no wiec : wczoraj sprzatnelam calkiem kuchnie - lacznie z myciem kuchenki i scian. Wywalilam pelno rzeczy a jeszcze 1 szafka mi zostala.
potem zrobilam 2 prania i powiesilam.
Nastepnie sprzatalam pokoj dziecia - taki syf zrobila ze szok :/ wieczorem M buraczki smazyl - i cala kuchenka i ciana na czerwono - no krew mnie zalala, mial sprzatnac i oczywiscie dopiero rano ja musialam :/ mial umyc kabine i nie umyl - co sie bedzie wysilal... a z bardziej oblesnych spraw : czekam na @ ale nie wiem kiedy i co :/ , mam metny mocz ale to raczej wina luteiny ( ostatni tabs ) wiec czekam