Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

magdaloza

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Reputacja

0 Neutralna

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Miasto
    Saltburn By The Sea/UK
  1. Witam :) Dziekuje slicznie za udzielenie odpowiedzi.Tak dostanie sie do ortopedy graniczy z cudem...a kogos takiego,jak neurolog dziececy to nawet nie znalazlam.Zobacze,co powie mi ten fizjoterapeuta.Od niego wiele zalezy,bo jesli stwierdzi,ze konieczna jest wizyta u lekarza to bede miala podstawe ,zeby lekarza ogolnego przekonac.Inaczej oni twierdza,ze "mama panikuje". Hania duzo spedza czasu na podlodze...i chetnie siega po zabawki,ktore sa z boku czy z tylu...,czasem udaje jej odwrocic na brzuszek i w tej pozycji tez sie troche pobawic.Na dzien dzisiejszy glowka "opada" jej bardzo rzadko(moze 3 razy na dzien)ale uklada ja na jedna strone i stad moje przypuszczenie,ze moze to jakis przykurcz miesniowy...,bo nawet jak jej ta glowka juz poleci to tez jest przechylona lekko w lewo..,przy zabawie tez uklada ja lekko na lewa strone...Potrafi ja odwrocic w prawo,ale zauwazylam,ze jak klade ja na boczku i probuje dzwignac to z prawego boczku ne ma problemu ,natomiast z lewego ta glowka jednak jest za ciezka..jakby..ona ja trzyma,ale nie tak stabilnie...Na boczkach spi i potrafi sie odwrocic na nie sama..problem z odwracaniem sie na brzuch jest taki,ze nie daje obu raczek do gory i zawsze ta ,w ktora strone sie odwraca zostaje nizej...ale jak sie zaprze to nawet z ta raczka na wysokosci brzuszka potrafi sie odrocic na brzuch i ja samodzielnie wyciagnac...Bawie sie z nia czesto,poniewaz ona wrecz sie tego domaga...Na podlodze jest czesto i operuje glownie plecki i boczki...i "prawie" brzuszek...Siadac probuje jedynie jak ja probuje polozyc w foteliku...nie sposob zmusic ja do oparcia sie :) Aczkolwiek udaje sie w koncu:). Na pewno bede drazyla temat bioderek i tej glowki przy fizjoterapeucie i mam nadzieje,ze wyrazi on niepokoj i zleci wizyte u odpowiedniego lekarza..Dziekuje za rady.Pozdrawiam. Magda
  2. chcialam tylko dodac,ze z tym odwracaniem sie na brzuszek jest tak,ze ona kilka razy sie odwrocila...,ale teraz znow nic. Jesli chodzi o prawa nozke to dzisiaj zauwazylam tez,ze lezac na plecach i "pedalujac"(jak ja to nazywam...takie kopanie nozkami w powietrzu)...lewa nozke zgina w kolanku i prostuje prosto a ta prawa jest jakby odgieta troszke w prawo...w stawie...Jak juz pisalam badano jej bioderka juz 3 razy i mowia,ze wszystko jest ok.Nawet nic lekarza nie zaniepokoilo...Czy to mozliwe,ze czegos nie zauwazyl??? Dziekuje.
  3. Witam, Moja corcia 8 kwietnia skonczyla 6 miesiecy.Martwi mnie u niej kilka spraw a wizyte u fizjoterapeuty mam dopiero za 2 tyg. Mieszkamy w UK i Hania tu tez sie urodzila,silami natury w 40tyg+2dni. Hania slabo przybiera na wadze,ale trzyma sie swojej kreski centylowej i kazano mi sie nie martwic.Nei w tym rzecz.W Uk dzieci urodzone silami natury nie maja robionego USG bioderek,tylko badane przez lekarza ogolnego.Hania takie badanie miala juz 3 razy(na 6tyg,na 3.5 mies i na 5mies) i lekarze twierdza,ze jest wszystko ok.Wskazaniem do badanie bylo dla mnie,ze Hania ma na prawej nozce jedna wgiecie a na lewej dwa.Poza tym jak trzymam ja piionowo do podloza na wyprostowanych nozkach to czesto wlasnie prawa nozke daje w tyl,inaczej ja uklada...Lewa nozka wydaje sie byc lekko sztywniejsza w stawie..Obie nozki potrafi wlozyc sobie do buzi. W pozycji siedzacej(nie siedzi jeszcze sama) przechylonej lekko do przodu badz do tylu(pollezaca) nie kladzie nozek w rozkroku,ale albo kladzie jedna obok drugiej a jesli juz lewa ma odchylona w lewa strone to prawa zgina w kolanku i przechyla na bok(jakby miala zamiar usiasc po turecku).Do tego nie odwraca sie na brzuszek ani w druga strone.Wie,jak to robic,bo jej pokazywalam od dawna...i kilka razy to zrobila,ale teraz nic.Kompletnie nic..Nawet nie probuje.Odwraca sie na boczki jedynie:( Do tego dochodzi fakt,ze od jakiegos tygodnia "leci " jej glowka...Glownie jak jest zmeczona...Wyglada to tak,ze jak siedzi na kolanach(pochylona ku przoddowi) do odbicia...to czasem po prostu "spada" jej glowka (jakby zasnela) w dol(lekko przy tym przekrecona w lewo),ale zaraz ja dzwiga do pozycji wyprostowanej..Najdluzej jak ma ja w pozycji "broda do klatki piersiowej" to 5sekund(liczylam)...Przez to nie chce lezec na brzuszku...bo wtedy to sie nasila...i jak dzisiaj polozylam ja na brzuszku na mnie..to poczulam ,ze kiedy glowka napiera na moja klatke piersiowa to caly tulw jakby zginal sie " do srodka"...,jakby pupa szla do gory a napinaly sie miesnie brzuszka...Nie wiem,czy potrafi sobie Pani to wyobrazic...,albo czy dosyc obrazowo to opisalam.Rozumiem,ze bez zobaczenia dziecka " na zywo" moze byc ciezko cokolwiek Pani powiedziec..Ja generalnei sie zastanawiam,jaka moze byc to przyczyna:czy mozliwe,ze jest to jakis przykurcz? Czy moze to cos z napieciem miesniowym? Hania ogolnie jest silna...na brzuszku nie wyprostowuje jeszcze raczek i glownie ssie raczki:) ,ale potrafi lezec dosyc dluga chwile,jak ma zabawke albo jak sie do niej mowi..Do tego dosyc czesto klade ja na brzuszku na moje podudzia...i tak ja bujam.Wiem,ze moze byc troszke leniwa,bo Amelia(moja 3 latka) nauczyla ja ,ze jak jej wypadnie zabawka to ona zaraz jej ja daje,wiec nie ma po co sie odwracac...Ale chyba jednak juz powinna??? Zreszta o siedzeniu tez nie ma co myslec...,choc bardzo by chciala to chwieje sie na boki,wiec zwykle pozycja pollezaca badz noszona na boku(na biodrze) zlapana w kroku..-uwielbia byc tak noszona...Dodam,ze stosuje techniki pielegnacyjne dla niemowlecia...sposoby noszenia i zabawy wspomagajace zrozwoj...Ale jak widac...bezskutecznie..Dziekuje za odpowiedz.Jesli bedzie miala Pani jakies pytania to prosze pytac. Pozdrawiam . Magda
  4. Witam, Dziekuje za rady...Fakt,ze raczej rysuje dla niej...niz z nia...Bardziej probuje ja nauczyc rysowac cos innego niz do tej pory.Postaram sie wdrazyc w zycie wszystko,co Pani mi poradzila.Jesli chodzi o wloski to wiem,ze najpierw trzeba konsultacji lekarskiej i wizyte u pediatry mamy juz 21 marca(zmienili termin) i zobaczymy ,co powie...Mam nadzieje,ze zleci badania i sytuacja sie wyjasni...Mnie bardziej chodzilo,czy jest to w ogole mozliwe???Czy istnieje prawdopodobienstwo,ze z powody stresu Amelia traci wloski...czy tak moze zareagowac organizm 3 latka? Do tej pory mi sie wydawalo,ze to raczej dotyczy osob doroslych. Dziekuje jeszcze raz :)Pozdrawiam:)
  5. chcialam jeszcze opisac Amelii problemy z sypianiem.Przestala w ogole spac w dzien.Pomimo zmeczenia robi wszystko,zeby nie zasnac i w 99% jej sie udaje,wiec odpuscilam ,czego efektem jest nadmierne wyczerpanie wieczorem...kombinuje na wszystkie sposoby,zeby nie pojsc spac.W kocnu umyje sie i idzie do swojego pokoju,swojego lozeczka.Ja siadam obok(niestety maz pracuje caly tydz poza domem,wiec jest z nami rowniez Hania) i czytam bajke...jelsi zasnie podczas mojego czytania to ok,ale jesli nie...nie pozwala mi wyjsc...,przerazliwie placze...Nie pomagaja tlumaczenia,ze jest juz duza(zawsze zasypiala sama od noworodka),ze ma misia i myszke miki...a mamusia musi isc polozyc Hanie...Nie.Jest placz.Przerazliwy placz...kurczowe lapanie mnie za reke...i lzy jak grochy..kilka razy zostalam z nia...,ale czasem po prostu nie moge(musze nakarmic Hanie)...i wtedy zasypia z placzem...a ja znajduje u niej w lozeczku okoliczne przedmioty jak np.kocyk ,kotka w plastikowej budzie,opaske na wloski itp...co moze zgarnac to bierze do siebie...Przeraza mnie takie jej zachowanie,bo nigdy taka nie byla,.Nie powiem,ze byla grzecznym dzieckiem,bo nie..Byla zawsze bardzo energiczna,wesola,wszedzie sie wspinala,(nadal to robi)...,ale teraz albo wciaz placze,jesli na cos jej nie pozwole.Na spacerze jest nieznosna..ucieka,albo "atakuje" przechodniow(klepiac po pupach,czy szturchajac).Na prawie kazde polecenie a w zasadzie prosbe o zrobienie czegos np.pozbieranie puzzli...krzyczy,ze nie..i zaczyna rzucac czyms co ma pod reka...a ostatnio nawet jak nie chcialam jej dac ciastka to mnie ugryzla.Martwie sie bardzo o nia,bo nie wiem,gdzie popelniam blad...a skoro tego nie wiem,to nie wiem,jak go naprawic...Jak jest maz to maz ja kladzie spac mimo,ze ona chce bym to byla ja...ale chwilke poplacze a potem jest juz dobrze.Dziekuje za pomoc.
  6. Witam, Od jakiegos czasu mam problem i nie wiem,jak sobie z tym poradzic.Jest to moj problem ,bo zdaje sie,ze ani moja 3 letnia corcia ani lekarz nie widzi w tym wiekszego problemu.Czytalam w ktoryms ze wczesniejszych postow o reakcji dziewczynki na nowego braciszka..Znalazlam w tym wiele z zachowan Amelii i skorzystam z rad,ktorych Pani tam udzielila.Martwi mnie jeszcze jedna sprawa.Amelia procz tego,ze stala sie nieznosna,ze gdy tylko Hania zasnie-krzyczy,albo ja zaczepia,ze robi wszystko,czego jej nie wolno i reaguje placzem na wszystko...Nie chce sama zasypiac.Na moje proby wyjscia z pokoju(dodam,ze od dziecka zasypiala sama) reaguje panicznych placzem...i albo z nia zostaje albo zasypia placzac...Nic nie pomaga.Dodatkowo miesiac temu chorowala(wirus zoladkowy a pozniej angina i 5 dni temperatura ponad 39st-duze dawki lekow przeciwgoraczkowych plus antybiotyk).To wszystko ciagnelo sie jakies 3 tyg(w sumie),kiedy Amelia nie jadla prawie nic.Zauwazylam wowczas ,ze zaczynaja jej sie przerzedzac wloski...Pomyslalam,ze moze za mocno je zwiazuje,wiec przestalam i poszlam do fryzjera ,zeby je podciac.Stan niestety sie pogarszal...Poszlam do lekarza(mieszkamy w UK),ktory stwierdzil,ze to z braku witamin,po chorobie i nalezy ja suplementowac witaminami i dobrze odzywiac.....Tydzien pozniej znow udalam sie do lekarza z prosba o zlecenie badan krwi,bo wlsoki przerzedzac jej sie zaczely tez juz na czubku glowy(skutkiem czego ma 3/4 wloskow mniej i widoczne przeswity).Badania krwi bedzie miala ,ale dopiero 27.03...Czytam na temat lysienia bardzo duzo w sieci...I szczerze mowiac..lekarz obejrzal ja i stwierdzil ponownie,ze to niedobor witamin...Na pewno nie jest to lysienie plackowate ani tez grzybiczne...nie wydaje mi sie tez ,ze to tarczyca..Jedyne ,co jeszcze dopuszczam do siebie to lysienie telogenowe...i ponoc jest ono spowodowane silnym stresem badz choroba...Wiem,ze pojawienie sie Hani bylo dla Amelii przezyciem,bo dotad byla sama i miala "mnie na wlasnosc"...,ale Hania ma juz 5mies..Czy to mozliwe,ze reakcja organizmu na stres mogla wystapic z takim opoznieniem? Czy spotkala sie Pani w swojej karierze z takim przypadkiem? I jesli tak to jak mozna temu zaradzic...bo czynnika stresogennego nie moge sie pozbyc...Prawda tez jest ,ze Amelia gorzej zaczela zachowywac sie od stycznia tego roku....,placzliwosc,krzykliwosc i brojenie...problemy z zasypianiem od lutego...Czy to mozliwe,ze teraz zrozumiala,ze Hania jest "na zawsze"??? W styczniu Amelia skonczyla 3 latka....i wydawac by sie moglo ,ze wiecej rozumie ..a jednak mam problem,bo nie wiem zupelnie jak jej pomoc...Wychodzi na spacery.Czytam jej bajke na dobranoc.Przytulam jak najczesciej mi mowie,ze jest dla mnie wazna,ze ja kocham...i,ze nie moze sie tak zloscic...,ze musi mowic co sie dzieje a nie reagowac placzem czy krzykiem...Nic to nie daje...Chce bardzo jej pomoc...tylko nie wiem jak .. Dziekuje slicznie. Pozdrawiam, Magda
  7. Bardzo dziekuje za odpowiedz.Na pewno skorzystam z udzielonych mi przez Pania rad:) Pozdrawiam serdecznie, Magda
  8. Witam, Mam problem,ale moze zaczne od poczatku i opisze dokladnie w czym tkwi sedno problemu. Mieszkamy w Anglii od 4 lat i tu urodzila sie moje coreczka-Amelia.W styczniu Amelia skonczy 3lata.Mowi bardzo niewiele.Mamy przydzielona logopede,ale tutaj troszke bagatelizuje sie sprawe mowienia u dzieci obcojezycznych twierdzac,ze to normalne,bo musza one przyswajac dwa jezyki jednoczesnie.Amelia urodzila sie przez cesarskie ciecie w 39+2 tyg ciazy,poniewaz byla ulozona posladkowo,miala miesiac zoltaczke i obnizone napiecie miesniowe (nie lubila sie podpierac),co poskutkowalo tym,ze byla rehabilitowana i sama zaczela siadac jak miala 8mies a chodzic jak 15.Nie robili jej tu rzadnych badan,pytali jedynie o to,czy nie martwie sie,ze moze nie slyszy..Ale to raczej nie wchodzi w gre,bo slyszy nawet najmniejszy szmer.Nie powiem jest lepiej niz bylo 4 mies temu,ale daleko temu do mowienia.Amelia mowi "mama,tata,bacia(babcia),oc(chodz),czesc,cesz(chcesz,prosze),nie,moje,tutaj,auto,usiaj(usiadz),gorka(ogorek),pic,am am,mniam mniam,ciocia"itp...potrafi zadac pytanie "co to jest" i "gdzie jest" i "nie ma"I to mniej wiecej tyle.Na ostatnim spotkaniu z logopeda przy sprawdzeniu ile rozumie wyszlo,ze zna pojecdyncze slowa,ale niekoniecznie rozumie laczenie dwoch slow...poproszona o wlozenie lyzki do kubeczka ...zdawala sie nie bardzo rozumiec...i musialam kilkakrotnie jej powtarzac,zeby w koncu sie domyslila.Jest bardzo towarzyska i wciaz "gada" po swojemu...,bawi sie sama i jej lalki tudziez koniki "rozmawiaja" ze soba,ale glownie jest to "bla bla bla...usiaj mama ...tutaj"....,czyli jakby tylko dodaje te slowa,ktore zna.Uwielbia zabawy z dziecmi i jest bardzo przyjacielska,ale jest rowniez niedobra i nie posluszna...i zastanawiam sie,czy czasem nie wynika to z niezrozumienia..Ona rozumie co jej wolno a co nie..ale jak pytam "czy amelia bedzie grzeczna?" albo "czy Amelia bedzie sluchala mamy" to wydaje sie zdezorientowana,jakby nie wiedziala,czego ja od niej chce.Moje pytanie brzmi:czy problem z mowieniem moze wynikac z jakis przyczyn psychologicznych?I jak moge pomoc jej zrozumiec co znacza takie abstrakcyjne slowa jak "grzeczna" czy "sluchac"...czy "nie wolno"? I co moge jeszcze zrobic?O jakie badania poprosic?Dziekuje serdecznie.Pozdawiam
  9. miska271witammnie troszke nie było bo miałam awarie lapka,u nas bez zmian,szukamy mieszkania do wynajęcia i wcale nie jest to takie proste....wykrzesałam jeszcze miesiąc więc troszkę więcej czasu mamy....czasami mam dość wszystkiego... dzieciaczki były na weselu wybawiły się ,Bartosz wrócił z choroba do domu po pobycie u cioci....boli go gardło,ale osłuchowo ok,ma brać do ssania i jak temperatura będzie to przeciwgorączkowy lek....Aga rozrabia jak tylko może mała gadułka nam rośnie.... te upały mnie dobijaja paskudnie się czuję pozdrawiam Wiola,uszy do gory!!! Na pewno wszystko sie pouklada.A co do mieszkania to mam pytanko:nie mozecie sie starac o miejskie mieszkanie(czy jak to sie tam nazywa...wiesz ,takie z urzedu miasta badz gminy?)? Porozwieszajcie moze ogloszenia po okolicy.Na pewno ktos sie odezwie.Trzymam kciuki za to!!! Dla Bartka duzo zdrowka!!!! Agusia to widze,jak moja Melka....lobuz i gadula hihihihi:) Dobrze,przynajmniej wiadomo,ze zdrowa jest hihihi. Na upaly nie mam rady...niestety. Trzymam kciuki,zeby Wam sie wszystko juz "wyprostowalo"!!! Bo chyba ostatnio za duzo "zlego" Was spotkalo...Caluski dla Ciebie i dzieciaczkow:* muah
  10. no i ja tak jak obiecalam pisze:) Dzis mialysmy szybki i meczacy dzien.Melka spi a ja odpoczywam przed porzadkami po III Wojnie Swiatowej hihihihihhi no i nie wiem ,co napisac wiecej...Melka chyba zabkuje...Bo w sumie brakuje jej jeszcze trojek i piatek,wiec....chyba musza kiedys wyjsc,nie? haha Maciej pracuje jak pracowal,wiec ja siedze caly tydzien sama z mala i czasem to juz od zmyslow odchodze.Mialam szukac pracy a mloda pojsc do zlobka....,ale troszke nam sie pokrzyzowaly plany....Moze za jakis czas...Ale o tym pozniej... W sumie moglabym Was poczytac ...,ale szczerze powiem,ze....oczy mnie bola od czytanie na kompie i po 10min wysiadam :( ~Wiec staram sie to ograniczyc do minimum .Mam nadzieje,ze sie nie gniewacie.Pare stronek do tylu poczytalam,ale reszte chyba sobie odpuszcze..... Nikogo nie ma ,wiec...chyba lece,bo co tu robic....sama ze soba to niby o czym...:)))) Dobrej nocki papapapapapa:****
  11. No i nikogo nie ma,wiec ja dzisiaj tez juz sobie pojde,bo moj maly lobuz spi od 19 i obudzi mnie pewnie ok 7.30,wiec...czas sie wyspac Mam nadzieje,ze bedziecie mialu udany weekend!!! A ja postaram sie jeszcze zajrzec....Wiecie co....chyba sobie przypomnienie w komorce ustawie,zeby tu zagladac... hihihihi Caluski i dobrej nocki papapapa:*
  12. Monika74hej hej czy zagląda tu jeszcze ktos, jak tam wakacje?? ciepło?? my narazie siedzimy u moich rodziców i z rudem znosimy upał!!@!!! Akurat ja zajrzalam :) Pisalam wczoraj do ciebie na gg,ale domyslam sie,ze Maciej siedzial u nas nie ma upalow...;/ odeszly do Was
  13. Hej kobietki:) Wiem ,wiem dawno mnie nie bylo,ale jakos tak przeszlam raczej na czytelnicza strone mojej duszy i jak nie zajmowalam sie Melka to po prostu siadalam z ksiazka albo ogladalam film.Zreszta musze pilnowac,bo Mloda siiadda mi do lapka i wciaz sttuka w myszke,wiec rzadko siadam,jak jest w poblizu. Misia bardzo mi przykro,ze ostatnio tak potoczylo sie twoje zycie.Ale sproboj sie pozbierac i odrzuc negatywne i smutne mysli a skup sie na czyms radosnym.Wiem,ze to nie latwe i,ze mnie sie "latwo" mowi...,ale sadze,ze zmiana nastawienia moze wiele zmienic...Sprawdzilam to na sobie.Ja ze swej strony bede trzymala kciuki,zeby wszystko poukladalo sie dobrze!!!! Monis dzieciaki pieknusia jak mamusia:) A najbardziej to mi moj ziec sie podoba i mam nadzieje,ze Gabi sie nie pogniewa hihihi. Co u nas....dobrze.Melka rosnie i broi. Wazy 10.600 i ma 83cm,wiec niezla z niej laseczka hihihihi. Gadula i lobuz-tak bym ja okreslila hihihi.Wszedzie jej pelno...Czasem sil brakuje:) Postaram sie...zagladac czesciej....choc obiecac nie moge...Ale jakby chcieli watek zamykac...to dajcie znac...to na pewno wpadne i zapisze chocby sama ze soba ze 4 strony hihihih Caluski dla Wszystkich:*
  14. Czesc dziewczynki, U nas po staremu.Biagajaca Melka wlazi wszedzie:):P Anetko przepisy sie zmienily,ale nie trzeba jechac do Pl,zeby wymienic paszport.Tym bardziej,ze Ambasade masz w Londku.Kosztuje to £. My mamy spotkanie 7czerwca.Zalatwiamy to w Ambasadzie w Manchesterze.DO 5 roku zycia dziecko moze miec tylko paszport roczny ,ale tez od lutego br. nie musi byc obecne w Urzedzie Paszportowym.Obecni musza byc tylko rodzice. misia jak tam?Jak ty sie czujesz? Dajesz rade z trojeczka dzieciaczkow??? :) Emkus czemu zly dzionek??? Jak Marcino??? Caluski dla wszystkich...Hmm...macie moje gg??? Bo czasem lepiej mi na gg pokloikac niz tu wchodzic... Udanego weekendu! Muah :*
  15. Dzien doberek wszystkim, U nas nocka zabawowo.Melka sie obudzila o 3 wyspana i chciala sie bawic Ale koniec koncow zasnela i pospala do 8.U nas dzis pochmurnie i barowo,wec ze spacerku niciiAle moze po poludniowej drzemce Melki pojedziemy porozgladac sie za sandalkami. Anetka no staram sie ,staram...nadrobic zaleglosci,ale jakos mi nie idzie...Mloda jest wszedzie i czasem ciezko wyrobic...Zreszta sama wiesz...Nikolka juz chodzi??? Co do zlobka to dowiem sie co i jak ok 19 maja...i dam znac Maciek pracuje jak pracowal,wiec tylko na weekendy w domku.Teraz polanujemy wyrobic kolejny paszport mlodej...I wlasnie sie dowiedzialam,ze dzieckpo do 5 roku zycia moze miec tylko roczny paszport no nic...jak sie nie da naczej to niech i tak bedzie Caluski dla wszystkich i udanego dzionka Musze spadac,bo Melka mnie ciagnie za reke...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...