Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

mamaleo

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Reputacja

0 Neutralna

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Miasto
    Poznań
  1. Mój "środkowy" synek - Antoś obecnie 3,5 roku :)
  2. Przy pierwszym dziecku miałam ręczny laktator aventu, więc teraz mogłam porównać z medelą i uważam ją o level lepszą od tego pierwszego. Nie stosuję żadnych nakładek masujących na piersi, a odciąganie nie jest bolesne za to efektywne - uważam, że to przez ten system dwufazowy. Laktator ma czytelną instrukcję, choć tylko raz na nią zerknęłam, bo montaż i mycie jest intuicyjne :) Prostota obługi w przypadku laktatora to podstawa (szczególnie, kiedy czujemy że piersi nam zaraz eksplodują - miałam tak, w trakcie przerwy w szkoleniu). Jest cichy, lekki i poręczny - odciągałam jedną ręką a drugą koniecznie musiałam odebrać telefon. Ufff.. udało się to, z aventem nie miałam takiej opcji, bo bałam się, że się "rozłączy z piersią" bo nie wytwarzał takiego podciśnienia. Plusem są dostępne części zamienne, choć ich cena z tego co widziałam nie należy do tanich. Uważam, że laktator jest super do korzystania od czasu do czasu, bo jednak trzeba się napracować, aby ściągnąć mleko. Aha, tak jak aventowy to ten medelowy noszę w dużej kosmetyczce, wygląda jakbym szła "przypudrować nosek" :)
  3. Ja bardzo się cieszę, teraz często wyjeżdżam i laktator jest niezbędny.
  4. mamaleo

    Konkurs "Pomocne literki"

    U nas fajnie się sprawdzają proste wyrazy podzielone na sylaby i rysunek obrazujący. Porozwieszane są w różnych miejsach mieszkania, przywieszone na jego tablicy. Kiedy mały się już oswoi z ich widokiem, wpólnie je kolorujemy, tniemy na części i układamy sylabowe domino :) Młodszy syn choć ma dopiero dwa lata też na tym oczywiście korzysta, bo chcąc nie chcą zabawa sylabowa dotyka i jego :) Oczywiście można kupić profesjonalne szablony, ale my wolimy takie handmade, bo to także wspólne spędzanie czasu, którego tak brakuje w dzisiejszych czasach.
  5. mamaleo

    Konkurs "Tea For Kids"

    Rzeźkie powietrze, piękne widoki, nasze polskie Tatry. Wysoko na szczycie zwanym Kazalnica siedzi dziewczyna i popija gorącą herbatę z termosu. Dosiada się chłopak- łazigór taki jak ona. Dwoje obcych ludzi, ze wspólna pasją. "Chcesz herbaty?" - pyta ona racząc gościa ciepłym uśmiechem. Odpowiedź jest twierdząca okraszona równie szczerym uśmiechem. Nikt nie pomyślałby, że te dwa słowa mają magiczną moc i połączą tych dwoje obcych ludzi. "Kto chce herbatę?" - pyta ona i odpowiada jej męski, zgodny chór On i dwoje ich dzieci: "jaaaaaa..." I wszyscy uwielbiamy herbaty ziołowo-owocowe:)
  6. O korzyściach z karmienia piersią mądre głowy napisały niejedną książkę, zastanawiające zatem jest to, że nadal spotykam mamy, które rezygnują z obrodziejstw KP na rzecz mieszanek i to w zasadzie zaraz po porodzie... Siła reklamy czy efekt niewiedzy? Przy pierwszym dziecku (alergiku) nawet przez myśl mi nie przeszło karmić mieszanką mlekopodobną, karmiłam piersią 21 miesięcy (trzymając zaleconą dietę - owszem było chwilami trudno, ale zaprocentowało odpornością syna), aż syn sam z dnia na dzień podziękował cycuszkom. Teraz karmię już 24 miesiące (nawet nie wiem kiedy ten czas upłynął!) i nie zanosi się na szybkie odstawienie, bo po a) cycoholik ze syna jest pełną piersią ;] po b) jest mi wygodnie... Wygodnie?!!! ktoś powie, ale jak? że uwiązana jestem, dziecko pewnie wciąż na cycku itd. Nic z tych rzeczy, owszem kiedy wyjeżdżam do pracy w teren (olaboga można nawet pracować karmiąc piersią:) maluch jedzie ze mną, ale generalnie i tak by jeździł, bo Antoś urodził się z zespołem Downa i wymaga większej opieki niż starszy syn z odpowiednią liczbą chromosomów. Ale wróćmy do tych zalet z karmienia piersią: - skład mleka jest zawsze odpowiedni, idealnie dopasowany do potrzeb dziecka i dostępny bez ograniczeń, - ilość mleka maluch dozuje sobie sam i wiadomo jest, że dawka będzie optymalna i nic się nie zmarnuje, - temperatura mleka jest zawsze odpowiednia, - transport mleka w zbiornikach matki nie ulega fermentacji, nie ulega przeterminowaniu, - kiedy dziecko ząbkuje, jest zmęczone, marudne, przeziębione cycuś z mleczkiem koi, łagodzi, uodparnia, uspakaja i wycisza, - karmienie piersią w nocy na półśpiąco, a czasem na śpiąco (to moja ulubiona zaleta) czyli podłączamy małego ssaka do zbiornika mlecznego i zapadamy w blogi sen (razem z maluchem) - nie ma czegoś takiego jak "próchnica cycuszkowa", jest natomiast "próchnica butelkowa" (kwestia składu mleka a mieszanki mlekopodobnej), karmienie piersią gwarancją lepszej kondycji ząbków maluszka - karmiąc piersią przekazujemy naturalne przeciwciała, które wzmacniają odporność malucha - ekonomia (druga ważna po śnie z cycuszkiem w paszczy zaleta) nie trzeba kupować, gromadzić zapasów ani bić się z myślami jakie MM wybrać, nie trzeba wyparzać (cycuszki wystarczy umyć), myśleć o zmianie wielkości smoczka itp. - matka ze zbiorników może ściągać mleczko na "zaś" i tym sposobem mieć "wychodne" (mleko matki można przechowywać w lodówce, zamrozić nadmiar albo spożyć od razu) - kiedy matka ma "wychodne" produkcja mleka jest w toku (warto nadmiar nachodzącego do piersi mleka ściągać kiedy małego ssaka nie ma w pobliżu - wówczas przydatny jest laktator - robi to szybko, bez bólu i higienicznie) - karmiąc piersią szybciej wraca się do właściwej wagi (albo nawet i jeszcze spada, jak w moim przypadku) - można jeść wszystko - warto jednak sprawdzać czy coś może bardziej szkodzi maluchowi - można karmić w każdej dowolnej chwili i pozycji (oczywiście wszystko zależy od nas) mój mały ssak uwielbia się gimnastykować podczas karmienia... Mogłabym pisać i pisać. Chciałam Wam kochane mamusie (także te przyszłe) pokazać, że warto karmić piersią, choć czasem może być trudno, bo różne mamy piersi, różną formę prezentujemy, różne są dzieci itd. Jednak wiele zależy od naszego przekonania, naszych myśli i chęci. Nie poddawajcie się!
  7. mamaleo

    Konkurs z PAT&RUB

    1. Nowość w linii PAT&RUB SWEET to emulsja ochronna z filtrem mineralnym na słońce do twarzy i ciała SWEET (SPF 50 wysoka ochrona). 2. Jak dbasz o skórę swojego Malucha w letnie dni? Naturalnie - zraszam ją soczystymi buziakami :) Dodatkowo masuję przy użyciu olejków naturalnych, które same w sobie posiadają filtr UV (np. olej sezamowy i awokado), które pachną i smakują wyśmienicie. A przy dużym słońcu robię dziaciakom namiot z przewiewnego materiału, pod którym kryją się też pluszaki, dinozaury i inne stwory, które lubią cień. W namiocie nie brakuje dla nich wody oraz zdrowych przekąsek. A kiedy jakaś wielka stopa (taty) wkracza na teren oazy, bez zaproszenia to wywiązuje sie bitwa wodna i wówczas strumieniem leją się i na kwiaty, które czekają na odrobinę ochłody. Uwielbiamy lato.
  8. Znam ten ból, ja zamiast papierków jednorazowych używam pociętego szalika z polaru, bardzo łatwo z niego usuwa się kupkę no i jest "wielorazowy". Pupa się nie odparza.
  9. Komplementarność :) Najlepiej wszystkie pod ręką, w jak najmniejszych dawkach, bo dzieciaki nie zawsze są cierpliwe podczas aplikacji witaminek. Poza tym muszą być sprawdzonej firmy (przeważa kwestia bezpieczeństwa) i wygodne w transporcie oraz dawkowaniu :) Te do wygrania w konkursie wyglądają atrakcyjnie, chętnie bym wypróbowała je :)
  10. Idealny bucik musi nieść bezpiecznie nasze maluszki przez całe dzieciństwo :) Dzięki idealnym bucikom nasze dzieci odnoszą sukcesy: zdobywają szczyty małe i duże, gonią za ptakami, przeskakują przeszkody, bawią się w berka :) Idealny but to najlepszy start w przyszłość.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...