Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

demo1

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Zawartość dodana przez demo1

  1. Synek z ukochanym Reksiem
  2. Synek jest fantastycznym obserwatorem. Dla dziecka zabawa to najbardziej naturalny sposób wyrażania siebie. Lubi być on zachęcany do zabawy i zwykle nie odrzuca propozycji uczestniczenia w niej. Ucząc się nowych zachowań (strach przed czymś, przed kimś ) poprzez zabawę może spróbować ,doświadczyć czegoś nowego , zabawnego. Po wspólnym oglądaniu bajek próbujemy naśladować zabawne i te troszkę straszniejsze historyjki. Najważniejsza jest radość tworzenia i używania wyobraźni. Wyostrzamy słuch i wzrok. Uczy się radzić sobie z emocjami. Kształtuje i rozwija swoja osobowość. Staje się bardziej otwarty dla innych. Dziecko w bajce poznaje uczucie lęku, pewnej obawy , ale zawsze czeka na szczęśliwe zakończenie. To dlatego jest dla niego ciekawa podróż do krainy przygód i fantazji. Często po takich „strasznych przygodach” wyciągamy kredki, farby i wszystko czymś się da malować (raz była to nawet pomadka mamuni, raz ściana w pokoiku). W ten sposób maluch może pokazać przeżyte emocje na papierze. Można zakrywać przedmioty i kazać dziecku szukać, a potem prosić o nazwanie znalezionych rzeczy. Można oglądać z nim książeczki i pytać, co na nich widzi. To bardzo pobudza wyobraźnię i kojarzenie i cwiczy pamięc
  3. Pierwszy z malutka pomocą mamy:) drugi całkowicie samodzielnie wykonany:)
  4. Marcel , 8 lat, mógłby oglądać bajki Disneya od rana do wieczora a lekcje mogłaby mama odrabiać:)
  5. Mam 4-latka i sama osobiście doświadczyłam tych pytań. Skąd się biorą dzieci? A zaczęło się , gdy synek na spacerze w parku zobaczył dwie panie "przy nadziei". Obie były około 8 m-ca ciąży. Synek z zaciekawieniem wlepił swoje małe iskierki-oczęta w ich wielkie brzuszki. Widok śliczny. Nie odstępował je na rok. Aż mi się trochę głupią zrobiło. Ale w końcu to dzieciak. I zaczęła się wtedy lawina pytań. A czemu te panie mają tak wielkie brzuszki jak moja piłka do ćwiczeń? Mamo , a może One zjadły za dużo obiadku....? Ja też dużo zjadłem-ale taaakiego brzucha nie mam? Wzięłam małego za rączkę i usiedliśmy obok tych pań. I zaczęła się opowieść: Te panie nie mają w swoich brzuszkach ani piłek i ani nie zjadły za dużo obiadku. A co One tam schowały ? -pyta się zadumany-wyglądał jak prawdziwy naukowiec-siedział jak nigdy spokojnie i grzecznie słuchał. Dalej: Troszkę wcześniej , około 5 wiosenek temu mamusia i tatuś najpierw chodzili za rączkę , potem były buziaki ii ....mama z tata bardzo ale to bardzo się lubili, tatuś podarował mamusi w prezencie w pewną rocznicę malutki , ale to tyci, tyci...diamencik i mamusia ten prezencik przyjęła. Potem diamencik zmienił się w cudownego dzidziusia. W brzuszku? tak w brzuszku! odpowiadam maluchowi. Tam dzidziuś ma cieplutko i mięciutko, ale z czasem robi mu się ciasno. Pewnego dnia chce się przywitać ze swoją mamą i tatą i delikatnie kopie mamusie swoimi nóżka. Wtedy mama otwiera zaczarowane drzwiczki. I już maluszek jest ze swoimi rodzicami. I Wszyscy są szczęśliwi. Synku ty też kiedyś zapukałeś do tych magicznych drzwi i oto jesteś mój misiaczku-rozrabiaczku. Wzięłam jego rączkę i położyłam na swoim jeszcze małym brzuszku ( 4 miesiąc)- Z mojego brzuszka niedługo usłyszymy także : puk, puk....Nooo? no tak ! I będzie drugi rozrabiaka!???? Tak kotku!!! Huuura.... Wtedy maluch z znienacka zadał pytanie siedzącym obok paniom "przy nadziei"- A do pani kiedy zapuka dzidziuś do drzwi? Ale się razem uśmiałyśmy. Panie pozwoliły dotknąc synkowi swoich brzuszków. Ale był szczęśliwy. Hura ,hura przez całą powrotną drogę do domku powtarzał puk, puk... i tak bez końca...
  6. Wstałeś dzisiaj w złym humorze Parentuś Ci pomoże. Każde dziecko jest gotowe, Poznawać niesamowite historie misiowe. Parentuś -to miś polarny, Ma brązowe futerko i nosek brązowo- czarny. Bardzo lubimy Parentusia misia, Znowu go spotka przygoda dzisiaj. Przygód ma wiele, Ale jego uśmiech nie maleje. W kręgielni zapomina o całym świecie, Czym to się skończy- na pewno zgadniecie. Zapomina wciąż o przestrogach, I czasem kula zrobi bach i już jest na nogach. Zapał do gry i walki ma wielki, Pomimo, że z Niego Misiek niewielki. Lubi grać w kosza, kocha latanie, Ma dużo odwagi i lubi wyzwanie. Chociaż jest trochę misiem niesfornym, Ale za to kochanym i niespotykanym. Tenis - to również przyjemność dla misia, Siłownie także ma w planach dzisiaj. Frajdę mu sprawia lodowa wspinaczka, Swingowanie to też nie lada "utarczka". Wyprawa misia do supermarketu albo odkurzanie, Często wprawiają Go w zakłopotanie. Gdy przygód szuka na wyspie bezludnej, Tam także nie jest mu nudnie. Spotyka przyjaciół tam gdzie się ruszy I znowu jest ubaw po uszy. Pingwinki, jaszczurka i piesek mały, Misia Parentusia na swej drodze też spotkały. Spotkać Go można na polu golfowym, Także na korcie tenisowym. Obrywa czasem piłkami po głowie, Lecz ciągle szuka wrażeń nowych. Czasem z huśtawki z hukiem spada, To nic, że bolą Go kolana. Czasem w łebek dostaje puszką, Czasem z bykami podróżuje ciężarówką. Czasem rozbija namiot, gdy burza, Praca strażnika w muzeum go nie znurza. Ciekawą przygodę ma z kaktusami, Przyniosła trochę bólu, ale to już za nami. Misio "hecę" ma również z kwiatkiem, Ratuje roślinkę , swoim upadkiem. Zostaje ugryziony prze pieska Goliata, Daje sobie z nim radę, to nie koniec świata. Znajduje medalion na swojej drodze, Lecz się go pozbywa i cieszy się na jednej nodze. Ucieka z więzienia, choć jest na pustyni, Spoko, da sobie radę z kłopotami tymi. Radość swą okazuje wszystkim dookoła, Życie i przygody z Parentusia to szkoła wesoła. Możemy razem się dużo nauczyć, I w kolejną podróż wspólnie wyruszyć. Fajniuśki z Niego misio śmiały, Podziwiany przez dużych i małych. Dzielny jest zawsze jak chwat, Miś Parentuś podbija dziś świat. Pamiętajcie, że Parentuś to Misio kochany, Chociaż jest jeszcze mały. Parentuś Miś, Od kłopotów nie ucieknie znowu dziś. Przygód zliczyć nie jesteśmy w stanie, pozostaje nam wyobrażanieJ Wymyslajac Parentusia wyprawy, Zawsze są super zabawy.
  7. Już noc się zbliża i czas iść spać, Już pasikonik przestaje grać , Śpij mój koteczku malutki, Niech Ci się przyśnią trzy krasnoludki, Wesołe ,śmieszne i kochane, Przez Ciebie uwielbiane. ta opowiastka jest dla Ciebie, byś się poczuł jak w niebie, By Ci było bajecznie i tak miło , By cudowna kraina się przyśniła, Pełna dobroci, miłości i kwiatów, Karuzel, baloników i cukrowej waty. Niech Ci spełni o czym tylko marzysz, tu wszystko się może wydarzyć. Zamknij oczka swoje znużone, Snem bezpiecznym i kolorowym ukojone, Pamiętaj zawsze że Cię kochamy, Przez mamę i tatusia jesteś uwielbiany już światła gasną , idziemy spać Mamuś jest z Tobą nie musisz się bać. Wezmę Cię za małą rączkę twą, Razem przemierzymy drogę długą, Udaj się maluszku do świata bajkowego, Pięknego , kolorowego i cudownego. Co wieczór tęsknisz do tej bajkowej krainy, Tam wszyscy mają szczęśliwe miny. w zaczarowanej Krainie Czas dużo wolniej każdemu płynie. Spij już aniołku,
  8. demo1

    Konkurs "Pchła Szachrajka"

    Bernard -to miś polarny, Ma białe futerko i pazur czarny. Bardzo lubimy Bernarda misia, Znowu go spotka przygoda dzisiaj. Oglądając Bernarda wyprawy, Zawsze są super zabawy.
  9. demo1

    I konkurs wiosenny Endo

    Nasz ciekawski/a -skacze, biega, robi fikołki. Dlatego bardzo ważne jest, żeby jego ubranka były wygodne, zaprojektowane z myślą o ruchliwym maluchu i wytrzymałe na różnego rodzaju testy wytrzymałości typu zjeżdżalnia i jazda pupą po chodniku.Gdy pojawią się pierwsze promyki upragnionego słoneczka wybiorę się z moją córcia na spacer. Tym razem nie będę ją stroiła w sukieneczki jak na dziewczynki przystało , ale założymy dresik i oczywiście Kurtkę wiosennąBędzie i elegancko i komfortowo. Dla małego dziecka wszystko, co go otacza jest wielką tajemnicą. Każde nowe przeżycie staje się wielką wyprawą w nieznane. Moja córka uwielbia poznawać nowe przedmioty, bada je z dokładnością co do milimetra. Moją rolą jest ułatwić córce odkrywanie świata. Towarzysząc jej w zdobywaniu nowych umiejętności, mam poczucie spełnienia w roli matki. Moja córa inspiruje mnie każdego dnia do wymyślania nowych zabaw. Moja wyobraźnia bardzo się rozwinęła dzięki niej. Jednego dnia jestem szczekającym pieskiem, a już za chwilę zmieniam się w startującą rakietę, czy konika pędzącego przez pustynię po piachu lub po kamieniach. Aby zabawy te mijały spokojnie i nic nie przeszkodziło nam w odkrywaniu świata, niezbędne są poza wyobraźnią wygodne ubrania. Dziecko powinno odczuwać komfort biegając, turlając się i skacząc, ubrania nie powinny go krępować, powinny być dopasowane i wykonane z najlepszej jakości materiałów. Dbam o to, aby Martusia miała ubrania wygodne, zwracam uwagę na ich jakość i sposób wykonania. Ubranie zawsze sprawdzam zaczynając od podszycia. Materiał mający styczność z ciałem powinien być miękki i miły dla skóry, nie powinno być tam szwów, mogących podrażnić wrażliwą skórę dziecka. Zanim kupię nowe spodnie, czy bluzkę oceniam jej pod wieloma względami. Czujne oko matki jest niczym lupa. Dostrzeże wszystkie zalety i wady. Sama wiem po sobie, że niewygodne ubranie, może pogorszyć humor i odciągnąć uwagę od wielu rzeczy, które dzieją się wokół nas. W ubraniach sprawdzam również wiele innych czynników, jak to czy bluzeczka jest wystarczająco długa, aby przykryć plecki, czy bluzeczka pod szyją rozciąga się na tyle, aby bez problemu włożyć główkę, a później wrócić do poprzedniej formy, aby przylegać odpowiednio do ciała, nie odkrywając zbędnie szyi. Ubrania dzieci powinny się szybko i wygodnie zakładać, to jest ważna ich zaleta. Ważne dla mnie jest również to, jak wyglądają te ubranka. Odzież dla dzieci powinna być piękna, jak nasze śliczne maluchy i zachwycać oko. Marta będzie doskonałym testerem ubrań, gdyż jest dzieciątkiem niezywkle energicznym. W ciągu dnia pokonuje wiele kilometrów na swoich maleńkich nóżkach, a także na kolanach,robiąc przy tym przysiady, tańce, stawanie na głowie. Marta biega po domu, po trawie, między pagórkami, w lesie, po drodze. Wszędzie jej pełno, a jej pomysły są niezwykle zaskakujące. W sąsiedztwie jest najmniejszym maluchem, dlatego musi nadążyć za swoimi starszymi kumplami. Wychodzi jej to cudnie, mimo że jest maleńka potrafi ich dogonić i skupić ich uwagę na sobie. Dlatego bardzo ważne jest, żeby jego ubranka były wygodne, zaprojektowane z myślą o ruchliwym maluchu i wytrzymałe na różnego rodzaju testy wytrzymałości typu zjeżdżalnia i jazda pupą po chodniku.Ubranka powinny w 100% spełniać nasze oczekiwania łącząc elegancję, przepiekną kolorystykę i wygodę. Wygodna i odporność ubranek jest dla nas niezwykle ważna podczas: ślizgania się na ślizgawce, biegania po ruchomych mostkach, wchodzeniu i schodzeniu po schodach w zamku zabaw, huśtaniu się na huśtawkach i na linie, wchodzeniu po drabince łańcuchowej, bieganie po murkach...itp. Codzienne spacery i zabawy w parku potrzebują rzeczy nie zawodnych i wytrzymałych,zwłaszcza na placu zabaw.
  10. Gdy mój szkrab ma gorączkę to sie strasznie poci i traci duzo wody. Dlatego oprócz syropku malinowgo Ibum pdaje dziecku płyny-ciepłą herbatke, soki, wodę-to najłatwiej dostepne środki wyksztyśnie, które pomagają na kaszel.Moje dziecko najbardziej "łagodnieje" gdy podaje mu herbatke lipową, malinową, z kwiatu czarnego bzu lub uspakajającą -z melisy, z dodatkiem cytryny i miodu.Przy łózeczku stawiam mu wodę w niekapku czy butelce z dzióbkiem, zeby w każdej chwili mały "chorowitek" mógł po nia sięgnąć. Starszakowi by uzupełnić niedobór wody pdaje kakao lub ciepłe mleko z miodem.Ja gorączkę traktuje jak sposób walki organizmu z mikrobami.Gdy synek ma stan podgorączkowy, nie ma dreszczy zazwyczaj stawiamy na kąpiel w letneij wodzie ok 36 stopni. Taka kąpiel przynosi ulgę dziecku z gorączką, jeśli po podaniu leku temperatura nie chce spadać.Jeśli mały jest przeziebiony, ale nie ma gorączki stawiamy na aromatyczną kapiel z dodatkiem olejku sosnowego lub lawendowego albo na napar rumianku czy macierzanki.Gdy nie mamnic pod rękom (syropy, leki) obniżam gorączkę chłodnymi kompresami na czólko, lub okład całe ciałko pieluszką zmoczoną w letniej wodzie. Wszystko z umiarem i z rozwagą
  11. Minione W tamtym roku święta były najsmaczniejsze, najweselsze, najczulsze...i wszystko naj.. Ja,mamuś i tatuś -wreszcie wszyscy razem.,.Szkoda że w tamtym roku tak nie było. Mój tato nie mógł przyjechać do nas na te szczególne dni, był hhoo h oo taak daleko.Tak naprawdę niewiele pamiętam. Ale w tym roku było super (chociaż tak do końca nie wiem co to znaczy).. Czas przygotowań to niezła nerwówka... taty jeszcze nie ma, ja chcę mniam ,mniam , mama zerka "o nie , znowu plama na obrusie,ale to nic",Mamo to nić!!! Prawda. Troche czuje się zniedbany ,biegne do pokoju, ściągam dolne ciateczka z choinki.. -Ty łobuzie- Kontrola całodoba czyli Mamuś . Wreszczie dzwonek do drzwi -Jest już!!!jest!! Tauś tatuś Kochany tatuś...Całuje go mocno, ale stop co tam z torby wystaje ? Mniamku-toj jest to.Potem pierwsza gwiazdka, życzenia,moje kochane andruty (czyli płatek) , "cmokusy", jedzonko (mama się starała ,ale dla mnie to trochę jakieś takie...troszkę spróbowałem ,żeby mamie nie zrobiło się smutno. Troszkę zupki,ooo za sledzika to ja dziękuję.ZAczynam robić papkę na talerzu, takie błotko, ale fajna zabawa. Potem jakaś piosenka , ale ja nie znam słów. "może zaśpiewamy mam chusteczkę haftowaną , a może wlażł kotek na płotek" -Kochana Mamo i Tato zaczęli się śmiać .... A teraz, teraz -co Mamo? za chwilę dzwonek do drzwi, moze babcia z dziadkiem. Mama wzieła mnie na ręce... i co widzę -Jakieś wielkie pudło,Mamo co to? Zobacz!1 Tato wział wielkie pudło do pokoju. Co to może być?ale po co tyle tych papierów! Szybko,szybko !Jeeeest! A tam wielkie brum ,brum....ale jazda.Dziękuję mamo i Tato. Na to rodzice :To nie my ? a kto? To Mikołaj!! Zobacz na na niebie,sanie ,renifery i brodaty Pan. hura,hura, Patrzyłem na niebie coś tam migotało, ale fajnie patrzyło się się na te gwiazdeczki. Ale najwazniejsze ,że I mama się zrobiła się wesoła, tata był ciągle przy mnie, a tak w ogóle było w dechę (tak mówi moja ciocia Kamila).
  12. Udało się :) Gratulacje dla pozostałych:)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...