyle brac to zmniejszylam. Daj znac jak ana bedzie. Pikey wiesz co mi sie cisnie na jezyk! Wszystko jest nie tak. Pijechalam do tego lekarza a on zamiast byc super milym i do gadki gosciem okazalo sie ze ma zly dzien! Nie umowil mi cc dopiero dowiem sie 28maja gdzie moj ginmowil ze zrobi tak jak kazdej czyli albo 29maj albo 1 czerwca... ale powiedzial mi ze moze jeszcze sie rozmysle! Ot podejscie. I dal mi rade. Nie urodzic do tego 39tc wrrrr. Jestem dodatkowo wsciekla i przerazona co teraz. Jak sie zacznie wczesniej to chyba zostane na lodzie.... MamaJulianka dziekuje Ci za te slowa❤ boje sie tego jak cholera ze zlapie mnie depresja. Juz wczesniej pisalam o tym jak bylo ok ze zabieraja dziecko na dlugo, ze zalezalo mi na kp bez butelji i ze przez to mozna wpasc w depresje. A tu jeszcze doszla ta sytuacja... ja na poczatku ciazy myslalam ze nie ma rzeczy ktora po urodzeniu tego wymarzonego cudu doprowadzilaby mnie do depresji. A przeciez Twoj Wojtus tez jest wyczekany... Co do meza to nie odpuszcze.. dostal szanse 2 tyg temu i ja zmarnowal.. wyprowadzil sie tak jak Wam pisalam, blagal, prosil ale wyszlam z domu jak wrocilam to go nie bylo. Corka cierpiala niesamowicie. Pisala do niego nast. Dnia zeby przyjechal wiec byl. Przyszedl rozmawiac do mnie, nie bylo milo. Ale okazalo sie ze spi w aucie... po tylu latach mam na tyle szacunku do niego ze nie pozwolilam na to. Pozwolilam mu wrocic ale ma oddzielny pokoj, zyje sobie sam, nie jestesmy razem i corka wie ze nie wiadomo czy sie pogodzimy. Przychodzi rozmawiac codziennie ale jak wraca z prscy to mnie az trzesie. Nienawidze go zaw To co zrobil! Mam w sobie tak skrajne emocje ze sobie z nimi nie radze... Prosi, blaga, placze ale zaufac nie potrafie. Pierwszym krokiem jest terapia poki nie urodzilam i to jego propozycja ale ja sama czuje ze tego potrzebuje bo nie radze sobie
  14. Pikey dzieki ze pytasz. Roznie. Ciezko juz jest wiadomo. W srode mam wizyte i umawiam cc. Ale szczerze? Nie czekam juz na to. Chce zasnac i obudzic sie po pologu. Chce miec to za soba. Rozstaje sie z mezem, nie wierze ze skrzywdzil mnie tak na samym koncu ciazy. Jestem zalamana
  15. Aga mam ten sam stres. Jeszcze cc nie zalatwione i panicznie boje sie ze w ostatniej chwili wyjdzie sn a ja nie gotowa psychicznie. Mario po cc dalas rade sama trzymac Bruna?? Bez niczyjej pomoc na sobie?? Fiolka mam pytanie. Jak Twoj lekarz prowadzi leczenie encortonem, bierzesz jeszcze czy odstawil?? Bubu znam to wierz mi. Bedzie dlugo ale napisze Ci co ja przezylam. Mam taka "ulubiona" szwagierke, ktora wiecznie prowadzi jakies rywalizacje szczegolnie jesli chodzi o tesciowa i nie ukrywa tego ze jednak tesciowa bardziej ja woli co mnie boli. Bo w rodiznie jestem duzo dluzej. No nic. O ciazy mielismy nie mowic ale szybko pojawilo sie plamienie i musialam lezec, tesciowa wyjechala za granice a my we dwie mialysmy gotowac na zmiane dla tescia wiec musialam powiedziec ze leze olackiem i z jakiego powodu. Pozniej stracilam ta ciaze. Oni maja dziecko wtedy mialo rok i 4 mies. Chcieli roznice 5 lat miedzy dziecmi. Nagle jak poronilam to zamiast slyszec slowa wsparcia slyszalam ze ona sie boi a co jak ja to spotka a 1'5 roku starali sie o dziecko (miala niedrozny jajowod) itp. Ranila mnie i juz z rozmow z nia wiedzialam ze bedzie chciala ciaze. Mowilam do meza nawet ze bardzo mnie zaboli jesli zaraz mi powir ze jest w ciazy (dodam ze pierwsza ciaze ukrywali tylko przed nami bo cala rodzina wiedziala dodo 4 miesiaca a ja ja tak wspieralam i bronilam jak rodzina na swieta ciagle pytala kiedy dziecko, juz jak zorientowalam sie ze jest w ciazy i spotkalam na badaniach to szybko uciekla, napisalam i zapytalam czt sie im udalo a ona mnie zignorowala). Maz mowil ze w zyciu oni nie chca tak szybko drugiego nie martw sie. Miesiac pozniej na urodzinach mojej corki byli rodzice nasi i oni wlasnie. Ona ciagle mowila tak przykre rzeczy. Ze to w sumie nasza wina, po co wy czekaliscie 7 lat! Trzeba bylo.od razu. A pozniej tekst "teraz to Ciebie najbardziej bolaloby jakby ktos bliski byl w ciazy?" Odpowiedzialam ze tak, tymbardziej ze badania zle, nie wiadomo jak to bedzie z kolejna ciaza, same czarne mysli. 2 tyg pozniej okazalo sie ze dzien przed urodzinami dowiedziala sie ze jest w ciazy wiec udalo sie jej za 1 razem po mojej stracie i ona swiadomie mowila takie rzeczy! Napisala mi sms ze nie wie jak to powiedziec, zranic mnie nie chce ale super cud! "Wpadli" i jest w ciazy. Takie zaskoczenie. To 6 tydz ale serce jeszcze nie bije i juz ma czarne mysli. Ja jeszcze slyszalam ze sama na siebie zlo sciagnelam bo od poczatku ciazy mialam zle przeczucia a mi tak bardzo zalezalo na dziecku ze balam sie stracic! Nie odpisalam jej, siedzialam w restauracji z przyjaciolmi i wylam jak glupia, tak bardzo mnie to bolalo, 2 dni prawie nie jadlam jakbym w depresje wpadala nie wiem co sie ze mna dzialo. Zerwalam z nia kontakt, przestalam jezdzic do tesciow bo ona codziennie przyjezdzala. Wyszlam na najgorsza bo jakim prawem mi przykro nawet maz na poczatku nie rozumial moich uczuc, dopiero pozniej musialam porozmawiac i mu wytlumaczyc. Ja sie zaparlam na dziecko i koniec, nic nie mialo dla mnie znaczenia mialam tylko jeden kierunek przed oczami. W polowie wrzesnia poszlam dodo gin bo testy mi owu nie wychodzily😂 a tam pecherzyk 20mm i owu nastepnego dnia. Mowie do lekarza ze wracam za 2 tyg w ciazy! I po 2 tyg. 3/pazdziernika pamietam jak dzis. 2 dni przed okresem robilam test ciazowy zeby wiedziec czy odstawiac dupka. Siedzac w wc i liczac 5 min dostalam sms od niej. Napisala ze wyladowala w szpitalu bo poronila, ja w tym momencie zobaczylam 2 kreski... zycie bywa naprawde zaskakujace. Czasem sobie mysle ze spotkalo ja to przez to jaka byla dodo mnie, kobieta kobiecie takie rzeczy...nie wbijalam jej noza wplecy, nie powiedzialam o ciazy. Dowiedziala sie jakos w 15 tc od moich tesciow. U niej wyszly problemy z tarczyca, hashimoto. Bardzo zle wyniki. Teraz nie ma owu, nie moze zajsc w ciaze. Tez moglam jej powiedziec ze poco tak szybko sie starala, zamiast przebadac. Ze to jej wina. Se krwawila na poczatku ale na zwolnienie nie poszla. Ale to nie ja. Ja tak nie potrafie. Dopl najwiekszego wroga by mi to przez gardlo nie przeszlo. Ale sie rozpisalam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...