już przeprosił.....byłam wczoraj z Basią na basenie w szatni nie ma przewijaka tylko wąska ławeczka więc jest ciężko przebrać dziecko co jeszcze samodzielnie nie siedzi m miał po nas przyjechać bo potem mieliśmy kupić kojec więc mówię mu ,żeby zrobił mleko do butelki i poczekał pod drzwiami przebieralni a ja ubiorę małą i mu ją podam abym mogła sama się ubrać.....wczoraj zrobiło się gorąco tak ok 30 st a m ubrał sie w koszulę z długim rękawem i kurtkę powiedział ,ze butelkę zostawił w samochodzie i zaparkował daleko a było to 5m od basenu i zabierze małą do samochodu i tam jej da......mała głodna płacze ,szatnia pełna mam i dzieczaczków ja w mokrym kostiumie gimnastykuję się jak mogę ,żeby ją uspokoić w kńcu ją mu podałam a on naburmuszony z pretensją ,że to tak dług trwa a jemu jest gorącomógł sobie jeszcze założyć kurtkę zimową i czapkę dodam,że to była 7 wieczorem a gorąco było cały dzień....tak mnie wkurzył tym ,że mu powiedziałam,że ja dziękuję za taką pomoc i następnym razem poradzę sobie sama i ma mnie zawieść do domu bo ja niechcę dalej z nim przebywać w odległości mniejszej niż 1km dalej obrażny z pretensjami odwióżł nas do domu a sam pojechał kupić kojec no i kupił po okazyjnej cenie bardz fajny wrócił w lepszym humorze i przeprosił..........ach te chłopy