Ja urodziłam w 18 tyg. Serduszko mojego dzieciątka biło do samego końca, zewnętrznie lekarze nie stwierdzili żadnych nieprawidłowości, również narządy wewnętrznie też były rozwinięte odpowiednio do wieku płodu. Dla mnie jest najgorszy fakt, że jej serduszko jeszcze biło kiedy to wszystko się zaczęło, niestety nie można już było tego zatrzymać... Nie docierało do mnie to co się dzieje, wszystko to wydawało się mi snem... Nie wiedziałam że będzie tak bardzo bolało- ból psychiczny nie do opisania. Pochowałam swoje malutkie dzieciątko i próbuję żyć dalej, ale to bardziej przetrwanie z dnia na dzień :(