Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Karla

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Reputacja

0 Neutralna

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Miasto
    Warszawa
  1. Karla

    Sierpień 2008

    Cześć dziewczyny! Mam na koncie pierwszą nieprzespaną noc... i od dziś przez parę dni gości, także będzie kiepsko z czasem, ale pozdrawiam i życzę szczęśliwego wykluwania się ;) Ps. wrzucilam parę fotek
  2. Karla

    Sierpień 2008

    Manenka71 ten pomysl z postem po porodzie jest calkiem fajny, bo uwierzcie mi, jak w ciąży ma się mnóstwo pytań, tak po porodzie ma się ich jeszcze więcej, bo maleństwa tak potrafią zaskakiwać... Tuśka ja urodzilam 18 lipca, termin mialam na 12 sierpnia, także prawie miesiąc przed terminem. Malutki byl w inkubatorze, co mnie na początku przerazilo. Lekarze obserwowali jak poradzi sobie w normalnych warunkach i brzuszkowej temperaturze. Ale Maleńki byl dzielny i po 30 godzinach wylądowal już wśród innych noworodków na oddziale. Zdjęcia postaram się wrzucić dziś, najpóźniej jutro, bo potem czekają nas kilkudniowe odwiedziny mamy mojego m. i będzie ciężko z czasem... Kamila czekamy... Jestem z Wami! Rozpakowywujcie się już POWOLI, bo piękna pogoda na spacery :) Allayiala czekam na spacerek z Tobą w Forcie...(jak Ty to nazywasz...w burakach) :)
  3. Karla

    Sierpień 2008

    Karla Kobieto z nieba mi spadasz słowo daję! jak wygląda cała ta cesarka? Boje sie, że mi się źle wkłuja w kręgosłup (bo akurat mam skrzywienie w cześci lędźwiowej) i znieczulenia nie będzie mi można podać. E tam takie strachy, ale jakbyś mogła pokrótce opowiedziec o wrażeniach z cesarki i po to poproszę:) Jedni sobie chwala bardzo, ze krótko trwa to wszystko i bez bólu a inni narzekają na ból i gojenie sie rany już po porodzie. Jak jest? Najpierw czekalam pięć godzin na wolną salę operacyjną, potem lekarz anestezjolog opowiedzial mi pokrótce o znieczuleniu, które mi poda. Trzeba usiąść po turecku i się rozluźnić, anestezjolog "wymaca" miejsce i robi zastrzyk, który generalnie nie boli, ale odczuwa się zimno w kręgoslupie. Po chwili leżysz drętwo na stole operacyjnym i nie czujesz już nic od piersi w dól. W momencie gdy nie jesteś w stanie podnieść kolana i nie czujesz uszczypnięć w brzych zaczynają ciąć. Nie boli. Po okolo 10 minutach zaczynają wyciągać dzidziusia z brzucha, czujesz mocne szarpnięcia, tak, jak gdyby ktoś brzuch targal na wszystkie strony. To też nie boli, ale jest bardzo nieprzyjemnym uczuciem, mialam wrażenie, że zaraz spadnę ze stolu z otwartym brzuchem na podlogę Potem slychać glośne: JEST! i wyciągają Malego Skarba z brzuszka, który po chwili zaczyna glośno krzyczeć i w tym momencie polecialy mi lzy...po paru sekundach podali mi Wojtusia do ucalowania po czym zabrano go na badanie pediatryczne, waga, wzrost, skala Apgar itd. Teraz zaczynają oczyszczać macicę, wyciągają lożysko itd. czujesz nieprzyjemne ciągnięcie. Kolejno następuje szycie wszystkich warstw i to chyba trwa najdlużej z calej cesarki, ale w tym momencie myśli się już o uroczym Twoim dziecku i czlowieka ogarnia niesamowite wzruszenie. Po wszystkim przewożą Cię na salę pooperacyjną, gdzie pod ścislym nadzorem spędzasz kolejne 24 godziny. Po ok. 5 godzinach zaczynasz z powrotem czuć swoje nogi, przynoszą Maleństwo na chwilkę, nie możesz się ruszyć, a tak bardzo chcialabyś je przytulić. Czasem pomoże polożna, ale najlepiej gdyby wtedy mąż mógl być obecny. Można nawet spróbować przystawić do piersi. Po 24 godzinach trzeba wstać i zacząć się ruszać i wtedy strasznie boli. Ledwo do drugiej ściany się doczlapalam i musialam znów się polożyć Przeniesiono mnie na oddzial noworodkowy i tam spędziliśmy kolejnych parę dni. Generalnie chodzilam pochylona do przodu jak 90-letnia starowinka, bo nie moglam się wyprostować z bólu ( ciągnęly szwy) a najgorzej boli podczas wstawania z lózka i kladzenia się, ale z dnia na dzień jest odrobinę lepiej. Po 7 dniach ściągają szwy, wtedy postępy w poruszaniu się i wstawaniu są coraz szybsze. Ale po dwóch tygodniach chodzę już na spacery z Maleństwem i wspominam, że wcale nie bylo tak strasznie Swoje trzeba przejść i już, a obecność szkraba wszystko wynagradza i po jakimś czasie w sercu pozostaje tylko radość
  4. Karla

    Sierpień 2008

    No i koniecznie muszę sobie zmienić suwaczek ;) tak sobie patrzę na niego z sentymentem...a potem na spokojny oddech śpiącego Wojtusia...i cieszę się, że już jest z nami, choć z drugiej strony troszkę mi żal, że nie mógl skorzystać z dobrodziejstw ostatniego miesiąca pod sercem mamy. Tyle się wydarzylo w szpitalu, tyle strachu, nerwów, lez, oczekiwania, niepewności,bólu, radości, po prostu jedna wielka bomba hormonalna wybuchla :) i powoli stygnie do dzisiaj... Ps. gdyby któraś z Was miala jakieś pytania odnośnie cesarki lub przebiegu zdarzeń na sali poporodowej to sużę pomocą.
  5. Karla

    Sierpień 2008

    Ja wylądowalam w szpitalu w polowie lipca i urodzilam Synka miesiąc przed czasem. Zaczęly mi się sączyć wody, potem porodówka, patologia, sala operacyjna-cesarka, maleńki skarb wylądowal w inkubatorku, następnie kuracja antybiotykowa ale najważniejsze, że już jesteśmy wszyscy razcem w domu. Uff...jeszcze emocje mi nie opadly...
  6. Karla

    Sierpień 2008

    karolinapertralalala i ja tez jeszcze sie nie rozsypalam.... juz mnie szlag trafia z tym czekaniem Witam wszystkie sierpnióweczki bo dluuuugiej przerwie. Karolinaper ciesz się, że Twoja malutka korzysta z każdego dnia w brzuszku, bo tam jej najlepiej i niech zbiera jak najwięcej sil w każdej godzinie pod Twoim sercem.
  7. Karla

    Sierpień 2008

    Allayiala mnie już od tygodnia ogarnia panika przedporodowa, bo mam tylko wózek i fotelik, no i parę ciuszków i to wszystko. A gdzie cala reszta!!!!!!! Zaczynam się bać, że jakby coś się wcześniej stalo i wylądowalabym w szpitalu, to mój M. będzie musial kupić wszystko sam, a to mogloby się różnie skończyć Mam nadzieję, że w tym tygodniu uda nam się zacząć zakupy przygotowawcze, bo jak nie, to zwariuję ze strachu, nawet nic do szpitala jeszcze nie mam:Smutny: Mam nadzieję, że Skarbek to czuje i poczeka aż się szybciutko przygotujemy...
  8. Karla

    Sierpień 2008

    Tuśka zazdroszczę Ci szybszego terminu porodu, Ty to masz dobrze. Najszybciej z nas będziesz się cieszyć Maleństwem i skorzystasz jeszcze z pelni lata jak wrócisz ze szpitala:) Mam do Was pytanie: przez ostatnie dwie noce bolal mnie brzuch tak jak od okresu, czy to są te skurcze przepowiadające?
  9. Karla

    Sierpień 2008

    Witam wszystkie Mamusie po urlopowej przerwie:) ale zaleglości do czytania mialam!!!!!!!aż dwie przerwy musialam robić, tak się rozpisalyście :) Cieszę się, że wrócilam w jednym kawalku i nie urodzilam ani nad morzem, ani w drodze. Obsesyjnie się tego balam, bo tam, gdzie byliśmy nie ma nawet szpitala, nie marząc już o jakimkolwiek zasięgu telefonicznym...:)
  10. Karla

    Sierpień 2008

    Ja już chyba mam jakieś dziwne jazdy. Zaczynają mnie nawet denerwować ludzie w sklepie, gdy za dlugo szukają drobnych, żeby dać Milej Pani Ekspedientce odliczone, a ja w kolejce wychodzę z siebie...Wszystko leci mi z rąk, poszly już dwie szklanki i talerz, o masakrze z wieszaniem bialego prania w ogrodzie nie wspomnę,to koszmarne schylanie to jak gotowy zestaw ćwiczeń przedporodowych, może natura tak chce... wszystko mnie męczy. Najchętniej kladlabym się co godzinę spać, sama ze sobą chwilami nie wytrzymuję...hormony jakieś czy co;) Allayiala nie wiem jak Ty, ale ja po dzisiejszych ćwiczeniach ze szkoly rodzenia kolebię się jak rozjechana kaczka, mam nadzieję, że jutro będzie jakiś masażyk:) Dziewczyny, czy Wy też macie takie uczucie jak chodzicie, jakby się wam miednica rozszerzala i w ogóle biodra? Mam nadzieję, że nie rozsypię się za wcześnie, to dopiero (już!!!) 32 tydzień, niech dzidzia dojrzeje jeszcze troszkę.
  11. Karla

    Sierpień 2008

    Witam i pozdrawiam po trzydniowej przerwie wszystkie Mamusie :) Allayiala na piątkowym Usg ok. Najbardziej to mnie lekarz wkurza: leżę, on jeździ tym czymś sondowym po brzuszku i ogląda obraz na monitorze. I nic nie mówi...i milczy...w końcu ostro już zaniepokojona pytam się, czy wszystko w porządku, na to doktorek odpowiada: tak. No i bądź tu spokojna o dzidzię! Przychodzę na to USG wytęskniona widoku maluszka, a tu ani nic nie widzę, ani nie slyszę. Żebym się sama o wszystko nie dopytywala tj. glówkę, serduszko, nóżki itd., to chyba kompletnie nic bym nie uslyszala o stanie dziecka. Tuśka Martuśka ma rację, ja również polecam sklep w Starych Babicach, naprawdę wielki wybór i ceny nie przyprawiają o zawal serca. My chcemy zamówić tam x-landera, bo na tym pikniku na Slużewcu to rewelacji cenowej nie mieli.
  12. Karla

    Sierpień 2008

    Ruszamy, ruszamy na ten piknik! Ja mogę tylko w niedzielę, gdyż w sobotę jedziemy do Teściów, a szkoda, bo na Mother & Baby zapowiada się naprawdę parada atrakcji i najchętniej wpadlabym tam i w sobotę i w niedzielę, ale cóż... Najważniejsze, że producenci wystawiają wszystkie dzieciowe rzeczy i będzie można pomacać i przetestować każdą opcję wózka, lóżeczka, fotelika i innych gadżetów. Oby ceny też byly producenckie...Z wózkiem niedlugo zwariuję. Niby jestem zdecydowana na x-landera xa ale ostatnio kumpela zrobila mi zamieszanie w glowie z Graco Quattro Tour Sport, wedlug niej rewelacja...i nie wiem. Jak my bylyśmy male to nasze Mamy przynajmniej nie mialy problemu z wózkami: byly albo biale skórzane, albo czerwone albo granatowe. I koniec kropka. I żadnego klopotu, bo cale miasto jeździlo w takich samych wózkach :) Więc w niedzielę do boju i wymacamy różnicę :)
  13. Karla

    Sierpień 2008

    Witam i pozdrawiam wszystkie Sierpnióweczki i chcialabym dolaczyć do Waszego grona. Mam termin na 5 sierpnia lub później...:) Szczególne pozdrowienia dla Allayiali-wspóltowarzyszki na zajęciach rodzenia :) i gratulacje z przyjęcia udanego porodu szynszyli. MlodaMamusia zazdroszczę Ci tego dzisiejszego USG i tego, że moglaś posluchać serduszka. Ja czekam z niecierpliwością do piątku na wizytę i mam nadzieję, że tym razem jej nie przelożą.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...