Ja po raz kolejny sięgnęłam po Stephena Kinga.Tym razem ''Bezsenność'' Po śmierci ukochanej żony siedemdziesięciokilkuletni Ralph zostaje sam. Pusty dom przypomina mu kobietę jego życia, którą los okrutnie mu odebrał. Od tego czasu mężczyzna zaczyna cierpieć na bezsenność, każdej nocy budzi się coraz wcześniej. Próbuje wszelkiego rodzaju medykamentów, domowych sposobów polecanych przez znajomych, ale nic nie skutkuje. Po pewnym czasie zaczyna widzieć kolorowe aury wokół ludzi i zwierząt. Ba, nie tylko aury! Pojawiają się dziwne stworzenia, nazywane przez Ralpha 'małymi, łysymi doktorkami'. Mają ze sobą nożyce i ucinają kawałki aur ludzi, którzy następnie umierają. W międzyczasie okazuje się, że nie tylko Ralph ma problemy ze snem, a tajemnicze stworzenia mówią mu o misji, którą mężczyzna ma wypełnić, by ratować świat i kilka tysięcy zagrożonych ludzi.
Wszystko dzieje się w małym miasteczku, którego podzielona ludność pozostaje w ostrym konflikcie. Sprawa dotyczy przyjazdu do Derry feministki Susan Day oraz centrum opiekującym się samotnymi kobietami i zajmującym się dokonywaniem aborcji.