Musze sie przyznac ze zagladajac pierwszy raz na tym forum, niezwrocilem uwagi ze to forum dla mamusiek. Bylem przed egzaminem i szukalem wszystkiego na temat prawa jazdy, egzaminu itp. i tak trafilem tutaj :P wtedy tylko czytalem wasze wypowiedzi, a napisalem dopiero jak juz zdalem ;]. Moze opowiem jak to bylo u mnie, moze komus sie to przyda. Ogolnie bardziej stresowalem sie egzaminu teoretycznego, raz ze jak sie tego niezda to wstyd a dwa, ze moja dziewczyna czekajac ze mna caly czas, mowila mi ze musze zdac bo jak niezdam to bedzie wstyd, i ze musze zdac bo inaczej bedzie sie ze mnie smiala do konca zycia, :P (miła, ale oczywiscie sobie zartowala, czym mnie chyba stresowala, a i tak ona byla brdziej zestresowana niz ja ). Nie bylem pewny siebie bo uczylem sie tylko w ostatni dzien przed egzaminem, gdyz o nim zapomnialem. ale wszedlem zdalem (0 bledow) i wyszedlem, jakos sie udalo. Przed egzaminem praktycznym, wykupilem 2 godziny jazdy zeby odswierzyc sobie, bo niejezdzilem 3 miesiace, I najwazniejsze kupilem redbulla bo znakomicie dziala na trzezwe myslenie, ozywia umysl, przez co jest sie lepiej skoncentrowany. i szczerze mowiac bylem mniej zestresowany niz przed pisemnym. Dobrze jest sie niestresowac tylko podejsc do tego na luzie, nie bac sie instruktora tylko z nim zagadac, wtedy rozluzni sie atmosfera i czujesz jakbys jechala z instruktorem, nie z egzaminatorem. Chyba ze sie trafi na wrednego dziada :P mi jednak udalo sie zdac za pierwszym razem z czego bardzo sie ciesze. Zycze i wam powodzenia, napewno wkoncu zdacie jak nie za pierwszym czy drugim to piatym albo 10 doczekacie sie najlepszego uczucia, uczucia euforii ze to wszystko juz macie za soba, juz koniec, dopielo sie swego celu Potem patrzac na kazda jezdzaca elke bedziecie sobie myslec hmm... juz nigdy niebede musiala(ał) taka jezdzic uufff ale sie rozpisalem, Jak na razie czekam na swoj plasticzek i niemoge sie doczekac, pozdrawiam
Emi trzymam kciuki za ciebie napewno ci sie uda