Witam was wszystkie :-)
Pisałam tylko raz wcześniej i czasu brakło, remont...który trzeba było jak najszybciej skończyć. Teraz już mam więcej czasu. U mnie ubranka już uprane, uprasowane, złożone w komodzie i czekają. Teraz jestem na etapie pakowania torby do szpitala dla mnie i Kubusia. Jeszcze czekają mnie zakupy łóżeczko, wózek ale planuję to zrobić w weekend.
Dziś byłam oglądać szpital i oddział gdzie zamierzam rodzić. Trafiliśmy z mężem na bardzo miłą pielęgniarkę. Oprowadziła nas po oddziale i trochę przeraziło mnie to łóżko do rodzenia, pierwszy raz je widziałam i wtedy dopiero ogarnął mnie strach. :-(
Mam tylko pytanko jak myślicie czy zdążę dojechać do szpitala w 50 minut bo dziś akurat mierzyliśmy czas dojazdu do szpitala i tyle wyszło. W swoim mieście nie chcę rodzić bo mi odradzają. I sama nie wiem...