ogolnie czuje sie dobrze, poza ciaglymi skurczami itp. wymiotow i innych "udogodnien" na szczecie brak
poza tym mam juz synka, ktory teraz ma 9 miesiecy, wiec na spanie itp czasu nie mam, a czasem nie ukrywam, ze chcialabym tak podrzemac
wlasnie jestesmy na etapie "odstawiania od piersi", poniewaz miedzy innymi przez to skurcze daja mi popalic
co wiecej- 1 ciaze blizniacza poronilam niestety :( po pol roku zaczelismy sie starac o malenstwo i czekalismy na efekty miesiac 2 ciaza nie byla latwa, caly czas na podtrzymaniu, ale udalo sie :) donosilam Brian'a do 36 tygodnia. teraz juz sie zaczely skurcze, ale jestem dobrej mysli, ze wszystko sie ulozy :)