Do społeczności pedagogów,
Pracuję jako nauczyciel zastępczy od czterech lat i przez ten czas rozwinęłam głęboką sympatię do dzieci. Codzienne przebywanie z nimi wydawało mi się mniej pracą, a bardziej przywilejem.
Jako dziecko byłam bardzo młodzieńcza i ciekawa świata – angażowałam się w kluby poetyckie, olimpiady naukowe i piłkę wodną. To poczucie zachwytu i zaangażowania pozostało we mnie i często widzę jego echa u dzieci, które spotykam dzisiaj.
Jest cytat Sadhguru, który głęboko zmienił moją perspektywę: „Kiedy widzisz dziecko, czas się uczyć, a nie nauczać”. Kto jest bardziej radosny – dorosły czy dziecko? W tym sensie, kto tak naprawdę powinien być konsultantem życiowym?
Ta myśl sprawiła, że z większym szacunkiem podchodzę do dzieci. Są one świeższym wyrazem życia niż my – mniej obciążone, bardziej obecne, bardziej żywe. Przebywanie z nimi przypomniało mi, że edukacja to nie tylko ich kształtowanie, ale także pozwalanie sobie na transformację w ich obecności.
Z szacunkiem i wdzięcznością